Loading...

Blog użytkownika

Martuś
Łzami wykręcam numer w poduszce, codziennie dzwonie do Ciebie. Ty nie odbierasz.. więc wmawiam sobie: zepsuty telefon w Niebie. Pewnie obawiasz się Boże, że znowu chce o coś prosić. Dlaczego Tatusiu nie możesz słuchawki swojej podnosić? Próśb żadnych już nie kieruje, nie mam siły się skarżyć. Ja nie przestałam się modlić, ale przestałam marzyć. Może to wszystko jest po coś i należy dziękować. Choć ufać dziś nie potrafie, to chciałabym spróbować... Dziękuję za tą samotność, przyjaciół brak i dusz. Za wszystkie smutki i żale, zduszone w sobie już. Za pracę i pieniądze, mimo poniżania. Że się tam nie nadaję- jak koń do pływania. Za to, że nikt nie czeka, po każdym ciężkim dniu. I że parę lat temu, ktoś przytulić mnie mógł. Za tabletki na nerwy, za każde serca ukłucie. Za to, że nic nie cieszy, smutku wiecznego uczucie. Mogłabym jeszcze dziękować, ale nie chcę dziś płakać. Dlatego będę już kończyć. Dzięki Tatusiu, papa.
Martuś Wrz 21, 10:20
Kasia

Podkrążone oczy, wypadające włosy, cera blada jak płótno...wyglądam dziś jak trup...a to tylko wygląd zewnętrzny, nie opisując tego co dzieje się wewnątrz....

 

Każdego , kto przeczyta ten wpis bardzo proszę o modlitwę, o siłę dla mnie.

Kasia Wrz 19, 10:49 · Komentarze: 4
Strony: 1 2 3 4 5 ... » »»