Loading...

Żywy różaniec
Witamy na stronie łączącej osoby modlące się na różańcu, członków Apostolatu Nowenny Pompejańskiej i czytelników "Królowej Różańca Świętego"!

Wspieraj nasze projekty różańcowe:

Ostatnio na blogach

Katarzyna
Mam już dość..w środku pękło coś...nie wierze juz ... więcej
Katarzyna Gru 9, 22:19
Katarzyna
Nadwrażliwość gubi mnie. Stane się więc obojętna d... więcej
Katarzyna Gru 7, 10:45
Elżbieta
Od kilku dni trapi mnie wielki problem, któ... więcej
Elżbieta Gru 4, 20:22

Tematy forum

Bożena
Roman Chyliński   Słowo Boże na 11 grudnia. Słowa Ewangelii według św. Łukasza.  Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie,... Więcej
Bożena Gru 11, 07:50
Bożena
Witaj Aniu:) Kiedy przeczytałam to co napisałaś, pomyślałam o małżeństwie którego świadectwo niedawno gdzieś przeczytałam. Ta kobieta też była w ciaży i stwierdzono u jej dziecka wiele wad,... Więcej
Bożena Gru 10, 08:52

Bieżące wiadomości

  • Sławomir
    Sławomir dołączył do nas przez Facebooka
  • Małgorzata
    Małgorzata dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    12 grudnia Błogosławiony Hartmann, biskup Hartmann urodził się około roku 1090 niedaleko Pasawy. W tym mieście kształcił się u augustianów. Arcybiskup Konrad I z Salzburga w roku 1122 powołał go do siebie z zamiarem zreorganizowania kapituły katedralnej na modłę zakonną. Podobną działalność Hartmann rozwijał potem w opactwie w Chiemsee. Gdy św. Leopold założył nowy ośrodek w Klosterneuburgu, Hartmann został w nim pierwszym przełożonym. W roku 1140 dzięki zabiegom arcybiskupa Salzburga powołano Hartmanna na stolicę biskupią w Bressanone. Rozwijał tu nadal działalność reformatorską. Założył też pod miastem nowy klasztor kanoników reguły św. Augustyna. Cenił go Fryderyk I, ale w sporach cesarza z Aleksandrem III niewzruszenie opowiadał się za prawowitym papieżem. Hartmann zmarł 23 grudnia 1164 r. Cześć oddawaną mu jako błogosławionemu zaaprobowano w 1784 r.12 grudnia Błogosławiony Hartmann, biskup Hartmann urodził się około roku 1090 niedaleko Pasawy. W tym mieście kształcił się u augustianów. Arcybiskup Konrad I z Salzburga w roku 1122 powołał go do siebie z zamiarem zreorganizowania kapituły katedralnej na modłę zakonną. Podobną działalność Hartmann...Więcej…
  • Małgorzata
    Małgorzata dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    12 grudnia Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe Jak głosi przekaz, 12 grudnia 1531 roku Matka Boża ukazała się Indianinowi, św. Juanowi Diego. Mówiła w jego ojczystym języku nahuatl. Ubrana była we wspaniały strój: w różową tunikę i błękitny płaszcz, opasana czarną wstęgą, co dla Azteków oznaczało, że była brzemienna. Zwróciła się ona do Juana Diego: "Drogi synku, kocham cię. Jestem Maryja, zawsze Dziewica, Matka Prawdziwego Boga, który daje i zachowuje życie. On jest Stwórcą wszechrzeczy, jest wszechobecny. Jest Panem nieba i ziemi. Chcę mieć świątynię w miejscu, w którym okażę współczucie twemu ludowi i wszystkim ludziom, którzy szczerze proszą mnie o pomoc w swojej pracy i w swoich smutkach. Tutaj zobaczę ich łzy. Ale uspokoję ich i pocieszę. Idź teraz i powiedz biskupowi o wszystkim, co tu widziałeś i słyszałeś". Początkowo biskup Meksyku Juan de Zumárraga nie dał wiary Indianinowi. Ten poprosił więc Maryję o jakiś znak, którym mógłby przekonać biskupa. W czasie kolejnego spotkania Maryja kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza. Chociaż w Meksyku w grudniu kwiaty nie kwitną, rosły tam przepiękne róże. Madonna poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować je do tilmy (był to rodzaj indiańskiego płaszcza, opuszczony z przodu jak peleryna, a z tyłu podwiązany na kształt worka). Juan szybko spełnił to polecenie, a Maryja sama starannie poukładała zebrane kwiaty. Juan natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał rogi swojego płaszcza. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i wszyscy obecni uklękli w zachwycie. Na rozwiniętym płaszczu zobaczyli przepiękny wizerunek Maryi z zamyśloną twarzą o ciemnej karnacji, ubraną w czerwoną szatę, spiętą pod szyją małą spinką w kształcie krzyża. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami, spod którego widać było starannie zaczesane włosy z przedziałkiem pośrodku. Maryja miała złożone ręce, a pod stopami półksiężyc oraz głowę serafina. Za Jej postacią widoczna była owalna tarcza promieni. Właśnie ów płaszcz Juana Diego, wiszący do dziś w sanktuarium wybudowanym w miejscu objawień, jest słynnym wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe. Na obrazie nie ma znanych barwników ani śladów pędzla. Na materiale nie znać upływu czasu, kolory nie wypłowiały, nie ma na nim śladów po przypadkowym oblaniu żrącym kwasem. Oczy Matki Bożej posiadają nadzwyczajną głębię. W źrenicy Madonny dostrzeżono niezwykle precyzyjny obraz dwunastu postaci. Płaszcz z wizerunkiem Maryi w dniu 24 grudnia 1531 r. w uroczystej procesji biskup przeniósł ze swojej rezydencji do kaplicy wybudowanej w pobliżu wzgórza Tepeyac, spełniając tym samym życzenie Maryi. Obecnie jest to największe sanktuarium maryjne świata, gdzie przybywa co roku około 12 milionów pielgrzymów. Największym cudem Maryi była pokojowa chrystianizacja meksykańskich Indian. Czas Jej objawień był bardzo trudnym okresem ewangelizacji tych terenów. Do czasu inwazji konkwistadorów Aztekowie oddawali cześć Słońcu i różnym bóstwom, pośród nich Quetzalcoatlowi w postaci pierzastego węża. Wierzyli, że trzeba ich karmić krwią i sercami ludzkich ofiar. Według relacji Maryja miała poprosić Juana Diego w jego ojczystym języku nahuatl, aby nazwać Jej wizerunek "święta Maryja z Guadalupe". Przypuszcza się, że "Guadalupe" jest przekręconym przez Hiszpanów słowem "Coatlallope", które w náhuatl znaczy "Ta, która depcze głowę węża". Gdy rozeszła się wieść o objawieniach, o niezwykłym obrazie i o tym, że Matka Boża zdeptała głowę węża, Indianie zrozumieli, że pokonała Ona straszliwego boga Quetzalcoatla. Pokorna młoda Niewiasta przynosi w swoim łonie Boga, który stał się człowiekiem, Zbawicielem całego świata. Pod wpływem objawień oraz wymowy obrazu Aztekowie masowo zaczęli przyjmować chrześcijaństwo. W ciągu zaledwie sześciu lat po objawieniach aż osiem milionów Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. 3 maja 1953 roku kardynał Miranda y Gomez, ówczesny prymas Meksyku, na prośbę polskiego Episkopatu oddał Polskę w opiekę Matki Bożej z Guadalupe. Do dziś kopia obrazu z meksykańskiego sanktuarium znalazła się w ponad stu kościołach w Polsce. Polacy czczą Madonnę z Guadalupe jako Patronkę życia poczętego, ponieważ przedstawiona jest na obrazie w stanie błogosławionym.12 grudnia Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe Jak głosi przekaz, 12 grudnia 1531 roku Matka Boża ukazała się Indianinowi, św. Juanowi Diego. Mówiła w jego ojczystym języku nahuatl. Ubrana była we wspaniały strój: w różową tunikę i błękitny płaszcz, opasana czarną wstęgą, co dla Azteków oznaczało, ...Więcej…
  • Małgorzata
    Małgorzata dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    12 grudnia Święty Finian, opat Finian z Clonard (znany także jako Finden lub Fionan, nazywany także nieraz nauczycielem Świętych) urodził się około 470 roku w Myshall, w dzisiejszym hrabstwie Carlow (Irlandia). Jego rodzicami byli szlachcic Ruidragh, pochodzący z Ulsteru, i jego żona Telach z Leinster. Finian miał siostrę Regnach, która została przeoryszą klasztoru w Kilreynagh, a później była czczona jako święta. Finian od dzieciństwa poznawał wiarę chrześcijańską, przez długi czas był wychowankiem biskupa Fortcherna z Trim, ucznia św. Patryka. Stąd pewnie przez całe życie żywił wielki kult dla pierwszego apostoła Irlandii. Święty biskup rozbudził w młodzieńcu zapał do wiedzy i pokierował jego dalszą edukacją. Młody Finian wyjechał do Francji, gdzie w słynnym klasztorze św. Marcina w Tours zapoznał się z zachodnim życiem monastycznym. Na dalsze studia udał się do Walii, do słynnego opactwa Llancarfan w Glamorganshire, gdzie pod opieką św. Cadoga Mądrego studiował nauki biblijne. W tym prężnym ośrodku ewangelizacyjnym zetknął się z wieloma uczonymi, przyszłymi świętymi, m.in. ze św. Gildasem Mądrym oraz Dawidem Meneviani Cathmaelem. Studiowanie zajęło mu ponad 30 lat. Wszystkie te lata spędził w ośrodkach zakonnych, łącząc naukę z życiem modlitwy i posługiwaniem potrzebującym. Dopiero tak ukształtowany, około roku 520 wrócił do rodzinnej Irlandii. Potwierdza to hagiograficzny manuskrypt - Codex Salmanticensis, znajdujący się obecnie w Królewskiej Bibliotece w Brukseli. W ojczyźnie natychmiast zajął się pracą ewangelizacyjną oraz budową kościołów i zakładaniem klasztorów. Jest uważany za jednego z największych ojców irlandzkiego monastycyzmu. Uczył swoich podopiecznych, że życie zakonne jest najlepszą drogą do uświęcenia swojego życia. Pierwszymi klasztorami założonymi przez Finiana są Skellig Michael (Skała Michała) w hrabstwie Kerry, istniejący do dziś i wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, Aghowle (Plac Jabłoni) w hrabstwie Wicklow, gdzie Oengus, król Leinster, ofiarował mu ziemię pod świątynię, oraz Dunmanogue nad rzeką Barrow. Przemierzył prawie całą Irlandię, był w wielu znanych miejscach, choćby w klasztorze św. Brygidy w Kildare. Irlandzka Brygida (457-525) miała mu podarować na pożegnanie złoty pierścień. Finian udał się w dalszą drogę i nigdzie nie pozostawał długo. Legenda głosi, że dopiero anioł musiał mu wskazać miejsce, gdzie spędził resztę życia. Siedzibą dla nowego klasztoru było Cluain Eraird (Pole Erairda) nad rzeką Boyne w środkowej Irlandii, znane później jako Clonard. Słynne opactwo w Clonard przetrwało przez ponad 1000 lat i było miejscem formacji i wychowania wielu świętych tej ziemi. Finian był nauczycielem św. Kolumbana z Iona, św. Brendana Podróżnika (inaczej Żeglarza), św. Nenniusza, św. Kolumbana z Terryglass, św. Kierana z Clonmacnoise, św. Ruadhana z Lorrha i wielu innych. Uczniów opactwa w Clonard często nazywa się dwunastoma apostołami Irlandii. Finian troszczył się o bliskie kontakty z Kościołem brytyjskim. Często czci się go jako biskupa - brak jednak sprawdzonych wiadomości historycznych, które potwierdzałyby jego konsekrację. Wiadomo, że do opactwa po radę i duchowe nauki przybywało wielu ludzi, także możnych i biskupów. Podobno jednocześnie Finian miał nawet 3 tysiące uczniów, jak to wspomina hymn Jutrzni w oficjum jemu poświęconym. Z jego kultem związanych jest wiele legend. Podobno ptaki gromadziły się często obok niego, przyciągane jego łagodną i pokorną świętością. Finian miał uratować mieszkańców wyspy Flathlom przed szarańczą. Jego modlitwa miała podobno taką moc, że udało mu się także odeprzeć atak wrogich wojsk poprzez wywołanie trzęsienia ziemi, które zniszczyło ich obóz. Zmarł 12 grudnia między 549 a 552 (lub nawet 563) rokiem i został pochowany w założonym przez siebie opactwie Clonard. Miejscem śmierci jest prawdopodobnie pobliski klasztor w Ross Findchuil, gdzie udał się w czasie zarazy, aby dżumą nie zarazić współbraci w licznym opactwie. Idąc tam, miał nucić słowa psalmu: "To jest miejsce mego odpoczynku na wieki, tu będę mieszkał, bo tego pragnąłem dla siebie" (Ps 132, 14). Hagiografowie podkreślają, że zmarł po przyjęciu Komunii św. z rąk swojego ucznia. Jego relikwie nie przetrwały do naszych czasów - zostały zniszczone w IX w. podczas najazdów Wikingów. Kult oddawany w Irlandii świętemu Finianowi przez wiele stuleci oficjalnie potwierdził Leon XIII w 1902 r. Jest patronem biskupstwa Meath. W ikonografii przedstawiany jest w habicie, często w czasie nauczania. Jego atrybutem jest: budynek kościoła, ptaki wokół głowy.12 grudnia Święty Finian, opat Finian z Clonard (znany także jako Finden lub Fionan, nazywany także nieraz nauczycielem Świętych) urodził się około 470 roku w Myshall, w dzisiejszym hrabstwie Carlow (Irlandia). Jego rodzicami byli szlachcic Ruidragh, pochodzący z Ulsteru, i jego żona Telach z Leinst...Więcej…
  • Małgorzata
    Ewangelia (Mt 18, 12-14)
    Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

    Jezus powiedział do swoich uczniów:

    «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.

    Tak też nie jest wolą ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

    ROZWAŻANIE

    Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Bóg szuka człowieka. Nie chce jego zguby. Ta prawda płynie z dzisiejszej Ewangelii. Kiedyś św. Jan Paweł II zachęcał nas wierzących do kontemplacji Oblicza Chrystusa. Właśnie to Oblicze mówi nam o wielkiej miłości Boga do człowieka i o tym, że Bóg wciąż nas szuka. Jednak musimy sobie również sami postawić pytanie, czy my szukamy obecności Boga w naszym życiu, czy jednak może wybieramy tzw. święty spokój. ? Ewangelia mówi nam o tym, że Bóg nas szuka. Każdego dnia szuka człowieka – zagubionej owcy, grzesznika. Tylko czy my potrafimy odnajdywać Boga? To Serce Jezusa pełne miłości szuka nas. Jezus pragnie, by w naszym sercu był pokój. Kiedy patrzę na Serce Pana Jezusa widzę miłość skierowaną do mnie. Jezus szuka mnie każdego dnia.
    Ewangelia (Mt 18, 12-14)
    Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

    Jezus powiedział do swoich uczniów:

    «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu d...Więcej…
  • Małgorzata
    2017-12-12 - Wtorek. Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
    Mt 18, 12-14 Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
    Jezus powiedział do swoich uczniów:
    «Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.
    Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych».


    ROZWAŻANIE


    12 grudnia

    "Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych." Mt 18, 14
    Bóg jest naszym Ojcem. On kocha każdego z nas nieskończoną miłością, której nie jesteśmy w stanie do końca pojąć. Dla Boga liczy się każda osoba, każdy człowiek. Miłość Boga względem nas przejawia się między innymi w tym, że pragnie naszego zbawienia. Chce z nami przebywać na wieczność. Pan Bóg już tu na ziemi dzieli się z nami swoją miłością, dlatego też z wielką troską pragnie nas odnajdywać, gdy się gubimy w mrokach dzisiejszego świata. Czy doświadczam miłości Pana Boga w różnych wydarzeniach mojego życia?
    2017-12-12 - Wtorek. Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
    Mt 18, 12-14 Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
    Jezus powiedział do swoich uczniów:
    «Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zab...Więcej…
  • Małgorzata
    Ewangelia (Mt 18, 12-14)
    Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

    Jezus powiedział do swoich uczniów:

    «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.

    Tak też nie jest wolą ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

    ROZWAŻANIE

    O co proszę? O głębokie doświadczenie dobroci Ojca
    Wyobrażę sobie Jezusa, który zbliża się do mnie, wpatruje się we mnie i prosi, abym posłuchał Jego wzruszającej opowieści. Opowiada mi o pasterzu szukającym zagubionej owcy. Chce wzruszyć mnie miłością Ojca.

    Usiądę blisko Jezusa, aby Go słuchać – jak młodszy brat, który słucha opowiadania starszego. Zwrócę uwagę na każdy szczegół przypowieści, a także na serdeczny ton mówiącego.

    Jezus opowiada o zabłąkanej owcy (w. 12). Zatrzymam się na tym obrazie. Przywołam te sytuacje z mojego życia, w których przeżywałem zagubienie i samotność. Co w tych przeżyciach było dla mnie najbardziej bolesne? Opowiem o nich Jezusowi.

    Zwrócę uwagę na obraz pasterza (w. 12-13). Kiedy zauważa, że w stadzie brakuje jednej owcy, pozostawia całe stado i idzie jej szukać. Tym pasterzem jest Bóg Ojciec. Ja jestem owcą, której szuka. Czy wierzę, że Bóg mnie szuka, że jestem drogi w Jego oczach?

    Punktem kulminacyjnym opowiadania Jezusa jest radość pasterza z odnalezienia (w. 13). Jezus opowiada mi o Ojcu, który cieszy się moim życiem. Najbardziej raduje się, gdy udaje Mu się uchronić mnie od zagubienia.

    Wyobrażę sobie Ojca, który bierze mnie w swoje ramiona jak pasterz owcę. Przez dłuższy czas będę trwał w ciszy, wpatrując się w radość Ojca. Uświadomię sobie, że moja małość i kruchość sprawiają, iż chroni mnie jak maleńkie dziecko (w. 14).

    Co mogę powiedzieć o moim obecnym stanie ducha? Czy czuję się jak dziecko noszone w ramionach Ojca, czy raczej cierpię z powodu samotności i zagubienia. Zwierzę się Jezusowi. Będę Go usilnie prosił, powtarzając: „Pragnę być radością Twojego i mojego Ojca!”.
    Ewangelia (Mt 18, 12-14)
    Bóg nie chce zguby zbłąkanych

    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

    Jezus powiedział do swoich uczniów:

    «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu d...Więcej…
  • Jugi
    Jugi lubi zdjęcie od Bożena
    Ten, kto Ciebie miłuje i widzi Twoje dobrodziejstwa, z niczego nie powinien się tak cieszyć, jak z tego, że spełnia się w nim Twoja wola, a on poddaje się odwiecznemu Twemu postanowieniu; z tego powinien czerpać taką radość i otuchę, żeby pragnąć być najmniejszym, tak samo jak ktoś inny życzyłby sobie być największym. I tak samo pełen pokoju i zadowolenia na miejscu ostatnim, jak i na pierwszym, tak samo chętnie przyjmujący wzgardę i poniżenie, przejście przez życie bez sławy i wielkiego imienia, jak ktoś inny pragnie być czczony i wychwalany. Bo Twoja wola i umiłowanie Twojej chwały powinny być dla niego najważniejsze, dawać mu więcej radości i zadowolenia niż wszystkie dary, jakie otrzymał czy mógłby otrzymać./ O naśladowaniu Chrystusa/Ten, kto Ciebie miłuje i widzi Twoje dobrodziejstwa, z niczego nie powinien się tak cieszyć, jak z tego, że spełnia się w nim Twoja wola, a on poddaje się odwiecznemu Twemu postanowieniu; z tego powinien czerpać taką radość i otuchę, żeby pragnąć być najmniejszym, tak samo jak ktoś inny życzyłby s...Więcej…
    Gru 11, 20:08
    0 1
    Jugi lubi to
  • Jugi
    Gru 11, 20:08
    3 3
    Bożena, Jugi i Waleczna to lubią
  • Jugi
    Jugi lubi zdjęcie od Bożena
    Stoję dziś, moje ręce, serce tak wyciągam W podziwie dla Tego, który wszystko dał! Stoję dziś, moją duszę, Panie, Tobie składam, Ja chcę być jak Ty! /Słowa piosenki religijnej/
    Gru 11, 20:08
    0 3
    Jugi, Waleczna i Marta to lubią

O naszej stronie

Pomocnicy Królowej Różańca Świętego

Ta strona jest zarządzana przez Fundację Pomocnicy Królowej Różańca Świętego. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi inicjatywami.

www.pkrs.org.pl

'':
ściemnij
przesuń
Głosowanie: