Loading...

Zniewolenie, duch odrzucenia , co robić? | Forum Nowenny Pompejańskiej

Mała
Mała Wrz 13, 13:01
Witam, pisałam już kiedyś tutaj, byłam dzieckiem niechcianym, z wpadki, już od dziecka doświadczałam odrzucenia od pewnych osób z rodziny, mówili że byłam brzydkim dzieckiem, faworyzowali kogoś ładniejszego, w rodzinie była nienawiść, bałwochwalstwo, chodzenie do wróżek, nagłe zgony i 2 samobójstwa, rodzina Nie praktykująca, miałam sny prorocze i przeczucia o czyjejś śmierci już jako dziecko i nastolatka, potem objawy różnych chorób, lekarze nie wiedzieli co mi jest, potem po śmierci taty jedynej osoby którą obchodziłam pojawiały się zjawiska paranormalne, a u mnie takie dolegliwości ze nie moglam normalnie funkcjonować, coś atakowało, nie mogłam spać, jeść, chodzić bo byl to wysiłek dla organizmu, samoistnie robiły się siniaki i zadrapania, od ok 14 r.z. zauważyłam że pojawiała się awersja do religii Boga, zanim trafiłam do egzorcysty bylam u bioenergoterapeuty który powiedział że takie rzeczy robią duchy, egzorcyści mówili że to przekleństwo albo zniewolenie, rozeznano ducha odrzucenia, poszlam do spowiedzi, praktykowałam, odmawiałam nowenny pompejańskie, chodziłam na pielgrzymki piesze, jeździłam na wolontariat, żyłam wiele lat jak pokutnik, było może trochę lepiej ale i tak byle jak, jeszcze 3 lata temu byłam na pielgrzymce pieszej a 2 lata temu u spowiedzi, ponieważ nie było poprawy zrezygnowałam z praktykowania, dalej jest byle jak, ale Coś uświadomiło mi jak wygląda moje serce
Mała
Mała Wrz 13, 13:14
Teraz wiem że te wiele lat mojej wiary i praktykowania było bo mi tak księża radzili, podczas nowenny pompejańskiej w sercu usłyszałam głos: ty nienawidzisz Boga, potem otrzymałam znaki że to chodzi o serce, wtedy Coś sprawiło że uświadomiło mi co jest w moim sercu, Nienawiść i brak przebaczenia, wychowałam się wśród osób które mnie odrzucały i czułam ich niechęć i nienawiść, nikt mnie nie nauczył kochać, nie wiem co to znaczy kochać, czuje jakbym miała twarde serce, pełne gniewu, co dnia mówię do siebie jak nienawidzę Boga za swój los, i jak nienawidzę osób które mnie skrzywdzily i odrzuciły, najwięcej cierpienia doznałam przez brzydotę, moja twarz jest chyba przeklęta albo zły duch robi że ona się jakby zniekształca, ludzie gapią się z obrzydzeniem, z litoscia, mówili obraźliwe komentarze, rodzina także kiedyś, bywalo że co dnia przez to płakałam, mam ponad 30 lat i przez większość tych lat nie zaznałam od nikogo miłości, tylko nienawiść, wiec potrafię tylko nienawidzieć, jestem panna bez dzieci, pracę wybierałam taka żeby Nie być między ludźmi, kiedyś 2 razy ktoś się przestraszyl mojej twarzy, a ostatnio usłyszałam że mam demoniczne oczy i tekst żebym tego kogoś nie straszyla a ten ktoś patrzył na moja twarz. Jestem bardzo samotna mimo że mam kilku znajomych. Coś chce żebym się izolowała, coś sprawiło że nie lubię widna, słońca, że lubię wieczór bo jest ciemno - ta sytuacja trwa juz kilkanaście lat. Większość czasu spędzam w swoim pokoju.
Edytowany przez Mała Wrz 16, 17:44
Mała
Mała Wrz 13, 13:29
Kiedyś byłam u psychologa i psychiatry, doradzili pójść do egzorcysty. Chodziłam na modlitwy o uwolnienie przez kilka lat nieregularnie, ale było lepiej tylko jakiś czas, potem wyszło wszystko to co mam w sercu, mnóstwo zranień, doznawanych już jako dziecko i jest gorzej szczególnie duchowo i emocjonalnie. Nie lubię śmiechu i denerwują mnie osoby śmiejące się i szczęśliwe. Mam myśli bluźniercze względem Boga i awersję do rzeczy świętych. Mam niedowagę, robię regularnie badania i są w normie. Egzorcyści radzili się modlić i znalesc wspólnote modlitewna, a mieszkam w takim miejscu gdzie do wspólnoty jest ponad 100 km, ostatnio byłam u egzorcysty w lutym to doradził bycie w łasce uświęcającej i modlitwę. Mam iść do spowiedzi z musu? i praktykować z musu? Jak Bóg wie że nie ma Go w moim sercu i to nie będzie z miłości tylko z musu. Wiele lat praktykowania było z musu, tylko po to bo chciałam się uwolnić od złego a nigdy nie czulam miłości do Boga czy Jezusa , proszę o porady co robić w takiej sytuacji? Myślałam że jestem nawrócona bo praktykowałam ale egzorcysta powiedział że to nie jest nawrócenie. Czyli chyba najpierw to Bóg musi dać komuś łaskę nawrócenia? Bóg mnie taka stworzył, Bóg dopuścił zniewolenie i stworzył moje serce takie jakie jest, nie umiejące kochać bo nie było nigdy kochane. Tyle doświadczyłam cierpienia z Jego woli więc jak miałabym kochać kogoś takiego?
Edytowany przez Mała Wrz 13, 13:38
Natalia
Natalia Wrz 14, 17:16

Cześć, czy słuchasz może księdza Glasa na youtubie? Polecam Ci bardzo! Jak psychoterapia? Czasami to nie kwestia Boga, ale naszej psychiki..może powinnaś po prostu przejść dobrą terapię? Może to już jest depresja i nerwica i powinnaś brać leki? Bo wydaje mi się, że egzorcyzmy, zwłaszcza praktykowane długo, raczej by sprawę załatwiły, tj wyrzuciły złego ducha z Ciebie, gdyby on tam był..dlatego podejrzewam, że może to kwestia Twojej psychiki i osobowości. Np ja mam niewielu znajomych i ostatnio się dowiedziałam, że mam osobowość histeryczną i nie potrafię wchodzić w tak naprawdę bliskie relacje, bo odrzucam swoim zachowaniem innych. 

Mała
Mała Wrz 15, 18:50
Byłam u kilku psychologow i psychiatrow , nie potrafili wytłumaczyć niektórych rzeczy i kierowali do egzorcysty. Najpierw było podejrzenie że to nerwica lękowa ale leczenie nie skutkowało a raczej skutek był odwrotny. Wtedy trafiłam najpierw do bioenergoterapeuty który rozeznal działanie duchów, dopiero potem do egzorcysty. Jak już pisałam egzorcyści rozeznawali zniewolenie, przekleństwo, ducha odrzucenia a nawet obciążenie pokoleniowe, nie miałam nigdy egzorcyzmów bo nie rozeznano opętania, miałam modlitwy o uwolnienie, które skutkowały przez jakiś czas. Nie było całkowitego uwolnienia. Wiem teraz że czasami jest coś co może to blokować, chociażby brak przebaczenia i inne czynniki. Psychoterapia nie pomagała. Zresztą co ma psychoterapia do tego że jestem osobą której nic w życiu się nie układa, ciągle przeciwności, cierpienia, zranienia, nawet nie mam prawa jazdy, mieszkam z osobą od której zaznałam wiele nienawiści, ludzie gardzą mną, mają mnie że niezaradna oferme. Psychoterapia nie zmieni tego że ludziom nagle się spodobam i nie będą mnie ranić , psychoterapia nie sprawi że nagle będzie mi się w życiu układać. Na modlitwy o uwolnienie chodziłam do jednego egzorcysty, a pozatym rozmawiałam z kilkoma innymi chyba z 6 jak była okazja, np na pielgrzymce, na wolontariacie, na Jasnej górze i każdy potwierdził działanie złych mocy
Mała
Mała Wrz 15, 19:04
Proszę o wypowiadanie się osób które są obeznane w temacie. Wiem że jest powołanie do samotności. Wiem że Bóg wybiera sobie duszę ofiarne, dusza jak się zgodzi to cierpi za innych, czytałam objawienia na ten temat. Jak komuś opowiadałam o sobie , to mówili że mam misje do wykonania i chodzi o moją rodzinę bo jako jedyna z rodziny chodziłam na pielgrzymki, na mszy o uzdrowienie ksiądz patrzył na mnie takim dziwnym wzrokiem jakby coś widział i powiedział wtedy, że jak ktoś cierpi to po to żeby jego rodzina była zbawiona. Zaznaczam że już jak byłam dzieckiem było we mnie coś 'mrocznego' i jest nadal i inni to zauważają. Najgorsze cierpienie to to że nie potrafię pogodzić się ze swoim losem, jak Bóg mógł byc taki okrutny żeby jednej osobie dać tyle cierpienia? Jak taki wszechmocny to czemu nie zbawia sobie sam ludzi? Jeszcze co jest w religii katolickiej głupie to to, że jak nie jest się w łasce uświęcającej to modlitwy nie są skuteczne. Religia katolicka to same nakazy, zakazy, cierpienie. Teraz jakbym miała wybierać to wybrałabym inna religie ale chrztu sie nie wymaże
Małgorzata
Małgorzata Oct 11, 18:34

Gdyby to cierpienie było od Boga, to przyjęłabyś to trochę inaczej. Nie byłoby aż tyle buntu, złości. Ludzie obarczeni ekspiacyjnym cierpieniem znoszą to radośnie i zgadzają sie na to z miłości do Boga i bliźniego.Trudne jest to do odgadnięcia, a na Twój post trzeba by odpowiadać po kolei w podpunktach. Jednak odczuwam, że jesteś na jakiejś dobrej drodze, tylko chwilowo w chaosie, a szczególnie w "kręgu nieprzebaczenia"-jednym z głównych przyczyn pozwalających demonom pastwić sie nad Toba

Małgorzata
Małgorzata Oct 11, 18:48

Tak, łaska uświęcającą jest najważniejsza, by być wysłuchanym. Ale to nie regula. Od Boga zależy i od serca danego człowieka. Jezus przeciez wysluchal poganki, która wolala o uwolnienie dla jej córki (w następnym poście podam werset). Jezus podziwiał jej wiarę -i przez wzgląd na to, wysłuchał i obdarzyl ja potrzebna łaską. Nie neguję Twoich przeżyć -z tego co piszesz widac jawnie że ogromnie cierpisz i przeszłaś pasmo udręk i zranień. Spróbuj to wszystko Bogu oddać. Pisze:spróbuj, bo niewiem na ile będziesz miec siły i woli...A ogólnie to TAK właśnie trzeba oddawać Bogu wszystko. Szczególnie cierpienie.

Edytowany przez Małgorzata Oct 11, 19:01
Małgorzata
Małgorzata Oct 11, 18:59

Mk 7,24-30

Helena
Helena Oct 11, 19:11

Tu pomoże egzorcysta. Nie żaden psycholog i psychoterapia. Najpierw trzeba Cię uwolnić i pozamykać furtki złemu. Egzorcysta powie co dalej i gdzie się dalej udać.