Loading...

Proszę o radę z bloga Hanna

Witajcie pisze ta wiadomość bo mam mętlik w głowie. I dylemat duchowo modlitewny. Tak jak wspomniałam choruję na depresje i zaburzenia lękowe. Modlę się pompejańską nowenna. Kocham różaniec. I od początku obecnej nowenny mam pogłębienie depresji i ogromne koszmary i lęk przed śmiercią. Moja Terapeutka sugeruje mi ze joga to tylko ćwiczenia uspokajające, a ja się z tym nie zgadzam . Do tego moj ojciec jest ateista nie wierzy w różaniec. Moja mama nie modli sie różańcem . I nie wie jaka walkę toczę duchową. Do tego moj brat cioteczny który jest kaplanem mówi ze pompejanka jest modlitwa egoistyczna . Mam ochotę sie poddać. Ale z drugiej strony wierze w różaniec i Mateczkę Boska. Pomożecie mi dobrym słowem

Poprzedni wpis     
     Następny wpis
     Blog

Moja Tablica

Helena
Oct 26, 00:45
Hanno... Nie sugeruj się rodzicami, bo każde z Was stanie przed Bogiem osobno. Rozumiem, że się przejmujesz, bo to są bliskie Ci osoby, ale każdy z Was otrzymał od Boga wolną wolę i zdolność myślenia aby podejmować decyzje za siebie. Proś Boga o nawrócenie rodziców. W kwestii brata ciotecznego - księdza... Jemu chyba też brakuje wiary skoro neguje to, co Matka Boska powiedziała na temat Nowenny Pompejańskiej i samego różańca. Komu jak komu, ale Matce Boskiej zarzucić egoizm..? Rób swoje. Jeśli doświadczasz trudności i nasilenia objawów to znaczy, że widać pierwsze efekty Nowenny. To znak, że podjęłaś się słusznej intencji. Im trudniej tym bardziej warto ! Jeśli coś w naszym życiu przychodzi bez wysiłku to najczęściej nie potrafimy tego docenić. Mówiąc bardziej kolokwialnie: sukces musi być okupiony potem i łzami :) Co do jogi to nawet nie podejmuj tematu. Polecam Ci bieganie, rower, siłownię, taniec lub relaksacyjne techniki oddechowe, ale żadnej jogi. Odmawiając Nowennę medytuj - po katolicku ! Po prostu zagłębiaj się w tajemnicę, oddychaj spokojnie, miarowo rozmyślając na temat każdej z nich. Oddychaj świadomie i zatrać się w modlitwie. Pomodlę się za Ciebie, za rodziców, brata ciotecznego i terapeutkę :) Niech Was Bóg natycha ! :) PS: Ja mam dzisiaj 12 dzień NP. Wczorajszego nawet nie chcę pamiętać... Modlę się w intencji swojego uzdrowienia, a nasiliły mi się objawy choroby do tego stopnia, że myślałam, że jest to ostatni dzień mojego życia... Ale się nie poddam ! I Tobie radzę to samo :)Hanno... Nie sugeruj się rodzicami, bo każde z Was stanie przed Bogiem osobno. Rozumiem, że się przejmujesz, bo to są bliskie Ci osoby, ale każdy z Was otrzymał od Boga wolną wolę i zdolność myślenia ...Więcej…
Hanna
Oct 26, 09:47
Ja modlę się o opiekę i schronienie w ramionach Matki Boskiej. Bo nie czuje sie bezpiecznie.
Helena
Oct 26, 10:39
Też piękna intencja :)
Kasia
Oct 27, 21:26
Ja mam intencje taką samą jak Helena. Nie poddawajmy się. Ja w tym momencie mam tylko nadzieje, która trzyma mnie przy życiu. Nic po za tym.
Musisz się zalogować, aby komentować

Zapisz

Autor Hanna
Dodane Oct 25, 20:30

Tagi

Oceń

Twoja ocena:
Wszystkich: (0 ocen)

Archiwum