Loading...

Blog Malachitowa

Dziśśś piątek ! :) Jak kiedyś cieszyły mnie te słowa...zwłaszcza , kiedy jeszcze byłam w gimnazjum...liceum... na początku studiów . Piątek, dzień którego nieubłagalnie wyczekuje większość społeczeństwa , gdyż zwiastuje nam weekend , czas odpoczynku ,aż do poniedziałku. Zazwyczaj więc w ten nasz kochany piątek lecimy w balety, piwo z przyjaciółmi, melanże..to tyczy się zwłaszcza grupy osób w moich wieku, ale nie tylko.

A u mnie? U mnie wszystko od jakiegoś czasu wygląda zupełnie inaczej. Po pierwsze słowo piątek straciło na wartości, gdyż zaczęłam żyć zupełnie innym trybem. Czy to dobrze? Raczej nie..ale ufam, że jestem teraz tylko w jakimś czasie przejściowym.

Po drugie do czego zmierzam i po co robię ten wpis? Bo w piątek konał Jezus, i z tego powodu dziś pierwszy raz w życiu chce podjąć się ostrego postu. Aby uczcić pamięć Twej męki Panie, o której w moim życiu tak długo nie pamiętałam.. Po za tym ufam , że post ma silną moc i jest w twoich oczach miły Panie. Dlatego dziś tylko chlebek i woda. Zero wszystkiego innego. Nawet herbaty? Czy dam rade...to będzie dla mojego komfornistycznego stylu życia nie lada wyzwanie. Duchu święty , pomagaj !

...Jezu lekarzu niebieski..skąd bierze się ten ból który nie daje mi funkcjonować..co to za ból co rozrywa mi piersi..ściska mą dusze , że aż kruszą mi się nogi... A może to Twoja sprawka? Może Twoja łaska powoduje to...może to Twój żal , kiedy patrzysz na moje życie.. Jeśli tak mój Drogi Boże, to pomóż mi wyjść na prostą, daj mi kogoś, daj mi człowieka o którego tyle się modle...kogoś kto mnie podprowadzi...błagam.. Wiem, że już nie raz podsyłałeś mi swoich ludzi..ale ja wszystko zawsze psuje..w rezultacie..zawsze i tak zostaje całkiem sama..z rozsypanym życiem...

Zbyt słaba ciągle jestem..nie umiem żyć z połamanym sercem..

Środek kwietnia, a za oknem zima. Dosłownie. Jeszcze trochę śniegu ,a można będzie iść na narty. Jak wszystko na tym świecie gwałtownie się zmienia...jeszcze kilka dni temu było tak ciepło, ze ludzie chodzili w krótkich rękawkach.

Śnieg tego dnia będzie przypominał mi o zakończeniu mojej NP i rozpoczęciu kolejnej...Czy można przejeść się modlitwą?.. Myślę, że nie. Modlitwa zawsze jest miła Bogu i zawsze niesie dobro. Nawet jeśli nie umiemy od razu zauważyć jej owoców i przychodzi nam z trudem i czasem w wielkiej oschłości. Bóg wynagradza cierpliwych i wytrwałych. Piszę to by samą siebie pokrzepić i podnieść na duchu...

Panie, nie gardź moją modlitwą..

Jak to jest..jak to jest że wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny a jednak jesteśmy tak różni. Widziałam dziś człowieka, na którego twarzy malowała się taka miłość Boża, że aż mnie przyciągał do siebie. Miałam wrażenie , że to co jest w nim emanuje i rozpływa się na innych, przenika też mnie. Panie.. dostrzegłam Ciebie w nim... On był tak inny od ludzi , których spotykam na co dzień. Chciałabym, kiedyś stać się przepełniona Tobą tak jak on.. Ale jak...Ja czuje się martwa...Ale człowiek czasem musi umrzeć aby urodzić się na nowo....

Przyspiesz , przyspiesz moją śmierć.... Chcę zmartwychwstać z Tobą....

" Czwarta nad radem , może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz? "

 

Nie sądziłam , że kiedyś będę cytowała teksty z piosenek o miłości myśląc o Jezusie :)))

Strony: 1 2 »