Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Michał
Michał Mar 16, 08:35
Amen
Bożena
Bożena Mar 17, 07:39
Roman Chyliński    

Słowo boże na 17 marca. 
J 7, 40-53 
Słowa Ewangelii według św. Jana.
Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: "Ten prawdziwie jest prorokiem". Inni mówili: "To jest Mesjasz". Jeszcze inni mówili: "Czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem?" I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. 
Wrócili, więc strażnicy do kapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: "Czemuście Go nie pojmali?" Strażnicy odpowiedzieli: "Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak Ten człowiek przemawia". 
Odpowiedzieli im faryzeusze: "Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty". Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: "Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni?" Odpowiedzieli mu: "Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei". I rozeszli się każdy do swego domu.

Kom.: Droga nawrócenia Nikodema.

1. Droga nawrócenia Nikodema zaczyna się w trzecim rozdziale Ewangelii wg św. Jana.
Wówczas pod osłoną nocy Nikodem przyszedł do Jezusa, zafascynowany dziełami i znakami, jakie czynił młody Rabbi z Nazaretu:
"Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim". (J 3,2).

Jak pamiętamy riposta Jezusa była mocna, a dotyczyła „nowego narodzenia się w Duchu Świętym”, czego Nikodem jeszcze nie był w stanie pojąć.

2. Dzisiejszy fragment z Ewangelii Janowej ukazuje nam kolejną scenę z Nikodemem.
Rozpoczyna się ona od odejścia Nikodema od bezmyślnego i z rozemocjonowanego tłumu, który głośno dyskutował nad autentycznością Jezusa z Nazaretu:

„Ten prawdziwie jest prorokiem". Inni mówili: "To jest Mesjasz". Jeszcze inni mówili: "Czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem?"

Wielu chrześcijan zaczyna szukania Jezusa od: dyskusji, konferencji, dysput, ogólnie rzecz biorąc - intelektualizowania na temat: kim On jest. 
Dużo jest też intelektualizowania o Jezusie nawet z ambony. Ale tam tak naprawdę Jezusa nie ma.

Pana Jezusa trzeba szukać w Ewangelii. Otworzyć Pismo św. i zacząć je czytać, prosząc Ducha Świętego o dar zrozumienia natchnionych słów.

3. „Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki”.

Wielu i dzisiaj chciałoby zrównać Pana Jezusa, Syna Bożego z Buddą, Konfucjuszem, Mahometem czy innymi filozofami, aby w ten sposób zdeprecjonować Boskość naszego Zbawiciela 
Obecnie wiele emocji wzbudza stosunek do Kościoła Katolickiego, któremu przypisuje się tylko funkcję instytucji, a nie Ciała Chrystusowego, którego Głową jest Chrystus.
Ba, robi się jeszcze ciekawiej, gdy w naszych dysputach zaczynają się nieraz posądzenia Katolików o fanatyzm religijny, ksenofobie czy antysemityzm.

4. „I rozeszli się każdy do swego domu”.

Jak możemy się domyśleć, takie dysputy prowadzą często do skłócenia i niezgody. Pogadali chłopcy kto tu ma racje, a kto nie i tyle zostało z konferencji, „i rozeszli się każdy do swego domu”.

5. Z tego tłumu powoli wyodrębnia się coraz jaśniejsza postawa Nikodema.

W dzisiejszym urywku Ewangelii widzimy u niego głos rozsądku i odwagi wobec autorytetów Synagogi: 
"Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni?"

Wielu dorosłych chrześcijan często nie odróżnia Boga Ojca od Jezusa Chrystusa. To Bóg i to Bóg. Tak, ale inna Osoba. 
Osobę najlepiej poznaje się przez rozmowę, zadawanie pytań i słuchanie odpowiedzi. Tak właśnie trzeba czytać Ewangelię. Ewangelia wyjaśnia nam Jezusa, a Jezus Ewangelię.

Później zaczniemy poznawać różnice w opisie poszczególnych Ewangelistów: co dla jednego z nich było ważne, a drugi tego nie zauważył, co usłyszał Jan i zapisał w swojej Ewangelii, a nie znajdziemy tego u pozostałych Ewangelistów. Czym jest dla św. Mateusza doskonałość chrześcijańska i jak ją nazywa, a czym dla np. św. Łukasza.

Poznawanie Jezusa Chrystusa może być na prawdę fascynującą przygodą.

6. Ta droga nawrócenia Nikodema doprowadzi go, aż pod krzyż Jezusa( J 19,39), gdzie wraz z Józefem z Arymatei wyzna wiarę w Syna Bożego. 
To nawrócenie będzie go dużo kosztowało. Pod krzyżem bowiem Nikodem straci wszystko: prestiż, pozycję i cały dorobek swego życia. Jednocześnie zyskując wszystko – życie wieczne.

Modlitwa:Jezu, chcę spotkać Ciebie na mojej drodze życia, tak twarzą w twarz i doświadczyć Twoją miłości do mnie. Wiem, że jest to trudna droga, ale warta zaryzykowania. Otwórz mój umysł i serce, abym zaczął czytać Ewangelię i Ciebie poznawać. Zapraszam Cię w moje codzienne życie. Chcę z Tobą odkrywać kim ja jestem i jaki jest cel mego życia. Proszę Cię, Jezu nadaj nowy sens mojemu życiu, jak to uczyniłeś w życiu Nikodema. Amen.

Michał
Michał Mar 17, 10:48
Amen! :)
Bożena
Bożena Mar 18, 07:31
  Roman Chyliński    

Słowo Boże na V niedzielę Wielkiego Postu roku B.
J 12, 20-33
Słowa Ewangelii według świętego Jana. 
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: "Panie, chcemy ujrzeć Jezusa". Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi.
A Jezus dał im taką odpowiedź: "Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. 
Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, uwielbij imię Twoje". 
Wtem rozległ się głos z nieba: "I uwielbiłem, i znowu uwielbię". Tłum stojący usłyszał to i mówił: "Zagrzmiało!" Inni mówili: "Anioł przemówił do Niego". Na to rzekł Jezus: "Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie". To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
„Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”.(J 12, 21)

Kom.: Czy chcemy tracić życie dla Jezusa?

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy prośbę prozelitów, czyli pogan, Greków, którzy przyjęli religię judaistyczną, aby mogli zobaczyć Jezusa:

"A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi"

Przyjść do kogoś, dla niego samego, świadczy o dużej kulturze człowieka oraz o wielkim autorytecie tego, z kim chcemy się spotkać.

Przyjść na Msze św., do konfesjonału, na adorację Najświętszego Sakramentu, aby zobaczyć się z Jezusem…to jest naprawdę zbawcze pragnienie. Świadczy o głębokiej wrażliwości duszy tego człowieka i jego żywej wierze.

Grecy bardzo miłowali życie wraz z jego przyjemnościami. Do nich to właśnie Jezus powiedział: „Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”.

Mamy miłować Boga, siebie i bliźniego, ale nie swoje życie. 
Życie mamy tracić!!! 
To nie ma nic wspólnego z nie akceptacją własnego życia.

Idąc za myślą norwidowską, że „praca musi zbawiać” - jeżeli ma przedstawiać dla nas katolików jakąś wartość, tak samo codzienne nasze życie, ma wówczas jakiś sens, kiedy prowadzi nas do zbawienia.

Codziennie tracisz życie, czy chcesz czy nie chcesz, ubywają ci dni, miesiące i lata. Ważne jest w tym, jak przeżywasz ten czas i dla kogo? 
Można ten czas przeżywać dla siebie, trudniej dla jakieś sprawy, a najtrudniej, jako bezinteresowny dar dla drugiego człowieka.

A dla Jezusa, traciłeś kiedyś czas?
Jak więc tracisz swoje życie?

Dwunasty rozdział Ewangelii wg. św. Jana wprowadza nas już bezpośrednio w wydarzenia związane z męką i śmiercią Jezusa na Krzyżu.

Jezus przeżywa bliskość swojej „godziny” męki i poświęcenia się Ojcu za zbawienie świata:
„Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, uwielbij imię Twoje".

U św. Jana nie mamy modlitwy Jezusa w Ogrojcu, ani przemienienia na górze Tabor, jak u Synoptyków. 
Bóg Ojciec, w tej Ewangelii uwielbia swojego Syna i wywyższa Go w momencie Jego decyzji wejścia w poniżenie i hańbę krzyża, jako dobrowolnej ofiary za nasze grzechy:

„Wtem rozległ się głos z nieba: "I uwielbiłem, i znowu uwielbię". Tłum stojący usłyszał to i mówił: "Zagrzmiało!" Inni mówili: "Anioł przemówił do Niego".

Mamy tu też zapowiedź potęgi Krzyża, to znaczy zwycięstwa Jezusa nad szatanem, władcą tego świata:
„Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony.”

Czy my kapłani kontynuujemy to dzieło Jezusa, wyrzucając precz szatana z serc ludzi?
A może tak się zachowujemy, jakbyśmy nie wierzyli w moc Chrystusa Paschalnego, który pokonał władcę tego świata?

Ostatnio słyszałem od pięćdziesięcioletniego kapłana: "A mnie nikt nie uczył modlitwy uwolnienia". Czyżby była poważna luka w przygotowaniu pastoralnym kapłanów do tej posługi?

Wróćmy więc na chwile do prośby Greków: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa"! Zapytajmy się też siebie: jakiego Jezusa chcemy ujrzeć?

Św. Siostra Faustyna tak opisuje swoje spotkanie z Jezusem: 
„Stanął nagle Jezus przede mną obnażony z szat, okryty ranami na całym ciele, oczy tonęły we krwi i łzach, twarz cała zeszpecona, pokryta plwocinami. Wtem mi powiedział Pan Jezus: Oblubienica musi być podobna do swego Oblubieńca… Zrozumiałam te słowa do głębi. Tu nie ma miejsca na jakieś wątpliwości. Podobieństwo moje do Jezusa ma być przez cierpienie i pokorę”.

Modlitwa: Jezu, mój Mistrzu ukrzyżowany prowadź mnie przez moje życia, abym umiał dla Ciebie i dla zbawienia dusz tracić życie. Niech bezinteresowny dar z siebie dla Twojej miłości nadaje sens mojemu życiu na każdy dzień. Amen!

Michał
Michał Mar 18, 08:24
Amen
Bożena
Bożena Mar 19, 07:01
  Roman Chyliński    

Słowo Boże na 19 marca.
Uroczystość św. Józefa
Słowa Ewangelii według św. Mateusza. 
Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. 
Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów". 
Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

Kom.: Być prawdziwym i autentycznym.

Pismo św. charakteryzuje św. Józefa, jako męża sprawiedliwego i prawego. Ów mąż znalazł się w bardzo trudnej dla siebie sytuacji. Otóż jego przyszła małżonka: „za nim zamieszkali razem znalazła się brzemienna”(Mt 1,18).

Zapytajmy się więc, co w tej trudnej dla siebie sytuacji uczynił św. Józef?

Według prawa powinien Maryję skazać na śmierć i przez to uratować własny honor mężczyzny. 
Tak jednak św. Józef nie czyni. 
Otóż konsekwencje domniemanej zdrady przyszłej małżonki bierze na siebie. Przyjmuje upokorzenie wobec całej wioski, a Maryję chce oddalić potajemnie(Mt 1,19).

I tu wychodzi na jaw cała szlachetność i odwaga św. Józefa.
Ale nasz szlachetny mężczyzna w swoim uniżeniu posuwa się jeszcze dalej. Za radą anioła bierze Maryję za małżonkę i w ten sposób zamyka usta wszystkim, a Jej ratuje życie.

Czego św. Józef uczy współczesnych małżonków?

Mężczyzna, jako ojciec rodziny nie będzie miał problemu w wychowaniu własnych dzieci, kiedy na ich oczach okaże szacunek i życzliwość względem swojej żony.

Maryja natomiast własnym przykładem uczy współczesne żony szacunku względem mężów. Widzimy to w sytuacji odnalezienia Jezusa po trzech dniach szukania Go w Jerozolimie: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja…”. 
Jak ważne jest przez żonę podkreślanie autorytetu ojca w domu.

Wzajemny szacunek małżonków do siebie, jest jak mówi św. Bazyli pierwszym stopniem w miłości małżeńskiej.

Głębokie przesłanie charakteryzujące postawę św. Józefa, jako człowieka i męża przedstawia nam św. Jan Paweł II w adhortacji „ Redemptoris custos” czytamy:
„ Św. Józef jest wzorem dla pokornych, których chrześcijaństwo wynosi do wielkich przeznaczeń; dowodzi on, że aby być dobrym i autentycznym naśladowcą Chrystusa, nie trzeba dokonywać „wielkich rzeczy”, ale wystarczy posiąść cnoty zwyczajne, ludzkie, proste – byle prawdziwe i autentyczne”(IV,24).

Te słowa papieża odnoszą się do zwykłej pracy cieśli z Nazaretu. Moglibyśmy zapytać: czyż Bóg nie powinien postawić na drodze Jezusa jakiegoś intelektualistę, człowieka o wielkich horyzontach myślowych?

W czym tkwi, więc wielkość św. Józefa? 
Właśnie w tym, że był prawdziwy i autentyczny w tym, kim był i co robił!!!

Szlachetność człowieka wcale nie wypływa z jego stanowiska, jakie zajmuje lub z posiadanych majętności lecz z mądrości, która pochodzi od Boga.
Mówi o ty Księga Mądrości:
„Dlatego się modliłem i dano mi zrozumienie, 
przyzywałem, i przyszedł na mnie duch Mądrości.
Przeniosłem ją nad berła i trony 
i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa. 
Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność 
i wolałem mieć ją aniżeli światło. 
A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra 
i niezliczone bogactwa w jej ręku. 
Jest, bowiem dla ludzi skarbem nieprzebranym: 
ci, którzy ją zdobyli, przyjaźń sobie Bożą zjednali, 
żyjąc w pobożności i powściągliwości”. (Mdr 7,8-11.14).

Jak mówi Księga Mądrości, mądrość i szlachetność życia zdobywa się jedynie żyjąc w prawdzie i w powściągliwości przed Bogiem.

Prośmy więc Jezusa o ducha autentyczności i szlachetności, jakiego miał św. Józef, aby stać się mężami Bożymi i służyć potrzebującym w prostocie serca.

Modlitwa do św. Józefa.
Święty Józefie, przybrany Ojcze Pana naszego Jezusa Chrystusa, naucz mnie życia w prawdzie i wskaż mi drogę do stawania się autentycznym w codziennych sprawach życia małżeńskiego i kapłańskiego. Ucz mnie też rezygnowania z miłości własnej, aby dobro współmałżonka było na pierwszym miejscu, a nie moje własne pragnienia i potrzeby.
A w godzinie śmierci przyjdź po mnie, abym ze świętymi chwalił Zbawiciela świata i Jego Matkę, Maryję. Amen.

Michał
Michał Mar 19, 08:01
Amen
Bożena
Bożena Mar 20, 07:20
  Roman Chyliński    

Słowo Boże 20 kwietnia.
J 8, 21-30
Słowa Ewangelii według świętego Jana. 
Jezus powiedział do faryzeuszów: "Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie".
Rzekli, więc do Niego Żydzi: "Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?" 
A On rzekł do nich: "Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich". 
Powiedzieli do Niego: "Kimże Ty jesteś?" 
Odpowiedział im Jezus: "Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego". A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. 
Rzekł, więc do nich Jezus: "Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba". Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Kom.: Aby nie pomrzeć w grzechach swoich.

1. "Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie".

Żydzi odrzucili w Jezusie Chrystusie Mesjasza, a przez to odrzucili Boże miłosierdzie.
Dlatego Jezus jeszcze raz zwrócił się do nich ze słowem opamiętania się.
„Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich.”

2. W siedemnastym rozdziale Ewangelii wg św. Jana, usłyszymy słowa Jezusa: 
„Ja za nimi proszę (moimi uczniami),nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi.

Co oznaczają te słowa Jezusa?
Jakkolwiek Jezus umarł za cały świat, aby nas wszystkich odkupić i usprawiedliwić wobec Ojca i pragnie, aby nic nie zginęło, co dał Mu Ojciec (J 6,39), to jednak będą osoby, którzy odrzucą Jego dar zbawienia i pójdą za „światem”.

Jezus, więc nie prosi za „światem”, za ludźmi, którzy odwrócili się od Niego i wybrali światowe życie.
Dlatego św. Jan będzie nas przed takim życiem przestrzegał:

„Nie miłujcie świata 
ani tego, co jest na świecie! 
Jeśli kto miłuje świat, 
nie ma w nim miłości Ojca. 
Wszystko, bowiem, co jest na świecie, a więc: 
pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia 
nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. 
Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; 
kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.”(1J 2,15-17).

3. „Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich".

Powyższe słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii brzmią mocno i dosadnie.
Wiara jest darem dynamicznym. Oznacza to, że w możemy ją rozwijać i w niej wzrastać, albo odchodzić od niej, aż do całkowitego jej zatracenia.

Będąc w USA miałem możność spotkać się z osobą, która w młodym wieku była w Polsce prężną animatorką Ruchu Światło-Życie. Wystarczyło parę lat życia w Stanach, aby całkowicie straciła wiarę w osobę Jezusa Chrystusa!

Pamiętajmy, poważnym grzechem jest trwanie w letniości w wierze!

4. „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem.”

Jezus zapowiada Żydom swoją mękę i ukrzyżowanie. 
Jak mało Żydów nawet po „wywyższeniu” i zmartwychwstaniu uwierzyło w Chrystusa.

Współczesny judaizm rabinistyczny nie ma już kapłanów, nie ma już ofiar, ani światyni.
Dlatego religia ta umiera i zanika. Obecnie tylko 18% Żydów wyznaje wiarę judaistyczną, ale nie jest to wiara ich przodków.

Powoli i wśród chrześcijan duch tego świata zwycięża.
Jeżeli chrześcijanin odchodzi od Kościoła, wówczas odrzuca kapłaństwo, a wraz z nim Eucharystię i sakramenty.

Reewangelizujmy, więc chrześcijan, którzy przez letniość swej wiary odeszli już od Boga, aby nie pomarli w grzechach swoich.

Modlitwa: Panie Jezu, lękam się umrzeć w grzechach swoich. Ty przez Kościół mnie pouczasz, że Łaska Boża jest koniecznie potrzebna do zbawienia. Przychodzę więc do kratek konfesjonału, klękam i w skrusze wyznaję swoje nieprawości, błędy i zaniedbania. Jezu, nie mam sił noszenia moich grzechów. Proszę Cię Jezu, zdejmij ten ciężar grzechu ze mnie. Amen!

Michał
Michał Mar 20, 10:20
Amen
Bożena
Bożena Mar 21, 07:16
  Roman Chyliński  

Słowo Boże na 21 marca.
J 8, 31-42 
Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: "Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". 
Odpowiedzieli Mu: "Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: «Wolni będziecie?»" 
Odpowiedział im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca". 
W odpowiedzi rzekli do Niego: "Ojcem naszym jest Abraham". Rzekł do nich Jezus: "Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego". 
Rzekli do Niego: "Myśmy się nie narodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga". Rzekł do nich Jezus: "Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał".

Kom.: Stawać się uczniem Chrystusa.

1. "Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej”.

Któż z nas, będąc chrześcijaninem nie zna Dekalogu? 
Ale kto z nas poznał Jezusa?

Św. Hieronim powiedział: „Nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa”.

W Ewangelii św. Jana, w pierwszym rozdziale czytamy niesamowite świadectwo św. Jana Chrzciciela, który aż trzy razy mówi o sobie, że nie znał Jezusa!

„Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi". (...)Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie...”(J 1,31.33)

Zobaczmy w powyższym tekście, św. Jan Chrzciciel nie wstydził się przyznać do tego, że będąc krewnym Zbawiciela – nie znał Go! Dopiero pod koniec swojego życia rozpoznał w Jezusie Odkupiciela i dał o Nim świadectwo w słowach: „Oto Baranek Boży”.

Postaw i ty sobie pytanie: „Czy znam Jezusa?”

Jeżeli więc chcesz poznać Jezusa i trwać w Jego nauce musisz najpierw poznać cztery Ewangelie. Pokochaj je i Jezusa w nich. Weź i czytaj, patrz i rozważaj oraz odnoś słowa Jezusa do siebie: do swego myślenia i postępowania. To fascynująca przygoda.

2. „będziecie prawdziwie moimi uczniami”.

Oto następne pytanie: „Czy chcę być uczniem Chrystusa?”

Każdy uczeń szuka swego mistrza, aby na jego autorytecie budować swoje życie. 
Chce skonfrontować swoje życie z życiem osoby już dojrzałej, znającej drogę do szczęścia.

Prawdziwym, więc uczniem stajesz się wówczas, kiedy napotkasz na prawdziwego nauczyciela.
Wybierz, więc Jezusa Chrystusa. Może jest On radykalny, wymagający, ale na pewno cię kocha i pragnie twojego zbawienia.

3. „ poznacie prawdę”.

Żyjemy obecnie w świecie dyktatury relatywizmu, gdzie próbuje nam się w mówić, że nie ma prawdy, a zamiast niej jest tylko pogląd człowieka, w zależności od tego jak patrzy i jak ocenia rzeczywistość.

Warto więc zastanowić się, co będzie:
- jeżeli w naszym postępowaniu przestaniemy odnosić się do stałych norm moralnych, zasad czy przykazań?
- jeżeli usuniemy pewne aksjomaty moralne i duchowe,
- co stanie się wówczas z naszą wolnością? Czyż, nie zamieni się w samowolę!

Tak łatwo dzisiaj o nadużycie daru wolności. Szkoda, że tak mało mówi się w mass mediach o głębokich zranieniach związanych z wejściem na drogę liberalizmu moralnego.

Kto nam, więc pomoże poznać prawdę, aby nie przegrać życia?
Jezus i Jego Ewangelia oraz Kościół!

4. „prawda was wyzwoli".

Jezus pozostawił nam Kościół Katolicki, aby z autorytetem przekazywał Jego słowa i stał na straży ewangelicznej prawdy przez właściwą interpretacje Pisma świętego, naukę Ojców Kościoła, Encykliki i Adhortacje Ojca świętego. 
Kościół dał nam wydanie Katechizmu Kościoła Katolickiego (1994) opartego na Piśmie świętym, tylko brać i czytać! 
Ponad to są rekolekcje, homilie niedzielne i komentarze do codziennych czytań prze które możemy wzrastać w prawdzie.

Chciałoby się powiedzieć: prawda jest do poznania prawie na wyciągniecie dłoni. 
Ale czy dążysz do prawdziwej, ewangelicznej wolności, którą może dać ci tylko Jezus?

5. "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni.”

Od ciebie i ode mnie zależy więc, czy będziemy wolni, żyjąc ewangeliczną prawdą, czy niewolnikami ojca kłamstwa, który dzisiaj przez media rozciągnął swoją przemożną władzę.

Mediom codziennie poświęcamy cztery godziny piętnaście minut, a ile słowu Bożemu?

6. "Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali”.

Przez chrzest święty staliśmy się dziećmi Ojca Niebieskiego. Codziennie możemy doświadczyć Jego ojcowskiej miłości. Bóg podchodzi do nas, jak Matka i jak Ojciec, to znaczy jest wrażliwy i zatroskany oraz wymagający i wspierający.
Oto kilka cytatów, które cię zbliżą do Boga miłującego ciebie: Jr 31, 1-14; Iz 49, 8-16; Oz 11, 1-9; Rz 8, 31-39; Hbr 12, 6-11.

Postawa MIŁOŚCI i życie PRAWDĄ zaczerpniętą z Ewangelii, jest weryfikacją naszego prawdziwego chrześcijaństwa. 
Modlitwa: Panie Jezu, pragnę być Twoim uczniem. Proszę Cię o łaskę poznania Ciebie. Otwórz też mój umysł i serce na poznanie Twojej nauki oraz daj mi odwagę do naśladowania Ciebie. Amen!

Michał
Michał Mar 21, 10:46
Amen
Bożena
Bożena Mar 22, 07:07
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 22 marca.
J 8, 51-59 
Słowa Ewangelii według św. Jana.
Jezus powiedział do Żydów: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki". 
Rzekli do Niego Żydzi: "Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: «Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki». 
Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz?" 
Odpowiedział Jezus: "Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: «Jest naszym Bogiem», ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się". 
Na to rzekli do Niego Żydzi: "Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?" 
Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem". Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Kom.: Zachować depozyt wiary.

1. „Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki".

Różne przed Chrystusem były cywilizacje, a co za tym idzie ideologie świata: 
- hebrajski monoteizm zaczął się od Abrahama - od 1750 p.n.Ch, po niewoli babilońskiej V w. Judaizm;
- Hinduizm -1500 p.n.Ch.;
- Konfucjonizm -zapoczątkowany w Chinach w V w. p.n.Ch.;
- Taoizm -Chiny VI w. p.n.Ch;
- Zoroastrianizm związany z monarchia perska VI w. p.n.Ch.),

Ale na jedną tylko Prawdę i na jednego Syna Bożego czekał cały świat.
Tylko On, Jezus Chrystus mógł wypowiedzieć te słowa: „Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza (…),wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam”.

Jest jeden tylko Bóg, a zarazem Człowiek, Jezus Chrystus, który przekazał nam naukę od Boga, jak nasza dusza może zostać zbawiona.

W Ewangelii wg św. Jana przeczytamy takie oto słowa:
"Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. 
A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17,1-3).

Czasami nam się wydaje, że osiągnięcie życia wiecznego polega tylko na naszych dobrych uczynkach.

Otóż tak nie jest. Przed chwilą przeczytaliśmy, że kluczem wstępu do Nieba jest poznanie jedynego prawdziwego Boga oraz Tego, który został przez Niego posłany.

Poznanie Boga Ojca i Jezusa Chrystusa jest niczym innym, jak wejście w relacje z tymi Osobami.
Po co? Aby je pokochać i naśladować przez żywą wiarę.

Jeżeli chcemy wejść w relacje z Bogiem Ojcem, trzeba nam otworzyć się na łaskę synostwa. Stać się synem lub córką Ojca. Co prawda tę łaskę otrzymujemy w darze chrztu św., ale nie wszyscy na nią się otwierają i jej pragną.

Tak samo jest z relacją z Jezusem Chrystusem. 
Aby wejść z Nim w relację trzeba pragnąć stać się Jego uczniem.
Uczeń to ten, który niezależnie od wieku chce poznać naukę swojego Mistrza. Jednakże nauka płynąca z Ewangelii nie polega tylko na tym , aby posiąść samą wiedzę. 
Ewangelia rzuca nam światło prawdy na nasze życie i od nas zależy czy za tą prawdą pójdziemy.

Stąd chrześcijaństwo polega nie tylko na czytaniu i rozważaniu słowa Bożego, ile na decyzji, czy za tymi słowami Zbawiciela pójdą moje czyny.

Dopiero wówczas zapragniemy przekazywania i ogłaszania Ewangelii.

Obecny czas, to czas ewangelizacji!!!

Św. Paweł powie: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!”(1Kor 9,16).

Powiedz sobie, jako ojciec rodziny: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” mojej żonie i moim dzieciom!

Powiedzcie sobie, jako rodzice: Biada nam, gdybyśmy naszym dzieciom nie głosili Ewangelii!
Biada mi kapłanowi, gdybym nie głosił Ewangelii!

Kiedy, więc cały świat grzęźnie w Liberalizmie moralnym, my ogłaszajmy zwycięstwo Jezusa i pomóżmy innym odnaleźć sens życia, aby jak mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „nie zaznali śmierci na wieki”.

Modlitwa: Panie Jezu Chryste, proszę Cię daj mi poznanie Boga, jako dobrego Ojca, który kocha mnie i wymaga. Proszę Cię, abym poznał i Ciebie, tego, który czyni cuda, który umiera za mnie na krzyżu i który z mocą zmartwychwstaje, dając mi nowe życie. Amen!

Michał
Michał Mar 22, 10:04
Amen
Bożena
Bożena Mar 23, 07:08
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 23 marca. 
Jr 20, 10-13 
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza. 
Tak, słyszałem oszczerstwo wielu: "Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego!" Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: "Może da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim!" 
Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. 
Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na sumienie i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi! Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana. Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców.

Kom.: O chrześcijańskim sumieniu.

„Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na sumienie i serce”.

Sumienie to najczulszy instrument w naszym człowieczeństwie. Wymusza na naszym człowieczeństwie rozeznanie w tym, co dobre.

Parę wskazówek co do postępowania według sumienia.

Chrześcijanin powinien działać tylko w sumieniu pewnym!!!

Co to znaczy?

Jeżeli mamy poważną wątpliwość, czy to, co chcemy uczynić jest dobre, czy też złe, należy podjąć trud rozeznania, aby nie działać w sumieniu niepewnym.

Sumienie ma wymiar dynamiczny, to znaczy, że możemy cały czas je uwrażliwiać na dobro, którym jest sam Bóg i Jego przykazania. 
Albo powoli może w nas zanikać, aż do całkowitej niewrażliwości na zło.

Kiedy tak się dzieje?
Wówczas, kiedy zanika w nas całkowicie poczucie grzechu. Mówimy wówczas o sumieniu szerokim.
W takiej sytuacji duchowej, możemy przez wiele miesięcy, a nawet lat nie mieć potrzeby i pragnienia miłosierdzia Bożego, czyli korzystania z sakramentu spowiedzi, bo poczucie własnej sprawiedliwości usprawiedliwia nas.

Wszystko zależy od żywej relacji z Bogiem. 
Oddalając się od Boga tak rozszerzamy nasze sumienie, że tracimy w sobie potrzebę stawania w prawdzie.
I odwrotnie, przez częstą modlitwę i obcowanie z Bogiem: rozważając słowo Boże i uczestnicząc w Eucharystii nabywamy Ducha Bożego, który od wewnątrz napomina nasze serce i umysł do nieustannej czujności.

Różne stany sumienia.

Sumienie może być prawe lub kłamliwe.
Można sumienie zakłamać, wmówić w siebie, ze dobrem jest to, co nam jest wygodne, choć w głębi czujemy, że tak nie jest. 
Chrześcijanina obowiązuje posłuszeństwo jedynie sumieniu prawemu. 
Chrześcijanin jednak jest winien jeśli sumienie zakłamał np. przez nie uczęszczanie na lekcję religii lub przez ignorowanie katechizmu i prasy katolickiej.

Sumienie może być wrażliwe i niewrażliwe.
Chrześcijanin o wrażliwym sumieniu jest w stanie dostrzec choćby najmniejsze zło. 
Inaczej jest z sumieniem niewrażliwym, które lekceważy grzechy powszednie, a reaguje dopiero na grzechy ciężkie.

Przyczyną takiego sumienia jest rzadkie korzystanie z sakramentu spowiedzi, a co za tym idzie długo trwanie w grzechu ciężkim. 
Tak jak na dywanie, który przez kilka miesięcy nie jest odkurzany przestajemy widzieć brud, bo cały dywan zmienia kolor.

Sumienie faryzejskie.
Występuje wówczas, kiedy zwracamy do przesady uwagę na drobne, formalne nakazy, a pomijamy miłości i sprawiedliwości.

Sumienie błędne w dobrej wierze. 
Jeżeli człowiek sumiennie wykorzystując wszystkie możliwości poznania obiektywnego dobra, doszedł do wniosku, że w danej sytuacji to i to winien czynić, a tego nie powinien robić i jest o tym głęboko przekonany, to jest dla niego najwyższa racja i jeśli się myli, nie jest odpowiedzialny za błąd.

Sumienie niepewne. 
Jest wówczas gdy nie wiemy właściwie, co jest dobrem. Wówczas w takim sumieniu nie powinniśmy podejmować działania, ale nadal szukać rozeznania w tym co dobre.

W sumieniu obowiązuje zasada integracji tego co subiektywne i obiektywne w osobistym przekonaniu , które kieruje się ku dobru obiektywnemu. 
Czyli pragniemy poznać dobro nie tylko z wewnętrznej intuicji, ale także na podstawie zewnętrznej wiedzy – chrześcijanin czyni to przez konfrontacje z żywym Słowem Bożym i nauką Kościoła, (spowiednikiem).

Sumienie autorytatywne, a odpowiedzialne.
Sumienie autorytatywne występuję u człowieka, który uważa własne sumienie za najwyższy autorytet swego postępowania. Nie liczy się z zdaniem innych. Sam dla siebie jest najwyższym prawem. Taki człowiek sam decyduje o tym,co jest moralnie dobre, a co złe. 
Jest to sumienie błędne.

Chrześcijańskie sumienie jest sumieniem odpowiedzialnym! Pomimo swej niezależności jednak ma świadomość, że odpowiada za swoje czyny przed Bogiem i dlatego musi się stosować do Jego prawa. W końcu przed nim zda rachunek na sądzie osobistym i ostatecznym ze swojego: życia, czasu, słowa i postępowania.

Stąd chrześcijanin jest zobowiązany do formowania własnego sumienia przez:
- częsty rachunek sumienia,
- spowiedź, najlepiej co miesiąc,
- czytanie i rozważanie słowa Bożego i Katechizmu Kościoła Katolickiego,
- przynajmniej raz w roku przeżycia rekolekcji,
- codzienną modlitwę i pracę nad własnym charakterem.

Modlitwa: Panie Jezu, Ty dałeś mi Dekalog, abym według niego postępował. W Ośmiu błogosławieństwach wyjaśniłeś mi, co to znaczy być szczęśliwym. Pomóż mi codziennie pracować nad własnym sumieniem, abym wybierał tylko to, co jest dobre przed Tobą i dla drugiego człowieka, a nie tylko dla siebie. Amen.

Michał
Michał Mar 23, 10:56
Amen
Bożena
Bożena Mar 24, 07:52
  Roman Chyliński  

Słowo Boże na 24 marca.
J 11, 45-57
Słowa Ewangelii według świętego Jana.
Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy, to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.
Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: "Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsca święte i nasz naród". Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: "Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród". 
Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego, więc dnia postanowili Go zabić. 
Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. 
A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: "Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?" 
Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.

Kom.: Proroctwo Kajfasza.

W Ewangelii według św. Jana od dwunastego rozdziału zaczyna się przygotowanie do Męki Pańskiej. Słowa, które czytamy w dzisiejszej Ewangelii napisane są tuż przed tymi „Wielkimi wydarzeniami.”

Tylko św. Jan miał dostęp do wiadomości, co działo się na naradzie kapłanów w domu Kajfasza i Annasza. Jakie zapadły tam decyzje i co postanowiono względem Jezusa.
Tak oto przedstawia nam św. Jan te dramatyczne chwile:

„Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: "Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków?”

Do Najwyższej Rady Sanhedrynu dotarły wiadomości o wskrzeszeniu Łazarza. Tego cudu i znaku nie można było już podważyć. Łazarz od czterech dni leżał w grobie, a jego ciało już cuchnęło. Nie można, więc było wytłumaczyć tego wskrzeszenia „letargiem”.

Wobec tak wielkiego znaku Najwyższa Rada musiała zadrżeć. W Starym Testamencie tylko prorok Eliasz był wstanie wskrzesić człowieka, tak jak Jezus uczynił to wobec Łazarza.

Dalej św. Jan komentuje nam naradę:„Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsca święte i nasz naród".

W tym momencie Sanhedryn stanął wobec sytuacji, którą nazwalibyśmy ustami Hamleta: „Być, albo nie być”.
Bo jeśliby lud Izraelski uznałby Jezusa za proroka, to oni, jako Najwyższa Rada według prawa mojżeszowego powinni przyjąć słowa proroka za zobowiązujące. Inaczej powinni ponieść srogie konsekwencje.

Księga Powtórzonego Prawa mówi jasno na ten temat: 
„Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. Jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy. Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych - taki prorok musi ponieść śmierć".(Pwt 18,18-20).

Sanhedryn miał świadomość, że Jezus działający z mocą i czyniący cuda wprowadza zupełnie nową religię, którą oni nie są w stanie zaakceptować.

Dwa rozdziały wcześniej w Ewangelii według św. Jana mamy ukazaną namiastkę tej nie akceptacji Jezusa. Jesteśmy wprowadzeni w sytuację niewidomego od urodzenia. 
Po cudownym odzyskaniu wzroku przez niewidomego, faryzeusze postawili mu warunek, że albo odrzuci naukę swojego uzdrowiciela - Jezusa, albo zostaje odrzucony przez synagogę i własny naród.(J 9,34).

„Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: "Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród".

To słynne proroctwo Kajfasza, jak wiemy wypełniło się na Jezusie w sensie dosłownym.
Jezus sam podjął dobrowolnie decyzję, że umrze za cały naród Izraelski, a nawet więcej: „ by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno”.

„Tego, więc dnia postanowili Go zabić.”

I tak się stało. Proroctwo Kajfasza wypełniło się. Ale jednego nie wiedział Kajfasz, że wypełnia się wola Ojca w niebie, który z miłości do nas posłał swojego Syna na mękę i śmierć krzyżową, aby nas zbawić.

Jutro Niedziela Palmowa, przygotujmy zatem palmy, towarzysząc Jezusowi w drodze na krzyż hańby, aby dokonać odkupienia świata.

Modlitwa: Panie Jezu, to nie Kajfasz, ani Annasz, a później Piłat skazali Cię na śmierć. To moje grzech, które uczyniłem, czynię i będę czynił. Zbliżam się do Twojego krzyża, aby Go adorować w sposób szczególny przez ten Wieki Tydzień. Niech zakryte Twoje oblicze przypomina mi moją zbrodnię grzechu - braku miłości do Ciebie. Amen!

Michał
Michał Mar 24, 10:46
Amen
Bożena
Bożena Mar 25, 08:23

HOSANNA!

"Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: «Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!» Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni." Mk 11, 7-11

W Wielkim Tygodniu można zobaczyć nie tylko najpiękniejsze i zarazem najbardziej dramatyczne chwile z ziemskiego życia Jezusa Chrystusa. To także czas streszczający moje i Twoje życie.

Spróbuj dzisiaj wczuć się w tłum wołający: Hosanna! Wybaw nas! Daj nam zbawienie! Przypomnij sobie momenty, w których modliłeś się słowami: ratuj mnie Panie! Nie chcę ginąć przez grzech! Może wtedy szedłeś pokornie do spowiedzi i słałeś nisko płaszcz swojego życia przed Jezusem, który mógł po królewsku zagościć w Twoim sercu. Po czym mijało kilka dni albo tygodni, a Ty znowu wyrzuciłeś Jezusa ze swojego serca i ukrzyżowałeś Go po raz kolejny przez swój tragiczny wybór grzechu. I tak być może idziesz przez ten świat przeżywając kolejne Wielkie Tygodnie w swoim sercu. Pewnie ufasz, że kiedyś prawdziwie zmartwychwstaniesz i grzech nie będzie już męczył Twojego słabego ciała.

Poproś dzisiaj Chrystusa, abyś już teraz mocno przylgnął do Niego i obiecał Mu, że zawsze chcesz powstawać po upadkach. On może dać Ci łaskę pokonywania wszelkich trudności w życiowej drodze. Gdy zapatrzysz się w Niego całym swoim sercem i w ten sposób posłuchasz dzisiejszej męki, to bądź pewien, że nie przerazi Cię już żaden ziemski krzyż. W jedności z Jezusem jesteś w stanie zanieść swój bagaż doświadczeń na Twoją Golgotę.

"Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej." Flp 2, 6-8

Być posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej wydaje się być nieziemskim wyzwaniem. Czy mimo całego swojego bólu, który przeżyłeś do tej pory – nadal jesteś posłuszny Bogu? Czy idziesz pokornie za Jego głosem? Czy wsłuchujesz się także w głos Kościoła, w którym Chrystus przemawia najmocniej? Jak wygląda Twoje posłuszeństwo względem Twojego duszpasterza, spowiednika, czy kierownika duchowego? Pamiętaj, że posłuszeństwo jest piękniejsze od pokory i jest podobno najkrótszą drogą do nieba.

Dzisiaj bardzo spodobały mi się słowa z Księgi Izajasza:

"Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie." Iz 50, 4

Te dwa zdania przypomniały mi o codziennym porannym wstawaniu, słuchaniu Boga i pisaniu kilku krzepiących zdań na blogu dla spragnionych ludzi. Chwała Panu, że daje mi na to czas i siły!

Panie Jezu, proszę Cię, poprowadź mnie przez ten kolejny Wielki Tydzień i spraw, abym jeszcze mocniej przylgnął do Ciebie i miał siłę na poniesienie swojego krzyża przez wszystkie dni mojego życia.

Nie przesadzę, jak napiszę, że dzisiejsze załączniki (na WNG) mogą być przełomową chwilą w Twoim życiu.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Mar 25, 08:23
Roman Chyliński    

Słowo Boże na Niedzielę Palmową roku B.
Dzisiaj rozważamy Mękę Pańską z Ewangelii wg św. Marka, rozdziały od czternastego do piętnastego.

1. Namaszczenie w Betanii.
„A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. A niektórzy oburzyli się, mówiąc: "Po co to marnowanie olejku?( Mk 14,3-4).”

Obym przez całe życie przygotowywał się na swój pogrzeb, aby moja śmierć była miłą wonią dla Pana.

2. Zdrada Judasza.
„Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać.(Mk 14, 10-11).

Zdrada Jezusa, to szukać sposobności do popełnienia grzechu ciężkiego. Co innego kiedy popełnisz grzech, na skutek własnej słabości.

3. Przygotowanie Paschy.
„Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas". (Mk 14,14-15).

Często dopiero Stół Eucharystyczny przenika nas światłem i stawia nas w prawdzie.

4. Eucharystia.
„A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: "Bierzcie, to jest Ciało moje". Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: "To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana.(Mk 14, 22-24).”

Panie, dziękuję Ci za dar Eucharystii i za dar kapłaństwa oraz za Krew, którą za mnie przelałeś.

5. Modlitwa i trwoga konania.
„A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: "Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił". Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć, i odczuwać trwogę. (...) I mówił: "Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]!"(Mk 14, 32-33. 36).

Samotność w obliczu męki i śmierci. Każdy z nas będzie to przeżywał i boi się tego. Ale jest Ojciec, Abba-Tatuś,dla którego wszystko jest możliwe. To On, Jego miłosierdzie jest wielką nadzieją w momencie odejścia z tego świata.

6. Pojmanie Jezusa.
„A zdrajca dał im taki znak: "Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie!". Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł: "Rabbi!", i pocałował Go.” (Mk 14, 44-45).

Codziennie, jako kapłan całuje Stół Eucharystyczny. Spraw Jezu, aby to był czysty pocałunek.

7. Jezus przed swoimi sędziami.
„Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu.”(Mk 14, 55-57).

Człowiek sądzi Boga! Nie można sądzić Prawdę prawdą. Prawda milczy, kiedy człowiek kłamie.

„Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: "Prorokuj!" Także słudzy bili Go pięściami po twarzy.”(Mk 14,64-65).

Tak była sądzona miłość. I tak jest do dzisiaj. Jezus nie przyszedł na świat, aby przypodobać się ludziom, ale po to, aby za nich umrzeć.

8. Zaparcie się Piotra.
„Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się [przy ogniu], przypatrzyła mu się i rzekła: "I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem". Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: "Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz".(...). Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: "Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz". I wybuchnął płaczem.”(Mk 14,66-68).

Można codziennie sprawować Eucharystię i nie znać Jezusa. 
Można codziennie przyjmować Jezusa, nie wiedząc KOGO się przyjmuje. 
Panie Jezu daj mi łzy skruchy za świętokradcze przyjmowanie Komunii świętej.

9. Król wyśmiany.
„Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: "Witaj, Królu Żydowski!" Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.”(Mk 17-20).

Panie Jezu, Ty wziąłeś na siebie wyszydzenie wszystkich ludzi oraz wyszydzenie Boga, przez wszystkich ludzi.

10. Droga Krzyżowa.
„Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki.”(Mk 15,20-22).

Ten krzyż hańby, to krzyż miłosierdzia dla mnie. Przymuszaj mnie Jezu, abym go codziennie nosił razem z Tobą.

11. Ukrzyżowanie.
Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: "Król Żydowski". Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony.”(Mk 15, 24-28).

Oto nasz Król, policzony między złoczyńców, abyśmy my mogli żyć szczęśliwie. Oto cena twojego i mojego zbawienia.

12. Ukrzyżowany.
Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami. (...)Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: "Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli". Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.” (Mk 15, 29-32).

Proszę Cię Jezu, nie schodź z krzyża, bo ja nie jestem w staniu unieść swoich grzechów.

13. Śmierć Jezusa.
„A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: "Eloi, Eloi, lema sabachthani", to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.”(Mk 15,33-34.37).

Pan Jezus przeżył rozdarcie, jakie było w człowieku po grzechu pierworodnym – zszedł tam, gdzie Boga nie było, aby pojednać nas z Bogiem.

14. Wyznanie wiary poganina.
Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: "Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym".(Mk 15,39).

Wyznanie wiary w Jezusa, pod „krzyżem” zagmatwanej historii swojego życia, to najtrudniejsze wyznanie. Jezu ufam Tobie.

15. Pogrzeb Jezusa.
„Ten kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień.”(Mk 15, 46).

Pogrzeb Jezusa, to wyczekiwanie Zmartwychwstania.

Michał
Michał Mar 25, 15:41
Amen!!!
Strony: «« « ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... » »»