Loading...

Blog użytkownika

Sebastian

Witam wszystkich w koncu zebralem sie zeby napisac swoje swiadectwo. W 2016 roku pod koniec lata doswiadczylem czegos co ludzie nazywaja nerwica lekowa na poczatku myslalem ze to grypa zle sie czulem nie mialem ochoty na nic kolatanie serca tak mocne ze wyladowalem w szpitalu po paru godzinach wrocilem do domu meczylem sie tak przez pewiem okres czasu nie moglem wyjsc do pracy caly czas towarzyszyl mi strach ze cos sie stanie ze umre po jakims miesiacu meczarni "PRZYPADKIEM"przegladajac facebook-a natrafilem na nowenne pompejanska jak przczytalem o co chodzi to watpilem czy dam rade odmowic chociaz jeden rozaniec postanowilem ze sproboje w intencij o uzdrowienie z nerwicy na poczatku podchodzilem sceptycznie do tego ale po odmowieniu jednej nowenny wszystko sie zmienilo moje zycie stanelo na glowie wszyscy mowili ze jestem nienormalny ze zaczynam gadac o Jezusie.Na chwile obecna odmawiam 3 nowenne pompejanska wlasnie mija rok jestem zdrowy nic mi nie dolega dzieki bogu i matce bozej moge dzielic sie dzisiaj z wami tym swiadectwem.

Sebastian Maj 25, 22:41 · Komentarze: 7
Kasia

To był naprawdę ciężki tydzień... wszystko poszło nie po mojej myśli. Chciałam być o krok do przodu a znów jestem do tyłu. Czas na wysnucie wniosków. Dlaczego tak się stało? Bo starczyła jedna nieprzewidziana rzecz, która totalnie mnie rozbiła i wyrzuciła z rytmu. Jedna niespodziewana wiadomość...jedno wyzwanie , które uderzyło w sedno moich lęków. I oczywiście nastąpiło wycofanie i flustracja z nim związana oraz strach , że znów nie robie tego co powinnam . Że być może próbuje za bardzo po swojemu.. A potem już była akcja , paraliż...lęk..łzy.. I spadłam. Spadłam na samo dno siebie. Otoczona ciemnymi myślami oraz uczuciem samotności i brakiem zrozumienia.

Jezu..oddaje Ci to wszystko co się wydarzyło. Wierze, że mimo wszystko Twoja ręka czuwa nad tym, i nie pozwoli bym cierpiała zbyt mocno..

Kasia Maj 25, 10:36 · Komentarze: 1
Damian
Proszę o modlitwę abym zdał ten rok szkolny a tym bardziej z Historii i geografii oraz j. Angielskiego. Potrzebuje modlitwy. Bóg zapłać.
Damian Maj 25, 07:38 · Komentarze: 3
Waleczna

Wczoraj miałam straszny kryzys, a dziś czuję jakbym narodziła się na nowo :) W nocy kolega, którego poznałam na stronie nowenny pompejańskiej, przesłał mi zaproszenie do modlitwy o łaski za wstawiennictwem św. Ojca Pio. W swojej wiadomości napisał, że sam przed chwilą ją odmówił, poczuł niesamowity spokój i zapach kwiatów i kadzideł (podobno świadczący o obecności tego świętego). Zainteresował mnie. Postanowiłam i ja spróbować- tym razem modląc się nie wprost o powrót ukochanego, nie o odbudowanie relacji, nawiązanie kontaktu a o pomoc w tej ciężkiej dla mnie sytuacji, o wskazówkę, rozeznanie. Odmówiłam pierwszy dzień nowenny oraz modlitwę. W przeciwieństwie do kolegi nie poczułam żadnego zapachu...trochę się rozczarowałam bo liczyłam na to, że i mnie spotka coś niesamowitego podczas modlitwy. Stwierdziłam jednak, że mimo to będę odmawiać tę modlitwę i nowennę. Dziś miałam umówioną wizytę u lekarza z domu wyszłam wcześniej z zamiarem wstąpienia do kościoła. Na przystanku, pod ławką znalazłam tzw. Cudowny Medalik. Nie wiem jakie jest tego przesłanie, podobno nie znajduje się go bez powodu...ja jednak mam swój własny i noszę go już od dłuższego czasu. W drodze do lekarza mijałam kilka kościołów, dwa minęłam decydując się w końcu na wstąpienie do Kościoła Braci Kapucynów. Modląc się pomyślałam, że chciałabym skorzystać z sakramentu spowiedzi. Myśli o spowiedzi pojawiały się wcześniej, ale odkładałam to na końcówkę tygodnia, dziś w kościele poczułam jednak, że to ten moment. Spędziłam kilka minut na modlitwie, a następnie podeszłam do konfesjonału. Trafiłam na rewelacyjnego spowiednika....Nigdy nie byłam u lepszego! :) Poczułam w sercu ogromną radość i nadzieję. Znów głęboko uwierzyłam, że wszystko się ułoży. A gdy o moich odczuciach powiedziałam koledze przypomniał mi coś o czym kompletnie zapomniałam...że św. Ojciec Pio to Kapucyn. :) U lekarza też dobre wieści- torbiel wchłonęła się, wszystko w porządku. Dziś niesamowity dzień pełen cudów! DZIĘKUJĘ!

A jeśli macie jakieś pomysły odnośnie tego co powinnam zrobić z medalikiem, proszę o pomoc :) Myślalam o próbie znalezienia właściciela (choć nie będzie to łatwe), a jeśli się nie uda chciałabym podarować go choremu dziadkowi, żeby Mateńka pomogła mu wrócić jak najszybciej do zdrowia. ;)

Ania
Witam.Jutro zaczynam po raz trzeci Nowennę Pompejańską w intencji taty o uwolnienie Go od alkoholu.Szczerze? Boje się...boję się znów tych nie powodzeń jakie będą się działy w moim życiu.W ostatnich dwóch razach działy się koszmarne sytuacje miedzy mną a moim partnerem...On potrafił mowic do mnie słowa, których pozniej nawet nie pamiętał.Oddaje wszystko w ręce Matuchny...Ja się nie poddam i wierzę w siłę modlitwy.A wyrwać tate ze "szponów Zła" nie będzie łatwą sprawa z czego zdaje sobie sprawę.Gdyby ktoś chciał pomóc mi w modlitwie to ogromne Bóg zapłać bo wiem że wsparcia rownież bede potrzebować.
Ania Maj 22, 00:34 · Komentarze: 1
Strony: 1 2 3 4 5 ... » »»