Loading...

Rozstanie: wola Boża czy próba wiary? | Forum Nowenny Pompejańskiej

Gabriela
Gabriela Cze 4, 10:30
Witam Mam pewien problem,którym chcę się z Wami podzielić i w sprawie którego chciałabym prosić o Wasze zdanie,jakieś słowa wsparcia i naprowadzenia. Od 2 lat jestem w zwiazku z chłopakiem co do,którego mialam duze watpliwosci na poczatku.Mial problemy z nieczystoscią,nie był za bardzo wierzący i ogólnie był raczej daleko od Boga. Przez dwa lata wspólnie nad tym pracowaliśmy,chłopak wyszedł z nieczystości, zaczął się modlić i próbował nawet budować bliską relację z Bogiem (bardzo dużo mu o tym mowilam i zachecalam bo uważam ze to fundamentalna sprawa dla każdego).W tamtym roku odmawiałam nowenne w intencji pogłębienia miłości pomiędzy nami i w stosunku do Boga. Działy się różne dziwne rzeczy,ale ostatecznie Matka Boża dała nam do zrozumienia ze nad nami czuwa i nas prowadzi.Zbliżylismy się do siebie i do Boga,dużo się zmieniło. Jednak bardzo dużo się klocimy,ja ciągle naciskalam na chłopaka żeby się nad sobą zastanawiał,modlił się i zmieniał bo widziałam ze nie chce nic robić z własnej inicjatywy. Zaczelam odmawiać drugą nowenne pompejańską, w intencji silnej wiary,nadziei i miłości dla mnie i chłopaka. Początkowo wszystko było dobrze, widziałam sens tego wszystkiego i chciało mi się starać. W tym tygodniu wszystko się jednak zaczęło sypać. Zaczęliśmy się kłócić,a wczoraj chłopak ze mną zerwał. Stwierdził,że dłużej ze mną nie wytrzyma,że ma mnie dosyć i czuje się ze mną źle. Jutro zaczynam część dziękczynną i już nic nie rozumiem... Modliłam się wczesniej do świętego Józefa o to,żeby nasz związek przetrwał jeśli jest dobry lub żeby się rozpadł jeśli nie jest. Nie wiem czy to co się stało jest po to żeby nauczyć mnie wiary i zaufania do Boga nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach czy po prostu Bóg zakończył ten związek w efekcie mojej modlitwy do św Józefa? Wiem,że wypowiedź jest długa ale mam nadzieje,że dacie radę przeczytać bo bardzo mi zależy na waszej opinii. Proszę Was o odpowiedź. Pozdrawiam
Natalia
Natalia Cze 4, 20:40
Moim zdaniem za bardzo na niego naciskałaś. Każdy ma wolną wolę i prawo decydowania o sobie i o swojej wierze. Po prostu nie wytrzymał presji. Może ma inne priorytety w swoim życiu. Nie wolno nikogo zmieniać na siłę, ani narzucać swojej perspektywy, bo każdy z nas jest autonomiczną jednostką. Skoro wiara jest dla Ciebie sprawą fundamentalną, to może powinnaś poszukać kogoś, kto myśli podobnie? Nie da się budować trwałego związku, gdy ma się odmienne wartości.
Dorota
Dorota Cze 4, 23:22

Witaj Gabrielo...

Z tego, co zrozumiałam , to jesteś w trakcie Nowenny , więc myślę , że póki co nie powinnaś szukać odpowiedzi , tylko spokojnie się przypatrywać temu, co się dzieje w Waszym związku,, nie tracąc zaufania na modlitwie.

Natalia ma rację, naciskanie na kogoś ze swoją wiarą  niestety niekiedy działa jak przysłowiowa  płachta na byka, skutek często przychodzi odwrotny,  to nie my nawracamy, to Bóg ma być w tym i nas prowadzić , kiedy i jak mamy  mówić do osoby niezbyt wierzącej . To był na pewno Twój błąd, ale  błędy nie tylko nas czegoś uczą, Bóg potrafi wyciągnąć z nich dobro. Nie można przekreślać chłopaka pod względem jego wiary, Bóg właśnie takich często stawia nam na drodze.  Jeśli Ci na nim zależy, jeśli naprawdę go kochasz i myślisz o nim poważnie  , to jego dobro, jego nawrócenie winno być dla Ciebie ważne. Skończ więc Nowennę  w tej intencji , w której zaczęłaś .

Gabriela
Gabriela Cze 5, 10:46
Natalia,Dorota bardzo Wam dziękuję za odpowiedź :) macie rację...pora zmienić sposób myślenia i dać mu wolność.. Nie zmienie go SAMA i to w dodatku na siłę