Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Michał
Michał Cze 12, 07:22
Amen! +
Bożena
Bożena Cze 13, 07:12
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 13 czerwca
Mt 5, 17-19
Słowa Ewangelii według św. Mateusza.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę, bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
Ktokolwiek, więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

Kom.: Gdzie się podziało przykazanie miłości?

„Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.”

Czym chciał Jezus wypełnić żydowskie Prawo ?

Kilka rozdziałów dalej w Ewangelii mateuszowej, Jezus wytyka faryzeuszom bardzo wąskie pojmowanie Prawa:

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać.”

Tym wypełnieniem Prawa dla Jezusa jest więc: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiara.

Natomiast fundamentem całego Prawa jest M I Ł O Ś Ć.
"Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?" On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy". (Mt 22,36-40).

Czy spowiadamy się z braku miłości?

Idąc do spowiedzi, warto przygotować sobie rachunek sumienia według miłości:
- do Boga,
- do bliźniego,
- i względem siebie.

Oto propozycja takiego rachunku sumienia.

1. Miłość do Boga i grzechy przeciw Bogu.
- Czy wierzę w Bożą miłość do mnie?
- Czy wierzę, że Bóg wybaczy mi każdy grzech, który wyznam?
- Czy mój Bóg jest Bogiem tylko niedzielnym, a od poniedziałku do soboty sam sobie radzę z własnym życiem, dając Bogu do zrozumienia, że za bardzo Go nie potrzebuję?
- Czy chętnie spotykam się z Bogiem na modlitwie porannej i wieczornej?
- Czy idąc na Mszę św. chcę spotkać się z Jezusem w głoszonym słowie Bożym i Komunii św.?
- Czy codziennie zapraszam Ducha Świętego, aby mi towarzyszył we wszystkich moich relacjach i sprawach?

2. Miłość bliźniego i grzechy przeciwko niemu.
- Czy dziękuję Bogu za rodziców, teściów, dzieci i znajomych takich, jakich mam?
- Czy przebaczam tym, przez których czuję się skrzywdzony?
- Czy pierwszy wychodzę z wyciągniętą dłonią ku pojednaniu?
- Czy nie myślę źle o innych i czy złym okiem patrzę na to, że im się powodzi?
- Czy potrafię dostrzec i docenić dobre cechy u innych?
- Czy to, co czynię i mówię do bliźniego, robię z serca, jak dla Pana?
- Czy jestem winny grzechu cudzego, namawiając do grzechu?

3. Miłość do siebie i grzechy przeciwko sobie.
- Czy akceptuję siebie i swoją historię życia?
- Czy dziękuję Bogu za swój wygląd, za to, co mi dał i czego nie dał oraz, że tak cudownie mnie stworzył?
-Czy jestem prawdziwy i autentyczny przed samym sobą i przed innymi osobami?
- Czy mam poczucie własnej godności?
- Czy czasami nie pogardzam sobą?
-Czy unikam okoliczności do grzechu?
- Czy dbam o kulturę osobistą i kulturę języka?
- Co ostatnio zmieniłem coś na lepsze w swoim postępowaniu?
- Czy proszę Ducha Świętego codziennie o dar miłości?

W pracy nad sobą, aby postawić na miłość motywujące mogą być dla nas słowa Jezusa wypowiedziane do św. siostry Faustyny:

Jezus: „Córko, potrzebuję ofiary wypełnianej miłością, bo ta tylko ma przede
Mną znaczenie. Wielkie są długi świata zaciągnięte wobec Mnie, mogą je spłacić dusze
czyste, swą ofiarą, czyniąc miłosierdzie w duchu. 
- Rozumiem słowa Twoje Panie i rozciągłość miłosierdzia, jakie ma jaśnieć w duszy mojej. 
Jezus:- wiem, córko Moja, że je rozumiesz i czynisz wszystko co jest w twej mocy, ale napisz to dla dusz wielu, które nieraz się martwią, że nie mają rzeczy materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. 
Jednak o wiele większą ma zasługę miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani pozwolenia, ani spichlerza, jest ono przystępne dla wszelkiej duszy. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia Mojego w dzień sądu. 
O, gdyby dusze umiały gromadzić sobie skarby wieczne, nie byłyby sądzone, uprzedzając sądy Moje miłosierdziem.”(Dz 1316-1317).

Michał
Michał Cze 13, 07:49
Amen +
Bożena
Bożena Cze 14, 06:54
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 14 czerwca
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. 
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza».

Kom.: Pogódź się, dopóki jesteś w drodze!

1. „Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.

Sprawiedliwość faryzejska polegała na tym, że ufność jaką mieli pokładać w Bogu zamienili na ufanie sobie, a innymi gardzili.
Bardziej zwracali uwagę na to, co oni czynili względem Boga: dawanie dziesięciny na świątynie, niż to co otrzymywali od Boga. Czyli: „ zobacz Panie Boże jaki ja jestem lojalny wobec Ciebie!” ( porównaj Łk 18,9nn).
Dla faryzeuszy ważniejsza była sprawiedliwość oparta na lojalności wobec Boga, niż na czynieniu miłosierdzia.

2. „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego”.

Pan Jezus podnosi standardy chrześcijańskie! 
Starotestamentalne przykazanie „Nie zabijaj”, Jezus odnosi do postawy gniewu. Dlaczego?
Bo od gniewu do nienawiści bliźniego jest niedaleko, a od nienawiści do zabójstwa jeszcze bliżej.

Znam osobą, która procesowała się z sąsiadami o jeden pokój, uważając, że jemu należy się w spadku. W pierwszej Instancji wygrał proces, ale w II po odwołaniu się sąsiadów przegrał. 
Przyszedł do domu wziął do ręki pistolet i zabił sąsiadów, dwóch starszych ludzi. 
Teraz odsiaduje 25 lat w więzieniu, za ów zbrodniczy swój czyn.

I cóż z tego, że ów człowiek był renomowanym prawnikiem, człowiekiem wykształconym, znającym prawo? Nie znał miłosierdzia. Ta nieznajomość prawa Bożego, jak widać jest gorsza w skutkach od nieznajomości prawa pozytywnego!

3. „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój”.

Żaden dar złożony Bogu nie będzie Mu miły, jeśli w twoim sercu nosisz urazy, pamiętliwość zranień i nieprzebaczenie!

Czasami mam tak w nocy, że budzę się w jakimś niepokoju i odczuwam złość do jakiegoś człowieka. Z miejsca staram się przebaczyć temu człowiekowi.

Czynię to tak: najpierw wypowiadam imię tego człowieka mówiąc dalej: w Imię Jezusa Chrystusa wybaczam ci wszelkie zło jakie mi uczyniłeś i podaje ci dłoń pojednania. Niech Bóg nie pamięta ci tego zła na Sądzie Ostatecznym. Panie Jezu, dopełnij swoja miłością to czego nie otrzymałem od tego człowieka. Amen.

Jeżeli mam świadomość, że to ja zraniłem jakiegoś człowieka własną złą postawą, wówczas proszę aby ta osoba w imię Jezusa mnie przebaczyła.

Czyńmy tak również, kiedy stajemy nad trumną lub grobem osoby, którą znaliśmy. Dusza ta czeka na nasze przebaczenie i może czasem być ono dla niej przepustką do nieba.

4. „Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz".

Pogódźmy się więc z ludźmi za życia i nie pielęgnujmy urazów, które przecież mamy chętnie darować.

Czyściec to miejsce szczególnie przeznaczony dla tych, którzy za życia niechętnie okazywali innym miłosierdzie.
A jak mówi św. Jakub miłosierdzie jest nad sądem Bożym.

Pogódźmy się więc ze sobą nawzajem dopóki jesteśmy w „drodze”. Amen!

Michał
Michał Cze 14, 10:25
Amen
Bożena
Bożena Cze 15, 07:34
Roman Chyliński

 

 

 

Słowo Boże 15 czerwca

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.
Mt 5,27-32

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”.

Kom.: Wymagania Chrystusa w dziedzinie czystości.

1. „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”.

Trochę się boimy tego tematu, my mężczyźni, ponieważ sfera seksualna oczu, wymaga od nas czasami dużego samozaparcia. Cóż, tak jesteśmy „zakodowani” przez Pana Boga. 
Chociaż nie tylko mężczyźni mają na to monopol.

Podobają nam się kobiety i … bardzo dobrze. 
Elegancko ubrana kobieta, zadbana, z delikatnym, ładnym makijażem na twarzy przyciąga nasz wzrok. Spojrzysz, i zaraz robi ci się cieplej i przyjemnej w duszy. Kobiety pobudzają nasz męski wzrok do zauważenia piękna i zachwytu w nich samych.

Dziękuj, więc Bogu za piękno twojej żony i przynajmniej zauważ, że tak ładnie ubiera się właśnie dla ciebie, mężu.

2. Gdzie, więc mamy problem? 
Dlaczego nasz wzrok nieraz powędruje tam gdzie nie chce? 
Dlaczego w kobiecie widzimy przede wszystkim obiekt pożądania?

To władczy nasz charakter przysparza nam wielu problemów! 
Hormon testosteron też daje nam się we znaki, a i z pożądliwością nie jest nam łatwo, jeśli za nią idzie chęć posiadania kobiety.

Nie wszystko, co piękne musimy, my mężczyźni zaraz posiadać. Jesteśmy dumni z naszego ducha rycerstwa podbijania serca kobiety. Ale co się dzieje dalej, jak już podbijemy to uległe serce kobiety?

Często przestajemy nią się interesować. Zadowoleni, że rybka chwyciła za haczyk, szukamy innej rybki.

Słusznie, więc mówi Jezus o patrzeniu pożądliwym na kobietę, jako o grzechu. 
Będąc zniewolonym pożądliwością, patrzysz na kobietę, jako na rzecz.

3. Czy jest, więc jakieś antidotum na pożądliwość oczu i władzy, czyli chęci posiadania drugiej osoby?

Skromność wzroku, czystość serca i powściągliwość zmysłów – mówi bł. Ks, Bronisław Markiewicz, są dla mężczyzny prawdziwą pomocą w opanowaniu siebie. 
Prawdziwy mężczyzna opanowuje wzrok i czuje się odpowiedzialny za kobietę będąc w jej towarzystwie.

Nie chciej wszystkiego od każdej kobiety, która ci się podoba, bo i ty nie jesteś wstanie dać jej wszystko. Ukochaj jedną kobietę, raz na całe życie, a wówczas doświadczysz, jak trudno oddać jej całego siebie i być tylko jej wierny do końca życia.

4. „ Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie…”.

Ta sfera pożądliwości w seksie i we władzy- mówi Jezus, wymaga od mężczyzny radykalizmu i opanowania.

Prośmy, więc Ducha Świętego o dar męstwa, czyli radykalizmu i opanowania swoich popędów.

W tym właśnie okażmy się rycerscy, aby piękno kobiety kojarzyło nam się z ciepłem i zachwytem, a nie z pożądliwością i chęcią płytkiego zadowolenia swego „Ego”

5. „Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”.

Żyjemy w czasach „chwilówek”: 
- Kobieta, czy mężczyzna na chwilę,
- seks na chwilę, bez konsekwencji,
- dużo pieniędzy na chwilę - z dużymi kredytami,
- małżeństwo na chwilę, do pierwszego znudzenia sobą,
- dzieci na chwilę, bo nie mamy dla nich czasu.

Takie nasze życie naraża na cudzołóstwo.

Jedno uratowane małżeństwo, to dziesięć następnych uratowanych. Żona odchodząca od męża rozbija często następne małżeństwo, tak samo odchodzący od żony mąż. I ta zasada „Domina” idzie dalej.

Ratujmy zatem małżeństwa, a nie wmawiajmy im, ze mając prawo do szczęście mogą rozbijać swoje i innych rodziny! Takiego prawa na pewno nie daje Jezus. Amen!

Michał
Michał Cze 15, 11:43
Amen
Bożena
Bożena Cze 16, 17:41
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 16 czerwca
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej 
1 Krl 19, 19-21
Eliasz zszedł z góry i odnalazł Elizeusza, syna Szafata, orzącego: dwanaście par wołów przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz. 
Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem, powiedział: «Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą». 
On mu odpowiedział: «Idź i wracaj, bo po co ci to uczyniłem?» 
Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył je na ofiarę, a na jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie zabrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.

Kom.: O powołaniu.

„Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz.”

„Zarzucić płaszcz”, to starotestamentalny znak powołania młodego człowieka do służby prorockiej.

1. Czym jest powołanie?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to wezwanie człowieka do pewnego stanu, a co za tym idzie, podjęcia konkretnego zadania, który człowiek ma spełnić w całym swoim życiu.

2. Kim jest ten, który powołuje?

Jest nim Pan Bóg, dobry Ojciec w Niebie, znający najlepiej człowieka i jego możliwości do realizacji takiego, a nie innego powołania.

Jak powołuje Bóg? 
Odpowiemy przez wiarę i rozum.

3. Według mnie, najlepiej sens i istotę powołania ukazał św. Jan w swojej Ewangelii:
„Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.
To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. (J 15, 14-17).

Każde powołanie, czy do małżeństwa czy do kapłaństwo, czy do życia konsekrowanego powinno mieć powyższe znamiona.

- „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.”

Chciałoby się tu napisać, że tylko ludzie żyjący w przyjaźni z Bogiem mogą odkryć swoje powołanie. I coś w tym jest.
Jak mocno trzeba zaufać Bogu, aby powierzyć właśnie Jemu znalezienie przyszłego małżonka, czy małżonki?
Jak mocno trzeba zaufać Bogu, aby pójść w całym swoim młodym wieku w szeregi kapłańskie? 
Jak mocno trzeba kochać Boga, aby jako dziewica konsekrowana całą siebie oddać Jezusowi w miłości?

- „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.”

Co oznaczają powyższe słowa Pisma św.? 
Oznaczają to, że powołany do konkretnego stanu, otrzymuje od Boga pełne poznanie i rozumienie swojego powołania.

I tak, jeżeli Pan Bóg daje zrozumienie powołania do małżeństwa, to nie daje zrozumienia kapłaństwa, czy dziewictwa. I odwrotnie? Dlaczego? Aby nie wprowadzić człowieka w konflikt wewnętrzny, co ma wybrać.

Powołanie więc, to nie są jakieś grzyby w lesie, które trzeba ciężko szukać, raczej dar, który przez pogłębianie wiary i zwykłego używania rozumu można z łatwością znaleźć.

- „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.”

Jak powiedzieć małżonkom, że Pan Bóg znalazł im już współmałżonka?

Pytanie "klucz" do odnalezienia powołania jest takie: "czy mając dwadzieścia parę lat chcę słuchać Boga?"

Niestety, często szukamy swojego towarzysza życia po omacku, a najczęściej w dzisiejszych czasach przez seks, a nie przez Boga na modlitwie i z czystym sercem. Stąd nie słyszymy, co Bóg mówi nam do serca, a w konsekwencji małżeństwa rozpadają się, bo to nie „ten”, to nie „ta”.

We Francji została zrobiona ankiety dotycząca wyborów powołania przez młodych ludzi. Okazało się, że aż 70% z nich miało powołanie do życia kapłańskiego i konsekrowanego, a tego nie odnaleźli w sobie we właściwym czasie.

Warto tu przypomnieć, że powołanie otrzymujemy na chrzcie świętym. Już wtedy Pan Bóg wyznacza nam drogę, którą później przez wzrost w wierze mamy odnaleźć.

- „To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.”

Powołanie, które nam wyznacza Pan Bóg trzeba pokochać.
Tu nie chodzi tylko oto, aby pokochać swoją przyszłą żonę, czy przyszłego męża, ale trzeba pokochać małżeństwo – to powołanie!!! Tak jest i w kapłaństwie, czy dziewictwie konsekrowanym. Bowiem to tego właśnie powołania wezwał mnie Bóg, a nie ze ja sam sobie je wybrałem!

Powołanie jest tylko „odpowiedzią” na mądrość Bożą, która widząc nasze życie od początku do końca i znając naszą osobowość w darze człowieczeństwa ze wszystkimi jego słabościami i mocnymi stronami wie:
- w czym wytrwamy,
- damy sobie radę,
- w pełni zrealizujemy,
- oraz będziemy w tym szczęśliwi.

Naucz więc, jako ojciec i matka swojego syna i córkę słuchania Boga, aby odkryli mądrość Bożą i byli ludźmi szczęśliwymi, zdolnymi do odpowiedzi na wezwanie Boże. Amen! 

Michał
Michał Cze 17, 00:07
Amen
Bożena
Bożena Cze 17, 09:00
  Roman Chyliński  

Słowo Boże na XI Niedzielę roku B.
Słowa Ewangelii według św. Marka.
Jezus mówił do tłumów: "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo". 
Mówił jeszcze: "Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu". 
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom( Mk 4, 26-34).

Kom.: Cudowne działanie w nas słowa Bożego.

Mamy dzisiaj do czynienia z wyjątkowym tekstem słowa Bożego. Ponieważ przypowieść „o zasiewie” występuje tylko w Ewangelii wg. św. Marka. 
Jest to przypowieść, która może nas bardzo pocieszyć.

1. "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię”.

Wystarczy codziennie lub jak najczęściej, w swoją duszę „wsiewać” słowo Boże, aby dojrzeć do królestwa Bożego.

Słowo „Wsiewać” wg. św. Łukasza oznacza: „ wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym zatrzymać je”(Łk 8,15b).
Św. Jan w Apokalipsie napisze: „ Błogosławiony, który odczytuje, i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane… .”.(Ap 1,3).

Czyli, aby dobrze „wsiać” słowo Boże w swoje serce i myślenie, trzeba się trzymać zasady trzech „Z”: zrozumieć, zapamiętać ( omodlić) i zastosować”. 
I co się dzieje dalej?

2. Mówi Pan Jezus: „Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak”.

Ty sam nie wiesz, jak to się dzieje w tobie, że pod wpływem czytania słowa Bożego zaczyna zmieniać się: twój styl życia, podejścia do ludzi oraz rozwiązywanie problemów, które doświadczasz. Zauważasz u siebie: więcej spokoju, miłości i otwartości.

Bo słowo Boże tak jak ziarno zasiane w ziemię, powoli „obumiera”: z tobą, bez ciebie i pomimo ciebie i zaczyna wydawać plon w postaci wielu ziaren!
Słowo Boże ma moc działania pomimo twoich własnych słabości, upadków i grzechów.
„Wiele ziaren”, to nowe osoby, które słuchając ciebie i patrząc na twoje życie zaczynają zmieniać własne życie.

3. Ażebyś w to uwierzył, Pan Jezus daje ci zaraz inną przypowieść „o ziarnku gorczycy”.

„ (…) gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.”

I ty może czujesz się, jak to „najmniejsze ziarno”, z którego mało co wyrośnie. A znając swoje słabości i grzechy mówisz sobie: „co ja mogę zrobić dla ewangelizacji i przyprowadzania ludzi do owczarni Pana?”

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii odwołuje się do twojej małości i przekonuje cię, że nie z ciebie wyjdzie owa przeogromna moc, ale z Ducha Świętego.

4. „Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu".

Pozwól więc „wsiać” Duchowi Świętemu w siebie słowo Boże , a zobaczysz jak w odpowiednim czasie, który Pan wyznaczy będziesz wydawał owoce.

Bo to Pan daje wzrost, a nie nasze najlepsze staranie, które przed Panem też jest ważne. Mówi o tym dzisiejsze Pierwsze Czytanie:

„I wszystkie drzewa na polu poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, a drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, a zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynię». (Ez 17,24).

A Psalmista Pański powie: 
„Szczęśliwy mąż, 
który nie idzie za radą występnych, 
nie wchodzi na drogę grzeszników 
i nie siada w kole szyderców, 
lecz ma upodobanie w Prawie Pana, 
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą. 
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, 
które wydaje owoc w swoim czasie, 
a liście jego nie więdną: 
co uczyni, pomyślnie wypada.”(Ps 1 1-3).

Czytaj, więc słowo Boże, rozważaj je i odnoś do własnego życia i czekaj na piękne „owoce” przemiany twego serca.

Zachęcaj też innych, czyli dziel się słowem Pana, w domu, wśród osób ci bliskich, w pracy, a zobaczysz jak ono z tobą, bez ciebie i pomimo ciebie (twoich słabości) będzie zmieniało środowisko ludzi ciebie otaczających. Amen!

Michał
Michał Cze 17, 13:04
Amen +
Bożena
Bożena Cze 18, 06:56
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 18 czerwca
Mt 5, 38-42
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». 
A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. 
Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. 
Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. 
Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. 
Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie".

Kom.: Pokonać w sobie chęć odwetu!

1. "Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb».

Kodeks króla Hammurabiego, czyli pierwsze prawo, które cywilizowało Wschód powstał w 1792-1750 r. p.n.e.. Zawierał on 282 artykuły, prolog i epilog. Kodeks ten obowiązywał w czasach Jezusa.

Zasada «Oko za oko i ząb za ząb» uchodziła wówczas za duży postęp cywilizacyjny.

Wymierzaniu sprawiedliwości, zobowiązywała plemiona do zabijania tylko jednego człowieka, za zamordowanego niesprawiedliwie człowieka ze swojego plemienia.

Jak wiemy Niemcy faszystowskie pogwałciły nawet i tę zasadę mordując wielu ludzi za jednego i to nie Niemca, ale uciekiniera z niemieckiego Obozu Koncentracyjnego.

Przez wiele wieków uważano prawo Hammurabiego za najdoskonalsze prawo regulujące moralne stosunki między plemionami.

2. Pan Jezus poszedł jednak dalej, ustanawiają nowe prawo wobec agresji drugiego człowieka, mówiąc: 
„Nie stawiajcie oporu złemu”.

Co Jezus miał na myśli tworząc nową interpretację prawa?

Otóż, przede wszystkim na agresję nie odpowiadajcie agresją. 
Opór, bowiem tylko spotęguje agresję nieprzyjaciela i może dojść do jeszcze większego rozlewu krwi.

Żydzi zapewne te słowa Jezusa odnosili do najazdu króla babilońskiego, Nabuchodonozora na Jerozolimę za czasów króla żydowskiego, Sedecjasza(597-586). Żydzi wówczas nie posłuchali rady proroka Jeremiasza o poddaniu się i przejściu pod władzę innego monarchy. 
Opór wojsk żydowskich spowodował całkowite zniszczenie Jerozolimy wraz ze świątynią Salomona.

Pan Jezus naucza nas, by nie przeciwstawiać się złu stosując przemoc fizyczną, a przez to eskalując zło. Co nie oznacza, że istnieje nadal możliwość psychologicznego lub moralnego oporu, tak zwanego „biernego oporu”. Przykładem dla nas może być tu Mahatma Gandhi, czy Marcin Luther King.

3. „Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.”

Dla Żyda uderzenie w prawy policzek zewnętrzną stroną dłoni było uważane za szczególnie uwłaczające.

Pamiętamy zapewne reakcje samego Jezusa w procesie przed Sanhedrynem, kiedy to został spoliczkowany przez jednego ze sług. Jezus dał sobie wówczas prawo obrony moralnej, domagając się od sługi wyjaśnienia, jakim prawem to czyni.(por. J 18,22-23). Przyjął jednak tę zniewagę, bez prawa odwetu fizycznego.

4. „Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie".

Mocarstwo rzymskie podbijając wszystkie narody, umieściło w swoim Prawie zapis zobowiązujący lenników do odprowadzenia rzymskiego legionu opuszczającego miasto, czyniąc z nim „tysiąc kroków.” Upokarzającą sprawą był fakt, że Żydzi musieli wówczas nosić broń najeźdźcy.

Nie musimy domyślać się, jak to Prawo potęgował nienawiść do okupanta.

Jezus, aby uchronić Żydów przed nienawiścią mówi coś na pierwszy rzut oka szokującego: „to nieś dwa tysiące”. Co to oznacza? Otóż pierwsze tysiąc kroków czynisz, jako niewolnik, ale następne tysiąc, jako człowiek wolny. Nawet okupantowi można okazać dobry uczynek i wówczas ty stajesz się panem tej sytuacji, a nie ciemiężonym.

Jak widzimy Jezus nie bał się podejmować trudnych problemów związanych z „prawem odwetu”, które do dzisiaj tak pielęgnowane jest przez Żydów, czy Palestyńczyków oraz Muzułmanów.

5. „Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie".

Kwestia pożyczania pieniędzy, czy ich dawania nie raz wzbudza kontrowersje.
Pan Jezus jednak nie mówi o pieniądzach, ale postawie dzielenie się tym co mamy.

Nie jest tu ważne co dajesz, ile dajesz, ale jak dajesz.

Jeżeli już komuś coś ofiarujesz, rób to ze szczerego serca, bo tylko radosnego dawcę Pan miłuje.

Dzielenie wymaga jednak roztropności. 
- Z alkoholikiem podziel się dobrym słowem, zachęcając go do abstynencji lub terapeutycznego leczenia, ale pieniędzy mu nie dawaj. Najwyżej daj mu coś do jedzenia.
- Ta sama zasada dotyczy narkomana, czy hazardzisty, który szantażuje cię, że jak mu nie dasz pieniędzy to on pójdzie do więzienia. Więzienie dla hazardzisty to dobre miejsce. Będzie miał czas na przemyślenie swojego życia.
- Nieraz rodzice postępują błędnie wobec swoich dzieci, którym chcą wszystko dać, aby im w życiu było jak najlżej. Dobrze jest kiedy młode małżeństwa dochodzą sami -„powoli”, przez własną pracę do posiadania majątku. Bardziej to doceniają.

Modlitwa: Panie Jezu, zabierz mi z mojego myślenia i zachowania chęć odwetu wobec tych, którzy mnie nienawidzą. Prawo miłości nieprzyjaciół, niech zwycięża nad moją agresją, wulgaryzmem czy gniewem. Mocą Twego Ducha pragnę pokonywać pokusy chęci odwetu. Spraw Panie, abym zło dobrem zwyciężał. Amen!

Michał
Michał Cze 18, 07:20
Amen +
Michał
Michał Cze 19, 11:18
Roman Chyliński· 

Słowo Boże na 19 czerwca.
Mt 5, 43-48
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza. 
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".

Kom.: Dla tych, którzy chcą być doskonali.

„Bądźcie, więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".

1. Dążenie do doskonałości nie jest łatwe. Napotyka u nas na lęk. 
Czego się lękamy?

Przede wszystkim zmiany życia, że coś w naszej postawie będziemy musieli uczynić dojrzalszym, niż jest teraz. Boimy się też rezygnacji z czegoś, do czego się przyzwyczailiśmy, a jest dla nas czymś przyjemnym, ale wiemy, że nie jest czynem doskonałym i miłym Bogu.

W psychologii lęk ten nazywa się kompleksem Jonasza. 
Jak wiemy, Jonasz miał iść przez Niniwę i nawoływać jej mieszkańców do zmiany życia, aby odeszli od złego stylu życia, który nie podobał się Bogu. Jonasz jednak nie chciał tego zrobić, chociaż miał zapewnienie od Boga, że jego misja i napominania zakończą się sukcesem.

Podobnie i my wiemy, a nawet jesteśmy o tym przekonani, że gdybyśmy w tym, a w tym zmienili, czyli przepracowali swoje życie, to w naszym życiu osobistym, małżeńskim czy wspólnotowym na pewno poprawiłyby się: relacje, stosunki czy więzi. 
Ale tego nie robimy. Dlaczego?

Wygrywają z nami: stare przyzwyczajenia, niewiara w dobry skutek naszych wysiłków lub po prostu lenistwo.

O jednym tu zapominamy, że dojrzałość naszego człowieczeństwa oparta jest na przemianie duchowej, czyli współpracy z łaską Bożą. To ona ma moc w Duchu Świętym udoskonalić nasze życie i piękno naszego człowieczeństwa.

2. Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii stawia nam nowe wymagania i wzbudza pragnie, aby całe nasze życie było dążeniem ku doskonałości.

Tym ważnym, ewangelicznym wymaganiem dla chrześcijanina jest miłość nieprzyjaciół!

Dla każdego Żyda przez wieki było jasne, że wroga trzeba bić po głowie. Na nienawiść trzeba odpowiedzieć nienawiścią, a na wrogość – wrogością.

W Ewangelii wg św. Łukasza mamy ukazane stopniowanie zła, a zarazem właściwą postawę miłości chrześcijańskiej wobec tego zła: 
- „dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą”;
- „błogosławcie tym, którzy was przeklinają”;
- „módlcie się za tych, którzy was oczerniają”;(Łk 6,27-28).
- „módlcie się za tych, którzy was prześladują” - doda św. Mateusz.

Te właśnie, ewangeliczne postawy miłości wobec atakującego nas zła, które doświadczamy ze strony naszych nieprzyjaciół, mają nas - chrześcijan cechować i odróżniać od ludzi o myśleniu pogańskim.

Jezus chce dzisiaj nas przekonać, że w naturze chrześcijanina jest postawa miłości oraz jej radykalizm w dążeniu ku doskonałości.

Chcesz, więc być człowiekiem doskonałym – kochaj nieprzyjaciół!

Pamiętajmy jednak,że jedyną doskonałą miłością jest miłość płynąca z Krzyża, czyli miłość zraniona i przebaczająca.

Jeżeli odważysz się przyjąć postawę przebaczającej miłości pomimo zranień, stajesz się człowiekiem doskonałym!

Modlitwa: Jezu, niech codzienne spojrzenie na krzyż zaniepokoi mój rozum i moje sumienie, czy aby idę za Twoją niepojętą, ukrzyżowaną miłością do mnie . Uzdrów mnie z kompleksów, z postaw: wrogości, złego spojrzenia i zamknięcia się na innych. Uczyń moją miłość podobną do Twojej - zranionej i przebaczającej miłości na krzyżu. Amen.

Bożena
Bożena Cze 19, 12:27
Amen!
Strony: «« « ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44