Loading...

Drugie podejście do nowenny | Forum Nowenny Pompejańskiej

Aleksandra
Aleksandra Lut 9, 21:17

Mam na imię Ola. Odkryłam Nowennę na pierwszym roku studiów. Przeszłam przez te 54 dni i... Nie otrzymałam łaski o którą prosiłam. Spotykałam się wtedy z pewnym chłopakiem i jakby nigdy nic, pewnego dnia stwierdził, że to koniec. W rozpaczy i przez łzy odmawiałam różaniec, modląc się o jego powrót. Byłam pewna, że to ten... Ciągle dawał mi nadzieję i utrzymywał kontakt i kiedy myślałam, że ta modlitwa działa i wszystko się poukłada... Nic takiego się nie stało. Relacja rozpadła się i zostałam sama, z różańcem. Robiłam potem jeszcze kilka podejść, w intencji zdrowia i znalezienia jednak właściwego mężczyzny, ale po kilku dniach  czułam, że to bez sensu, skoro nie udało się za pierwszym razem.

Polecałam mimo wszystko Nowennę innym, którzy mieli jakieś problemy.

 

Teraz jestem na ostatnim roku studiów i sytuacja się powtarza. Znów, kiedy dostrzegłam w pewnym mężczyźnie to... To, że chyba jest dla mnie, że chcę z nim zbudować rodzinę, mieć 3 dzieci...To znów dzieje się to samo. "To chyba jednak nie ma sensu, oboje boimy się zaangażować..."

Dzisiaj całkiem straciłam nadzieję i znowu przez moją głowę przeszła myśl, że spróbuję raz jeszcze. 

Może taki jest plan Pana Boga, żeby zsyłać mi fantastycznych mężczyzn, a potem nagle ich ode mnie odwracać? 

A może powinnam zawalczyć... Nie wiem czemu ale czuję gdzieś w środku, że nic innego mi nie pozostało jak walczyć o to uczucie i modlić się.

 

Bożena
Bożena Lut 10, 09:54

Może po prostu traktowałaś modlitwę zbyt magicznie, Pomodlę się i sie stanie. Modlitwa to wejście w relację, pragnienie oddania swego czasu Bogu i Maryi. Powierzenie swojej drogi  i wszystkich spraw. Trwanie i zgoda na to, co w danym momencie Bóg nam daje. Bóg ma swój czas i swoje rozwązania, On ma już plan na Twoje życie. Mamy pragnienia i modlimy się, by się wypełniły, nie zawsze wiemy czy są one dobre dla nas. Bóg zawsze chce dla nas tego co najlepsze i czasem nie są to te plany i scenariusze, które mamy w swojej głowie. Ale warto zaufać i oddać mu ster, pójść tam gdzie pragnie byśmy byli, czasem trzeba zaryzykować, by zobaczyć że Bóg ma dla nas coś znacznie lepszego. 

„Wytrwaj w modlitwie. Wytrwaj, choćby Twój wysiłek wydawał się daremny. Modlitwa jest zawsze owocna”. św. Josemaría Escrivá  

Aleksandra
Aleksandra Lut 10, 10:31

Wydaje mi się, że tak do tego podeszłam: na początku magicznie, byłam przekonana, że Bóg mi go da, a później modliłam się już tylko o to, żeby się poukładało. Nie poukładało się.

Już wiele razy myślałam, że Bóg stawia mi na drodze kogoś właściwego- dziękowałam za to, a tu nagle okazywało się, że nie. Straciłam nadzieję. Z jednej strony ufam Bogu, a z drugiej boję się, że jestem powołana do samotności- a tego nie chcę. Pragnę rodziny. I teraz konkretnie chcę modlić się o ten związek, bo wiem, że reakcja tego mężczyzny nie jest związana z brakiem uczucia do mnie, tylko z perspektywami pracy i przyszłości.

aneciak
aneciak Mar 1, 14:58
4/5 lat temu tez sie modlilam... dzis mam moja wymazona rodzine