Loading...

Blog użytkownika

Wynik wyszukiwania po tagach: "milosc"
Wiktoria
Witam chciałabym spytać według Was w jakiej intencji powinnam się modlić
Może przedstawię cała sytuacje.
Otóż chodzi o chłopaka chodziliśmy kiedyś ale pewna rzecz sprawiła ze nasze drogi rozeszły się.Wtedy zaczęłam modlić się nowenną o jego powrót ale po 15 dniach przestałam (powodem były jego kłamstwa o których się dowiedziałam)
Byliśmy skłóceni 3 miesiące po czym przeprosił i odmawialiśmy kontakt (może jednak nowenna pomaga – pomyślałam wtedy).Dzis sytuacja wyglada tak ze obaj czujemy coś do siebie zachowujemy się jak para ale on twierdzi ze nie jest gotowy na związek.Stad tez moje pytanie w jakiej intencji modlić się w tej sytuacji.
O podarowanie mu gotowości na nasz związek?
Proszę o szybka odpowiedz
Wiktoria Lut 5, 19:17 · Komentarze: 1 · Tagi: intencja, milosc, nowenna pompejańska, pomoc, związek, zwiazek
przepelnionanadzieja
Byłam dziś na drodze krzyżowej i usłyszałam wiele słów, które zapadły w mojej pamięci bardzo głęboko, takie jak - "jesli osoba, ktora bardzo kochasz zraniła cie, przebacz", albo "jesli ktos cie zranił, bądź cierpliwy i módl sie"... a co najwazniejsze "żadna nienawiść ani krzywda nie jest w stanie pokonać prawdziwej milosci". Bardzo utożsamiam sie z tymi słowami. Wczoraj i dziś troche tez byłam w kompletnej rozsypce... Nie widziałam sensu w niczym, w modlitwie o ratowanie mojego związku, ciagle miałam mysli, ze moj ukochany juz nigdy nie wroci, natomiast podczas dzisiejszej Nowenny ciagle w głowie miałam zdanie "dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych" i to zdanie, ktore ciagle siedzi mi w głowie daje mi duzo motywacji... Myslicie, że Bóg chce mi przez takie sytuacje cos pokazać?
przepelnionanadzieja

Dziś kolejny dzień Nowenny za powrót mojego ukochanego... Nic się między nami nie zmienia, chyba. Kontakt mamy minimalny do granic możliwości. Ciągle sobie powtarzam, że Bóg przecież nie jest koncertem życzeń...Że modlę się i nagle to dostanę... Jednak ciągle mam myśli, że to wszystko się odratuje... Że nasz związek dostanie drugą szansę i będziemy szczęśliwie się kochać tak jak jeszcze dwa miesiące temu... Bardzo tęsknię za moim ukochanym. Jego obojętność wobec mnie sprawia mi przykrość, ale to nic. Modlę się i jestem przepełniona spokojem i myślami, że uda się. Że Bóg wysłucha moich próśb o przemianę serca mojego ukochanego i znów będziemy razem... Trwam. Wierzę. Mamusiu na górze Przenajświętsza... Pomóż mi proszę. 

przepelnionanadzieja
Dziś mija mój 19 dzień nowenny o powrót mojego ukochanego, który z dnia na dzień postanowił zrezygnować ze mnie i z nas, mimo, że czekaliśmy na siebie bardzo dlugo a nasz zwiazek był jak z bajki... Modle się i czesto dopadają mnie zwątpienia, że "to nie ma sensu", "po co sie modlisz jesli to nic nie pomoze". Podczas tej nowenny porwały mi się dwa różańce... Czuję, że to sprawka złego.. Mój ukochany ciągle mi się śni.. Mimo, że mówił mi, że nie chce kontynuować naszego związku to ja czuję, że przecież Bóg jest od rzeczy niemożliwych, a przecież jego na mojej drodze nie postawił bez przyczyny... Bardzo Go kocham i chcę aby wrócił. Nie mamy ze sobą wcale kontaktu, tęsknię, ale mam w sobie wielką nadzieję w sercu, że on zrozumie i Bóg znów nas połączy..