Loading...

Wartość sakramentu pokuty i pojednania w walce duchowej | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Besia
Besia Gru 22 '12, 18:28

http://pl.gloria.tv/?media=374789 -Jak nie bać się spowiedzi

Wartość sakramentu pokuty i pojednania w walce duchowej

 

Św. Jan Bosko († 1888)

„... Czy jest coś  piękniejszego i droższego od spowiedzi świętej? Czy istnieje coś, co bardziej zbliżało by nas do Pana? Jeżeli mamy grzech śmiertelny na duszy, skazujemy się na piekło, a możemy się uwolnić  od niego jedynie przez spowiedź. Masz więc szansę, czy zechcesz z niej jedynie skorzystać, gdy będziesz stary ? Pamiętaj jednak, że jesteś zawieszony ponad tym strasznym piekłem, a Pan jest tym, który przez swoje miłosierdzie trzyma cię w zawieszeniu. Jeśli będziesz Go nadal obrażał, może się zdarzyć, że zostawi cię samemu sobie i wpadniesz tam gdzie się bardzo starałeś  - do piekła ..."  

„... To co sprawia największą krzywdę diabłu, to czego obawia się najbardziej, to praktykowanie tego, co się postanowiło na spowiedzi ..."  

„... Często odwiedzajcie waszego spowiednika, módlcie się za niego i kierujcie się jego radami. A gdy wybraliście spowiednika i wiecie, że jest odpowiedni dla potrzeb waszej duszy, nie zmieniajcie go bez potrzeby."

„... Wielką pomocą  w drodze do nieba są sakrament Komunii Św. i sakrament pokuty; stąd każdy nieprzyjaciel waszej duszy, stara się was oddalić  od tych praktyk naszej świętej religii ..."

św. Jan Maria Vianney (†1859)

„W chwili rozgrzeszenia Bóg odrzuca za siebie nasze grzechy, to znaczy że je zapomina, unicestwia, że już nie powrócą nigdy.”

„Wiem, że samooskarżenie kosztuje cię krótką chwilę upokorzenia. Ale czy potępienie własnych grzechów jest rzeczywiście upokorzeniem?”

bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej (†1906)

„Cóż jest lepszego, cóż cenniejszego od spowiedzi? Jezus ustanowił ją nie tylko po to, abyśmy mogli zyskać przebaczenie grzechów, ale także po to, abyśmy mogli ulżyć naszemu sercu."

Św. Faustyna (†1938)

Słowa Pana Jezusa do św. Faustyny:

„Pisz, mów o moim miłosierdziu. Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia, tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawić dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone — nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno.” (Dzienniczek 1448)

„Dziś powiedział mi Pan: - Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi św., do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja Krew i Woda, która wyszła z Serca Mojego i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi św. zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność Swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic. Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych.” (Dzienniczek 1602)

 

Edytowany przez Besia Lis 7 '13, 23:02
Besia
Besia Lis 8 '13, 00:12

 

    Spowiedź - podstawa uwolnienia "Spowiedź jest skuteczniejsza od egzorcyzmu!" - pisze egzorcysta diecezji rzymskiej, ks. Gabriele Amorth - "Złego ducha bardziej złości spowiedź w konfesjonale, czyli wydzieranie mu dusz, niż egzorcyzmowanie, które oznacza wyrwanie mu ciał."
Egzorcyści radzą: "Jeśli nasza słabość doprowadza nas niekiedy do upadku, powinniśmy natychmiast powstać, korzystając z tego wspaniałego środka, udzielonego nam przez miłosierdzie Boże: okazać szczerą skruchę za grzechy i wyznać je podczas spowiedzi świętej".
 
Znasz chyba warunki DOBREJ SPOWIEDZI. Tak, każdy z tych warunków jest ważny. Tak samo, jak ważne jest jedzenie, picie, oddychanie dla życia, tak dla życia duchowego ważna jest dobrze odbyta spowiedź święta.
1. Rachunek sumienia - to tutaj musisz stanąć w prawdzie przed Panem Bogiem i samym sobą. Musisz sobie uświadomić prawdę o sobie.
2. Żal za grzechy - jeżeli nie odczuwasz żalu za grzechy, czyli za to, ze obraziłeś Boga i Jego Miłość względem siebie, to lepiej nie przystępować do tego sakramentu...  Podobnie, jeśli po spowiedzi chcesz wracać do grzechu.
3. Mocne postanowienie poprawy - oczywiście, nie można się zrażać, jeżeli od zaraz coś nie wyjdzie i i upadniesz pod ciężarem grzechu. Liczy się tu nastawienie wewnętrzne, postawa woli, która powstrzymuje przed wchodzeniem w obszar grzechu. Odbywa się to w wolności i nikt Cię nie może skontrolować. Stoisz w prawdzie przed Bogiem i sobą samym. Dobra wola - to już jest coś!
4. Szczera spowiedź - dopiero jak wypełnisz poprzednie warunki, wyznaj szczerze swoje grzechy. Spowiednika możesz oszukać, ale Pana Boga i siebie samego NIE. I tego bądź świadom, ze zatajając jakiś grzech czynisz całą spowiedź świętokradzką, nieważną. Jeżeli masz odwagę grzeszyć, to miej odwagę przyznać się do tego.
5. Pokuta - to jest ta drobna cena jaka musisz zapłacić za grzechy, których koszt jest o wiele większy. To tutaj możesz przekonać się o Miłosierdziu Boga i Jego miłości do Ciebie. Nie odkładaj pokuty na później. Wypełnij ją jak najszybciej. Tego się domaga sprawiedliwość wobec siebie i Boga.
6. Zadośćuczynienie - to chyba warunek o którym najczęściej zapominamy. A przecież żądamy sprawiedliwości dla siebie. A zadośćuczynienie jest wypełnieniem sprawiedliwości wobec bliźniego, którego skrzywdziłeś.

Rozgrzeszenie, które otrzymujesz jest ważne dopiero wtedy, kiedy wypełnione zostaną wszystkie te warunki.

Edytowany przez Besia Lis 8 '13, 00:14
Besia
Besia Lis 8 '13, 15:52

Spowiedź ,a rozwój duchowy

http://glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=150&Itemid=86

Edytowany przez Besia Lis 8 '13, 15:54
Besia
Besia Lis 10 '13, 17:05
ks. Stanisław Zawiłowicz SCJ Klinika miłosierdzia/ Wstań

„Sam zaś Pan nasz, Jezus Chrystus, i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam wiecznego pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi w każdym działaniu i dobrej mowie” (2 Tes 2,16-17). Sakrament spowiedzi trzeba pokochać, a Jezusowi zaufać jak komuś, kto jest w stanie uleczyć bolące miejsca. Czasami dotyka nas jednak nie tyle problem związany z trudem wyznawania win, co zakłopotanie, gdy nie potrafimy odkryć w sobie grzechu. Pojawia się pytanie: Z czym mam pójść do konfesjonału, skoro nie mam grzechu? Bóg jednak zachęca nas do szczerego przyglądania się sobie, by móc dzięki spowiedzi czynić nas świętszymi.

Uleczyć swoją przeszłość

Głęboki sens spowiedzi może odkryć osoba starsza, która z racji przeżytych już lat zaczyna podsumowywać swoje życie i coraz częściej zastanawiać się nad tym, co może czekać ją po śmierci. Niejednokrotnie refleksja nad własnym życiem sprawia, że osoby starsze zaczynają koncentrować się nad niektórymi postawami z przeszłości, przypominając sobie także własne dawno popełnione grzechy. Może pojawić się niepokój, gdy nie będą w stanie przypomnieć sobie, czy dany grzech został rzeczywiście wyznany na spowiedzi. To dobra okazja do przemyślenia swoich postaw i przygotowania się do spowiedzi, podczas której wyznam Bogu to wszystko, co z różnych powodów nie zostało powiedziane. Takie podsumowanie wymagać będzie cierpliwości i skupienia, a także pokrzepienia, dlatego dobrze jest „upatrzyć” sobie spowiednika, przed którym łatwiej będzie nam otworzyć swoje serce. Najlepiej do spowiedzi wybierać również czas, kiedy przy konfesjonale nie ma długich kolejek, które narzucają wszystkim pośpiech. Jeśli trudno nam dotrzeć na spowiedź w wyznaczonych w kościele godzinach, spróbujmy umówić się z wybranym księdzem w określonym czasie, tak by nasza spowiedź mogła odbyć się w spokoju i bez niepotrzebnego pośpiechu.

Jakie ja mogę mieć grzechy?

Czasem u osób starszych – zwłaszcza tych, które żyją samotnie lub są uwięzione przez chorobę we własnych domach – pojawia się problem niedostrzegania grzechu we własnym życiu. Mimo chęci wyspowiadania się po przeprowadzonym rachunku sumienia nie są one w stanie wskazać swych błędów. Rzeczywiście człowiek żyjący samotnie nie popełnia tak często grzechów przeciwko miłości bliźniego, takich jak chociażby kłótnia, obmowa, nieposłuszeństwo czy złośliwość. Należy jednak pamiętać, że niejednokrotnie musimy się rozliczać przed Bogiem nie tylko z naszych uczynków, ale i z myśli. Zdarzyć się może, że w naszym sercu i rozumie skrywane są różnego rodzaju nierozwiązane sprawy związane z zazdrością, złym myśleniem o drugim. Pojawiać się mogą również pokusy w odniesieniu do samego Stwórcy: niewiara w Boże działanie w naszym życiu, brak zaufania lub odrzucanie Bożej pomocy. Grzechem może stać się również zaniedbywanie dobra i unikanie okazji do podjęcia wysiłku duchowego w celu pomnożenia łask w życiu osobistym lub kogoś bliskiego. Przyglądanie się i ocenianie własnych myśli nie ma na celu pognębienia nas, wręcz przeciwnie – przy Bożej pomocy ma nam wskazać, które sfery naszego życia potrzebują nadprzyrodzonej interwencji i uleczenia.

Jezus wypełnia samotność

Niejednokrotnie sakrament spowiedzi w podeszłym wieku może przynieść wielkie pokrzepienie, zwłaszcza gdy doskwiera nam samotność i brak zrozumienia, a czasem nawet zainteresowania ze strony najbliższych. Osoby chore, które przyjmują Najświętszy Sakrament w domu podczas wizyt pierwszopiątkowych, powinny korzystać z posługi kapłana także w kwestii regularnego spowiadania się. Spotkanie z Bogiem podczas sakramentu pojednania umacnia nas w wierze, że Bóg nieustannie towarzyszy człowiekowi i niesie mu dar pocieszenia i pokrzepienia. Bycie wysłuchanym i rozgrzeszonym dodaje sił i przegania świadomość opuszczenia i samotności. Pozwala uwierzyć, że Bóg nie jest w stanie zapomnieć o człowieku. Niejednokrotnie różnice zdań w wielopokoleniowej rodzinie, ból zadawany sobie wzajemnie przy słownych utarczkach i narastająca agresja z powodu własnej bezsilności mogą zostać wyciszone w sakramencie, który leczy to wszystko.

Rachunek z dobra i zła

Spowiedzi mogą być trudne oraz wymagać od nas czasu, przygotowań i walki ze wstydem. Dobrze przeżyty sakrament, poprzez rzetelnie zrobiony rachunek sumienia (czasem przy pomocy książeczki lub innych pomocy), kończy się jednak zwycięstwem. Chrystus wypełni swoją osobą poczucie samotności i wyciszy wzburzenie wywołane nieżyczliwością najbliższych. Będzie dodawał otuchy i stawiał diagnozy. Stanie się najczulszym lekarzem o bardzo delikatnym sercu, jeśli tylko pokażemy mu nasze rany i trawiące nas choroby. Sakrament spowiedzi, a może i przeprowadzony wcześniej rachunek sumienia, powinien przywoływać również dobre wspomnienia, otwierać nam oczy na łaski i dobra, jakich doświadczaliśmy przez całe życie. Prawdziwa radość z tego, co udało nam się wypracować, z osób, które spotkaliśmy i które mogły być przez nas ubogacone, jest największym i najpiękniejszym dziękczynieniem oddanym Bogu. Radość z doznawanych błogosławieństw będzie umacniała zwycięstwo wiary w naszym życiu. Bronić nas będzie przed duchem upadku i beznadziei. Sakrament pokuty i pojednania sprawia, że stajemy się otwarci na prawdę o sobie.

ks. Stanisław Zawiłowicz SCJ

marek
marek Lis 11 '13, 11:30

A typowe egzorcyzmy są potrzebne tylko ludziom, którzy tak bardzo opętani są przez Złego, ze w żaden sposób o własnych siłach do konfesjonału dojść nie potrafią

No nie wiem… Znam sporo przypadków ludzi nie opętanych, regularnie uczestniczących w Sakramentach, którzy cierpieli na pewne "dolegliwości" (np. bluźniercze myśli, nocne koszmary, bóle głowy) związane z jakimś grzechem z przeszłości już wyspowiadanym (!). Choć nie było to opętanie, a jedynie jakaś forma dręczenia, egzorcyzmy przyniosły natychmiastowy, trwały skutek. Bo o to się tez modli ksiądz egzorcysta – nie tylko wypędza złego ducha mocą Jezusa Chrystusa, ale też modli się o przerwanie wszelkich złych wpływów. Inny pasujacy tu przykład to np. egzorcyzm miejsca (mieszkania, domu).

Myślę Renato, ze mało kto traktuje egzorcyzm jako zamiennik spowiedzi, sam nie spotkałem się z takim stawianiem sprawy. Choć z pewnością dla wielu poranionych ludzi spotkanie z księdzem jest okolicznością do przystąpienia do tego sakramentu, do czego też sami egzorcyści zachecają. Wiadomo jednak, że opętany do sakramentów nie przystąpi, w pozostałych przypadkach egzorcyzm u księdza zawsze jest poprzedzony analityczną rozmową (przyczyny, objawy) i często właśnie  spowiedzią. 

marek
marek Lis 11 '13, 11:33
Cytat z Renata nie zrozumie jak wielka jest to wartość w życiu duchowym

Zapomniałem dodać, że księża egzorcyści akcentuja wartosć spowiedzi mówiąc, jak "popularny" ks. Amorth,  że jest ona silniejsza od egzorcyzmu. To daje do myślenia.

marek
marek Lis 11 '13, 14:04

Tak, to prawda. 

Przypomniałem sobie przy tej okazji, jak spowiadał się bł. Bartolo. – Przez miesiąc! To musiał być naprawdę cierpliwy spowiednik! 

Besia
Besia Lis 11 '13, 18:20

Nie zapominajcie o sakramencie pojednania

 

     "To właśnie nade wszystko w konfesjonale objawia się miłosierdzie Boże" - pisał w jednym z "Listów do kapłanów" Ojciec Święty. W sakramencie pojednania miłosierny ojciec wychodzi na spotkanie marnotrawnego syna.

     Ojciec Tomasz Roztworowski SJ, wspominając wakacje z Karolem Wojtyłą, pisze: "Uderzył mnie (...) następujący fakt - po porannej Mszy św. jedna z uczestniczek kajaków, prosiła o spowiedź. Patrzyłem z daleka na sprawowany przez Wujka sakrament pojednania. Po skończonej spowiedzi pocałował on ją w czoło, jak czyni ojciec chcąc okazać dziecku czułość i szacunek" (Zapis drogi, s. 201). Jan Paweł II pokazywał swoim przykładem i uczył nas w swoich pismach, byśmy spowiedź zawsze łączyli z tajemnicą miłosierdzia Bożego. Tylko wtedy możemy ustrzec się od pokus i lęków, jakie mogą się w nas rodzić w związku z tym sakramentem. Tylko wtedy w kapłanie zobaczymy miłosiernego ojca, który wychodzi nam na spotkanie i przygarnia nas do serca; tylko wtedy bez niepokoju przejdą nam przez usta słowa: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Tobie"; tylko wtedy konfesjonał będzie świadkiem radości ojca, który nakłada nam najlepszą suknię, daje pierścień na rękę, sandały na nogi i wyprawia ucztę na naszą cześć, bo "byliśmy umarli a znów ożyliśmy, zaginęliśmy, a odnaleźliśmy się". To jest istota miłosierdzia, to jest istota spowiedzi, zdaje się mówić Ojciec Święty nawiązując do przypowieści o synu marnotrawnym (por. Łk 15, 11-32) w dwóch dokumentach: w encyklice o Bożym miłosierdziu (Dives in misericordia) oraz w adhortacji apostolskiej o sakramencie pojednania (Reconciliatio etpaenitentia). W duchu tych tekstów chcemy przygotować się do spowiedzi.

     Podobnie, jak syn marnotrawny na początku naszej drogi pokuty, musimy uświadomić sobie, że oddaliliśmy się od ojca, zgrzeszyliśmy. Spoglądamy na swoje wnętrze dokonując rachunku sumienia. Do tablicy przykazań Bożych przykładamy swoje myśli, czyny. Badamy w czym zawiedliśmy, czego zaniedbaliśmy. Pomocne w tym czytaniu sumienia są różnego rodzaje poradniki rachunku sumienia, np. dla dzieci, młodzieży, małżonków, dorosłych, które drogę nakreśloną przez Boga w Dekalogu i Ewangelii przekładają na język konkretnych pytań. Odpowiadając w szczerości na postawione pytania, dobrze wypełnimy pierwszy warunek dobrej spowiedzi.

     Rachunek sumienia pozwala nam rozpoznać, że tak, jak syn marnotrawny otrzymał od ojca majątek i roztrwonił go, tak i my roztrwoniliśmy dary Boże. Świadomość popełnionego zła i zaniedbanego dobra prowadzi nas do żalu za grzechy. To w nim aktem woli zdecydowanie odrzucamy drogę, która nie wiedzie do Boga, a na którą przez grzeszne czyny i myśli zeszliśmy. Jeśli, pomimo odprawionego rachunku sumienie, nasze serce jest zatwardziałe i nie kieruje się w stronę skruchy, tym bardziej winniśmy dołożyć starań, by ten żal wybrzmiał z naszego wnętrza. Pomocną radę daje w tym względzie św. Faustyna: "Przy każdej spowiedzi wspomnę na mękę Pana Jezusa, i w tym obudzę skruchę serca. O ile to możliwe za łaską Bożą - zawsze się ćwiczyć w żalu doskonałym. Na tę skruchę poświęcę większą chwilę czasu" (Dz 225).

     Zdecydowane odrzucenie grzechów wiąże się z pragnieniem niegrzeszenia na przyszłość z miłości do Boga. Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani by być dziećmi światłości i na to powołanie chcemy odpowiedzieć poprzez decyzję o odwróceniu się od ciemności grzechu. Mocne postanowienie poprawy, wyrażające wolę całkowitego zerwania ze złem musimy przekuć na język konkretnych postanowień. Koncentrujemy się na jednym lub kilku grzechach, z którymi chcemy w sposób szczególny walczyć po spowiedzi. W ten sposób wstępujemy na drogę nawrócenia, drogę która przyprowadza człowieka do Boga, jak syna marnotrawnego do ojca.

     Tak przysposobieni duchowo kierujemy się ku kratom konfesjonału, by w szczerej spowiedzi "zawierzyć siebie samego, pomimo grzechu, miłosierdziu, które przebacza". Wsłuchajmy się w rady Pana Jezusa udzielone św. Faustynie: "Pragnę powiedzieć trzy słowa do duszy, która pragnie stanowczo dążyć do świętości i odnosić owoc, czyli pożytek ze spowiedzi. Pierwsze, całkowita szczerość i otwartość. Najświętszy i najmądrzejszy spowiednik nie może gwałtem wlać w duszę tego, co pragnie, jeżeli dusza nie będzie szczera i otwarta. Dusza nieszczera, skryta, naraża się na wielkie niebezpieczeństwo w życiu duchowym i sam Pan Jezus nie udziela się takiej duszy w sposób wyższy, bo wie, że ona nie odniosłaby korzyści z takich łask szczególnych. Drugie słowo - pokora. Dusza nie korzysta należycie z sakramentu spowiedzi, jeżeli nie jest pokorna. Pycha duszę utrzymuje w ciemności. Ona nie wie i nie chce dokładnie wniknąć w głąb swej nędzy, maskuje się i unika wszystkiego, co by ją uleczyć miało. Trzecie słowo - to posłuszeństwo. Dusza nieposłuszna nie odniesie żadnego zwycięstwa, chociażby ją sam Pan Jezus bezpośrednio spowiadał. Spowiednik najdoświadczeńszy nic takiej duszy nie pomoże. Na wielkie nieszczęścia naraża się dusza nieposłuszna i nic nie postąpi w d skonałości, i nie da rady w życiu duchowym. Bóg najhojniej obsypuje duszę łaskami, ale duszę posłuszną" (Dz 113). W momencie absolucji każdy grzech zostaje odpuszczony i zgładzony poprzez działanie Zbawiciela. Sakramentalna łaska rozgrzeszenia objawia miłosierdzie Boga, czyli prawdę o "miłości, która jest potężniejsza od śmierci, potężniejsza od grzechu i zła każdego, miłości, która dźwiga człowieka z największych upadków i wyzwala z największych zagrożeń". Jest pocałunkiem miłosiernego ojca, który wita marnotrawnego syna.

     Sakrament pojednania wieńczy zadośćuczynienie. Jest ono wyrazem włączenia naszego umartwienia, w mękę Chrystusa, który przez ofiarę krzyża wysłużył nam przebaczenie. Ojciec Święty zachęcał, byśmy nie sprowadzali zadośćuczynienia wyłącznie do odmawiania pewnych modlitw, ale by obejmowało ono akty czci Bożej, uczynki miłości, miłosierdzia i wynagrodzenia. Zadośćuczynienie wyraża nasze zaangażowanie, by rozpocząć nowe życie.

     Pilnujmy, byśmy na spotkanie z miłosiernym Bogiem w sakramencie pojednania przychodzili co miesiąc. A jeśli obciążymy sumienie grzechem ciężkim, to nie zwlekajmy z jego wyznaniem, ale od razu skierujmy się do konfesjonału. Bóg czeka tam na nas. "Powiedz duszom - mówił Pan Jezus do św. Faustyny - gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia; tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie za późno" (Dz 1448). A Jan Paweł II dodaje: "Jeżeli chcecie się dowiedzieć, czym jest wewnętrzne wyzwolenie i prawdziwa radość, nie zapominajcie o sakramencie pojednania. W nim kryje się tajemnica ciągłej młodości duchowej" (Kowno, 06.09.1993).



  Maria Zboralska


Publikacja za zgodą redakcji

nr 3-2005

     
Besia
Besia Lis 11 '13, 18:50
Sakrament pojednania i pokuty

Słowa Pana Jezusa do siostry Faustyny: Kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z Serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic. Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych. (1602)

Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia; tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud nie trzeba odprawić dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno. (1448)

* * *
Besia
Besia Lis 15 '13, 21:01

Besia
Besia Lis 16 '13, 22:17

Bogusiu ,ale długiiiiii .artykuł ,ale warty polecenia :)))