Loading...

Ratowanie związku | Forum Nowenny Pompejańskiej

Aleksandra
Aleksandra Sie 11, 16:17

Jakie tabletki bierzesz? :) Nie zgadzam się z Tobą tutaj. Pewna siebie kobieta też KOCHA I CHCE BYĆ KOCHANA. Nie jestem ze stali.

RayLuka
RayLuka Sie 12, 15:52

Psychotropy! Inaczej nie byłbym w stanie "przejść" przez Twojego sms'a! Naprawdę to napisałaś? Myślę, że się ze mną droczysz:-) Dlaczego? Bo to doskonały przepis, z tym, że ... na katastrofę! To przykład, jeden z mocnych faworytów do miana championów wśród tekstów, których nigdy, przenigdy nie wysyłać facetowi! Nawet jako ostatnia deska ratunku jak powie, że odchodzi (a może przede wszystkim wtedy). Może to jakaś kobieta to kiedyś przeczyta i pomyśli trochę zanim zrobi to co Ty! Uwierz mi, nie chcę się pastwić nad Tobą bo po prostu nie, a po drugie nie jestem żadnym ekspertem (psychologiem) żeby się fachowo w tym temacie wypowiadac. Jeśli chcesz wiedzieć jaki komunikat mu wysłałaś to znajdź kogoś takiego (naprawdę dobrego psychologa) i niech Ci stworzy portret psychologiczny osoby, ktora mogła napisać taki tekst. Broń Boże nie przyznaj się, że to Ty napisałaś! Jeśli doszuka się tam "osoby pewnej siebie" to wysyłam Ci dobre czerwone wino!

Alleluja i do przodu!

Edytowany przez RayLuka Sie 12, 15:53
Aleksandra
Aleksandra Sie 12, 16:19

Napisałam kilka rzeczy. Nie tylko to, co tu wstawiłam. Napisałam, bo tak czułam. Napisałam, bo musiałam w końcu podjąć decyzję. Nie chciałam mu ubliżać, czynić wyrzutów itd.. Czy silna kobieta oznacza wg Ciebie, delikatnie to ujmę, wredną zołzę? Nie znasz mnie, a oceniasz. Moi znajomi twierdzą, że jestem kobietą pewną siebie. W gruncie rzeczy ciągle nad tym pracuję. Jednakowoż jestem kobietą wrażliwą i delikatną i nie zachowuję się jak harpia. Jasne, że mogłam napisać, żeby spadał, skoro tak się zachowuje. Tylko co by to dało? Myślę, że nic. A tak, może w końcu przemyśli co zrobił. Może jeszcze będzie tego żałował. Może jeszcze zechce to naprawić. Jeśli nie, uznam, że rzeczywiście nie jest mnie wart. I prawdopodobnie żadnej.

Aleksandra
Aleksandra Sie 12, 16:29

Taki z Ciebie znawca doskonały... A czy Ty sam masz kobietę? Wiesz jak powinno się kobietę traktować, jak powinien postępować prawdziwy mężczyzna? Piszesz jak w typowych poradnikach. Wszystko sprowadza się do tego, by być zawsze, bezwzględnie zimną sam wiesz kim. Życie nie jest takie proste...

RayLuka
RayLuka Sie 12, 17:49

Odezwałą się ta co nie ocenia!:-) hahaha

Wróć pamięcią do poprzednich relacji, znajomości, miłości i określ w jaki sposób się wtedy zachowywałaś, co mówiłaś, co pisałaś. Pewnie główne rzeczy będziesz w stanie wodrębnić. A na koncu jaki to przyniosło efekt. W każdym przypadku. Sukces czy porażka? Napisz sobie swój własny poradnik:-) Pamiętaj tylko o tym, że robienie ciągle tego samego nie doprowadzi Cię do innych rezultatów!

PS Wino czeka! :-)

 

 

Aleksandra
Aleksandra Sie 12, 17:56

Ech, daruj już sobie te złośliwości. Są zbędne. Mam wrażenie, że nie jesteś tu po to, by pomagać, a czynić sobie drwiny i bawić się cudzym kosztem. Nie jesteś w stanie mnie sprowokować. Nie jesteś w stanie mnie obrazić, choćbyś pisał najgorsze rzeczy. Wiem jaka jestem i obelg oraz uszczypliwości nie biorę do siebie. To tak, jakbyś powiedział, że jestem krzesłem np.. Nie rusza mnie to, bo wiem, że nim nie jestem. :) Do psychologa może sam się udaj, bo widzę, że masz jakiś problem. I nie piszę tego złośliwie. Być może sam masz problem z kobietami i wyżywasz się na innych. A wino mogę kupić sobie sama. :)

Alleluja i do przodu!

RayLuka
RayLuka Sie 12, 19:31

Aleksandro,

W poprzednim poście nie było ani jednego wyrazu który miałby być złośliwy (nawet w pozytywnym, naznaczony żartem kontekście). O drwieniu sobie z kogokolwiek nie wspominając. Wcześniej złośliwości (forma żartu) owszem były i podchodziłaś do nich raczej z dystansem i odczytywałaś je właściwie. I chwała Ci za to.

Odnosiłem się nie do Ciebie bezpośrednio jako do osoby (bo porostu Cię nie znam) ale do Twojego przekazu, do tego co napisałaś w swojej wiadomości (sms), Być może niewłaściwe z mojej strony było to, że w ogóle się do tego odnosiłem w jakikolwiek sposób. Ale skoro się nim podzieliłaś tutaj na forum to nie widziałem w tym nic złego i wypowiedziałem się jako facet, który taką wiadomość by dostał i co z niej by wywnioskował. Do tego nie potrzebuję ani dziwczyny, ani żony ani kochanki ani bycia prezydentem tylko umiejętności czytania ze zrozumeniem. Możesz pozostać przy tym, że to co robisz jest słuszne. Świetnie. Lubię ludzi którzy mają silne własne zdanie i potrafią go bronić. Ale pewnego dnia przychodzi weryfikacja. Czy było to słuszne myślenie czy działanie czy nie. I życzę Ci aby w Twoim przypadku i tej konkretnej osoby o której teraz myślisz tak właśnie było. Będę pierwszym tym który podąży z gratulacjami i odszczekam wszystko co napisałem!

PS Widzę, że uraził CIę psycholog. Zupełnie niesłusznie, bo to zawód jak każdy inny. A oni wiedzą znacznie lepiej od nas (ludzi) jak się zachowujemy bo rządzą nami pewne schematy. I żeby być ich świadomym trzeba o nich najpierw wiedzieć. I od tego oni są. I m.in od nich czerpię wiedzę z książek, poradników, wykładów.

PS Gdybyś tak pojechała M to byłbym chociażby przez chwilkę najbardziej dumnym z Ciebie człowiekiem na świecie!:-)

PS Każdy ma jakiś problem a dążenie do jego rozwiązania rozwija nas, uczy czegoś nowego, poznajemy nowych ludzi i dzięki rozwiązywaniu problemów innych ... zarabiamy pieniądze świadcząc im wszystkie usługi tego świata!

:-)

Alleluja i do przodu!

Aleksandra
Aleksandra Sie 12, 19:42

Wzmianka o psychologu nie uraziła mnie. Sama mam z psychologią wiele wspólnego. :) Oj, bardzo wiele. Być może, że masz nieco racji, nie wiem tego. Tą samą wiadomość każdy może różnie interpretować. Nie wiem jak on zinterpretował moje wiadomości. I nie dowiem się, skoro milczy. Nie będę też o to dopytywać, bo skoro milczy, to nie ma co się narzucać. Napisałam jak czułam. Chciałam, by wiedział co myślę i co czuję i że doskonale wiem, że to, co robi, robi z premedytacją. Mimo wszystko uważam, że jednak jest to jakiś przejaw siły. Decyzja o usunięciu się nie była łatwą. Być może jest nawet w kolejnym szoku, bo liczył na to, że dalej będę na niego czekać i za nim biegać. Jedyne chyba, co jeszcze mogę zrobić, to odmówić kolejną nowennę. Czy przyniesie efekty, nie wiem. I pewnie będzie to ostatnia nowenna o tego człowieka. Chyba że się ocknie, przeprosi, zrozumie, zawalczy o mnie. Jeśli nie, będę musiała po nim posprzątać... Nie wiem ile czasu mi to zajmie. Aczkolwiek jeśli Bóg ma dla mnie kogoś lepszego, nie będę się na to zamykać. A M. nie nawciskałam, choć mnie korciło usilnie, bo nie chciałam pokazać, że jestem słaba i sobie bez niego nie radzę. Poza tym właśnie gdybym mu nawciskała to mogłoby na amen przekreślić szanse na to, że coś zrozumie.

RayLuka
RayLuka Sie 13, 22:26

Magdaleno, Aleksandro. Niech się dzieje wola nieba! Niech Maryja Was prowadzi i Bóg Wam błogosławi. Powodzenia

Aleksandra
Aleksandra Sie 14, 11:27

Jak w "Zemście"... "Niech się dzieje Wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba."... Jestem w takim stanie, że już zwątpiłam w sens kolejnej pompejanki.

RayLuka
RayLuka Sie 14, 14:46

Czy można sobie wyobrazić lepszy moment na zawierzenie Bogu niż teraz, gdy ludzkie metody zawiodły?

Aleksandra
Aleksandra Sie 14, 20:00

Masz rację, ale ja już jedną pompejankę o niego odmówiłam... Intencje dość pokrętne były, może dlatego nie ma rezultatów, ale jest gorzej niż było. :( Dzisiaj byłam u spowiedzi. Na sercu troszkę lżej, ale dalej chce mi się płakać. I znowu trafiłam na ślub... I znowu płakałam w Kościele... I znowu myślałam o moim ślubie z nim, nie wiem dlaczego właściwie. Płakałam i widziałam nas przed Ołtarzem. Głupie, wiem...

RayLuka
RayLuka Sie 15, 11:49

Ja odmawiałem 2 nowenny w tej samej intencji, rezultatów póki co brak ale sam w sobie widzę zachodzące zmiany. Chodzi o pracę. Nie o byle jaką pracę, nawet nie od dobrą bo taką mam, ale o tą najlepszą! I wiem, że właściwy czas na spełnienie się nadejdzie we właściwym czasie. A może należałoby napisać w najwłaściwszym dla mnie czasie.

Założenie jest proste, jeśli macie być ze sobą to jeśli odmówisz nowennę w intencji ogólnej o partnera to rzeczą oczywistą jest, że kolega M się załapuje do potencjalnych partnerów. A jeśli nie to otwierasz się na kogoś nowego. Tutaj nic siebie nie wyklucza.

A skoro mamy 15.08 nowennę czas rozpoczynać!

Alleluja i do przodu:-)

Aleksandra
Aleksandra Sie 15, 12:02

Właśnie, masz rację, że on się załapuje, tylko że... Jeśli chcę konkretnie jego, może intencja dotycząca konkretnie jego będzie lepiej wysłuchana? Jeśli to będzie intencja ogólna mogę się rozdrabniać i nie wiedzieć, kto jest dla mnie... Już teraz pisze do mnie jeden facet. Co prawda nie planuję niczego odnośnie tej znajomości. Ma ślub cywilny, jest w separacji, różnie może być z nimi... Ale chodzi o sam przykład, że ktoś się koło mnie kręci. Wtedy jest problem z ukierunkowaniem się we właściwą stronę.

RayLuka
RayLuka Sie 15, 13:22

"Jeśli to będzie intencja ogólna mogę się rozdrabniać i nie wiedzieć, kto jest dla mnie... " - I właśnie o to chodzi, nie wiesz kto jest dla Ciebie! :-) A jeśli się uprzesz (a uważam, że jesteś uparta), znowu CIę oceniłem, no cóż:-):-) to jeśli Bóg byłby odrobinę chociaż złośliwy to udowodni Ci, że jesteś w błędzie jeszcze tego samego dnia:-) Jak często mówimy, że coś się nam wydawało... Najgorzej zawsze wychodziłem jak postąpiłem w sprzeczności ze swoimi wartościami.  Wiedziałem, że ktoś nie jest dla mnie ale ... serce podpowiadało inaczej. Zawsze człowiek sobie jest w stanie wszystko jakoś wytłumaczyć aby na daną chwilę było dla nas dobrze. Dopiero dystans i upływający czas mi to uświadamiał, że tak nie było. A dzisiaj jestem z tego faktu niezmiernie zadowolony.

Wcześniej "przedstawiłaś się" jako osoba wyznająca wartości o które ciężko w dzisiejszych czasach (nie wiem czy to tak dokładnie leciało bo to nie cytat a nie chce mi się tego szukać) :-) w każdym bądź razie np związek z kimś po rozwodzie może się nie mieścić w tym co uznajesz gdzieś tam we wnętrzu za dobre, moralne, przez Ciebie oczekiwane itp itd. To znowu nie ocena kogokolwiek bo znam kilka osób po rozwodzie i są to bardzo wartościowe osoby. Tak ja sobie to tłumaczę i to jest informacja, że takie osoby nie są obiektami zainteresowania czy nie powinny być z mojej strony. Czasami łatwiej sobie odpuścić a czasami trudniej. Czy tak rzeczywiście jest nie wiem:-)

I dlatego tutaj jesteśmy na tym portalu, aby dowiedzieć się czegoś więcej o Nowennie, o doświadczeniach innych z Nowenną i potem aby samemu prosić Matkę Bożą o naprowadzenie na właściwą drogę. To jest coś znacznie więcej niż prawo przyciągania, że wiem czego chcę i do tego dążę po drodze określając KONKRETNE, DOKŁADNE, PRECYZYJNE cele (np konkretna osoba na partnera), myśląc o tym i cała reszta z tym związana. To jest tylko i wyłącznie mój punkt widzenia a nie rady dla Ciebie! Zrobisz jak będziesz uważała, tak samo jak i poniesiesz konsekwencje swoich decyzji albo zbierać ich słodkie soczyste owoce czego Ci od samego początku życzę:-)

Magdalena
Magdalena Sie 15, 17:44

To jakiś koszmar...pojechałam do rodziny licząc że się wyciszę. Nic z tych rzeczy, trzymając na rękach 3 tygodniowe dziecko kuzynki zdalam sobie sprawę że mi odebrano szansę na rodzinę męża i dziecko. Choć tak bardzo kochałam modliłam się....Dziś liczyłam że go zobaczę że porozmawiamy a tu kolejny cios....gdy mnie nie było zabrał wszystkie swoje rzeczy...I co? Czego to cierpienie uczy? Co to daje? Z dnia na dzień jest coraz gorzej! Chociaż sie modlę nikogo nie skrzywdziłam nie zdradziłam, nie odbiłam go innej! Co jeszcze?! Czy o to chodzi żeby 25 latka modliła się ''Blagam zabierz mnie szybko i bez bólu''. Bo wiecie samobójcy to nie tchórze, to cholernie odważne osoby...można wszystko skrócić, ale zostawić rodzine z cierpieniem i sam akt odebrania życia. W każdym razie u mnie beznadziejnie a chciałam mieć tylko rodzinę

Aleksandra
Aleksandra Sie 15, 23:41

Reyluka i wszyscy, którzy to czytacie. ;) Otóż spotkałam się z tym facetem w separacji i było... w porządku. Po prostu. Sympatycznie. Jednak ciągle myślę o M., w Kościele trafiłam na kolejny ślub i dalej nie mam intencji... :(

Magdo, do Ciebie słów kilka. Wiem, że cierpisz i rozumiem. Ja byłam w depresji przez 6 czy 7 lat, miałam początki anoreksji, myśli samobójcze, ale wyszłam z tego! SAMA! To dopiero przeżycie... Nie będę się teraz na ten temat rozpisywać, ale to było piekło... Ty lubisz dramatyzować, niczym bohater romantyczny, wyjęty z kart "Cierpień Młodego Wertera". Twoja śmierć nie będzie wzniosła, piękna i szlachetna. Będzie głupia. Zrobisz krzywdę sobie, Rodzinie, nam tutaj też. Nikt nie odebrał Ci szansy na szczęśliwe życie. Możesz być szczęśliwa, że głowa mała! Może ten facet nie jest dla Ciebie. A może jeszcze ułoży się i będziesz z nim. Pomódl się o rozeznanie woli Bożej i proszę, nie giń dla faceta. Ja też miewam doły, załamania, jasne. Ale nie idź tą drogą. Idź w stronę Słońca.

PS. Reyluka, tak, jestem uparta. :) Mimo wrażliwości i ciepła, które w sobie mam, twarda ze mnie sztuka. ;)

Magdalena
Magdalena Sie 16, 07:12

''rozeznanie woli Bozej'' Ola...jestem realistką, spałam z nim w jednym mieszkaniu i widziałam zupełnie innego człowieka zimnego i wg...nie wiem jak to opisać kto to był ale o ile 2 lata temu gdy zdradził czułam że będzie ciąg dalszy, teraz czuję że tego sie nie da naprawić. Moja rodzina która widzi jego zachowanie, ja która patrze na zimnego*****, ale wciąż jednak nikt nie zabrał tej miłości d niego. W tej chwili rozeznanie woli Bożej dla mnie to samotność, tęsknota i ucieczka w pracę. Życie to nie film, gdzie spotkam miłość w metrze i bum zapomnę o bydlaku, który smsem zakończył 4 letni związek...Pracowałam z kobietami, które w wieku 35 lat są same i ja biegnę do tego grona, mimo że podobam się wielu...nie wiem co zrobić z nowenną moja intencja to''aby Krzysiek do mnie wrócił i żebyśmy byli znów razem szczęśliwi" Dziś 13 dzień części błagalnej...co robić? To takie nierelane być z nim gdy cała rodzina go nienawidzi gdy wyprowadza się jak tchórz gdy jest tak oziębły, gdy ja nie wiem nadal dlaczego?! Z drugiej strony przerwać nowennę to obraza...

Waleczna
Waleczna Sie 16, 11:49

Odmawiałaś jakąś nowennę o jego przemianę/ nawrócenie/ potrzebne dla niego łaski...coś w tym stylu? Może warto spróbować, skoro zapomnienie o nim nie wchodzi póki co w grę. Czytałam gdzieś komentarz, w którym napisane było, że jeśli Bóg coś zabrał to nie odda tego w tym samym stanie i jeśli nam zależy to powinniśmy się modlić o tą osobę, aby i ona mogła zbliżyć się do Boga, zrozumieć swoje błędy i niewłaściwe postępowanie. Nie wiem, czy rzeczywiście zwiększa to szansę na powrót, ale teoretycznie to ma przecież jakiś sens. Ja obecnie odmawiam dwie nowenny. O jego nawrócenie i od wczoraj - o ponownie skrzyżowanie naszych dróg i szansę na związek. Obserwując to, co się dzieje też powinnam się poddać...mam coraz większe wątpliwości, czy jeszcze będzie nam dane być razem, ale jednocześnie wiem, że Bóg może wszystko, co zgodne z Jego wolą. Modlę się i czekam. Co do twojej intencji...jeśli chcesz ją zmienić, czujesz że powinnaś to lepiej teraz niż za kilka dni, gdy będziesz jeszcze bardziej zaawansowana w nowennie :) Ja na twoim miejscu wybrałabym intencję, która na ten moment wydaje się ważniejsza. Chociaż są różne stanowiska. Wielu pisało, że mimo przerwania nowenny i tak otrzymali to, co chcieli. Niektórzy piszą też, że w sytuacjach niepewności można się modlić "ot tak" bez konkretnej intencji, bo Maryja wie co mamy w sercu. Ewentualnie zacznij jeszcze nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. To tylko 9 dni, a może twoje postrzeganie tego wszystkiego się zmieni i np. poczujesz, że jednak warto skończyć nowennę w takiej intencji jaką sobie wybrałaś.

Magdalena
Magdalena Sie 16, 11:57

To że będziemy razem...to byłby cud. Zachowuje się beszczelnie wobec mnie, wyzywa mnie, mówi że to najlepsza decyzja, szkoda że taka późna. Robi mi problemy z mieszkaniem. Tracę siły z dnia na dzień, dostaję coraz więcej kopniaków od życia. Właściwie tylko w pracy mi się układa

Strony: « 1 2 3 »