Loading...

Wstawaj do walki. z bloga Kasia

Jedno pytanie zbudziło istną lawinę wspomnień i potok refleksji.. "Dlaczego Pani w siebie tak nie wierzy? "

Ten dzień był niewiarygodny. Brak netu , spowodował , że nie byłam w stanie przeczytać informacji ( podanej w ostatniej chwili, w sam dzień egzaminu) o zmianie sali. Przychodzę na egzamin. Okazuje się , że na miejscu nikogo nie ma. Zdezorientowana czekam jeszcze 15 minut i opuszczam sale. Pomyslam ze może Pani doktor się rozchorowała i zostanie on przeniesiony na inny dzień. Wieczorem jednak dowiaduję się ze egzamin się już odbył tylko w innej sali. Poinformowana o tym , że pani dr znajduje się jeszcze na uczelni biegiem ( z mokra glowa bo wlasnie wyszłam z kąpieli) tam wracam. Udaje mi się jeszcze ją złapać. Dostaje zgodę na napisainie egzaminu następnego dnia , jednak będzie on nowy. Pani przez noc układa mi pytania ( diabelnie trudne). Kiedy następnego dnia rano dostaje kartkę z pytaniami załamuje się. W głowie pojawia się myśl "odpuść nie dasz rady" , kilka sekund i postanawiam oddać pustą kartkę. Oznajmiam Pani , że nie potrzebnie zawracałam jej glowe bo nie będę w stanie tego napisać. Pani chyba wyczuła we mnie ze jestem zestresowana i mowi " na pewno? a może jednak pani jeszcze sprobuje ? Ma pani jeszcze calą godzine. Nic Pani nie ryzykuje. " Ok..postanawiam jeszcze raz na spokojnie zmierzyć się z pytaniami. Zamykam oczy..proszę Boga o pomoc i nagle zaczynam pisać..odpowiadać na pytania..ciagle wydaje mi się ze zbyt mało pisze...ze niewyczerpuje tematu..ale probuje..i sklejam zdanie po zdaniu , proszac ducha sw o pomoc. Egzamin zdany. :) A chciałam się poddać. Po całym wydarzeniu pani stawia mi pytanie " dlaczego Pani tak w siebie nie wierzy?Dostała Pani cięższy egzamin niż ten, który pani rok pisał wczoraj . Zaraz w głowie pojawiają się kolejne atakujące moje poczucie wartości myśli " nie daj się zwieść, ona tylko probuje podnieść Cię na duchu, bo widzi ze jesteś zestresowana" Już prawie uwierzyłam ;) Jednak nie tym razem ! To cale wydarzenie coś mi pokazało. Zamiast ufać swoim myślą lepiej rozejrzeć się dookoła i skonfrontować z rzeczywistością. Fakty, mówią coś innego , wiec dlaczego ja ciągle słucham tego destrukcyjnego głosu w mojej głowie , którego celem jest tylko i wyłącznie aby mnie poniżyć. Który pragnie abym się poddawała, wycofywała. Który budzi we mnie strach i sprawia że zamiast iść do góry z Bogiem , chowam się w dole.

Od dzieś bardziej niż sobie, chcę ufać Tobie ,Boże. +  Dziekuje Ci za zdany egzamin :)


Poprzedni wpis     
     Następny wpis
     Blog

Moja Tablica

Dorota
Lut 15, 17:55
"Od dzieś bardziej niż sobie, chcę ufać Tobie ,Boże."...tak sobie myślę Kasiu , że te słowa winnaś umieścić w widocznym miejscu w pokoju i żyć nimi na co dzień. Inaczej nie tylko siebie , ale i nas wykończysz :)
Dorota
Lut 15, 17:58
I cieszę się , że ta kąpiel, mokra głowa Cię nie powstrzymała, a mogła ...Przyjrzyj się temu jednak na spokojnie , popatrz na swoje kroki , może tu potrzeba coś zmienić , może trzeba coś spowolnić...
Kasia
Lut 15, 18:19
Wszystko we mnie wymaga zmian ;)
Bożena
Lut 15, 18:50
Cieszę się Kasiu bardzo! :):) I ufam, że zachowasz i rozważysz w sercu to, co przeżyłaś, może co zobaczyłaś. Chwała Panu za to, co czyni:)
Kasia
Lut 15, 19:08
Zobaczyłam , że odkąd pamiętam zawsze wszyscy mówili mi , że w siebie nie wierze, albo ze jestem w stanie zrobić dużo więcej itp., a "coś" nie dopuszczało tych słów do mnie.. czułam się słaba, nic nie warta... Pora zacząć stawiać temu czoło.. :))Zobaczyłam , że odkąd pamiętam zawsze wszyscy mówili mi , że w siebie nie wierze, albo ze jestem w stanie zrobić dużo więcej itp., a "coś" nie dopuszczało tych słów do mnie.. czułam się słab...Więcej…
Musisz się zalogować, aby komentować