Loading...

Blog Anna81

Po długim czasie nieodmawiania nowenny pompejańskiej (doszłam chyba do ósmej, której nie odmówiłam do końca ze złości, że "nie działa, mam być chora i tyle") minęło jeszcze trochę czasu, o nowennie zapomniałam.

I...nie wiedzieć czemu (albo właśnie wiedzieć;)), w październiku zeszłego roku zaczęłam się poprawiać. Ten stan trwa nieprzerwanie do dziś. Postanowiłam dziś zacząć nową nowennę. Już nie o zdrowie, bo to się dzieje:).

Opieka Matki Bożej mi potrzebna.

Chyba zaczyna się dziać. W główce chociaż. Od kiedy wysłuchałam słów (rany, nawet nie pamiętam kogo...no KSIĘDZA w nagraniu, do którego zalinkowałam mi Karolina), że nie musisz w pełni rozumieć słów Biblii, czytaj, a w odpowiednim momencie Bóg cię oświeci i zrozumiesz, to czytam Nowy Testament i jakoś mi z tym dobrze. Myślę: Nie rozumiem, ale to nie szkodzi, jak dorosnę do zrozumienia, Bóg mnie natchnie i już. :)

Chyba zaczyna się dziać. W główce chociaż. Od kiedy wysłuchałam słów (rany, nawet nie pamiętam kogo...no KSIĘDZA w nagraniu, do którego zalinkowałam mi Karolina), że nie musisz w pełni rozumieć słów Biblii, czytaj, a w odpowiednim momencie Bóg cię oświeci i zrozumiesz, to czytam Nowy Testament i jakoś mi z tym dobrze. Myślę: Nie rozumiem, ale to nie szkodzi, jak dorosnę do zrozumienia, Bóg mnie natchnie i już. :)

aj

Tak jak mówił Grzegorz, od niego zresztą mam prezent- mały Nowy Testament, zaczęłam czytać. Przeczytałam połowę Ewangelii wg Św. Mateusza.

Wyczytałam jaką głupotą jest proszenie o pracę, czyli w nowennie beznadziejnie proszę. Wiem, że dostanę to, czego mi trzeba. Jaro miał rację - skupiam się na czytaniu PŚ, praca, jeśli ma przyjść, to przyjdzie, poganie marzą o kasie i pracy. Trzeba tylko zaufać, że skończy się dobrze, a to takie trudne...

Zachowywałam się jak poganka do momentu, aż mnie tak zdrowotnie ścięło,że tylko leżę i kwiczę. to wtedy wróciłam do Boga.

Rodzice są na Świętym Krzyżu. Mama obiecała się za nas pomodlić. Dzięki. Chciałabym kiedyś móc tam być.

Wyczytałam coś mądrego (mnie też się zdarza) o największym uzdrowieniu. Jestem doświadczana dzień po dniu krzyżem, ale to łaska, ale największym szczęściem jest stanie się prawdziwie dzieckiem bożym - uzdrowienie wewnętrzne.

Do tego uzdrowienia też jeszcze nie dorosłam.

 

Podkład muzyczny: Temple of the King, RAINBOW - nie wiem czy wolno tu wciskać jakiś rock, zamiast piosenek religijnych, więc siedzę głośno (ale i tak cicho) nie na blogu.

 

Strony: 1 2 3 4 5 »