Loading...

Swiat Aniołów | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Besia
Besia Lut 26 '16, 09:03

Zapisy czatu z ks Piotrem Prusakiewiczem

http://www.michalici.pl/node/193

Besia
Besia Lut 26 '16, 09:55
Inka
Inka Lut 26 '16, 12:11

Besiu,dziękuję:))) warto to przeczytać a my zwracajmy się do naszych Aniołów Stróżów by nas chroniły i bezpiecznie prowadziły przez życie:)

Besia
Besia Wrz 26 '16, 10:27

~~Ojciec Pio radzi jak oddać się w opiekę Aniołowi Stróżowi ZOBACZ!

 

 

 

 

 

Ojciec Pio radzi jak oddać się w opiekę Aniołowi Stróżowi ZOBACZ!
 

  
Jak wielką pociechą jest świadomość, że człowiek znajduje się pod opieką niebios, która nie opuszcza nas, nawet gdy czynimy coś niemiłego Bogu. Ta wielka prawda jest dla duszy wierzącej źródłem słodyczy. Kogo więc może obawiać się dusza, która ćwiczy się w miłości Jezusa i ma zawsze przy sobie Nieugiętego Wojownika?

Czy nie był on jednym z wielu, którzy razem ze Świętym Michałem w niebiosach bronili honoru Boga, walcząc z Szatanem i zbuntowanymi duchami, doprowadzając ich do przegranej i strącając do piekła? Wiedz, że nadal jest on potężnym przeciwnikiem Szatana i jego przyjaciół. On nas chroni, a mocy mu nigdy nie ubywa. Myśl zawsze o nim i niech się to dzieje instynktownie.

Od urodzenia aż do śmierci jest przy nas obecny opiekun z nieba, który nawet na chwilę nie pozostawia nas samych, prowadzi, chroni jak przyjaciel i brat oraz pociesza w momentach szczególnie dla nas smutnych. Ten dobry anioł modli się za nas, ofiarując Bogu wszystkie nasze dobre czyny i pragnienia. Gdy czujesz się samotna i opuszczona, nie rozpaczaj, że nie ma przy Tobie przyjaznej duszy, przed którą mogłabyś otworzyć serce, powierzyć swe cierpienia i zaufać. Nie zapominaj o tym niewidzialnym towarzyszu, który jest zawsze przy Tobie, gotowy, by wysłuchać i pocieszyć. […]

Oczami duszy spróbuj go zobaczyć, dziękuj mu i módl się do niego. Szanuj go, gdyż jest on nad wyraz delikatny i czuły. Niech kieruje Tobą lęk przed obrazą czystości jego spojrzenia. Wzywaj często swego Anioła Stróża i powtarzaj słowa następującej modlitwy: „Aniele Boży, który jesteś moim opiekunem, Tobie zostałam powierzona z dobroci Ojca, oświecaj mnie, strzeż mnie, prowadź teraz i zawsze”.



 

 
Jak wielka będzie radość, gdy w momencie śmierci dusza spotka tego pełnego dobroci anioła, który przez całe życie nam towarzyszył i opiekował się nami? […] Myśl o spotkaniu naszego anioła jest dobra i święta. Właśnie ona powinna zachęcać nas do wyjścia z tego ciemnego więzienia, w którym jesteśmy zamknięci.

Ojciec Pio

Pietrelcina, 20 kwietnia 1915 roku

Źródło: http://glosojcapio.pl/

Besia
Besia Wrz 27 '16, 22:28

~~Aniołowie, nasi najlepsi sprzymierzeńcy

 

Pobożny i sprawiedliwy Hiob, dotknięty cierpieniem i trudem życia, zadaje sobie pytanie: „Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?". Także w życiu Chrystusa dostrzegamy ogrom trudu i cierpienia. Widzimy, jak ciągle podejmował walkę z trzema siłami zła: szatanem, światem i ciałem. Bowiem szatan, duch tego świata, i ludzka natura, dotknięta zmazą grzechu pierworodnego, to - jak mawiał Andre Combes - „złowroga trylogia", trzy źródła zła, które nieustannie zagrażała każdemu człowiekowi. Walką było również życie Dwunastu Apostołów i św. Pawła, które zakończyło się męczeństwem. Jakże jednak wielkim zwycięstwem były owe śmierci naśladujące śmierć Chrystusa na krzyżu. Jak dowodzi historia Kościoła, to uświęcone pokolenie zbudowało fundamenty chrześcijaństwa, które zmieniło oblicze świata.

 

Św. Paweł opisał cały rynsztunek do walki duchowej - „zbroję Boga" - i zachęca nas, byśmy ją przywdziali. Wymienia szczegółowo jej elementy przez analogię do uzbrojenia żołnierza rzymskiego: „pancerz", „hełm", „pas", „buty", „tarcza", „miecz", kładąc szczególny nacisk na tarczę i miecz, które symbolizują wiarę i słowo Boże: „W każdym położeniu bierzcie wiarę za tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże" (Ef 6, 14-17; por. R. Laurentin, Szatan - mit czy rzeczywistość, Warszawa 1998, s. 186-187).

 

Jest to walka czysto duchowa, ciągła i nieunikniona. Toczy się na wszystkich frontach ludzkiego życia i dokonuje się w każdym ludzkim sercu. Św. Paweł poucza: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich" (Ef 6, 12). Jest to w istocie walka między Bogiem a Jego przeciwnikiem - szatanem. U progu działalności apostolskiej szatan ośmieli się zaatakować nawet samego Jezusa Chrystusa. Między innymi posłuży się wówczas słowami Psalmu 91: „Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień" (Mt 4,6; por. Łk 4,10-11).

 

Dnia 15 listopada 1972 roku, podczas audiencji generalnej, papież Paweł VI wygłosił naukę zatytułowaną: „Zachowaj nas od Złego". Słowa te ukazują, jak bardzo ważnym tematem jest - jego zdaniem - walka duchowa. Ojciec Święty opisuje wspaniałość Bożego stworzenia i dzieła Odkupienia, po czym konfrontuje dzieło Boże z problemem istnienia zła: „Zło nie jest już tylko brakiem czegoś, ale skutecznie działającą, żywą istotą, zdeprawowaną moralnie i deprawującą innych. To przerażająca rzeczywistość. Rzeczywistość tajemnicza i pełna grozy. Szatan to wróg numer jeden, kusiciel w całym tego słowa znaczeniu. Wiemy również, że ta istota ciemna i niepokojąca istnieje rzeczywiście i dotąd działa z podstępną i zdradliwą złośliwością. To nieprzyjaciel ukryty, który sieje błędne poglądy i zamęt w dziejach ludzkości".

 

Do naszej dalszej refleksji posłużymy się Psalmem 91, który został nazwany przez Talmud babiloński „pieśnią szatańskich plag", ponieważ zawiera on szereg obrazów i metafor obrazujących zło. Dla przeciwwagi, jeden z najwybitniejszych francuskich pisarzy katolickich, Paul Claudel (1868-1955), tenże Psalm - ze względu na przepiękne wersety 11 i 12, które mówią o dobrych Aniołach i ich działaniu - nazywa „hymnem ku czci świętych Aniołów". Tak czy inaczej, Psalm ten porusza interesujący nas problem walki duchowej.

 

Psalmista zgodnie z duchem swoich czasów, przy użyciu szeregu obrazów i metafor, z jednej strony przedstawia niebezpieczeństwa i ataki zła, a z drugiej wskazuje na środki walki duchowej i wpaja ufność w pewność zwycięstwa. Wprost zadziwia obfitość obrazów i metafor zła. Jest ich aż dwanaście: „sidła łowcy" (w. 5); „zgubna zaraza" (w. 3); „terror nocy" (w. 5); „strzała lecąca za dnia" (w. 5); „zaraza, co idzie w mroku" (w. 6) - ona stanowi poważne niebezpieczeństwo, symbolizuje ukryte zło: zło pod płaszczykiem dobra, wilka w owczej skórze; „epidemia, co niszczy w południe" (w. 6); „niedola" (w. 10); „plaga" (w. 10); „kobra" (w. 13); „żmija" (w. 13); „lew" (w. 13) i „smok" (w. 13). Jakkolwiek nie chodzi tu o drobną potyczkę, ale o bardzo poważną walkę, sprawiedliwy człowiek tychże potęg zła nie ma potrzeby się obawiać. Może nawet ośmielić się deptać po nich (w. 13). Św. Teresa z Lisiuex, jako mała dziewczynka, w swoim proroczym śnie, ścigała szatana, który uciekał do piwnicy i schował się za beczkami.

 

Co stanowi duchową przeciwwagę, duchową moc, na której wierny może się opierać? Przede wszystkim jest nią głęboka wiara w Boga, którą psalmista wyznaje w dwóch pierwszych wersetach Psalmu 91. To samo zdaje się mówić św. Piotr o walce z diabłem, który „jak lew ryczący krąży, szukając kogo by pożreć". Trzeba kategorycznie przeciwstawiać się mu mocą wiary (por. l P 5,8-9). Nic więc dziwnego, że z serca psalmisty wyrywa się przepiękne wyznanie wiary, gdzie występują aż cztery różne określenia Boga: imię własne - „Jahwe", „Pan" (hebr. yhwh) (w. 2) i imię ogólne -„Bóg" (hebr. 'elohim) (w. 2) oraz dwa imiona wskazujące na określony atrybut Boga: „Najwyższy" (hebr. 'elyón) (w. 1) i „Wszechmogący" (hebr. śadday) (w. 1). Każde z nich zawiera ogromne treści teologiczne. Imię Boga „Najwyższy" wskazuje na Jego mądrość i potęgę, z jaką sprawuje On władzę w niebie i na ziemi (por. Lb 24, 16; Pwt 32, 8). Imię Boga „Wszechmogący" jest imieniem, pod którym Bóg objawia się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, zanim jeszcze będzie objawione Mojżeszowi imię Jahwe (por. Wj 6, 2-3). A więc jest to Bóg patriarchów (por. Rdz 17,l;28,3;35,11;48,3), znanyiczczo-ny pod wieloma imionami lub atrybutami, jak np. „Bóg ojców" (Rdz 31, 5), „Widzący" (Rdz 16, 13), „Wiekuisty" (Rdz 21,33), „Pasterz" i „Opoka Izraela" (Rdz 49, 24). Imię własne Boga „Jahwe", „Pan", jest objawione Mojżeszowi na Górze Horeb (Wj 3,14). Z tym imieniem wiąże się szczególna, historyczna interwencja Boża w życie narodu izraelskiego. Bóg, widząc ich cierpienia, słysząc ich jęki, znając ich uciemiężenie w niewoli egipskiej, „zstępuje", aby ich wyrwać z ręki faraona i wprowadzić do Ziemi Obiecanej (por. Wj 3,7-8).

 

Właśnie ten Bóg, który jest Panem nieba i ziemi, Bóg patriarchów, Bóg-Wybawiciel, jest także moim Bogiem - wyznaje psalmista. To zawołanie jest nie tylko wyznaniem wiary, ale wskazuje na wewnętrzne odniesienie, na poczucie szczególnej bliskości. To jest „mój Bóg!" (hebr. 'elohay), woła psalmista (w. 2). Na Nim mogę się opierać! W Nim mogę pokładać ufność! Tę swoją bliskość i zaufanie psalmista wypowiada przy pomocy trzech sugestywnych czasowników: „zamieszkiwać" (hebr. yasab) pod osłoną Najwyższego (w. 1), innymi słowy zamieszkiwać obok swego Boga; „nocować" (hebr. lun) w cieniu Wszechmogącego (w. 1); „zaufać" (hebr. batah) w pełni i bezgranicznie Bogu, mówiąc Mu: „Ucieczko moja i Twierdzo moja" (w. 2). Trzeci czasownik jest tu najważniejszy. Podsumowuje bowiem całe wyznanie wiary, ufności i miłości. Na takie wyznanie wiary, ufności i miłości Bóg odpowiada wprost macierzyńską miłością. Swemu wiernemu czcicielowi posyła Aniołów, by poprzez nich roztoczyć nad nim pieczę, jak wspaniale wyraża to psalmista, mówiąc: „Anioł Pana zakłada obóz warowny wokół bojących się Jego i niesie im ocalenie" (Ps 34, 8). Wrogowie naszego zbawienia, ciągle czatują i zakładają ukryte sidła, wykorzystując słabości naszej ludzkiej natury. Święci Aniołowie, pomagajcie nam żyć w bojaźni Bożej oraz pragnąć jedynie tego, co prowadzi do Boga i szczęścia wiecznego.

 

Ks. Henryk Skoczyłaś CSMA

Besia
Besia Wrz 27 '16, 22:34
Besia
Besia Wrz 28 '16, 22:12

Konferencje o aniołach

http://siostryodaniolow.pl/node/145

Besia
Besia Oct 1 '16, 11:43

~~Aniołowie w życiu św. Siostry Faustyny


"Obcowanie z mieszkańcami nieba utwierdzało Faustynę w postawie pokory i naśladowania aniołów w ich dobroci dla ludzi. Swą miłością wykraczała poza Kościół pielgrzymujący na ziemi"

Gdy niebiańscy posłańcy prowadzą duszę w życiu duchowym, oddziałują na nie w sposób niewidzialny, lecz Pan niekiedy pozwala, aby uświęcali człowieka w sposób odczuwalny. Takim darem zażyłości z posłańcami Boga została obdarowana św. Siostra Faustyna Kowalska, znana dziś w całym świecie jako apostołka Miłosierdzia Bożego, a przez teologów zaliczana do wybitnych mistyków Kościoła. Święta Faustyna przekazuje z prostotą swoje doświadczenia związane z aniołami podczas trzynastu lat życia zakonnego, gdy aniołowie stawali się jej pocieszycielami, obrońcami oraz najlepszymi przyjaciółmi. O wymiarach jej życia duchowego i roli Bożych posłañców świadczą słowa jej długoletniego kierownika duszy – ks. Michała Sopoćko: „Jeżeli chodzi o kult świętych aniołów – s. Faustyna specjalnie odznaczała się nim. Po prostu jakby widzialnie czuła obecność swojego niebiańskiego opiekuna”.


 
W pierwszym kontakcie z lekturą Dzienniczka św. Siostry Faustyny można ulec złudzeniu, że jej życie było łatwiejsze od życia innych ludzi, ponieważ doświadczała mistycznych spotkań z Panem Jezusem, z Maryją i mieszkańcami nieba. Jest to złudzenie, a sama Faustyna wyznaje, że pomimo tych łask, widzi całą swoją nędzę. Każdy dzień rozpoczyna walką i kończy walką, a zaledwie się upora z jedną trudnością, to na jej miejsce powstaje dziesięć innych do zwalczenia. Jednakże nie martwi się tym, gdyż zdaje sobie sprawę z tego, że jest to czas walki, a nie pokoju.



 

 
Okazuje się, że aniołowie, zjawiając się Siostrze Faustynie, nie wyręczali jej w trudnych decyzjach, a pośrednicząc w wizjach rzeczy ostatecznych: piekła, czyśćca oraz nieba, nie zachęcali jej do bezczynności. Ona to, widząc posłańców Bożego gniewu, błagała o Boże zmiłowanie.

Stwórca, wyznaczając obowiązki aniołom i ludziom, obdarza ich niezbędną mocą swojej łaski. Świętej Siostrze Faustynie powierzył misję przekazania ludzkości orędzia o Bożym miłosierdziu, mówiąc: „dla nich zstąpiłem z nieba na ziemię (…), dla nich przelałem krew, niech się nie lękają do Mnie zbliżyć” (Dz 1275).

Obok wielu łask, którymi Faustyna została obdarowana, jest łaska obcowania z niebiańskimi duchami; doświadczała ich obecności w życiu zakonnym, jako przyjaciół w drodze do wieczności, jako nauczycieli modlitwy i kontemplacji oraz jako powierników Bożego działania. Nie zastępowali jej w pracy lub w trudnościach, lecz zachęcali do wysiłku oraz czystej intencji.

 

Aniołowie – przyjaciele w drodze do wieczności

 

Świat niebiańskich duchów, który z zatroskaniem pochyla się nad ludzkością na kartach Biblii, zostaje również opisany przez św. Faustynę. Aniołowie zjawiali się zawsze w imię Boga, pocieszali ją w troskach, zachęcając do wierności, a nawet odpędzając ataki złego ducha (Dz320). Żywa wiara w Boga pozwala Siostrze Faustynie na przyjacielskie relacje z aniołami różnych hierarchii. Byli to: Michał Archanioł, serafin, cherubin, Duch, którego nazywała „jednym z siedmiu”, jej anioł stróż osobisty i innych ludzi oraz aniołowie stróże kościołów.

W ważnych momentach życia wzywała pomocy przyjaciół z nieba, by pomagali jej wypełniać z miłością podjęte zobowiązania. Pod koniec życia, gdy Faustyna przebywała w Krakowie, otrzymała obowiązek pracy przy furcie klasztornej. Odczuwała lęk wobec nowych zadań, który wynikały z panujących zamieszek rewolucyjnych oraz wrogiego odnoszenia się do Kościoła niektórych ludzi. Gdy podczas rozmowy z Bogiem prosiła Go, by zarządził, żeby żaden zły człowiek nie śmiał się zbliżyć do klasztoru, usłyszała zapewnienie Jezusa: „Córko Moja, z chwilą, kiedyś poszła do furty, postawiłem cherubina nad bramą, aby jej strzegł. Bądź spokojna”(Dz1271). Po zakończonej rozmowie z Panem zobaczyła w pobliżu furty cherubina ze złożonymi rękami, o spojrzeniu podobnym do błyskawicy, w którym pali się ogień miłości Boga.

Faustyna, ubogacona interwencjami przyjaciół z nieba, posiadała swój własny ideał, którym był Jezus Ukrzyżowany i pragnienie wypełniania Jego woli. Dlatego mogła mówić do Mistrza, że nie zazdrości serafinom ognia, bo większy ma dar w sercu. Oni w zachwycie podziwiają Stwórcę, a Jego Krew krąży w jej krwi (Dz 278). Święta Faustyna doświadczała, że obcowanie z Bogiem, z Jego świętymi i aniołami jest darem Miłosierdzia Boga, który na czas ziemskiej wędrówki daje nam opiekunów. Wierząc, wzywała ich pomocy oraz słuchała natchnień. Lektura poszczególnych ksiąg Pisma Świętego zachęcała ją do zażyłości z mieszkańcami nieba, na wzór postaci biblijnych i samego Chrystusa. Uwielbiała Boga za przepaść litości objawionej po próbie pierwszych ludzi, że „nie zostali ukarani wiecznym odrzuceniem, jak zbuntowani aniołowie”(Dz 1743).

 

Aniołowie – wzór kontemplacji Boga

 

Święta Faustyna pielęgnowała swoją zażyłość z mieszkańcami nieba, którzy ją zachęcali do modlitwy, podsuwając naglące intencje, wprowadzali w kontemplację Stwórcy oraz przynosili Najświętszy Sakrament podczas choroby (Dz 1676).

Odprawiając codzienną medytację, umacniała swoje powołanie i wybór, a Bóg sam działał w jej duszy, kształtując ją zgodnie z przyszłymi zamiarami swej woli. Prosiła Go często o rozum oświecony wiarą, by potrafiła rozumieć porządek ustanowiony przez Niego w świecie aniołów i ludzi, dzięki któremu człowiek jest zdolny szukać i kochać to, co prawdziwe i dobre. Podczas modlitw zakonnych, a zwłaszcza adoracji eucharystycznych, przywoływała wstawiennictwa świętych aniołów, gdyż wierzyła, że oni nieustannie kontemplują Miłosierdzie Boże i wyproszą jej łaskę gorliwszego życia, szczęśliwe przejście do wieczności oraz oglądanie Boga twarzą w twarz.

Święta doświadczała szczególnej bliskości swego anioła stróża. Gdy podróżowała pociągiem z Warszawy do Krakowa, ujrzała obok siebie wspomnianego ducha, który modlił się, kontemplując Stwórcę (Dz 490). Takie spotkania umacniały jej więź z Panem nieba i ziemi, a adorację Chrystusa w kaplicy przedłużała na inne chwile swego życia. Z wiarą szła do kuchni, piekarni oraz ogrodu, a aniołowie poświadczali swymi zjawieniami, jak miła jest Stwórcy ludzka praca, radość i cierpienie (Dz 1312). Siostra Faustyna zanotowała w Dzienniczku, że gdy przyszła do ogrodu, anioł stróż jej polecił, by modliła się za konających. Innym razem, również duch niebiański, prosił, by otoczyła modlitwą pewną duszę. Rano dowiedziała się, że był to człowiek konający (Dz 820). Tak potwierdzały się słowa Mistrza z Nazaretu, że radość powstaje u aniołów Bożych, gdy grzesznik się nawraca (£k 15,7).

Pewnego czwartku, podczas odprawiania Godziny Świętej, Siostra Faustyna czuła osłabienie fizyczne, lecz postanowiła trwać na modlitwie. Gdy wracała do swojej celi zakonnej, napadli ją szatani, strasząc i wykrzykując bluźnierstwa. Strwożona tą napaścią, wezwała anioła stróża, który zjawił się i powiedział: „Nie lękaj się, oblubienico Pana mojego. Duchy te nie uczynią ci nic złego bez pozwolenia Jego”(Dz 419). Wtedy znikły złe duchy, a anioł odprowadził ją do domu. Zauważyła, że jego spojrzenie było skromne i spokojne, a z czoła tryskał promień ognia.

Obcowanie z mieszkańcami nieba utwierdzało Faustynę w postawie pokory i naśladowania aniołów w ich dobroci dla ludzi. Swą miłością wykraczała poza Kościół pielgrzymujący na ziemi, a gdy była jeszcze postulantką, dostąpiła łaski wizji czyśćca, w której miał udział jej anioł stróż. Polecił, by szła za nim, i zobaczyła miejsce mgliste, napełnione ogniem, a w nim mnóstwo dusz cierpiących. Poznała, że dusze te wiele się modlą, lecz bez skutku dla siebie. Ośmielona obecnością anioła, zapytała dusze czyśćcowe o powód ich cierpienia. Odpowiedziały jej jednozgodnie, że jest to tęsknota za Bogiem (Dz 20).

Siostra Faustyna ceniła sobie wartość każdej Mszy Św., mówiąc, że boi się dnia, w którym nie przyjęłaby Chleba aniołów (Dz 1804). W Dzienniczku, który pisała na wyraźne polecenie swego spowiednika, ks. Michała Sopoćko, znajdujemy kilkakrotne interwencje Bożych posłańców, którzy przynoszą jej Jezusa pod postacią chleba. Podczas długotrwałej choroby została poinformowana przez siostrę pielęgniarkę, że nie otrzyma Komunii Świętej. Faustyna posmutniała, lecz nadstawiła się duchowo na spotkanie z Panem. Wtedy zobaczyła obok swego łóżka serafina, który podał jej Komunię Świętą, mówiąc: „Oto Pan aniołów”. Przez najbliższe trzynaście dni otrzymywała Eucharystię z rąk anioła (Dz 1676). Święta Faustyna doszła do wniosku, że aniołowie, gdyby mogli zazdrościć, to zazdrościliby ludziom dwóch rzeczy: Komunii Świętej oraz cierpienia (Dz 1804).

Mistyczka nie mogła wyjść z podziwu nad wspaniałością Boga i tych, którzy Mu służą dniem i nocą, a tak umocniona kontemplowała Kościół chwalebny, do którego wkrótce miała podążyć. Serafina otaczała jasność, przenikało przez Niego przebóstwienie i miłość Stwórcy.„Ubrany był w białą szatę, przezroczystą komżę i stułę, a kielich, w którym był Jezus, Hostia, to czysty kryształ, zarzucony przezroczystym welonem” (Dz 1676).

Innym razem, gdy z powodu choroby nie mogła uczestniczyć we Mszy Świętej, usłyszała głos anioła, który wyśpiewał całe jej życie ze wszystkim, co w sobie zawarło. Ten śpiew zdziwił Siostrę, ale i umocnił (Dz1202). Spotykając się z mieszkańcami nieba, oglądała swoimi oczyma blask chwały jaśniejący w nich, głębię ich pokory, adoracji oraz uwielbienia. Tak przeżywana kontemplacja zapalała jej duszę do gorliwszej miłości Stwórcy.

s. W. Siemienik ZMBM

Żródło tekstu: http://kjb24.pl/...faustyny-kowalskiej/

Besia
Besia Oct 1 '16, 21:40

Anioł to nie żart -to czysty potężny duch.

http://www.niedziela.pl/artykul/99267/nd

Besia
Besia Oct 10 '16, 11:05

Szturmówka do Aniołów Stróżów

~~Święci Aniołowie, zostaliście nam dani przez Boga ku naszej ochronie i pomocy, błagamy Was w imię Boga w Trójcy Jedynego:

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię Krwi Przenajświętszej naszego Jezusa Chrystusa…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez wszechmocne imię Jezusa…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez wszystkie Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez całą Mękę Pana naszego Jezusa Chrystusa…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez Serce Pana naszego Jezusa Chrystusa…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię Miłości Bożej ku nam, biednym…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię wierności Bożej ku nam, biednym…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię Miłosierdzia Bożego ku nam, biednym…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię Maryi, Matki Bożej i naszej Matki…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię Maryi, Królowej Nieba i Ziemi…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was w imię Maryi, Waszej Królowej i Pani…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez Waszą szczęśliwość…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez Waszą wierność…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was przez Waszą waleczność i Królestwo Boże…

Śpieszcie nam z pomocą!

Błagamy Was – zasłaniajcie nas Waszą tarczą!

Błagamy Was – brońcie nas Waszym mieczem!

Błagamy Was – oświecajcie nas Waszym światłem!

Błagamy Was – schrońcie nas pod płaszczem Maryi!

Błagamy Was – ukryjcie nas w Sercu Maryi!

Błagamy Was – złóżcie nas w ręce Maryi!

Błagamy Was – ukazujcie nam drogę do bramy życia: otwartego Serca Pana naszego!

Błagamy Was – prowadźcie nas bezpiecznie do niebieskiego Domu Ojca!

Wszystkie dziewięć Chórów Błogosławionych – śpieszcie nam z pomocą!

Nasi szczególni, towarzyszący nam wszędzie przyjaciele, dani nam przez Boga – spieszcie nam z pomocą!

Śpieszcie, wspomagajcie – błagamy Was!

Najdroższa Krew Pana naszego i Króla została przelana za nas biednych – śpieszcie nam z pomocą, błagamy Was!

Serce Pana naszego i Króla bije z Miłości do nas biednych – śpieszcie nam z pomocą, błagamy Was!

Niepokalane Serce Maryi, Najczystszej Waszej Królowej, bije z Miłości do nas biednych – śpieszcie nam z pomocą, błagamy Was!

Święty Archaniele Michale, bądź przy nas ze swymi Aniołami – pomagajcie nam i módlcie się za nami!

Święty Archaniele Gabrielu, bądź przy nas ze swymi Aniołami – pomagajcie nam i módlcie się za nami!

Święty Archaniele Rafale, bądź przy nas ze swymi Aniołami – pomagajcie nam i módlcie się za nami!

Święty Michale Archaniele!  Książę Wojska Niebieskiego, zwycięzco Szatana, Ty otrzymałeś od Boga siłę i moc do zniszczenia pokorą pychę sił ciemności – błagamy Cię, dopomóż nam w osiągnięciu prawdziwej pokory serca, niewzruszonej wierności w wypełnianiu woli Bożej, do męstwa w trudnościach i cierpieniach! Dopomóż nam, abyśmy ostali się przed Sądem Bożym.

Święty Gabrielu Archaniele!  Aniele Zwiastowania Bożego, wierny Pośle Boga, otwórz uszy nasze na najcichsze upomnienia i przyzywania miłującego Serca Pana naszego – błagamy Cię, stój nam zawsze przed oczyma, byśmy Słowo Boże dobrze rozumieli, Jego szukali i strzegli, i to wykonywali, czego Bóg od nas żąda. Dopomóż nam do świadomej gotowości, by Pan przychodząc, nie zastał nas śpiących.

Święty Rafale Archaniele!  Posłańcu Miłości Bożej, błagamy Cię zrań serca nasze ogniem Miłości Bożej, i nie pozwól, by rana ta kiedykolwiek się zagoiła, ale byśmy w życiu codziennym stale szli po drogach miłości, i miłością wszystko przezwyciężali.

Wspomagajcie nas Wielcy, Święci Bracia, współsłudzy przed Bogiem!

Brońcie nas przed nami samymi, przed naszym tchórzostwem i letniością, naszym egoizmem i chciwością, przed naszą zazdrością i nieufnością, przed naszą żądzą sytości, dobrobytu i uznania!

Wyzwólcie nas z więzów grzechu i tego lgnienia do spraw doczesnych!

Zdejmijcie nam z oczu opaskę, którą założyliśmy sobie sami, aby nie widzieć otaczającej nas nędzy i tylko na siebie spoglądać i nad sobą się rozczulać.

Wbijcie w nasze serca kolec świętego niepokoju za Bogiem, byśmy nie przestali szukać Boga w tęsknocie, żalu i miłości.

Szukajcie w nas krwi Pana naszego, która za nas była wylana!

Szukajcie w nas łez naszej Królowej, które za nas wylała!

Dopomóżcie nam Boga poznawać i adorować, kochać i Jemu służyć!

Pomóżcie nam w walce z mocami ciemności, które nas tajemniczo otaczają i dręczą!

Pomóżcie nam, by nikt z nas nie zginął i byśmy w wiecznej szczęśliwości zjednoczeni byli wychwalaniem Boga! Amen.

Besia
Besia Lis 15 '16, 23:23

https://www.youtube.com/watch?v=YPlkraPj0Uo   ; Anioła Stróża mam .s.Joanna 

Edytowany przez Besia Gru 30 '16, 18:53
dziadzus
dziadzus Oct 12, 23:12

Proponuje odwiedzic Monte San Angelo.Niezapomniane wrazenie bliskosci Michala Archaniola.To  sie wyczuwa.To ma niesamowity wplyw na czlowieka.

Po 30 latach wyspowiadalem sie(akurat trafilem na polskiego ksiadza,chociac przewaznie  wlosko jezyczni w tym czasie spowiadali ) I pochylilem glowe przed tym Wielkim Wojownikiem.

Juz nawet nie wspominam o San Giovani Rotondo,bo nie przykleknac przy Kochanym Ojcu Pio byloby swietokradztwem.

Odmawiajcie codziennie modlitwe do Archaniola Michala(w kazdej potrzebie),jakze ona pomaga ,zeby ludzie zdawali sobie z tego sprawe.jak lzejsze byloby nasze zycie.

Pozdawiam Was Kochani