Loading...

Nowenna Rozwiązującą węzły | Forum Nowenny Pompejańskiej

Kinga
Kinga Lut 19 '18, 17:33
Witajcie moi drodzy "wspólnicy " w modlitwie. Mam na imię Kinga i dopiero raczkuje w kwestii modlitwy, dlatego nie jestem pewna czy to dobry wątek, ale spróbuję. Mam do Was pytanie Odmawiam od wczoraj Nowennę Rozwiązującą węzły w intencji, by Maryja zaopiekowała się mężczyzną, którego kocham. Bartek i ja chcemy być ze sobą, ale ciągle coś staje nam na drodze. Najczęściej są to wspólni „znajomi”, którzy nas świadomie krzywdzą, przeszłość Bartka, który był złym człowiekiem i krzywdził mnie i innych, ale mu wszystko wybaczyłam i czekam na niego. On żyje w przekonaniu, że jest lubiany i ma przyjaciół, co jest bzdura, ponieważ byłam świadkiem rozmów na jego temat w których padały zdania że wszyscy się śmieją z niego, drwią a jest im potrzebny, kiedy są zawody sportowe i trzeba dokooptować kogoś do drużyny. Wiem, jestem winna tej sytuacji, Bartek też, bo się poddał. Mam wrażenie, że on w ogóle nie wierzy w siebie, czuję się przegranym i stracił chęć do życia. Modlę się w jego intencji, ale diabeł krąży wokół mnie i nie daje mi spokoju. Dziś miałam sen, w którym Bartek oświadczył mi, że ma mnie gdzieś (przepraszam za wyrażenie), rano przystępując do modlitwy w jego intencji zauważyłam, że mój różaniec jest splątany, moja babcia jest ciężko chora, mam dziwne myśli w trakcie modlitwy, zdążyłam pokłócić się z rodzicami, widziałam dziś rejestrację z trzema szóstkami i cały czas jestem niespokojna. Czy to diabeł próbuje odciągnąć mnie od niego, bym przestała o niego walczyć? Jeśli nie jesteśmy sobie pisani, to chociaż chce wymodlić dla niego spokój serca, by w końcu spojrzał na świat pewnie, odważnie i mądrze. Jak się w tej sytuacji modlić, by Nowenna miała pozytywny finał. Sam fakt, że jeśli pójdzie kiedykolwiek do spowiedzi i przyjmie Komunie to będzie dla mnie wspaniała nagroda. PS; nasz kontrakt urwał się zupełnie, nikt nie chce nam pomóc a ja boje się, że stało się najgorsze i w tej sytuacji może pomóc tylko modlitwa. W trakcie modlitwy włączam w telefonie jego zdjęcie, to mnie uspokaja i daje motywację do modlitwy. Oskarzylam go prawdopodobnie o coś, czego nie zrobił i chce to naprawić. Czy Maryja wysłucha moich modlitw, skoro wszyscy postawili nad nim krzyżyk. Przecież jest powiedziane: kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Jugi
Jugi Lut 19 '18, 19:43

Droga Kingo, a co te Twoje "sytuacje" maja do Twojej modlitwy o niego i za niego? niby w czym ma przeszkodzic to ze masz poplatany rozaniec, widzialas jakies szostki, albo sie klocisz z rodzina? jak bedziesz podchodzila do tego w ten sposob to we wszystkim cos znajdziesz tylk oto w ogole nie ma zwiazku z nim.. jak to sie mowi "jak chce sie psa uderzyc to kij zawsze sie znajdzie".. modlisz sie za niego i nic i nikt nie jest w stanie Ci w tym przeszkodzic tylko Ty sama i Twoja silna wola. To ze ktos na nim krzyzyk postawil nie oznacza ze zrobila to Maryja czy Bog. Oni przeciwnie wierza w niego najbardziej na swiecie!! Modl sie i ufaj!!

Kinga
Kinga Lut 21 '18, 08:47
Problem jest taki, że modląc się za niego czuję, że zaczyna mnie to przerastać. Kocham go i zależy mi na nim, ale sama też czuję, że wszystko się wali. Jestem zniechęcona różańcem, próby odmawiania tej modlitwy są okropne-bo to bardziej pachnie mi przymusem, a nie dobrą wolą. Najbliższą mi osoba, czyli moja babcia jest ciężko chora i boje się o nią, zważywszy na fakt, że jej stan zdrowia się pogorszył. Mam w nocy koszmary senne, boje się wszystkiego, straciłam chęć do życia i przestałam wierzyć, że ta modlitwa ma sens. Wcześniej odmawiając różaniec byłam spokojniejsza, pewna siebie i czułam, że jestem kochana i Maryja opiekuje się mną. Rozpoczynając Nowennę w intencji Bartka wszystko zaczęło się psuć. Czy to znaczy, że diabeł próbuje mnie zniechęcić i chce zatrzymać przy sobie mojego ukochanego? Czy to jest jakaś walka diabeł kontra ja? O co tu chodzi? Czy Bartek jest na tyle nasiąknięty diabłem, że on próbuje go przy sobie zatrzymać swoimi metodami? Co robić i jak się nie poddać?
J
J Lut 21 '18, 10:01

podobno im więcej wysiłku wymaga modlitwa tym większą ma moc, na pewno się nie poddawaj i skończ Nowennę ;)

Kinga
Kinga Lut 21 '18, 10:25
Dziękuję Julio. Te słowa dały mi dużo dobrego, Bóg zapłać. Bartek jest dla mnie wszystkim, chcę walczyć o niego, pokazać mu, że można żyć lepiej, spokojniej. Mieć swoje zasady, nie raniąc innych bliskich mu osób. Dokończę tą nowennę, choćby miało się walić i palić. Bartek jest tego wart, by o niego się modlić i walczyć. Fakt, był złym człowiekiem, ale Jezus i Maryja upominają się o niego bardziej, by się zmienił, nawrócił. Nie przestanę się o niego modlić, nie poddam się. Są trudności, to fakt. Ale nagroda za pokonywanie własnych słabości i przeszkód jest wielka i zrobię wszystko, by stał się lepszym człowiekiem.
Kinga
Kinga Lut 21 '18, 12:22
Wiem, że to Bóg jest architektem naszego życia, to on ostatecznie decyduje o tym, co dla nas jest najlepsze. Zawsze w modlitwie dodaje słowa "Jeśli Twoja wola Boże jest..." To się do niej dostosuję i zaakceptuję. Mam świadomość, że być modlę się o coś, co się nie wydarzy. Że to nie Bartek, tylko inny mężczyzna jest mi pisany jako ten, z którym założę rodzinę i spędzę życie. Ale mam choćby nadzieję, że ta modlitwa będzie dla Bartka natchnieniem, by się zmienić i stać się lepszą, przyjazna wszystkim osobom.
Kinga
Kinga Lut 22 '18, 18:39
A czy mieliście też tak w trakcie modlitwy w czyjejś intencji, że źle się czuliście, byliście osłabieni, baliście się albo mieliście nocne koszmary, po których baliście się ponownie zasnąć?
Jugi
Jugi Lut 22 '18, 19:17

tak.