Loading...

Obraz MB Pompejańskiej | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Jerzy
Jerzy Lis 11 '13, 08:01

Czy nie można by było wydrukować na dobrym sztywnym papierze obrazu MB Pompejańskiej i dołożyć go jako wkładkę do Królowej Różańca Świętego? Są osoby w kiepskiej sytuacji finansowej które chętnie by nabyły sobie pismo z obrazem i samodzielnie oprawiły. Sam mam kilka dyplomów w ramkach które wisiały na ścianie mojego biura a dziś leżą gdzieś na półce i idealnie nadawały by się do obrazu MB. Ktoś kto już ma taki obraz mógłby ten z pisma podarować komuś biedniejszemu i zaliczył by dobry uczynek. 

marek
marek Lis 11 '13, 11:45

To dobry pomysł. Jednak musimy policzyć pieniądze, bo niestety sztywniejsza wkładka raczej nie wchodzi w grę. Jeśli mógłby być to cieńszy, kredowany papier np. 115 gr. czyli dokładnie taki jak czasopismo, to już lepiej. 

Zobaczę, co sie da zrobić. Chciałem dodać do najbliższego numeru kilka stron więcej, bo u nas jest tragicznie mocno zagęszczony tekst. Jeśli składalibyśmy gazete tak jak wiele innych redakcji, to mielibyśmy nie 32, ale 64 strony. Wszytko niestety rozbija się o finanse. Gazeta nie wychodzi na zero, dołożenie kilku stron to prawie 2000 zł więcej na całym nakładzie. Zobaczymy, jeśli wydawnictwo Rosemaria znajdzie rezerwy i dofinansuje kwartalnik, to wtedy będzie obrazek.

marek
marek Lis 11 '13, 14:02

Niestety, rozdzielanie nakładów generuje większe koszty, niż dodanie wkładki.

A co do pomysłu, to zrobiliśmy tak, że wysłaliśmy pierwszy numer do ok. 130 parafii pod wezwaniem KRŚ. Odpowiedziało może 5?  Krótkie doświadczenie podpowiada nam co innego -  trzeba trafić do osób zainteresowanych, modlacych się na różańcu, do wspólnot, inaczej pójdzie do pieca.

Jerzy
Jerzy Lis 11 '13, 16:00

Jeśli wkładka by była z dobrą jakością druku, na papierze tej grubości co okładka to spokojnie da się ją włożyć w ramkę ze szkłem. Myślę że sporo osób ma takie ramki albo można je kupić dosłownie za kilka zł.

Jestem mocno uziemiony koniecznością opieki nad żoną ale staram się w swojej parafii zainteresować osoby które po mszy podchodzą do stolika z prasą i dawać im obrazki z NP lub z Bartolo Longo jeśli okażą zainteresowanie. Za każdym razem mam przy sobie po 2 - 3 obrazki bo rozdawanie w ciemno nie ma sensu.   

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 12 '13, 06:32

Bardzo ciekawy pomysł. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem kupna obrazu Królowej Różańca Świętego z Pompejów ale muszę jeszcze trochę dozbierać. A gdyby tak na ostatniej stronie, na okładce gdzie zawsze jest informacja o tym jak odmawiać Nowennę Pompejańską oraz w zależności od numeru różne zdjęcia z panoramą umieścić wizerunek Królowej Różańca Świętego bez dodatkowych podpisów. Pamiętam że pierwszy numer miał z kolei na okładce pierwszej strony wizerunek Królowej z nazwą czasopisma u góry. Jeśli było by to możliwe można by wypiąć sobie okładkę, przyciąć równo i oprawić nawet w antyramę A4 jej koszt mieści się w granicach 2 zł 50 gr. No ale to tylko propozycja :) Być może z jakiś względów nie będzie to możliwe bo na przykład na okładce muszą być zamieszczone pewne informacje. Chodzi mi jednak o okładkę na samym końcu.

Pozdrawiam gorąco !

marek
marek Lis 12 '13, 09:53

Tak, na okładce muszą być dane wydawnicze i kod paskowy.

Jerzy
Jerzy Lis 12 '13, 22:08

Moim zdaniem lepiej chyba gdyby to była wkładka z drukiem o wysokiej jakości. Mam na ścianie obrazy MB Jasnogórskiej z okazji Milenium Polski po mojej śp. mamie i MB Nieustającej Pomocy którą miała jeszcze moja śp. babcia. Brakuje mi jeszcze MB Pompejańskiej. 

Wiem że obraz drogo nie kosztuje ale i tak będę musiał oszczędzać na swoim żołądku bo jutro zaczynamy chemię. Wierzę że zdarzy się Cud ale nie możemy przerwać normalnego leczenia. Zamówiłem Peruwiańskie zioła które leczą nowotwory i osłaniają organizm przed skutkami chemioterapii. Sekret tych ziół poznał i propagował polski misjonarz ojciec Szeliga. Poszło na to ponad 1/3 miesięcznego budżetu a rachunki trzeba płacić. 

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 12 '13, 22:56

Przepraszam że zapytam, ale w jakim sensie zioła peruwiańskie leczą nowotwory? O ile wiem medycyna nie zna suplementów leczących komórki rakowe. Konieczna jest zatem tak zwana terapia agresywna. Prowadzi ona nie tyle do leczenia co likwidowania złośliwych tworów komórkowych. Rak podobnie jak wirusy np. HIV są trudne w leczeniu ponieważ organizm zmutowane komórki rozpoznaje jednak jako własne i nie może z tego powodu ich samoczynnie likwidować.Terapia ta nie jest obojętna dla organizmu ponieważ wyniszcza nie tylko chore komórki ale również zdrowe. Dlatego przyjęte są określone normy i lekarze decydują się na zastosowanie określonych planów leczenia w zależności od pacjenta, jego stanu zdrowia i zaawansowania choroby. Być może te suplementy peruwiańskie nie tyle leczą co wspomagają terapię ograniczając dawki przyjmowanych leków co też wiąże się ze zmniejszeniem ubocznych skutków terapii agresywnej, ogranicza bowiem wyniszczenie organizmu terapią który i tak jest bardzo obciążony samą chorobą. Czytając jednak trochę o tych suplementach zaniepokoiło mnie w opisie producentów odwoływanie się do tak zwanych pokładów energii i mocy natury. http://alegratka.pl/ogloszenie/w-i-l-k-a-k-o-r-a-vilcacora-ziola-z-6559013.html

http://zdrowiezperu.pl/raka-mozna-pokonac-

Oczywiście są produkty spożywcze znane medycynie, spożywanie których ogranicza ryzyko występowania nowotworów z uwagi na substancje zawierające właściwości przeciwnowotworowe zawarte w tych produktach. Są to jednak środki nie tyle lecznicze co prewencyjne, które minimalizują ryzyko ale też chyba nikt nie może zagwarantować by spożywanie określonego produktu w diecie wykluczyło całkowicie możliwość zachorowania na raka. Jestem przekonany Jurku że to wszystko wiesz lepiej niż ktokolwiek inny i nie potrzebujesz od nikogo żadnego wykładu na ten temat, piszę to jednak ze zwykłej troski dlatego prosiłbym abyś nie pogniewał się na mnie.  

Czy masz Jurku pewność że producent oferujący zioła peruwiańskie sprzedaje rzeczywiste suplementy pochodzenia naturalnego, nad pozyskaniem których i produkcją nie zostały uczynione żadne rytualne odwołania do energii przyrody?

Jeśli tak to wspaniale. Pamiętam świadectwo którym się podzieliłeś z nami na Forum po uczestnictwie we Mszy Św. z błogosławieństwem uzdrowienia i uwolnienia. W słowach poznania dał Ci Pan Bóg pewność uzdrowienia twojej małżonki o czym przekonać się miałeś w najbliższym czasie robiąc wyniki badań. Ojciec Witko przez Ducha Świętego powiedział że proces uzdrowienia twojej żony już się rozpoczął. Jurku ja wieżę w to bez cienia wątpienia. Rozumiem doskonale że pragniesz zminimalizować wszelkie cierpienia związane z chorobą żony jednak czy nie lepiej zaufać Bogu bez reszty w tym co powiedział? i nie szukać na własną rękę innych środków mających "cudowne" właściwości. Od cudów jest Pan Bóg, my musimy jedynie uwierzyć i zawierzyć Mu. Chciałbym abyś mnie dobrze zrozumiał. Nie jestem na twoim miejscu i nie mam prawa niczego Ci doradzać czy odradzać. Proszę jednak byś wziął pod uwagę to co napisałem. Jeśli faktycznie lekarz prowadzący twoją małżonkę zasugerował takie suplementy to możesz zupełnie zignorować co napisałem, jeśli jest jednak inaczej proszę tylko byś przemodlił jeszcze całą sprawę. 

Pozdrawiam Cię serdecznie i wierzę w uzdrowienie twojej żony Jurku. Ośmielam się nawet powiedzieć że mam ku temu pewność, bo co Bóg powie stać się musi. My tylko mamy w to wierzyć i niczego nie zmieniać. 

Z Panem Bogiem :)     

Edytowany przez Telewizja Bemowo Lis 12 '13, 23:00
marek
marek Lis 13 '13, 00:21

Zobaczymy, co da się zrobić.

Na pewno jest tak, ze reprodukcje gazetowe sa słabsze jakościowo i uboższe kolorystycznie.

 

Jerzy
Jerzy Lis 13 '13, 08:31

Kiedyś słyszałem stary kawał o pobożnym rabinie który bezgranicznie wierzył w pomoc Boga: Wpadają ludzie do synagogi i mówią - Rabe idzie wielka powódź musimy się ewakuować bo wszystko będzie zalane i utoniemy. Rabin na to: Ufam że Bóg przyśle mi pomoc. Woda zalewa całą świątynię, rabin schował się na strychu i wygląda przez okienko, widzi że podpływa łódź i ratownicy wołają: wsiadaj rabe do łodzi bo idzie jeszcze większa fala ale rabin odmawia znów mówiąc o pomocy Boga. Przyszła jeszcze większa fala, rabin już siedzi na czubku dachu synagogi i widzi że nadlatuje śmigłowiec ratowniczy ale rabin znów odmawia bo ma pewność w pomoc Boga a w śmigłowcu goje mu pomoc ofiarują. Gdy wreszcie trzecia fala topi rabina ten trafia do bram raju ale Św. Piotr nie chce go wpuścić. Rabin pełen rozżalenia pyta go jak to możliwe że on tak wierzył w pomoc Boską a tak bardzo się zawiódł. Na to Św. Piotr mu odpowiada: Głupi niedowiarku - trzy razy Bóg osobiście kazał bym wysłał ci ostrzeżenie i pomoc ale twoja ślepota i zadufanie ją odrzuciło więc nie jesteś godzien wejść do Królestwa Bożego. 

 

Te zioła peruwiańskie zesłał nam Bóg, indianie znali je od wieków i nigdy nie chorowali na raka bo stosowali je profilaktycznie. Pan wysłał polskiego misjonarza który mieszkał z nimi ponad 70 lat, poznał ich języki, zaprzyjaźnił się z nimi na tyle że zdradzili mu wszystkie swoje sekrety. Misjonarz przez swój zakon wysłał te zioła do labolatoriów na całym świecie, przeprowadził badania i sam wyleczył dziesiątki tysięcy osób. Jest to opisane w kilku książkach np. "Bóg zesłał nam vilcacorę". Od początku gdy dowiedziałem się że Tereska ma bardzo złośliwego raka mózgu stosowaliśmy dietę, suplementy diety oraz modlitwy. Ponieważ rak rozwijał się już ponad pół roku objawiając się np. kolejnymi udarami mózgu, my szukaliśmy przyczyny jej choroby tylko stosując leki objawowe. Lekarze wtedy po biopsji dawali jej około dwa miesiące życia, Tereska leżała w szpitalu pod kroplówkami i chodzić nie mogła. Dziś pomimo że są już trzy guzy w mózgu, potrafi przejść ze mną na spacerku ponad 3 kilometry. Lekarze oglądają jej wyniki badania kontrolne, kręcą głową ze zdziwienia i za każdym razem mi mówią że nawet dwóch miesięcy życia jej nie zostało. 

Może ja nie chcę przegapić tej tratwy ratunkowej którą Bóg nam wysyła. Mnie o vilcacorze napisał znajomy z USA którego żona umarła na raka bo wierzyła w Boga i amerykańskim lekarzom a jego znajoma pojechała do ojca Szeligi i po pół roku wróciła całkowicie zdrowa. Na razie dziękuję Bogu za cud każdego dnia. I modlę się o Cud całkowitego uzdrowienia.

 

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 13 '13, 16:35

Znam tą anegdotę, dotyczy ona tratw czy kół ratunkowych rzucanych nam przez Boga który w życiu przygotował je byśmy się uratowali jednak bez naszej woli nie mogą one zrobić niczego za nas, jeśli się ich nie złapiemy nic to nie pomoże. Odnoszę to jednak do spraw duchowych. Pan obiecał, gdy ktoś będzie troszczył się przede wszystkim o Jego Chwałę, On troszczyć się będzie wtedy o wszystkie sprawy człowieka. Oczywiście nie zrobi nic za niego ale to już będzie nie tyle swoje działanie co łaska Boża. Nie wiem Jurku co mógłbym Ci jeszcze napisać. Pozdrawiam.   

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 13 '13, 19:28

A tu video z wywiadem Ojca Edmunda na temat vilcacory i jedynym dystrybutorem posiadającym prawdziwy certyfikat jakość dla tych roślin. http://www.youtube.com/watch?v=eQGIjh7dE9g

oraz o leczniczych właściwościach tych roślin potwierdzone badaniami naukowymi Instytutów medycznych: http://www.youtube.com/watch?v=qBk3fvfSvkI

Jedyna strona posiadająca preparaty ziołowe z Peru posiadające właściwości lecznicze:http://www.uncaria.pl/

I znowu okazuje się że biznes farmaceutyczny stawia na pierwszym miejscu zysk, a nie zdrowie pacjenta. Dlaczego tak mało informacji na temat odkrycia Ojca Szeligi. Skoro sama natura dała takie substancje roślinne po co nam szkodliwe syntetyczne terapie medycyny akademickiej. Upadł by cały przemysł farmaceutyczny bo nie można by było opatentować tego co sama przyroda ofiarowała. 

Jerzy
Jerzy Lis 13 '13, 19:30

Nie możemy naszej wiary oddzielić od życia i tworzyć jakąś osobną sferę duchową bo Osobowy Chrystus jest wśród nas na każdej Mszy Św. Cuda też są materialne i namacalne. Tu akurat ks. Cielecki który jeździł na pielgrzymki z Ojcem Świętym opowiada o cudzie już za Jego życia:   http://www.youtube.com/watch?v=51s5x4qCsQQ 

Jeśli chodzi o suplementy ziołowe to jak pisałem dostałem wiadomość od znajomego ze stanów który bezpośrednio zetknął się ze skutkami tej kuracji, potem wyszukałem max wiadomości w internecie a na końcu kupiłem sobie dwie książki o pana Warszewskiego który kilka razy spotykał się z ojcem Szeligą i poznał wiele dowodów na działanie tych leków. Lekarze niestety zbyt często przypominają swojego kolegę (małomiasteczkowego doktora) opisanego przez Dołęgę Mostowicza w książce "Znachor".

Piszę o tym z tego powodu że nigdy nie wiadomo kto i kiedy będzie potrzebował podobnych leków, Ja powinienem już pół roku temu je kupić ale nigdzie nie znalazłem wiadomości o nich.  

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 13 '13, 19:36

Niepokoją minie tylko w tym wszystkim praktyki szamańskie, bo Ojciec Edmund rośliny te brał niekiedy od szamanów. I to właśnie od samego początku jest dla mnie niepokojące. Nie przekreślam przy tym samych właściwości leczniczych tych roślin, a jedynie budzą moje wątpliwości metody ich zastosowania.  

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 13 '13, 19:41

Oczywiście Jerzy, chodziło mi o to że Pan Bóg uzdrawia w różny sposób, także i to nawet Ojciec Witko powiedział we współpracy z lekarzem, ale jest to zawsze Jego Wola i cud ten pochodzi od Niego. Jeśli nam Pan Bóg coś powiedział to my powinniśmy w to wierzyć. Jeśli tak to traktujesz to w porządku.  

Jerzy
Jerzy Lis 13 '13, 20:56

Skąd Ci się szamani nagle pojawili ? Rośliny są takim samym darem od Boga jak wszystko co żyje na tym świecie. Człowiek zadufany w sobie odchodzi od natury i woli jeść śmiecie przemysłowo wyprodukowane dlatego jest tyle chorób. ojciec Szeliga dał możliwość zarobku Indianom przy uprawie i zbieraniu ziół co przynosi mu jeszcze większą chwałę. 

Gdybyśmy mieli tylko patrzeć na Wolę Bożą to nie było by Nowenny Pompejańskiej ani Koronki do Najświętszego Serca Pana Jezusa którą codziennie odmawiał Ojciec Pio. Był by tylko przykaz: Bądźcie jak barany potulnie idące na rzeź. A jest: "Proście a otrzymacie, Szukajcie a znajdziecie, pukajcie a będzie wam otworzone",  Modlitwa i prośby miłe są Ojcu. I nie ma tu nic z buntu czy przeciwstawiania się Jego Woli. Dlatego co dzień dziękuję Bogu że szamani w białych kitlach, z tytułami profesorskimi nie mieli racji powtarzając od 11 miesięcy że to kwestia tylko kilku tygodni. I nadal modlę się o Cud. W czasie modlitwy przyszło mi do głowy że MB i ojciec Pio już nie potrzebują większej chwały i "zaliczonego" kolejnego cudu a przydał by się on księdzu Jerzemu więc teraz co dzień modlę się za jego wstawiennictwem. Jeśli Tereska była by uzdrowiona za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego  wbrew wszystkim wronom ze stetoskopem na szyi to był by to najlepszy dowód świętości mojego patrona bo mam cały segregator dokumentacji medycznej i konsultacji. Dodatkowo modlę się o zdrowie Jego mamy która leży w szpitalu w ciężkim stanie a chciał bym bardzo żeby dożyła dnia ogłoszenia Go Świętym KK.   

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 13 '13, 21:46

W tych materiałach wideo Ojciec Szeliga sam o tym wspomina jak był świadkiem uzdrowienia człowieka przez szamana gdy podał mu odpowiednią roślinę. I tą roślinę dał mu potem sam szaman. Od samego początku też wiem że szczepy Indian czy w ogóle mieszkańcy Ameryki Południowej mieli od najdawniejszych wieków kontakty spirytystyczne, gdyż taka jest to kultura. Za sprawą Matki Bożej z Guadalupe wszystko się zmieniło. Jeśli jednak odwiedzisz kiedyś rejony np. Kolumbii, przekonasz się że rdzenni mieszkańcy mimo wiary katolickiej przywiązują w dalszym ciągu ogromne znaczenie do kultu świętych dla nich roślin mających dobre właściwości. Kiedyś ojciec przywiózł mi  piękną Głowę Chrystusa Cierniem Ukoronowanego wykonaną z drzewa o którym rdzenny mieszkaniec, chrześcijanin i katolik mówił że ma cudowne właściwości uzdrawiające i jest to ich najświętsze drzewo w kulturze i tradycji.   

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Lis 13 '13, 21:57

Wiesz dużo rozmyślam o ks. Jerzym i widząc cały ogrom tej bezsensownej zbrodni zdałem sobie sprawę że Pan Bóg mógł go uratować gdyby on tylko westchną. I naprawdę nie było by w tym nic złego. Kto wie ile dobra jeszcze mógł zdziałać. Ale on tak jak Chrystus któremu Ojciec mógł wystawić zastęp Aniołów gdyby Jezus tylko zawoła w Getesemani, przyjął jednak Wolę Bożą. Czy to znaczy że wolą Bożą było jego bestialskie zamordowanie? Tak i nie zarazem. Nie bo Bóg nie chce niczyjej śmierci z rąk istoty ludzkiej. Tak, bo przez to Ks. Jerzy powiększył Chwałę Bożą. On jak Chrystus przebaczył swoim oprawcom i oddał życie miłując do końca. I miłość oraz podobieństwo do Chrystusa osiągnęła w nim pełnię. Mógł przecież dojść do tego w inny sposób bo dla Boga wszystko jest możliwe. On jednak powiedział tak, gdy Bóg go o to zapytał:"Czy chcesz złożyć swoje życie w ofierze" Ks. Jerzy wiedział o swojej śmierci i prosił tuż przed nią by Siostry modliły się o to by miał świadka swojej śmierci. I tak się stało, cudem uratowany wyskoczył z pędzącego samochodu zeznał potem i zaświadczył o uprowadzeniu. Ofiara Ks. Jerzego przyniosła też ogromne owoce. Ludzie przestali się już bać komunistów. Był to okres masowych nawróceń i powrotów do Boga, o czym świadczyły ilości osób przystępujących do sakramentów. Ile jeszcze jest owoców wymodlonych i wyproszonych przez Ks. Jerzego mogą tylko świadczyć księgi pełne od napływających świadectw.  

Jerzy
Jerzy Lis 14 '13, 09:27

Mieć Judasza za świadka to kiepska pociecha. Znałem troszkę ks. Jerzego a jeszcze lepiej osoby które przy nim wiele dni spędzały więc wiem z pierwszej ręki że ten Judasz przez wiele lat nie miał żadnych wyrzutów sumienia żeby brać swoje srebrniki a kwota była to ogromna jak na dzisiejsze czasy. Dodatkowo mocodawcy zapewniali mu dobrze płatną pracę nie wymagającą wysiłku. Początkowo koledzy wierzyli w jego wersję i nawet ukrywali go w pomieszczeniach plebanii ale szybko się przekonali że on w nocy wymykał się na jakieś tajne spotkania a dodatkowo kradnie pamiątki po ks. Jerzym. Więc dali mu zakaz zbliżania się do kościoła St. Kostki.  

Strony: 1 2 »