Loading...

Blog użytkownika

Moderator M

Czwarte pytanie też okazało się łatwe – nie było błędnych odpowiedzi ale nie wszyscy podali pełną odpowiedź. Nie ujawniamy jej na razie. Jeśli ktoś jeszcze nie wziął udziału w naszym konkursie, ma szansę do poniedziałku 10 lutego do godz. 22!


W końcu ostatnie pytanie:

Ta wyniesiona na ołtarze osoba modliła się nowenną pompejańską w intencji szybkiego zejścia z tego ziemskiego padołu… Pan Bóg nie przyjął tej intencji – żyła ona jeszcze przez wiele lat. 


Jakie imię nosiła ta osoba?


Odpowiedzi – proszę na Prywatną wiadomość. Jak? – kliknij tutaj - zobaczysz mój profil i tam kliknij "Wyślij PW"


Moderator Lut 9 '14, 17:59 · Komentarze: 19 · Tagi: konkurs
Dorota
CNOTA POSŁUSZEŃSTWA
 Jeśli pragniesz podobać się Bogu, wiedz, że uczynisz to bardziej przez posłuszeństwo niż przez ofiarę (por. 1 Sm 15,22). Pokuta ofiaruje ciało, ale posłuszeństwo składa w ofierze wolę. Ta druga ofiara jest bardziej miła Bogu,
 Po wyrzeczeniu się wszystkich dóbr, jakie posiadasz, przygotuj się do całkowitego wyrzeczenia się także własnej woli. Uwolnij się od tego ciężaru. Cieszył się będziesz wielkim pokojem ducha, jeśli nie będziesz niczego innego pragnął, jak tylko tego, czego wymaga posłuszeństwo.
 W posłuszeństwie znajdziesz unicestwienie twojej miłości własnej i wolność dzieci Bożych.
Jeśli we wszystkim będziesz praktykował posłuszeństwo, nawet w sprawach, które wydają ci się bezsensowne, zobaczysz jak Bóg posłuży się ludźmi, by w twym życiu zrealizować największy plan twych własnych aspiracji.
Jeśli będziesz we wszystkim posłuszny i postępował będziesz z czystym sumieniem, Pan nigdy nie zezwoli, abyś zszedł z prawej drogi i by szatan cię zwiódł, i wyrządził ci krzywdę.
Wszystkie działania, które sprzeciwiają się twym zasadom, są zasadzkami ducha. Na sądzie Bożym nie będziesz musiał zdawać żadnego rachunku z tego, coś wykonał z posłuszeństwa, (por. Hbr 13,17). Będąc posłusznym jesteś pewny, że spełniasz wolę Bożą. Posłuszeństwo jest owocem wiary..
Pracę, którą pozostawiasz z posłuszeństwa, może wykonać ktoś inny, ale zasługi jakie zyskujesz będąc posłusznym, możesz nabyć tylko ty osobiście.
 Z czystości, ubóstwa i posłuszeństwa wypływają wszystkie cnoty, tak jak z ich braku rodzą się wszelkie wady. Osoba poświęcona Bogu na tyle okazuje, iż docenia swój stan, na ile jest posłuszna.
Nie bój się, że stracisz więź z Bogiem, praktykując posłuszeństwo. Pan może ci pomóc nawet w najbardziej prostych zajęciach. Posłuszeństwo jest najszybszą drogą, by dojść do szczytów doskonałości.
 Jeśli będziesz ugruntowany w posłuszeństwie, będziesz słuchał z wielką prostotą. Pyszny nie jest nigdy posłuszny.
Jeśli pragniesz być doskonale posłuszny i z dobrą wolą, poddaj posłuszeństwu twój osąd, nie chcąc dochodzić racji twego posłuszeństwa.
Posłuszeństwo niech nie będzie dla ciebie przymusem, czy biernym poddaniem się, ale aktem miłości, dobrowolną akceptacją planu Bożego, który bierze twe życie na swoje usługi. „Wichry i jezioro są posłuszne Panu" (por. Mt 8,27; Mk 1,27), a ty, któremu dał możliwość poznania Go i kochania, nie chciałbyś się poddać Jego woli?
Ten, który był posłuszny aż do śmierci (por. Flp 2,8), nie pragnie oczywiście, abyś ty szedł inną drogą. Wstydź się twego nieposłuszeństwa, patrząc na posłuszeństwo Syna Bożego.
 Ty, który niejednokrotnie nie chcesz poddać się pod posłuszeństwo, rozważ jak Ten. który stworzył niebo i ziemię poddał się dwóm stworzeniom (por. Łk 2,51). Udaj się do Nazaretu i ucz się posłuszeństwa. Jezus przez swoją śmierć złożył najcenniejszą ofiarę Bogu, ofiarę posłuszeństwa (por. Hbr 10,5-10; 1 Sm 15,22). W krwi Chrystusa Ukrzyżowanego znajdziesz żar posłuszeństwa. Zatop w tej krwi twoją wolę. Posłuszeństwo jest jarzmem. Koś je wraz z Jezusem. Stanie ci się słodkie (por. Mk 11,30).
 Musi być coś wielkiego i boskiego w cnocie posłuszeństwa skoro Jezus tak je ukochał, od swych narodzin aż do śmierci(por. J 8,29).
Obyś mógł znaleźć radość i pokój, czyniąc to, co ci nakazuje posłuszeństwo!

 POSŁUSZEŃSTWO PRZEŁOŻONYM
Przyjmij z wiarą decyzje tych, którzy tobą rządzą. Bóg w swej mądrości kieruje także głupotą ludzką. Im więc bardziej będziesz starał się nie mieć swojej woli, tylko wolę twych przełożonych, tym bardziej będziesz stawał się panem swej woli, aby dostosować ją do woli Boga.
 Duch wiary mówi ci, że polecenia przełożonych są wyrazem woli Boga, podczas gdy ty nie jesteś pewien swych objawień. Pozwól się więc kierować wolą twego przełożonego, która nie jest jego wolą, ale wolą Boga.
 Bóg widzi człowieka ponad pozorami. Posłuszeństwo jest Eucharystią życia. Gdy zgadzasz się z wolą przełożonego, powinieneś sobie wyobrażać, że zgadasz się z wolą samego Boga.
 Jest wielką zasługą to, co czynisz z woli przełożonego. Wykonuj z tą samą pilnością zarówno to, co pochodzi z woli Bożej, jak i z woli człowieka, który zastępuje Boga. Bóg nie nakazuje ci czegoś bezpośrednio, ale za pośrednictwem przełożonych, gdyż pragnie, abyś działał z wiarą. Więcej zyskasz słuchając ludzi z miłości do Boga, niż będąc posłuszny samemu Bogu. Posłuszeństwo konsekruje serce do miłości i służby Bogu. Bardziej korzystnym jest wyrzec się swojej woli, poddając ją przełożonemu, niż szukać pociech duchowych.
Pełnij z pokorą i wiernie to, co ci przełożony poleca. Uważaj, aby zbytnia mądrość nie doprowadziła cię do głupoty. Bądź mądry, ale w sposób roztropny. Twoje posłuszeństwo będzie doskonałe, jeśli potrafisz być posłusznym w rzeczach trudnych, odpychających, wstrętnych.
 Bóg niejednokrotnie zezwala na wybór przełożonych niedoskonałych, aby udoskonalić cnotę posłuszeństwa tych, których kocha.
 Im przełożony mniej posiada przymiotów, tym bardziej zasługujące będzie twoje posłuszeństwo.
 Ten kto powołany został do kierowania innymi, powinien sam pokazać, w jaki sposób należy postępować w domu Pana. Jeśli jednak będziesz miał przełożonego postępującego w sposób naganny, samego siebie oskarżaj, a nie tego, kto tobą rządzi, gdyż często serce rządzącego dostosowuje się do zasług poddanych. Miej w pamięci upomnienie Mądrości niestworzonej: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią" (Mt 23,2-3).
Nie zbłądzisz nigdy będąc posłusznym przełożonym. Mogą zbłądzić oni, wydając polecenia, ale nie ty będąc im posłusznym.
Ceń sobie bardzo polecenia przełożonych zgodne z twymi poglądami, ale jeszcze bardziej, gdy nie są z nimi zgodne. Zachowuj się tak, aby nie przełożeni słuchali ciebie, ale ty ich. Pamiętaj, że to, co zostało ci polecone, jest najdoskonalszą rzeczą, jaką możesz zrobić.
 Masz naturalną tendencję do rozkazywania i niechęć do słuchania, a jednak bardziej dla ciebie korzystnym jest słuchać, niż rozkazywać!
Cen sobie wolę przełożonego, jakby to była twoja. Twoje posłuszeństwo będzie rzeczywiście doskonałe, jeśli dla niego potrafisz poświęcić najdroższe uczucia serca i najmocniejsze przekonania twego ducha, aby przylgnąć do świętej i błogosławionej woli Boga. Doskonałe posłuszeństwo nie Patrzy na to, co się czyni, ale dla kogo się czyni.

Z :"Mądrość Ewangelii- ku odnowie życia w Duchu Świętym" o. Francesco Bersini SJ

[Reguły o trzymaniu z Kościołem]

Do zachowania prawdziwej postawy, jaką powinniśmy przyjąć w Kościele wojującym należy przestrzegać następujących reguł.

Reguła 1.
Rezygnując z wszelkiego własnego sądu, trzeba mieć umysł gotowy i skory do okazania posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, czyli naszej świętej Matce, Kościołowi hierarchicznemu.

Reguła 2. Pochwalać spowiedź przed kapłanem i przyjmowanie Najświętszego Sakramentu raz w roku, jeszcze bardziej w każdym miesiącu, a jeszcze lepiej każdego tygodnia, z zachowaniem wymaganych i należnych warunków.

Reguła 3. Chwalić częste słuchanie Mszy świętej, a także śpiewy, psalmy, długie modlitwy w kościele i poza nim. Podobnie godziny ustanowione w pewnych porach, przeznaczone na całe Boże oficjum i na wszelkie modlitwy i godziny kanoniczne.

Reguła 4. Wychwalać zakony, dziewictwo i wstrzemięźliwość, małżeństwo zaś nie tak jak te.

Reguła 5. Wychwalać śluby zakonne posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, i inne sposoby doskonałego wyrzeczenia się. Trzeba też zwrócić uwagę, że ponieważ śluby się wiążą z doskonałością ewangeliczną, nie powinno się czynić ślubu co do rzeczy, które od niej oddalają, na przykład, że ktoś będzie kupcem lub że zawrze związek małżeński.

Reguła 6. Wychwalać relikwie świętych, oddawać im cześć i modlić się do świętych. Chwalić trzeba odprawianie stacji, pielgrzymowanie, odpusty, jubileusze, krucjaty i zapalanie świec w świątyniach.

Reguła 7. Chwalić postanowienia o postach i o wstrzemięźliwości, na przykład podczas Wielkiego Postu, dni krzyżowych, wigilii, piątków i sobót. Podobnie pokuty nie tylko wewnętrzne, ale i zewnętrzne.

Reguła 8. Wychwalać ozdabianie i budowanie kościołów, podobnie jak obrazy â?? i oddawać im cześć odpowiednio do tego, co przedstawiają.

Reguła 9. Wreszcie wychwalać wszystkie przykazania kościelne i być wewnętrznie gotowym do wyszukiwania dowodów w ich obronie, a nigdy do ich zwalczania.

Reguła 10. Powinniśmy być gotowi do uznania i pochwalania zarówno dekretów i poleceń, jak i obyczajów naszych przełożonych. Chociaż bowiem czasami nie są one godne pochwały, to jednak występowanie przeciw nim czy to podczas publicznych przemówień, czy to w rozmowach z ludźmi prostymi zrodziłoby raczej szemranie i zgorszenie wśród ludzi â?? i to zarówno przeciw przełożonym świeckim, jak duchownym. Toteż jak z jednej strony jest rzeczą szkodliwą mówić źle do ludzi pod nieobecność przełożonych, tak może być rzeczą pożyteczną, jeżeli się rozmawia o złych obyczajach z tymi, którzy mogą temu zaradzić.

Reguła 11. Wychwalać naukę [teologii] pozytywnej i scholastycznej. Jest bowiem raczej właściwością doktorów pozytywnych, na przykład świętego Hieronima, świętego Augustyna, świętego Grzegorza itd. wzbudzanie uczuć , żeby we wszystkim kochać Boga, naszego Pana, i służyć Mu, natomiast cechą teologów scholastycznych, na przykład świętego Tomasza, świętego Bonawentury i Mistrza Sentencji itd., jest raczej określanie lub wyjaśnianie dla naszych czasów rzeczy koniecznych do zbawienia wiecznego i do lepszego zwalczania i ujawniania wszelkich błędów i fałszów. Doktorzy scholastyczni bowiem, ponieważ są bardziej nowocześni, nie tylko opierają się na właściwym rozumieniu Pisma świętego oraz na Doktorach świętych i pozytywnych, ale też oświeceni mocą Bożą, wspomagają się soborami, kanonami i postanowieniami świętej naszej Matki, Kościoła.

Reguła 12. Powinniśmy się wystrzegać czynienia porównań między nami, którzy jeszcze żyjemy, a błogosławionymi, którzy żyli w dawnych czasach. Popełnia się bowiem niemały błąd, jeżeli się mówi, że ten więcej wie niż święty Augustyn, tamten to drugi święty Franciszek albo i lepszy od niego, a ów to drugi święty Paweł w dobroci i świętości itd.

Reguła 13. By we wszystkim utrafić w sedno, powinniśmy być zawsze gotowi wierzyć, iż białe, które widzę, jest czarne, jeżeli się tak wypowie Kościół hierarchiczny, w przekonaniu, że między Chrystusem, naszym Panem i Oblubieńcem, a Kościołem, Jego Oblubienicą, działa ten sam Duch, który nami kieruje i rządzi ku zbawieniu innych dusz. Świętą Matką naszą, Kościołem, rządzi bowiem i kieruje ten sam Duch i Pan nasz, który nam dał dziesięć przykazań.

Reguła 14. Chociaż jest pełną prawdą, że zbawić się może tylko człowiek przeznaczony i mający łaskę i wiarę, to jednak trzeba bardzo uważać na sposób rozmawiania i rozprawiania o tych wszystkich sprawach.

Reguła 15. Nie powinniśmy mieć zwyczaju wiele mówić o przeznaczeniu. Ale jeśli czasami w jakiś sposób się o tym mówi, trzeba tak mówić, żeby ludzi prostych nie wprowadzić w błąd jakiś, jak to się zwykło dziać, kiedy się mówi: już jest postanowione, czy mam być zbawiony czy potępiony â?? i czy będę dobrze postępował czy źle, nic się już nie zmieni. Przez to [ludzie] gnuśnieją i zaniedbują pełnienie uczynków, które prowadzą do zbawienia i postępu duchowego.

Reguła 16. Również trzeba zwrócić uwagę, żeby mówiąc o wierze wiele i z naciskiem, a bez rozróżnień i objaśnień, nie dawać ludziom sposobności do gnuśności i lenistwa w pełnieniu uczynków, i to zarówno przed tym, nim wiara zostanie ukształtowana przez miłość, jak i później.

Reguła 17. Podobnie nie powinniśmy tak wiele mówić o łasce i kłaść na nią tak wielkiego nacisku, by to zrodziło truciznę [błędu] znoszącą wolność woli. Tak więc można o wierze i o łasce mówić w miarę możliwości i za pomocą łaski Bożej ku większej chwale Jego Boskiego Majestatu, nie w taki jednak sposób â?? zwłaszcza w naszych tak niebezpiecznych czasach â?? żeby ucierpiały dobre uczynki i wolna wola, albo żeby je lekceważono.

Reguła 18. Chociaż ponad wszystko należy cenić usilną służbę Bogu, naszemu Panu, z czystej miłości, to jednak powinniśmy wielce wychwalać bojaźń Jego Boskiego Majestatu. Bo nie tylko bojaźń synowska jest rzeczą pobożną i świętą, ale także bojaźń służebna pomaga w wydobyciu się z grzechu śmiertelnego, jeżeli się człowiek nie zdobędzie na coś innego, lepszego albo bardziej pożytecznego. A kiedy się z niego wydobędzie, łatwo dojdzie do bojaźni synowskiej, która w całości jest miła i przyjemna Bogu, naszemu Panu, jest bowiem tożsama z miłością Boga.

Z Ćwiczeń Duchownych św. Ignacego z Loyoli
Dorota Lut 7 '14, 22:23 · Komentarze: 1 · Tagi: posłuszeństwo
Moderator M

Trzecie pytanie też okazało się łatwe – nie było błędnych odpowiedzi. Nie ujawniamy jej - ci, którzy jej nie przysłali, mają jeszcze szansę! 


Czwarta święta postać jest nieco zapomniana. To męczennica czczona nie tylko w Kościele katolickim. Zginęła m.in. za nawrócenie żony ważnego człowieka. Kazanie na jej święto jest jednym z najstarszych zachowanych zabytków języka polskiego. 


Kto to taki i z jakiego miasta pochodził?


Odpowiedzi – proszę na Prywatną wiadomość. Jak? – kliknij tutaj - zobaczysz mój profil i tam kliknij "Wyślij PW"


Moderator Lut 7 '14, 10:54 · Tagi: święci, konkurs
Moderator M
Drugie pytanie okazało się zaskakująco łatwe dla większości. Odpowiedzi nie ujawniam - ci, którzy jej nie przysłali, mają jeszcze szansę! Jeszcze 3 pytania przed nami:


Trzecia święta postać jest bardzo niezwykła. Zmarła nie dożywszy siódmego roku życia na raka… Niezwykła, mistyczna więź tej osoby z Panem Jezusem i ofiarowanie cierpień dla zbawienia świata zaowocowała wyniesieniem jej na ołtarze.

Kto to taki?

Odpowiedzi – proszę na Prywatną wiadomość. Jak? – kliknij tutaj - zobaczysz mój profil i tam kliknij "Wyślij PW"

Moderator Lut 5 '14, 21:12 · Tagi: pytanie, konkurs
Dorota
Osobista modlitwa lidera i animatora

Image Osobista modlitwa lidera i animatora musi być modlitwą odważną! Czasem zastanawiamy się, skąd jedna osoba ma tyle wewnętrznej odwagi i siły duchowej, a drugiej, choć równie pobożnej, zupełnie takich cech brak. Otóż Pismo święte mówi nam, że istnieje coś takiego, jak modlitwa odważna. Jest to modlitwa, po której natychmiast następuje czyn. Możemy też nazwać ją modlitwą czynu albo też modlitwą zabierającą lęk.

 

Przyjrzymy się postawie św. Piotra. W Nowym Testamencie to właśnie on najbardziej jest „człowiekiem modlitwy odważnej".
Pamiętamy historię, w której Jezus szedł po wodzie. Po kilku słowach, które Jezus powiedział do wszystkich apostołów, Piotr zaczyna indywidualną z Nim rozmowę (czyli modlitwę): „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie" (Mt 14,28). Po tej krótkiej modlitwie zaczyna nasłuchiwać odpowiedzi od Jezusa. Dopóki nie był jej pewny, czekał w miejscu. Ale gdy tylko Jezus powiedział: „Przyjdź!" (Mt 14,29), Piotr natychmiast wyszedł z łodzi.

MIŁOŚĆ SZALONA
Widzimy, że modlitwa odważna nie jest tym samym, co modlitwa z determinacją (powszechnie nazywana modlitwą „z silną wiarą"). Piotr nie jest zdeterminowany, aby chodzić po wodzie. Nie jest mu to potrzebne ani do szczęścia, ani do życia. Jeśli by mu Jezus odpowiedział „Zostań!", świat Piotra nie zawaliłby się. A jednak, gdy tylko Piotr usłyszał: „Zrób to!", natychmiast wykonał jedną z bardziej szalonych rzeczy w swoim życiu.
Dlaczego był to gest odważny? Bo Piotr wchodził do wody sam. Za sobą miał jedenastu, którzy nie wiadomo co sobie o tym wszystkim myśleli. Przed sobą, gdzieś daleko, ledwo widocznego Jezusa. To nie była sytuacja, w której Jezus stoi obok i mocno trzyma za rękę. Co ważniejsze, Jezus nie chciał nawet, aby tak było; nie powiedział: „Poczekaj, przyjdę po Ciebie i spróbujemy razem". On powiedział: „Przyjdź". Cechą ludzi, którzy modlą się w sposób odważny jest to, że naprawdę wiedzą, co mówią Bogu. Tacy ludzie nie rzucają słów na wiatr. Za słowami idą czyny. Piotrowi nawet do głowy nie przyszło odpowiedzieć Jezusowi: „Żartowałem, myślałem, że mi odpowiesz, żebym się nie wygłupiał!". Ale wielu chrześcijan właśnie tak odpowiada Bogu na modlitwie.

WALECZNE SERCE
Na początku modlitwa odważna ma trzy etapy: 1. Propozycja z naszej strony, często zakończona prośbą ojej potwierdzenie. 2. Czas oczekiwania na odpowiedź przez potwierdzenia znakami, sytuacjami, a także wewnętrznie - przez pokój i radość w sercu. 3. Punkt najważniejszy, który świadczy o tym, czy nasza modlitwa jest modlitwą odważną. Jeśli odpowiedź Boga brzmi: „Zostań!", człowiek modlitwy odważnej zostawia temat i przechodzi do kolejnego. Jeśli zaś odpowiedź Boga brzmi: „Chodź!", człowiek modlitwy odważnej po prostu zabiera się do roboty.
W łodzi było dwunastu apostołów. Dwanaście wierzących osób! Tylko jedna z niej wyszła. Tylko jedna z nich podjęła się modlitwy odważnej. Pozostałe myślały pewnie „też bym tak chciał" albo „co za głupi pomysł". Ale żadna z nich nie powiedziała słowa do Jezusa. Nie miała odwagi przedstawić Mu swoich myśli. Piotr zaś powiedział „A", a po potwierdzeniu przez Jezusa, miał odwagę powiedzieć także „B".
Myślę, że procentowo sytuacja z chrześcijanami wygląda dziś podobnie: jeden na dwunastu mocno wierzących podejmuje się modlitwy odważnej. Oczywiście wiemy, że ci, co zostali w łodzi nie popełnili ani błędu, ani grzechu. Oni po prostu zostali w lodzi i nie chodzili po wodzie. Modlitwa odważna nie jest obowiązkiem chrześcijanina. Myślę jednak, że głęboko w naszym sercu jest pragnienie takiej modlitwy. I po czasie możemy się stukać w głowę: „Dlaczego ja wówczas nie zapytałem Jezusa, czy wyjść z łodzi, może chodziłbym po wodzie... a tak, nic z tego". Podejmowanie ryzyka jest pragnieniem naszego serca. Bo serce, które kocha jest sercem walecznym.

SZYBKIE REAGOWANIE
Konieczne jest, abyśmy w opisywaniu modlitwy odważnej pokazali również jej dalsze skutki. Otóż podczas realizowania tego, do czego Piotr został zachęcony przez Jezusa, pojawiły się przeszkody w postaci silnego wiatru. Piotr zaczął tonąć podczas realizacji swojego pomysłu potwierdzonego przez Boga. Jest to normalny etap w działaniu człowieka modlitwy odważnej. Przy realizowaniu rzeczy trudnych, a niekiedy szalonych przychodzą momenty takiego zwątpienia, że czasem nawet żałujemy, żeśmy tę łódź opuścili. Sprawy wydają się być tak skomplikowane i tak bardzo nas przerastają, że nie widzimy wyjścia z sytuacji. Co gorsza, bywa że przyjaciele, którzy zostali w łodzi, zaczynają mówić: „No i po coś wychodził? Wiadomo było, że nie dasz rady".
Na szczęście człowiek modlitwy odważnej ma tę cechę, że szybko reaguje. I podobnie, jak w łodzi, Piotr i teraz zareagował natychmiast. Zawołał: „Panie ratuj!". Nie wtedy, kiedy już się topił. On dopiero „ZACZĄŁ tonąć" (Mt 12,30), czyli dopiero się zanurzał. Gdy tylko to spostrzegł, od razu krzyknął: „Panie ratuj!". I znowu był bezpieczny, i wrócił z Jezusem po wodzie do łodzi. Tu widzimy kolejną cechę człowieka modlitwy odważnej: nie tylko działa natychmiast, ale natychmiast woła Jezusa. Piotr nie próbował sam się uratować. A mógł, bo przecież, w przeciwieństwie do Jezusa, dobrze umiał pływać (J 21,7). Widzimy, że Piotr nie prosił o ratunek przed utonięciem (przed śmiercią), ale o ratunek w realizacji planu: „Panie ratuj, bo już nie idę po wodzie. Pływać to ja mogę sobie sam, ale miałem dojść do Ciebie po wodzie, nie dopłynąć".

MODLITWA EKSTREMALNA
Podsumowując, możemy zauważyć sześć etapów w modlitwie św. Piotra: 1. Prośba, aby wyjść z łodzi. 2. Oczekiwanie na odpowiedź (słuchanie i obserwowanie znaków) 3. Czyn, czyli chodzenie po wodzie (realizacja planów). 4. Zwątpienie z powodu przeciwności. 5. Szybkie słowa „Panie ratuj". 6. Kontynuacja planu.
W życiu człowieka modlitwy odważnej ten schemat powtarza się bardzo często. Jego życie po prostu biegnie według tego schematu. Kończy się jeden plan, zaczyna kolejny. Co od-ważniejsi podejmują się wyjścia z kilku różnych łodzi w tym samym czasie. Najciekawsze jest jednak to, że modlitwa odważna sprawia, że nasza relacja z Bogiem staje się niezwykłą przygodą. Jezus jest coraz bardziej pociągający, wiara bardziej żywa, a serce pełne radości.
Gdy czytamy Dzieje Apostolskie, to widzimy, że apostołowie już nie przepuszczali zbyt łatwo sytuacji „chodzenia po wodzie". Ich modlitwa stała się odważną, a realizacja planów nieraz prowadziła do śmierci, więzienia i innych przeciwności. Schemat się powtarzał, bo jeśli ktoś raz doświadczy modlitwy odważnej, to chce tę przygodę kontynuować do końca życia.

o. Remigiusz Recław SJ



Z EWANGELII WG ŚW. ŁUKASZA 14, 22-33

Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!". Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!". A On rzekł: „Przyjdź!". Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie!". Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?". Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym".


Dorota Lut 4 '14, 00:14 · Komentarze: 6 · Tagi: modlitwa
Strony: «« « ... 163 164 165 166 167 ... » »»