Loading...

Nowenna pompejańska - trudne intencje | Forum Nowenny Pompejańskiej

Andrzej
Andrzej Sty 30, 16:15

Witajcie,

Postanowiłem napisać kilka słów, bo może mi to da wskazówki, a może i Wam pozwoli zrozumieć sens tego co się dzieje w Waszym życiu.

Od dłuższego czasu modlę się o "powrót" osoby którą bardzo kocham. W tym okresie zbliżyłem się do Boga, a przyznać muszę, że wcześniej ja i Bóg to były dwa różne bieguny. Wielokroć kiedy się modlę trafiają do mnie różne słowa, czy to z ust bliskich mi osób, czy przez duchownych , których kazań słucham. Moja sytuacja jest dość pogmatwana ale nie to jest sensem. Ostatnio dojrzałem do tego, by oddać to kompletnie woli Boga. Wracając na chwilę do intencji. Pierwsza faktycznie była w intencji odrodzenia tego związku. Później jednak zacząłem się modlić za osobę, która kocham. Jest to osoba mocno pokrzywdzona przez życie, z wieloma ranami. Począwszy od złych relacji z rodzicami, przez toksyczny związek, przez który to wszystko między nami się rozpadło. W każdym razie jest się o co modlić. Sam nie wiem, czy Bóg mną tak kieruje, bym niezależnie od tego, czy to się poukłada miał się o nią modlić? Ufam, że służy to jednak tylko dobru drugiego człowieka. Mogę powiedzieć również, że spotykam dobrych ludzi, którzy służą słowem, modlą się etc... co tylko dodaje siły. Wiem też, że każde z nas ma wolną wolę i Bóg ma dla nas odpowiednią drogę. Czytając świadectwa oraz wszelkie komentarze dostrzegam potrzebę dyskusji, wymiany doświadczeń, co tylko może wszystkim dobrze posłużyć. Są to zwykle trudne intencje, wybory i zrozumienie zawiłości tego co nas spotyka. Może macie jakieś przemyślenia? Co Wam pomaga, dokąd Was prowadzi modlitwa?

Mam nadzieję, że dyskusja będzie owocna :-)

Szczęść Boże wszystkim :-)

Helena
Helena Sty 30, 21:51

Szczęść Boże ! Modlitwa w intencji drugiego człowieka to najpiękniejszy dar jaki możemy ofiarować drugiej osobie ( nie mówię tylko o relacjach partnerskich ) Powiem tylko tyle... Bóg wyciąga z najgorszego duchowego bagna. Nasze życie to nic innego jak Droga Krzyżowa podczas której upadamy o wiele częściej niż Jezus i spotykamy nie jednego Szymona Cyrenejczyka, który pomaga nam w drodze na Golgotę... 

Andrzej
Andrzej Sty 31, 10:11

Witaj Heleno,

Zadaję sobie mnóstwo pytań i dostrzegając swego rodzaju cierpienie drugiego człowieka modlę się za jednak bliską sercu osobę. Głęboko wierzę, że ta modlitwa zdziała cuda i choć to trudne pragnę tego nawet jeśli Bóg nie połączy nas ponownie. Może to dziwnie zabrzmi ale nie mogęjej inaczej pomóc, a bardzo chcę, by z tego "spotkania" wyniknęło jakieś dobro. Tak, piszę, spotkania, bo nie znam woli Boga i choć bardzo bym chciał, by Bóg znów nas do siebie zbliżył to mimo wiary, modlitwy, nie mam pojęcia czy tak będzie. Napisałem też ten post, bo ciekaw jestem opinii innych osób, jak radzą sobie modląc się w trudnych intencjach, czy i jak dostrzegają wolę Bożą etc... Pewnie takie komentarze mogą dać wiele wskazówek, lub naprowadzić nas na odpowiednie tory.