Loading...

Info

Święci każdego dnia

Święci każdego dnia

Prośby za wstawiennictwem świętych ,rozważania ich historii jak żyli jak tworzyli.

Męczennicy i wyznawcy; pustelnicy i ludzie aktywnie zaangażowani w życie codzienne; duchowni i świeccy; mędrcy i ludzie prości; królowie i łachmaniarze. Łączy ich jedno: Kościół oficjalnie uznał, iż w swoim życiu tak dobrze współpracowali z Bożą łaską, że dziś oglądają już Boga twarzą w twarz. Dziś mogą za nami orędować. I być wzorem dla tych, którzy szukają swojej drogi do Boga.

  • Utworzona: Maj 9 '16, 16:25
  • Admin: Ewa

Użytkownicy

Bieżące wiadomości

  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    XCV 7 listopada 2020 sobota Święty u władzy - św Engelbert Engelbert przyszedł na świat około 1185 roku jako syn hrabiego von Berg. Gdy miał czternaście lat został kanonikiem w Kolonii, z czasem zaś – dokładnie od roku 1203 - pełnił funkcję prepozyta, czyli przewodniczącego kapituły kanoników katedry w Akwizgranie. Kiedy w Niemczech doszło do zbrojnego konfliktu pomiędzy Ottonem IV i Filipem Szwabskim, Engelbert poparł Filipa w jego staraniach o tron. Papież Innocenty III popierał jednak Ottona, w związku z czym, Engelbert, w wieku 21 lat, został ekskomunikowany. Z pokorą przyjął papieską decyzję, która zresztą z czasem została cofnięta, a późniejszy święty wziął nawet udział w zorganizowanej przez Innocentego wyprawie krzyżowej przeciw Albigensom, która miała miejsce 1212 roku... Mając zaledwie 31 lat Engelbert zostaje arcybiskupem Kolonii. Na terenie jego diecezji toczą się walki pomiędzy Teodorykiem, hrabią na Kleve oraz Walramem, księciem Limburga. Świętemu udało się – co dotąd wydawało się niemożliwe – pogodzić obie zwaśnione strony. Po tym dyplomatycznym sukcesie nie spoczął jednak na laurach. Następną rzeczą, jaką postanowił się zająć, było uporządkowanie kościelnej administracji oraz diecezjalnych finansów. Sprowadził do Kolonii franciszkanów i dominikanów, a także zajął się wychowaniem syna cesarza Fryderyka II, Henryka, którego w 1222 roku osobiście koronował na króla. Gdy Fryderyk przez pięć lat przebywał poza granicami Niemiec, to właśnie Engelbert, w jego zastępstwie, sprawował władzę na krajem. Święty wielokrotnie interweniował, gdy dochodziły go głosy o ucisku i cierpieniach chłopów, czy też zakonników, których atakowali możni, świecy panowie. Jedną z takich interwencji przypłacił Engelbert życiem... W 1225 roku Fryderyk z Insenburga zaczął nękać siostry zakonne w Essen. Próbujący wstawić się za nimi, Engelbert został napadnięty i zamordowany przez zbirów Fryderyka. Męczeńska śmierć świętego miała miejsce 7 listopada 1225 roku w Gevelsberg. Fryderyk z Insenburga został niebawem pochwycony i skazany na śmierć, jego dobra skonfiskowane, a zamki zburzone. Podczas pogrzebu legat papieski nazwał Engelberta „męczennikiem i drugim św. Tomaszem Becketem”. Do „Martyrologium rzymskiego” wpisano go w 1583 roku.XCV 7 listopada 2020 sobota Święty u władzy - św Engelbert Engelbert przyszedł na świat około 1185 roku jako syn hrabiego von Berg. Gdy miał czternaście lat został kanonikiem w Kolonii, z czasem zaś – dokładnie od roku 1203 - pełnił funkcję prepozyta, czyli przewodniczącego kapituły kanoników kated...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    XCIV 6 listopada 2020 piątek Ulubieniec nędzarzy - św. Leonard z Limoges Dane dotyczące żywotu świętego czerpiemy z „Martyrologium Rzymskiego”, do którego wpisał świętego Leonarda, kardynał Cezary Baroniusz. Dodatkowo wzmianki o świętym odnajdujemy w „Historii”, spisanej przez Ademara z Chabannes, na początku XI wieku. Jednakże Leonard najżarliwiej czczony był przez lud. To właśnie dzięki wdzięczności prostych ludzi doczekał się niezwykle bogatego kultu. W Polsce w drugiej połowie XVIII wieku zarejestrowano kilkadziesiąt parafii pod jego wezwaniem. Do najstarszej świątyń jego imienia, należy krypta Św. Leonarda katedry wawelskiej z X wieku. Z kolei w Garbowie, do dzisiejszego dnia, obchodzi się odpust główny ku chwale świętego. Przyjmuje się, że święty urodził się w Galii, podczas rządów cesarza Anastazego, w 466 roku. Pochodził ze szlacheckiej rodziny frankońskiej, która miała duże wpływy na dworze cesarskim, żyła także w przyjaźni z królem Franków, Chlodwigiem. Dla rodziców Leonarda sprawą ogromnej wagi było zapewnienie synowi jak najstaranniejszego wychowania i edukacji. Dzięki temu został oddany pod opiekę biskupowi Reims, świętemu Remigiuszowi. Według legendy, Leonard służył jako rycerz na dworze Chlodwiga. Król przed ważną bitwą, miał złożyć przysięgę, że jeśli odniesie zwycięstwo, przyjmie chrzest. Tak też się stało i Leonard wraz ze swoim władcą, odrzucili pogańskie wierzenia. Święty Leonard niezwykle szybko zyskał sobie szacunek na dworze królewskim. Wśród ludu panowało ogólne przekonanie o jego niezwykłej świątobliwości. Król oferował mu wiele przywilejów. Jednak Leonard wycofał się całkowicie z dworskiego życia i wyruszył do klasztoru Micy. Tam złożył śluby zakonne. Następnie osiadł na stałe w puszczy leśnej koło Limoges. Żył tam niezwykle ubogo, korzystając jedynie z hojności natury. Całe dnie spędzał na modlitwach i kontemplacji. Pewnego razu, kiedy król polował we wspomnianym lesie, nadszedł czas porodu dla jego małżonki, która mu towarzyszyła. Okazało się, że życie matki i dziecka jest w niebezpieczeństwie. Wezwano Leonarda, a ten dzięki swym modlitwom i wstawiennictwu u Boga, sprawił, że wszystko zakończyło się pomyślnie. Król pragnął wyrazić swą nieopisaną wdzięczność złotem i srebrem. Leonard nie chciał przyjąć daru, a poprosił władcę, by rozdał te kosztowności najbardziej potrzebującym. Średniowieczne żywoty wyliczają chorych, których uzdrowił święty. Zasłynął on także jako orędownik więźniów, za którymi wstawiał się u króla i możnowładców. Innych oswabadzał z kajdan w cudowny sposób, za sprawą swoich gorliwych modlitw. Słynął on także z niezwykłych kazań, które nakłaniały wiernych do objęcia drogi ubóstwa i służby. Ponoć siedem rodzin z jego rodu porzuciło bogactwo i zamieszkało przy klasztorze, aby wspierać Leonarda w posłudze. W lesie ofiarowanym mu przez Chlodwiga, wybudował kościół ku czci Najświętszej Maryi Panny. Ponieważ coraz więcej osób prosiło go o opiekę duchową, założył klasztor. Święty Leonard jest patronem dobrego porodu, więźniów, jeńców, chorych i zagrożonych napadem. Do jego atrybutów należą kajdany i łańcuchy. Święty zmarł w 559 roku. Pochowano go w kościele przyklasztornym, który na wieki stał się miejscem licznych pielgrzymek, w których brali udział zarówno prości ludzie jak i królowie oraz dostojnicy kościelniXCIV 6 listopada 2020 piątek Ulubieniec nędzarzy - św. Leonard z Limoges Dane dotyczące żywotu świętego czerpiemy z „Martyrologium Rzymskiego”, do którego wpisał świętego Leonarda, kardynał Cezary Baroniusz. Dodatkowo wzmianki o świętym odnajdujemy w „Historii”, spisanej przez Ademara z Chabannes, n...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    XCIII 5 listopada 2020 czwartek Widzieli Niewidzialnego - św. Elżbieta i św. Zachariasz Cóż my wiemy o Zachariaszu? Tylko tyle, że był kapłanem z oddziału Abiasza... “Maryja weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Zawołała ona i powiedziała: »Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?«... Ojciec Jana Chrzciciela, Zachariasz, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: »Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go«” (Łk 1,40n.67n). Cóż my wiemy o Zachariaszu? Tylko tyle, że był “kapłanem z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka... oboje zaś byli już posunięci w latach” (Łk 1,5-6). Można przypuszczać, że nie doczekali chwili, gdy Jezus zaczął nauczać i czynić cuda. Pytanie, czy byli chrześcijanami, wydaje się zatem pytaniem źle postawionym. A jednak oboje są tak blisko Jezusa. A jednak oboje, nie znając Go, o Nim mówią. Zachariasz w pieśni: Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój... Elżbieta zaś przy powitaniu Maryi: Błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Chciałoby się powtórzyć słowa z Listu do Hebrajczyków: “W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi” (Hbr 11,13). Mowa o wielkich postaciach Starego Przymierza. O Mojżeszu natchniony Autor pisze: “Wytrwał, jakby na oczy widział Niewidzialnego” (Hbr 11,27). Kogo Autor nazywa Niewidzialnym? Dokładna lektura Listu odsłania głębszy sens tych słów: “Niewidzialnym” Starego Przymierza jest Jezus. Podówczas Niewidzialny, bo jeszcze na świat nie przyszedł. Ale Sprawiedliwi tamtych czasów widzieli dalej i więcej. Widzieli - bo napełnił ich Duch Święty, co podkreśla Ewangelista. Nie omieszkał on też zanotować, że Zachariasz i Elżbieta “byli sprawiedliwi wobec Boga” (Łk 1,6). Co wynika z tych rozważań? Otóż to, że określenie “chrześcijanin” w pewnych sytuacjach staje się za ciasne, nie jest zdolne ogarnąć całego bogactwa duchowej rzeczywistości, jaką jest wiara. Dlatego wszystko to, co uznajemy za szczególne rysy portretu chrześcijanina, nie jest bynajmniej zarezerwowane tylko dla tych, którzy z imienia, z przynależności do Kościoła uważają się za chrześcijan. Nawet wiara nie jest ich wyłączną własnością. Elżbieto i Zachariaszu! Dobrze, że zobaczyliście Niewidzialnego!XCIII 5 listopada 2020 czwartek Widzieli Niewidzialnego - św. Elżbieta i św. Zachariasz Cóż my wiemy o Zachariaszu? Tylko tyle, że był kapłanem z oddziału Abiasza... “Maryja weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej ł...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    XCII 4 listopada 2020 Środa Rok liturgiczny: A/II Wspomnienie Św. Karola Boromeusza, biskupa Wizja i odwaga - św. Karol Boromeusz Kościół potrzebował głębokiej odnowy, zwłaszcza duchowieństwa. I wtedy właśnie Karol Boromeusz przeobraża się z dworskiego kardynała w autentycznego pasterza. Gorliwy duszpasterz Nadzieja w czasach zarazy Miłość w czasach zarazy To był klasyczny przykład nepotyzmu, czyli zwyczaju obsadzania stanowisk swoimi krewnymi. 21-letni Karol Boromeusz (1538–1584) został kardynałem dzięki swojemu wujowi – papieżowi Piusowi IV. Rodzice już od dziecka przeznaczyli go do kościelnej kariery. Jako 7-letni chłopak otrzymał tytuł opata w Aronie! Oczywiście w tego typu nominacjach chodziło o dochód z tytułu beneficjum. Młody kardynał, starannie wykształcony prawnik, szybko staje się prawą ręką papieża. W jego rodowym herbie widnieje wypisane złotem słowo humilitas, czyli pokora. Żyje tak jak większość renesansowych kardynałów: w nowo wzniesionym pałacu, wśród wystawnych bankietów, polowań i zabaw. Jest jednak sprawnym organizatorem i dobrym dyplomatą, a Opatrzność strzeże go przed zepsuciem. Młody kardynał wspiera papieża w pracach nad zakończeniem Soboru Trydenckiego, który był odpowiedzią Kościoła na szerzącą się w Europie reformację. Kościół potrzebował nie tylko dokumentów porządkujących doktrynę. Potrzebował głębokiej odnowy, zwłaszcza duchowieństwa. I wtedy właśnie Karol Boromeusz przeobraża się z dworskiego kardynała w autentycznego pasterza. Decyduje się na przyjęcie święceń kapłańskich, mimo że papież ze względów dynastyczno-rodzinnych namawia go do małżeństwa. Jako kapłan jest pod wpływem dynamicznie rozwijających się jezuitów. Siły dodaje mu też przyjaźń ze św. Filipem Nereuszem, opiekunem rzymskiej biedoty. Reformuje własne życie, a potem zabiera się za „kolegów po fachu”. Usuwa zbytek, ogranicza służbę. Jego przykład, nie bez oporów, działa na Kurię Rzymską. Jednym z postanowień soboru był nakaz rezydencji biskupów w swojej diecezji. Ponieważ Karol był tytularnym arcybiskupem Mediolanu, prosi o sakrę i po jej otrzymaniu przeprowadza się do tego miasta. Tu od 80 lat nie było na stałe biskupa. Przebywali poza diecezją. Krążyło powiedzenie: „Jeśli chcesz dostać się do piekła, zostań księdzem”, co oddawało poziom upadku duchowieństwa. Arcybiskup po przybyciu do Mediolanu wygłasza programową mowę. Podkreśla, że reformę zaczyna się od pasterzy Kościoła, on sam chce być ojcem diecezji. Boromeusz zakłada pierwsze seminarium duchowne, przeprowadza kilkanaście synodów. Osobiście niestrudzenie wizytuje rozległą diecezję obejmującą około 800 parafii. Odwiedza także diecezje w Szwajcarii. Podróżując, cudem uchodzi żywy z wielu opresji. Mobilizuje proboszczów m.in. do prowadzenia kartoteki parafialnej! Jest surowy dla gorszycieli. Napotyka opór kapłanów, zakonników i zakonnic. Jeden z mnichów strzela do niego podczas modlitwy w prywatnym oratorium. Kula tylko lekko go rani. Kiedy w Mediolanie szaleje dżuma, Boromeusz organizuje w mieście wielką procesję, której sam boso przewodzi. Umiera wyczerpany pracą ponad siły w wieku 46 lat. Diecezja mediolańska stała się wzorem trydenckiej odnowy, która na 4 wieki ukształtowała oblicze Kościoła. Hasło św. Karola humilitas (pokora) na szczęście nie pozostało pustym słowem. Jest on wzorem pasterza, który nie celebruje siebie, ale ma odwagę reformować siebie i innych, nawet wbrew presji własnego środowiska. Bardzo nam potrzeba biskupów z wizją i odwagą.XCII 4 listopada 2020 Środa Rok liturgiczny: A/II Wspomnienie Św. Karola Boromeusza, biskupa Wizja i odwaga - św. Karol Boromeusz Kościół potrzebował głębokiej odnowy, zwłaszcza duchowieństwa. I wtedy właśnie Karol Boromeusz przeobraża się z dworskiego kardynała w autentycznego pasterza. Gorliwy du...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    XCI 3 listopada 2020 wtorek Rok liturgiczny: A/II Dzień Powszedni albo wspomnienie Św. Marcina de Porres, zakonnika Święty Marcin de Porres: Patron tolerancji rasowej Urodził się 9 grudnia 1569 roku w Limie, jako owoc romansu hiszpańskiego szlachcica i panamki o afrykańskim pochodzeniu. Ojciec wyrzekł się go, odmawiając nazwiska, uważał bowiem, że posiadanie ciemnoskórego potomka jest kompromitujące. Rozpoczął studia medyczne i farmaceutyczne, ale nie były jego pasją - marzył o zajęciu dającym nieustanny kontakt z ludźmi. Postanowił więc zostać fryzjerem, jednak szybko porzucił i ten fach, by spełnić się jako zakonnik. Miał 15 lat gdy zgłosił się do klasztoru dominikanów, byli bowiem pierwszym zakonem, który wysyłał swych przedstawicieli do Ameryki. Początki do łatwych nie należały. W metryce chłopca widniał wpis „ ojciec nieznany’, a on sam był mulatem, co wiązało się z pogardliwym traktowaniem przez wielu białych duchownych. Nie pozwolono mu wstąpić w poczet braci, musiał zadowolić się posługą tercjarza zakonnego. Pokornego, oddanego pracy młodzieńca wreszcie doceniono. Znosił wszelkie niedogodności, czym wzbudził sympatię ojców zakonu. Pozwolono mu złożyć śluby gdy skończył 24 lata. Jego atutami były nie tylko pokora, ale i niezwykła wręcz pobożność. W dzień pracował, w nocy adorował Najświętszy Sakrament. Bardzo często rozmyślał nad męczeńską śmiercią Jezusa, uważał, że wynagrodzić grzechy może tylko poprzez biczowanie się, to bowiem miało zbliżać go do cierpiącego Chrystusa. Młody Dominikanin miał też pewne wyjątkowe talenty. Potrafił przepowiadać ludziom przyszłość i odczytywać ich myśli i zamiary. Niektóre źródła podają informację o jego rzekomej umiejętności bilokacji – pojawiania się w kilku miejscach jednocześnie. W klasztorze prowadził szpital, gdzie leczył nie tylko dominikanów, ale i ludność świecką, czym zyskał sympatię tłumów, szczególnie Indian i czarnoskórych niewolników. Pomagał ludziom bez względu na ich stan społeczny i kolor skóry, założył sierociniec w Limie. Wspomina się o kilku cudownych wyleczeniach, jakich dokonał. O jego dobrym sercu świadczy też miłość do zwierząt. Marcin znany był z roztaczania opieki nad bezpańskimi psami i kotami, plotka głosi, że dokarmiał nawet myszy. Święty Marcin zmarł w wieku 70 lat, pokonany przez śmiertelną chorobę. Został beatyfikowany przez papieża Grzegorza XVI w 1837 roku, a kanonizowany przez papieża Piusa XII w 1945 r., wtedy też uznano go za patrona wszystkich dzieł społecznych w Peru. W 1966 r. ogłoszono go patronem zgody na tle rasowym, edukacji państwowej i publicznej telewizji w Peru. Dniem jego pamiątki jest 3 listopada.XCI 3 listopada 2020 wtorek Rok liturgiczny: A/II Dzień Powszedni albo wspomnienie Św. Marcina de Porres, zakonnika Święty Marcin de Porres: Patron tolerancji rasowej Urodził się 9 grudnia 1569 roku w Limie, jako owoc romansu hiszpańskiego szlachcica i panamki o afrykańskim pochodzeniu. Ojciec wyrze...Więcej…
  • Ewa
    Ewa
    XC
    2 listopada 2020
    poniedziałek
    Rok liturgiczny: A/II
    Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych
    Dzień Zaduszny
    Jedni drugich brzemiona noście - zachęcał święty Paweł. Modlimy się za siebie nawzajem, w naszych sprawach orędują świeci. Są i tacy, którzy szczególnie potrzebują naszej modlitwy. To ci, którzy cierpią w czyśćcu...

    Święty odpoczynek
    ks. Tomasz Jaklewicz

    Wieczny odpoczynek. Tak, zdecydowanie: uspokojenie, cisza, łagodność, brak kalendarzy i budzików, bezpieczna obecność kochanych Osób. Wystarczy obecność…

    Kto tam? Duszyczki!
    Koło ratunkowe
    Wypominkowa litania
    Naczynia połączone
    Przez te dwa świąteczne dni znowu ożyją cmentarze. Zimne groby pokryją się chryzantemami i migotliwymi światełkami. W alejkach tłumy, gwar rozmów, ale i pacierz za zmarłych. W cmentarnych kaplicach Msze, modlitwy. Nad cmentarzami zapłonie łuna świateł. Dobrze, że pielęgnujemy w Polsce ten zwyczaj. Nawet jeśli ktoś idzie na groby tylko „z tradycji” lub „bo wypada”, to może choć na chwilę się zatrzyma, porozmyśla, spojrzy w wieczność, zmówi „Zdrowaś…” i „Wieczny odpoczynek…”. Warto.

    Uroczystość Wszystkich Świętych przypomina nam o niebie. Tam zmierzamy. Nie pytajmy, dokąd, ale raczej do KOGO. Idziemy wszak na spotkanie. Najpierw z Bogiem, który pragnie mieć nas wszystkich u siebie. Tęskni za nami i trzyma dobre miejsce dla każdej i każdego z nas. Spotkamy też wszystkich świętych, i tych wielkich, czczonych, znanych z obrazów, i tych anonimowych, i tych nam najbliższych. Wielka rodzina szczęśliwców, uwolnionych na zawsze od zła, grzechu i bólu.

    Dzień Zaduszny z kolei przypomina prawdę o czyśćcu. Bóg pozwala nam dojrzewać nawet po śmierci, oczyścić się, wydoskonalić rachityczną miłość. Ten dzień przypomina nam też, że nasze modlitwy za zmarłych mogą im pomóc. One wyrażają najlepiej naszą miłość, pamięć, wdzięczność, czasem przebaczenie. Dla Pana Boga są dowodem, że można ich kochać. Kościół zachęca księży do odprawienia tego dnia trzech Mszy świętych za zmarłych. Każda ma inny formularz, inne czytania.
    „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie!”. Kiedyś buntowałem się przeciw tej modlitwie. Jak to odpoczynek? Tam, w niebie, musi się coś dziać, tam musi być bujne życie, przygoda, intensywność doznań, rozmowy do nocy, śpiewy i tańce do utraty tchu, impreza na 102...

    Dzisiaj wyczerpany codzienną gonitwą, napiętym kalendarzem, ciągłym niedospaniem coraz lepiej rozumiem, że potrzebny jest jednak „odpoczynek” (to od „począć”), i to wieczny. Tak, zdecydowanie: uspokojenie, cisza, łagodność, brak kalendarzy i budzików, bezpieczna obecność kochanych Osób. Wystarczy obecność…

    „A światłość wiekuista niechaj im świeci”. I nam tutaj też. Nie proszę o to, bym wszystko rozumiał i pojmował. Proszę o tyle światła, bym wiedział, gdzie postawić następny krok, i nie dał się pokonać ciemności...
    XC
    2 listopada 2020
    poniedziałek
    Rok liturgiczny: A/II
    Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych
    Dzień Zaduszny
    Jedni drugich brzemiona noście - zachęcał święty Paweł. Modlimy się za siebie nawzajem, w naszych sprawach orędują świeci. Są i tacy, którzy szczeg...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    LXXXIX 1 listopada 2020 niedziela Rok liturgiczny: A/II Uroczystość Wszystkich Świętych Nie wiemy ilu ich jest. Zapewne każdego dnia więcej. Z sytej Europy, męczeńskiej Azji, żyjącej w biedzie Afryki czy pełnych kontrastu Ameryk. Kiedyś - miejmy nadzieję - i my do ich grona dołączymy.
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    LXXXVIII 31 października 2020 sobota Przybysz znad Jeziora Bodeńskiego - św. Wolfgang z Ratyzbony Przyszedł na świat w pierwszej połowie X wieku w Szwabii. Najprawdopodobniej miejsce jego urodzenia to dzisiejsze Pfullingen. Wychował się w słynnym, benedyktyńskim opactwie leżącym na wyspie Reichenau na Jeziorze Bodeńskim. W 956 roku jego przyjaciel Henryk Babenberg został arcybiskupem Trewiru. Od tego momentu Wolfgang zaczął pełnić obowiązki jego kanclerza. 11 lat później wstąpił do benedyktynów w szwajcarskiej miejscowości Eisiedeln, natomiast w 969 roku święty Ulryk z Augsburga wyświęcił go na biskupa. Odtąd Wolfgang głosił Dobrą Nowinę w prowincji Noricum, jak od czasów rzymskim nazywano tereny dzisiejszej Austrii. Przebywał także na Węgrzech, jako misjonarz w pogańskim jeszcze w tamtym okresie kraju. W 972 wyznaczono go na biskupa Ratyzbony. Wówczas to zrzekł się swych biskupich praw w Czechach, dzięki czemu powstać mogła diecezja praska. Zrezygnował także z pełnienia prestiżowej funkcji opata klasztoru świętego Emmerama. Scedował ją na błogosławionego Ramwolda, by ten zaprowadził tam nowe zasady i reguły. Prowadzący surowy i ascetyczny żywot Wolfgang wsławił się zakładaniem nowych klasztorów i reformowaniem tych, które istniały już wcześniej. Szczególnie troszczył się o biednych i chorych. Nalegał także na dalszą – dziś powiedzielibyśmy „ustawiczną” - edukację osób należących do stanu duchownego. Uchodzi także za nauczyciela cesarza Henryka II oraz królowej węgierskiej, błogosławionej Gizeli. Pod koniec życia, jako pustelnik, zamieszkał nad jeziorem, które z czasem nazwano na jego cześć Wolfgangsee. Z tym okresem w biografii świętego wiąże się sporo legend. Ponoć żyjący wówczas w jaskini Wolfgang spotkał któregoś dnia leśników, pracujących przy wyrębie lasu. Na widok zmęczonych ludzi użył swych mocy, i między pobliskimi skałami wytrysnęło źródełko z wodą, dzięki czemu drwale mogli ugasić swe pragnienie. Od tego czasu woda wypływająca z owego źródełka uchodzi za cudowną i posiadającą właściwości lecznicze. Inną opowieścią jest ta, która mówi o budowie przez Wolfganga niewielkiego leśnego kościółka. Święty rzucił kiedyś w dolinę siekierę i zadecydował, że na miejscu, w którym ją odnajdzie, wybuduje niewielką świątynię. Nie bardzo potrafił jednak uporać się z nadmiarem zaplanowanych prac, więc razu pewnego przyszedł do niego diabeł, który obiecał pomóc przy wznoszeniu budowli. Postawił jednak następujący warunek: pierwsza żywa istota, jaka przekroczy próg kościółka, ma zostać oddana w jego ręce. Święty na propozycję przystał, po czym, gdy budynek był już gotowy, okazało się i pierwszy do jej wnętrza wszedł... wilk. Rozwścieczony tym faktem diabeł złapał w szpony błąkającego się we wnętrzu drapieżnika i uciekł z nim przez otwór w dachu. Wolfgang zmarł w Pupping w Austrii 31 października 994 roku. Pochowano go w ratyzbońskim opactwie St. Emmeram. Kanonizowany został w 1052 roku przez papieża Leona IX. W ikonografii ukazuje się go jako biskupa lub benedyktyna z toporem, pastorałem, modelem kościoła lub książką w ręce. Czasem towarzyszy mu również diabeł. Najstarsza podobizna świętego znajduje się w XI-wiecznym „Ewangeliarzu emmeramskim”, który obecnie przechowywany jest na Wawelu. Wolfgang uchodzi za patrona Bawarii i Ratyzbony, ale także pasterzy, stolarzy, cieśli, drwali, żeglarzy i niewinnie skazanych więźniów.LXXXVIII 31 października 2020 sobota Przybysz znad Jeziora Bodeńskiego - św. Wolfgang z Ratyzbony Przyszedł na świat w pierwszej połowie X wieku w Szwabii. Najprawdopodobniej miejsce jego urodzenia to dzisiejsze Pfullingen. Wychował się w słynnym, benedyktyńskim opactwie leżącym na wyspie Reichenau...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    LXXXVII 30 października 2020 piątek Św. Alfons Rodriguez. Cierpliwy furtian Alfons Rodriguez przyszedł na świat w rodzinie kupieckiej 25 lipca 1533 roku w Segovii, w Hiszpanii. Słynął ze swej skromności i uprzejmości. Nikomu nie odmówił pomocy i dobrego słowa. W wieku 14 lat Alfons został przyjęty do jezuickiego kolegium w Alcala. Od wczesnego dzieciństwa jego marzeniem było kapłaństwo, jednak śmierć ojca, sprawiła, że chłopak musiał powrócić do rodzinnego domu, aby pełnić obowiązki administratora przedsiębiorstwa tekstylnego, jakim zarządzał zmarły. Nie były to najszczęśliwsze lata do młodego Rodrigueza, a sercem cały czas był blisko Boga. W wieku lat 17 ożenił się z Marią Suarez. Związek był bardzo udany, dlatego ogromnym ciosem była śmierć żony, zaledwie siedem lat po zawarciu małżeństwa. Na tym nie skończyło się pasmo nieszczęść - Rodriguez stracił dwoje jedynych dzieci. Mężczyzna chciał znaleźć ukojenie tam, gdzie zawsze je odnajdował – w modlitwie. Postanowił poświęcić swe życie Bogu. Sprzedał przedsiębiorstwo i rozpoczął studia na uniwersytecie w Walencji, w przyszłości chcąc zostać kapłanem. Okazało się, że nauka sprawiała mu pewne trudności, zbyt wiele lat stronił od ksiąg i ciężko było nadrobić zaległości. Zniechęcony swymi niepowodzeniami zrezygnował ze studiów. Wtedy wstąpił do jezuitów – został bratem zakonnym. Przez 36 lat swej posługi pełnił funkcję furtiana. Wolny czas spędzał na samotnej modlitwie i kontemplacji. Podobno miewał mistyczne zachwyty i ekstazy, co jeszcze bardziej utwierdzało go w wierze. Plotka głosi, że spokojny braciszek nigdy nie wypuszczał z dłoni różańca. Zasłynął też z pisania tekstów, traktujących o ascetycznym trybie życia. Rodriguez uważał, że ulgę człowiekowi może przynieść wyłącznie pokuta. Dlatego cierpliwie znosił wszelkie niepowodzenia, nie reagował na zaczepki i wulgarne wyzwiska wędrowców, starając się każdemu odpowiedzieć dobrym słowem. Gdy nie spotykały go nieprzyjemności, sam szukał trudnych dróg, aby w czasie ich pokonywania pogłębiać swą wiarę. Podobno jego modlitwy miały taką moc, że dzięki nim wielu ludzi zostało uzdrowionych. Był bardzo popularny wśród młodych kleryków. Nie raz pomagał im radami i słowem. Szybko wkoło furtiana zgromadził się pokaźny tłum, pragnących jego dobroci. Jednym z najbliższych przyjaciół Rodrigueza był późniejszy apostoł Murzynów amerykańskich – św. Piotr Klawer. Zmarł 30 października 1617 roku, przeżywszy 84 lata. W pogrzebie skromnego jezuity wzięły udział nie tylko tłumy ludzi i zakonnicy, ale i sam wicekról, biskup i duchowieństwo. Został uznany za błogosławionego w 1825 roku, przez papieża Leona XII. Kanonizował go papież Leon XIII w 1888 roku. 30 października jest dniem corocznej pamiątki tego skromnego człowieka, który w pełni poświecił swe życie posłudze Bogu i ludziomLXXXVII 30 października 2020 piątek Św. Alfons Rodriguez. Cierpliwy furtian Alfons Rodriguez przyszedł na świat w rodzinie kupieckiej 25 lipca 1533 roku w Segovii, w Hiszpanii. Słynął ze swej skromności i uprzejmości. Nikomu nie odmówił pomocy i dobrego słowa. W wieku 14 lat Alfons został przyjęty ...Więcej…
  • Ewa
    Ewa dodał 1 nowe zdjęcia do albumu Najnowsze zdjęcia
    LXXXVI 29 października 2020 czwartek Generał zakonu salezjanów - bł. Michał Rua Zawdzięczamy mu zaistnienie salezjanów w Polsce. Towarzystwem Salezjańskim kierował 22 lata, aż do śmierci, która nastąpiła 10 kwietnia 1910 roku. Błogosławiony Michał Rua urodził 9 czerwca 1837 roku się w Turynie. Pochodził z wielodzietnej rodziny, jednak szybko został osierocony przez ojca. Michał był synem dyrektora fabryki broni, przy której księża prowadzili szkołę elementarną. W 1848 roku Michał zapisał się do szkoły, prowadzonej przez Braci Szkół Chrześcijańskich. W tym okresie trafił także do założonego przez Jana Bosko „Oratorium” dla chłopców, do którego chętnie uczęszczał wraz z bratem. Święty Jan Bosko zamierzał doprowadzić do kapłaństwa najlepszych chłopców, aby mogli kontynuować jego dzieło. Pewnego dnia Michał dostał propozycję nauki łaciny i dalszych studiów. Wtedy też święty Jan Bosko zaproponował chłopcu by zamieszkał przy „Oratorium”. W roku 1854 Michał Rua złożył śluby zakonne i objął już jako kleryk prowadzenie Świętego Oratorium. Do najpiękniejszych chwil jego życia należała pielgrzymka do Rzymu wraz z Janem Bosko w 1858 roku - wtedy też rozpoczęły się zabiegi o zatwierdzenie reguł założonego zgromadzenia. Błogosławiony współpracował także ze św. Janem Bosko w założeniu żeńskiej rodziny zakonnej Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych, powołanej do życia w roku 1872. Po ukończeniu seminarium duchownego Michał Rua został pierwszym kapłanem, który został wychowanym przez św. Jana Bosko i towarzyszył mu już do końca życia. Po jego śmierci został generalnym przełożonym świeżo utworzonego zgromadzenia księży salezjanów. Cały swój czas poświęcał potrzebującej młodzieży. Naoczni świadkowie mówią również, że miał: dar czytania w sercach, przepowiadania przyszłości, uzdrawiania, czy rozmnażania pokarmów. Był chodzącą regułą dla siebie i dla współbraci. Michał Rua przyjmował pierwszych Polaków do zgromadzenia. Zawdzięczamy mu zaistnienie salezjanów w Polsce. Towarzystwem Salezjańskim kierował 22 lata, aż do śmierci, która nastąpiła 10 kwietnia 1910 roku. Zostawił swoim następcom 341 domów w 30 krajach i około 4000 członków. Do chwały ołtarzy wyniósł go papież Paweł VI dnia 29 października 1972 rokuLXXXVI 29 października 2020 czwartek Generał zakonu salezjanów - bł. Michał Rua Zawdzięczamy mu zaistnienie salezjanów w Polsce. Towarzystwem Salezjańskim kierował 22 lata, aż do śmierci, która nastąpiła 10 kwietnia 1910 roku. Błogosławiony Michał Rua urodził 9 czerwca 1837 roku się w Turynie. Poch...Więcej…

Moja Tablica

Musisz się zalogować, aby komentować
jakubowski
Lis 22 '16, 06:26
ciekaw strone bede pisal naiei kometarze i o świetym łukasz
Ewa
Cze 9 '16, 15:40
Anna, Bertrand, Efrem, Felicjan, Józef, Kanimir, Kolumb, Maksymian, Pelagia, Prosimir, Ryszard, Sylwester i Sylwestra.
Ewa
Cze 2 '16, 20:31
św. Marcelin (zm. ok 288) – prezbiter, męczennik
św. Marcelin I (zm. 304) – papież
św. Marcelin Champagnat (1789-1840) – francuski ksiądz, założyciel Braci Szkolnych Marystów
Zobacz też:
Ewa
Cze 2 '16, 20:31
Fotyn z Lyonu[edytuj]
Święty
Fotyn z Lyonu
biskup
męczennik
Vitrail de St-Pothin par Bégule.jpg
Witraż ze św. Potynem w kościele jego imienia w Lyonie (Eglise St-Pothin de Lyon)
Data urodzenia ok. 87
Data śmierci 177
Lugdunum (dzis. Lyon)
Czczony przez
Kościół/
wyznanie katolicki
Wspomnienie 2 czerwca
Patron diecezji lyońskiej
Commons Multimedia w Wikimedia Commons
Fotyn[1], również Potyn (ur. ok. 87, zm. w 177 w Lugdunum)[2] – pierwszy biskup Lyonu (ok. 150-177), ewangelizator Galii[2], męczennik chrześcijański i święty katolicki.

Śmierć męczeńską poniósł, wraz z 47. towarzyszami, podczas prześladowania chrześcijan w Lugdunum (dzis. Lyon).

Jego następcą został św. Ireneusz z Lyonu (177-202).

Wspomnienie liturgiczne św. Fotyna obchodzone jest w Kościele katolickim w grupie męczenników liońskich w dniu 2 czerwca[1].
Fotyn z Lyonu[edytuj]
Święty
Fotyn z Lyonu
biskup
męczennik
Vitrail de St-Pothin par Bégule.jpg
Witraż ze św. Potynem w kościele jego imienia w Lyonie (Eglise...Więcej…
Ewa
Cze 2 '16, 20:22
Fotyn[edytuj]
Fotyn – imię męskie pochodzenia grecko-łacińskiego, wywodzące się od słowa φως (phos), oznaczającego "światło, jasność". Fotyn oznacza "należący do Focjusza, pochodzący od Focjusza", przy czym imię Focjusz powstało bezpośrednio od słowa phōs, phōtós. W Kościele katolickim istnieje trzech świętych o tym imieniu[1]. Patronem imienia jest m.in. św. Fotyn, pierwszy biskup Lyonu[2].

Żeńskim odpowiednikiem jest Fotyna.

Fotyn imieniny obchodzi

2 czerwca, jako wspomnienie św. Fotyna, wspominanego razem z towarzyszami
Fotyn[edytuj]
Fotyn – imię męskie pochodzenia grecko-łacińskiego, wywodzące się od słowa φως (phos), oznaczającego "światło, jasność". Fotyn oznacza "należący do Focjusza, pochod...Więcej…
Ewa
Cze 2 '16, 20:20
Ewa Hołowińska
11 min
Eugeniusz I[edytuj]
Eugeniusz I
Eugenius
Święty Kościoła katolickiego
Papież
Eugeniusz I
Miejsce urodzenia Rzym
Data i miejsce śmierci 2 czerwca 657
Rzym
Wyznanie chrześcijaństwo
Kościół rzymskokatolicki
Pontyfikat 10 sierpnia 654
Święty
Eugeniusz
Wspomnienie 2 czerwca
Eugeniusz I, (ur. w Rzymie, zm. 2 czerwca 657 w tamże[1]) – święty katolicki, papież w okresie od 10 sierpnia 654 do 2 czerwca 657[2].
Zdjęcie użytkownika Ewa Hołowińska.
Ewa Hołowińska
11 min
Eugeniusz I[edytuj]
Eugeniusz I
Eugenius
Święty Kościoła katolickiego
Papież
Eugeniusz I
Miejsce urodzenia Rzym
Dat...Więcej…
Ewa
Cze 2 '16, 20:18
Florianna[edytuj]
Florianna, Floriana — imię żeńskie; żeński odpowiednik imienia Florian[1], które z kolei pochodzi od łac. florus – "kwitnący"[2] i oznacza "należący do Florusa". Florianna jest nadawana w Polsce od XV wieku, a po raz pierwszy zapisana była w formie Floryjana. Zanotowano także zdrobnienie Floszka, oraz drugie, Tworka, które mogło pochodzić od Florianny z substytucją polską (jak Florian → Tworzyjan), lub też od imion rodzimych zaczynających się na Tworzy-[3].

Florianna, Floriana imieniny obchodzi:

2 czerwca, jako wspomnienie św. Florianny lub Flory[4];
9 lipca, jako wspomnienie św. Florianny, wspominanej razem ze św. Faustyną[5].
Florianna[edytuj]
Florianna, Floriana — imię żeńskie; żeński odpowiednik imienia Florian[1], które z kolei pochodzi od łac. florus – "kwitnący"[2] i oznacza "należący do Florusa&...Więcej…
Ewa
Cze 2 '16, 17:46
Domna[edytuj]
Domna — imię żeńskie pochodzenia łacińskiego, notowane w Polsce już od 1438 roku[1], wywodzące się od łacińskiego przydomka Domna, pochodzącego od celt. Domnus, Donnus lub łac. Dominus ("Pan")[2].

Domna imieniny obchodzi:

2 czerwca, jako wspomnienie św. Domny, wspomninanej razem ze śwśw. Blandyną i Fotynem oraz innymi towarzyszami[3]
Domna[edytuj]
Domna — imię żeńskie pochodzenia łacińskiego, notowane w Polsce już od 1438 roku[1], wywodzące się od łacińskiego przydomka Domna, pochodzącego od celt. Domnus, Donnus lub łac. Do...Więcej…
Ewa
Cze 2 '16, 17:45
Blandyna z Lyonu[edytuj]
Święta
Blandyna z Lyonu
dziewica
męczennica
ND de Fourvière Vitrail 250709 20.jpg
Data śmierci zm. 177
Lugdunum (dzis. Lyon)
Czczony przez
Kościół/
wyznanie katolicki, prawosławny
Wspomnienie 2 czerwca (kat.),
25 lipca/7 sierpnia (praw.)
Atrybuty gałąź palmowa, lwy
Patronka pokojówek i dziewic
Commons Multimedia w Wikimedia Commons
Blandyna z Lyonu, cs. Blandina Lionskaja[1] (zm. 177 w Lugdunum)[2] − niewolnica, dziewica[1] i męczennica chrześcijańska, święta katolicka oraz prawosławna.

Poniosła śmierć męczeńską, w czasach prześladowania chrześcijan, za panowania cesarza Marka Aureliusza (161-180). Nieugiętą chrześcijankę rzucono spętaną siecią na pożarcie dzikim zwierzętom, a gdy te nie uczyniły jej nic złego, poddano ją okrutnym torturom, a następnie dobito.

Według jednego z przekazów została ścięta mieczem[2].
Blandyna z Lyonu[edytuj]
Święta
Blandyna z Lyonu
dziewica
męczennica
ND de Fourvière Vitrail 250709 20.jpg
Data śmierci zm. 177
Lugdunum (dzis. Lyon)Więcej…
Ewa
Cze 2 '16, 14:48
Dnia 3-go czerwca w Arezzo w Toskanii męczeństwo św. braci Pergentyna i Laurentyna, którzy za prześladowania decjańskiego, jakkolwiek młodzi wiekiem, wycierpieli bardzo okrutne męczarnie i wreszcie po wielu cudach zostali straceni.
W Konstantynopolu śmierć męczeńska św. Lucyliana i czterech dzieci: Klaudiusza, Hipacjosza, Pawła i Dionizjusza. Lucylian stał się z kapłana bałwochwalczego chrześcijaninem i został po różnych męczarniach wraz z wymienionymi chłopcami wrzucony do ognistego pieca, z którego jednak wyszli nienaruszeni, gdyż nagły deszcz ugasił płomienie. Ostatecznie starosta kazał przybić św. Wyznawcę do krzyża, chłopców zaś pościnać.
Tamże pamiątka św. Pauli, Dziewicy i Męczenniczki. Ponieważ zbierała krew wcześniej wymienionych Męczenników, pochwycono ją, biczowano, wrzucono w ogień i w końcu ścięto mieczem na tym samym miejscu, na którym został ukrzyżowany św. Lucylian.
W Cordobie w Hiszpanii pamiątka św. Izaaka, mnicha, który radośnie przelał krew swoją za wiarę Chrystusową.
W Kartaginie uroczystość św. Cecyliusza, kapłana, który nawrócił św. Cypriana do prawdziwej wiary.
W okolicy Orleanu pamiątka św. Lipharda, kapłana i Wyznawcy. - W Luce w Toskanii uroczystość św. Dawina, Wyznawcy. - W Anagni pamiątka św. Oliwy, Dziewicy.
W Paryżu uroczysty obchód św. Klotyldy, królowej, na której prośby małżonek jej, król Chlodwik, przyjął wiarę chrześcijańską.
Dnia 3-go czerwca w Arezzo w Toskanii męczeństwo św. braci Pergentyna i Laurentyna, którzy za prześladowania decjańskiego, jakkolwiek młodzi wiekiem, wycierpieli bardzo okrutne męczarnie i wreszcie po...Więcej…
Strony: 1 2 3 »

Forum

Temat Ostatnia odpowiedź
Nie ma jeszcze tematów, napisz pierwszy.
'':
ściemnij
przesuń
Głosowanie: