Loading...

Blog Malachitowa

27.02.2018

Wczoraj przerwałam nowennę...długo w niej nie wytrzymałam. Coś we mnie pękło.  Stałam się jeszcze słabsza. Nawet nie mam siły już się modlić, prosić..wyczekiwać. Kompletny brak nadziei. Stałam się kruchym szkłem ..nie wiem jak mam stąpać , aby się nie rozsypać.

24.02.2018

Modlitwa nigdy nie była tak trudna. Chyba brak mi wiary..

Każdego nowego dnia wstawała z łóżka , aby budować wszystko na nowo, wiedząc , że wszelkie jej starania i tak na nic się zdadzą. Mimo wszystko..nie poddawała się. Nadmuchiwała mydlaną bańkę, wiedząc, że ona wkrótce i tak pęknie..jednak zanim to nastąpi...ta bańka będzie przez kilka chwil istnieć. Tak jest z każdą dobrą chwilą..momentem..on i tak przeminie..a na jego miejsce wejdzie gorycz i tęsknota. Pocieszające jest to , że można go zanotować w pamiętniku swojego serca, by wracać do niego nieustannie.

21.02.2018 -Ruszam na nowo z nowenną pompejańską.

 

Planuje, mam dobre zamiary i szczere chęci...chce wszystko odbudować, nabieram siły i gdy nadchodzi ten moment...wszystko burze. Rozpędzam się do biegu ale nie biegnę w te stronę co trzeba. Działam wbrew sobie. Nie wiem już co mną kieruję. Nie wiem już czasem kim ja jestem.

Zagubioną duszą?

Zaplątaną w kłamstwa życia ofiarą?

A może po prostu dziewczyną, która znienawidziła swoje życia do stopnia, w którym zaczeła się z niego wycofywać ,rezygnować ze wszystkiego i godzić się na wszystko co złe, obojętnie zamykając oczy...

Dosyć tego.

 

Dzięki Ci Panie za to, że nieustannie mnie podtrzymujesz. Że w momentach odczuwania najgłębszego bólu,  jesteś w nim..w samym środku mego serca.

Bezustannie nawołujesz...Nigdy się nie poddasz. Nigdy ze mnie nie zrezygnujesz.

Strony: 1 2 »