Loading...

Modlitwa o związek z konkretną osobą. | Forum Nowenny Pompejańskiej

Wojciech
Wojciech Sty 25 '15, 21:26

To teraz pytanie czy to prawdziwa miłość??? Po się modlić i w ogóle piszesz że kochasz jak chcesz o niej zapomnieć.... Kocha się miłością pomimo pomimo wszystko a nie ponieważ... Ponieważ jest ładna, zabawna... Wiadomo nikt nie może nam zabronić mieć znajomych ale najpierw wypadało by pozamykać poprzednie sprawy dopiero zaczynać coś nowego...

Ola
Ola Sty 25 '15, 21:50

Wojtku, a co to ma do rzeczy?! Nie są razem, dziewczyna go nie chce i nie wiesz czy kiedykolwiek zechce.... To nie jest kwestia miłości czy nie. Jak się kocha to czasem trzeba puścić coś wolno. Jak wróci to było Twoje a jak nie to znaczy, że nie było. Nie można stać w miejscu, ryczeć, rozpaczać jeśli druga osoba układa życie po swojemu i nas nie kocha. Nie rozumiesz tego? Trzeba wyjść do ludzi, nie można rozpaczać, wspominać i zamykać się w czterech ścianach. Poza tym Luko nie napisał nigdzie, że zamierza pakować się już teraz w nowy związek albo czynić miłosne wyznania.

Tak jak napisałam, miłość nie odejdzie na pstryknięcie palcem, ale też żadna miłość na pstryknięcie palcem się na narodzi. Do wszystkiego trzeba czasu. Do zapomnienie i do zakochania.

Rozumiem, że Twoim zdaniem nie wolno nawet nikogo poznać, tak? Jak jesteś wolny to możesz poznawać kogo chcesz i nie jest to zdrada. Zwłaszcza gdy ta druga osoba ma swoje życie.

Czasem do pewnych decyzji trzeba dojrzeć. Ja dojrzałam do tego by nie prosić o powrót, a prosić o miłość. Prawdziwą. Jeśli mój ex jest tą miłością to wróci. Jeśli nią nie jest, przyjdzie ten właściwy.

Byłam 5 lat w związku. Byłam ślepo zakochana, wierzyłam, że to na całe życie. Rozstaliśmy się, była rozpacz, a po roku poznałam kogoś. Bo życie i czas pokazują, że można kochać więcej niż jedną osobę.

Kiedy zakładałam tu konto w listopadzie miałam myślenie takie jak Ty. Odmówiłam dwie nowenny, postanowiłam nie być uparta i pozwolić działać w moim życiu Bogu tak jak on chce, bo wiem, ze będzie to lepsze od wszystkiego co ja zrobię. I tym sposobem zaraz mamy luty a ja następną nowennę odmówię już w innej intencji. I to nie znaczy, że nie kocham mojego byłego partnera. Kocham bardzo, ale on nie kocha mnie. A związek z jednostronną miłością nie da szczęścia. Życzę abyś i Ty do tego dojrzał.

Edytowany przez Ola Sty 25 '15, 21:51
Magdalena
Magdalena Sty 25 '15, 21:51

Oj Wojtek. Kocha się pomimo wszystko jak się jest w stałym związku. Jak się jest nieszczęśliwie zakochanym to lepiej starać się  zapomnieć, choć i tak czasem nie wychodzi...

Magdalenaa.
Magdalenaa. Sty 25 '15, 21:52

Własnie ze nie! na moim przykladzie modlilam sie ojjj dlugo za pewna osobe, bylo ciezko, ale nie popadalam w paranoje spotyklam sie z ludzmi, jesli czulam ze z drugiej strony idzie cos wieciej to urywalam, wszytsko sie da ze zdrowym rozsadkiem. Zreszta Luko nie pisze tutaj ze od razu bedzie z kims w zwiazku jak ma byc z kims innym to bedzie nawet nie zauwazy kiedy zapomni o tamtej milosci, tak jak w moim przypadku.Nie trzeba miec odpowiedzi na wszytskie pytania od razu. One znajda sie same. Robic to co sie czuje w srodku, jesli ma ochote utrzymac konakt to czmeu nie, jesli nie to nie, Wydaje mi sie ze kazdy ma swoj rozsadek i czuje czy robi cos wbrew sobie czy nie.

Ola
Ola Sty 25 '15, 21:57

Dodam też, że jeśli pomodlimy się o rozeznanie i poprosimy Boga aby to on działał w naszym życiu to dojdziemy do różnych wniosków. Jeśli czujesz, że chcesz abyście byli razem to módl się o to, ale skoro naprawdę wierzysz w skuteczność nowenny to uwierz też w to, że w Twoim życiu mogą nastąpić takie cuda o jakich nawet nie pomyślałeś. Ludzie do siebie wracają (też się o to kiedyś już modliłam), ale jeśli ta druga osoba jest w związku to jednak czuje coś do kogoś innego, a jeśli Ty ją kochasz to powinieneś to zaakceptować, bo w miłości szczęście drugiej osoby jest ważniejsze niż nasze.

Luko
Luko Sty 25 '15, 22:03
Wojciech. W drugim miesiącu wakacji się rozstaliśmy. Od tego czasu modliłem się o jej powrót. Odmówiłem nowenne. Ta dziewczyna powiedziała mi że już mnie nie kocha, że nie chce utrzymywać ze mną żadnego kontaktu. A i czasami mnie upokażała. I przykro mi ale przerwałem modlitwę w tej intencji. Bo gdy się modliłem to o niej dużo myślałem. A jak o niej myślałem to mnie bolało i boli. To po co mam się tak katować?
Ola
Ola Sty 25 '15, 22:05

Luko, moim zdaniem to dojrzała decyzja :) Tak trzymać. I życzę Ci abyś znalazł wkrótce prawdziwą miłość.

Wojciech
Wojciech Sty 25 '15, 22:20

 jest napisan(...) Jeżeli nie pragniesz gorąco łaski o która błagasz w tej nowennie, nie podołasz modlitwie różańcowej przez tak długi okres czasu.. Rozumiem Cię sam mam wątpiliwości ale nowenne odmawiam 4 tajemnice + dodatkowe modlitwy... Każdy ma inne poglądy podejscie ja jestem człowiekiem upartym i targuje się z Panem Bogiem.. Zawsze walczę do końca o coś na czym mi zależy...

Luko
Luko Sty 25 '15, 22:24
Dziękuję. A ja Ci życzę żeby to był to ten jedyny. I żeby nikt Cię nie skrzywdził. A wam dziewczyny dziękuję za obronę:-D
Darius
Darius Sty 26 '15, 02:30

Wojtku , urządziłeś sobie maraton modlitewny licząc na to że na Panu Bogu wymusisz decyzje.
To jest też rodzaj pychy.

Co do byłej dziewczyny , to jak poprzedniczki pisały. Jeśli to jest miłość to pozwolił byś jej odejść. Ty jesteś zwyczajnie zniewolony na jej punkcie. Prawdopodobnie jesteś tak poraniony,  że nie wierzysz że stać Cię kogokolwiek znaleść.

 

Luko dobrze robisz.
Często kochanie czyli zakochanie jest mylone z miłością.  Zakochanie jako uczucie może potrwać nawet 2 lata. Pytasz czy to znak z tymi Olami ? Można to tez i tak nazwać. Raczej to szansa że Cie "odmuliło".   Czym szybciej się umawiaj. Lepsze jest wrogiem dobrego. Dlatego postaraj sie umówić z tą która najbardziej Ci się spodobała.


Ja sam mam problem z zakochaniem, no tak :) Prosiłem tu poprzez priv pare osób o modlitwę.
Z tym że to ja zniszczyłem przyjaźń poprzez złe słowa. Poraniłem drogą mi osobę.
To nie tak że odeszła i ma kogoś. Ma ogromny żal do mnie. Gdy dzwoniłem to usłyszałem
- nie wiem po co odbieram telefon
- co byś zrobił gdybym sobie coś zrobiła itp. 
Ciężko kobiety zrozumieć.

No i  jak odpisze to oschle lub nieprzyjenie. Widocznie musi to potrawć. Bo owszem chciałbym powrotu.
Lecz gdy to się stanie , wszystko nie będzie takie same jak kiedyś.
Nie siedzę też zamknięty w czterech ścianach. chociaż też się modlę o ułożenie relacji.
Poznałem też pare dziewczyn. Jeśli o "znakach" mowa. To trzy dni temu po 2 latach znalzła mnie dobra koleżnaka. Tak się złorzyło że wszytkie dane kontaktowe na elektroniczynych urządzeniach wcieło jej. [ TU NAUCZKA -WSZYTKO KOPIUJCIE NA PAPIER ] Była przez ten czas w USA i po powrocie zaczeła mnie szukać. Być może się odkocham , być może  :)  Tylko czy ja tego chcę ?  :D

Edytowany przez Darius Sty 26 '15, 02:45
Justyna
Justyna Sty 26 '15, 11:00

Wojtku,

to, że ktoś otwiera się na ludzi i chciałby zapomnieć o tym co było nie oznacza, że nie było to prawdziwą miłością? Wyobraź sobie, że Ty za rok będziesz miał już inną dziewczynę i ktoś powie Ci to samo co Ty teraz. Nie siedzisz w czyimś sercu, nie wiesz co ktoś czuje i co Ty sam będziesz czuł za miesiąc, pół roku czy rok. Nigdy nie możesz być niczego pewien więc nie zakładaj z góry scenariuszy i nie oceniaj w ten sposób, bo każdy jest inny. Ja bym nawet prędzej oceniła, że jesteś zakochany niż kochasz, a to kolosalna różnica. Aczkolwiek nie będę niczego oceniać, tak jak napisałam powyżej. I to idealny przykład byś sam też tego nie robił. Gdyby Luko był w związku to byłaby inna sprawa, ale on nie jest i na dodatek długi czas modlił się o powrót tej dziewczyny. Jego miłość jest niechciana, odrzucona i niedoceniona. Modlitwa o zabranie uczucia nie jest niczym złym. To takie samo zawierzenie w Panu, jak wówczas gdy modlisz się o powrót. Człowiek jednak zdaje sobie sprawę z bezsensowności swoich uczuć i pewnego rodzaju masochizmie. Każdy z nas stworzony jest do tego by być szczęśliwym. Istnieje różnica między miłością a zaślepieniem i tak jak Darius pięknie napisał (dziękuję za to słowo) - zniewoleniem. Zakochanie może trwać do dwóch lat i często mylone jest z miłością. Zakochanie może przerodzić się w miłość, ale nie musi. Żeby jednak się przerodziło, ta druga osoba musi być fizycznie przy Tobie. Nie możesz stawiać Bogu warunków. Oddanie w ręce samego Boga lub przez wstawiennictwo Matki Bożej swojego krzyża, swoich problemów jest ogromnym wyrazem zaufania, gdyż w środku boimy się tego jak będzie "po wszystkim" ale jednocześnie chcemy szczęscia i lękamy się o przyszłość. Skoro ufamy Maryi, że pomoże nam uratować związek to dlaczego nie zaufamy aby dopomogła odnaleźć nam osobę, która nie wybierze innej zamiast nas, która będzie nas kochać tak jak my kochamy? Jeśli ktoś nas kocha i zależy mu na nas to albo nas nie zostawi albo wróci bo prawdziwa miłość zawsze wróci, nawet jeśli się ktoś rozstanie na 10 lat. I jak najbardziej uważam, że można się modlić o powrót lub uratowanie związku, bo Boga można prosić o wszystko (proszę o nie czepianie się słówek, bo wiadomo, że np. o śmierć prosić nie można, chyba, że szybką i bezbolesną dla kogoś) więc nikt Ci tego nie zabrania ani nie próbuje odebrać nadziei. ale jak to śpiewał Markowski "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść". A jak osoba chce żyć dalej, nauczyć się żyć to przeczyta, że to nie była miłość bo się poddaje? No halo...

 

Luko, 

widzę, że jesteś młody więc baw się, poznawaj ludzi. Żyj tak abyś za kilka lat nie żałował przeszłości. To że poznałeś trzy fajne koleżanki nie oznacza, że któraś z nich jest zesłana przez Boga, przecież codziennie mijamy tylu ludzi. Zaraz można założyć, że każdy jest skądś zesłany. Przede wszystkim nie ma co szukać znaków, bo można się pogubić. Jak przyjdzie znak to od razu będziesz wiedział, że to znak. Bo znaków się nie szuka, one Ciebie znajdują ;-) Tak samo z zakochaniem czy miłością. Jak je poczujesz to znaczy, że jest - nic na siłę i Boże uchowaj - dla zapomnienia. Na pewno jesteś na dobrej drodze, widać zmianę podejścia i to świetna wiadomość. Teraz może być tylko lepiej.

Edytowany przez Justyna Sty 26 '15, 11:03
aneciak
aneciak Sty 26 '15, 17:02

A ja Ci luko zazdroszcze, ze poznajesz jakies dziewczyny:p Ja od rozstania nie poznalam nikogo z kim chcialabym kontynuowac znajomosc, bo albo zonaci albo oszolomy, ktore po 15 minutach gotowi sie oswiadczyc. A mysle, ze moze wtedy latwiej byloby troche zapomniec, a moze nie, moze mam "zjesc" ta samotnosc i bol sama kawalek po kawalku i sie z nia oswoic, czegos sie w niej nauczyc, cos zrobicz soba, dla siebie, nie wiem jakies mam ostre akcje ostatnio. 

A co do planu Bozego to moge sie z wami podzielic, tym, ze Bog ma plan abysmy byli zbawieni, ale droge wybieramy sami. Bog wie wszystko, czyli juz wie co nas spotka za 10-15 lat, ale to nie jest Jego wykreowany dla nas plan, ale konsekwencja naszych wyborow, Bog chce dla nas dobrze dlatego wysyla nam ludzi, daje znaki bysmy nie zbladzili, ale i tak wie, ze np zbladzimy, ale gdy sie "ogarniemy" bedziemy wiedzieli, ze Bog dawal znaki.Bog tez wie ze bedziemy sie za cos modlili i czy bedziemy w tym wytrwali. 

Aleksandra
Aleksandra Lis 28 '15, 16:33
Po waszych wpisach ja również zacznę się modlić o rozeznanie co do mojego chłopaka. Mimo że spotkałam go w trakcie odmawianie modlitwy do św Józefa i wierzę w to, że dzięki niemu się spotkaliśmy. To jednak mam pewne wątpliwości...
Edytowany przez Aleksandra Lis 28 '15, 16:34
wierzezesieuda
wierzezesieuda Gru 2 '15, 16:13

Witam,

Odmawiam pierwszy raz NP, dowiedziałam się o niej od mężczyzny przy którym poczułam, że w końcu mogę być szczęśliwa. Zanim zaczęłam odmawiać nowennę dużo o niej czytałam...czytałam o wzlotach i upadkach, o pomocy Matki Boskiej i o tym, że bywało jeszcze gorzej, o kuszeniach i zwątpieniu, ale mimo tego zaczęłam oczywiście w intencji, żeby nam się udało. Pierwsze dni modlitwy były wspaniałe, po zakończeniu modlitwy nie mogłam się doczekać kiedy kolejny raz wezmę różaniec do ręki...po paru dniach dziwne uczucie niepokoju, ucisk w klatce piersiowej, straszny lęk, głupie myśli w trakcie modlitwy...wiedziałam, że to "zły" po parunastu dniach dostałam wiadomość która ścięła mnie z nóg, On wyjeżdża...mieliśmy się spotkać, ale to nie doszło do skutku, mam mu tyle rzeczy do powiedzenia ale nie było kiedy...jest tylko cisza...modlitwy na pewno nie przerwę...polecam ją każdemu, kto się zastanawia

ania
ania Gru 25 '15, 19:37

witam, nazywam sie ania, o nowennie dowiedziałam sie ostatnio przez przypadek, natrafiłam na nia w internecie, szukajac modlitwy o znalezienie miłosci. mam 25 lat, nigdy nie miałam chłopaka, nie wiem co to miłosc, nigdy tego nie czułam. ponad rok temu, przez pewien portal społecznosciowy odnowiłam kontakt z pewnym chłopakiem, ktory kiedys mi sie podobał, ale nasze drogi sie rozeszły, zaponiałam o nim. i ponad rok temu sprawił, ze znow moje uczucia odzyły, bo nasz kontakt sie odnowi za jego sprawą, ze moze to on bedzie moim chłopakiem, ze poczuje jak to jest. jednak nie moglismy sie dotrzec ,nie wiem moze to moja wina moze jego. odzywał sie do tej pory z przerwami, co o nim zapomniałam, znow sprawiał,ze miałam nadzieje...teraz nie mam z nim zadnego kontaktu, on nie mieszka tam gdzie ja i nie ma go juz na tym portalu.a ja cały czas o nim mysle, nie moge albo nie chce przestac,wczesniej nigdy mi sie nie snił, a teraz w przeciagu dwoch tygodni snił mi sie, a przyznam ze przed snem nie myslałam o nim. modle sie w tej intencji, wiem ze jesli to on -ten jedyny Bog nas połaczy, ale jesli nie to zrozumiem, ale mam taka ogromna nadzieje, ze ta nadzieja,moze złudna popchnęła mnie do tego aby odmawiac nowenne pompejanska. wczesniej wcale nie odmawaiłam rozanca, modliłam sie przed snem i czasem chodziłam do koscioła, ale to nie było to, ta nowenna wymaga ode mnie ogromnej dyscypliny i samozaparcia. jestem dobrej mysli,ze zostanie wysłuchana, choc czasem wątpie w to, ze juz nigdy go nie zobacze. czasem mysle ze moze to miłosc? ze moze sie zakochałam pierwszy raz i to w kims kto o tym sie nie dowie. jestem pełna nadzieji, ale to bedzie wola Boga nie moja i przyjme ja jaka by nie była. poprostu boje sie samotnosci i chce poczuc ze ktos chce ze mna byc...ale pogodze sie ze wszystkim co szykuje mi Bog i wierze ze bede szczesliwa. wiem moze jestem egoistka, ale chce byc szczesliwa, moze to nie on jest mi pisany, ale chce spróbowac przez odmawianie nowenny, wtedy bede pewna ze zrobiłam wszystko, co mogłam ale widocznie to nie był ten. moze jestem naiwna, ale chce zawierzyc Najswietszej Panience byc moze wysłucha mojej modlitwy i pomoze mi  w sposób dla Niej najlepszy. nie traktuje tej modlitwy jak karte przetargowa, ze jesli sie pomodle to da mi czego chce, chce poprostu oddac sie opiece Boskiej, której teraz tak potrzebuje,jestem w dołku zyciowym i nie potrafie sama sobie pomoc, mam nadzieje ze moj los sie odmieni i Bog doda mi sił i obdarzy łaska.

Edytowany przez ania Gru 25 '15, 19:57
KasiaD
KasiaD Maj 28, 20:34

Dziekuje wszystkim za podzielenie sie ich historiami- przeczytalam wszystkie i pojawil sie usmiech na mojej twarzy po kazdej z nich.

Strony: « 1 2 3 4 5