W roku 1972 Filipiny stały się krajem totalitarnym. Ówczesny prezydent Ferdinand E. Marcos rozwiązał parlament, zlikwidował wolną prasę, a tysiące ludzi „myślących niepoprawnie” wsadził do więzienia. Jednakże w obawie przed buntem społecznym bał się podnieść rękę na Kościół.
Jednym ze znanych opozycjonistów stał się Benigno Aquino, zamordowany przez ludzi prezydenta w roku 1983. Jego śmierć obudziła Filipińczyków, którzy zapragnęli zrzucić złą władzę ze stanowisk. Na czele protestów, za namową tłumów, stanęła wdowa, Corazon Aquino.
W sobotę 22 lutego 1986 roku tłum protestujących po raz kolejny wyszedł na ulice. Trwali oni cztery dni i noce. Z gołymi rękami stanęli naprzeciw wymierzonym w nich czołgom i karabinom. Jedyną bronią, jaką mieli przy sobie, stały się różańce.
Na kolanach z rękami podniesionymi w górę zaczęli się modlić. Stał się cud. Żołnierze wysłani, by walczyć z własnymi rodakami, przyłączyli się do modlitwy. Nie padł ani jeden strzał. Filipiny zostały uwolnione od dyktatora, który wkrótce uciekł za granicę.
Tekst pochodzi z „Królowej Różańca Świętego” – www.krolowa.pl