Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Maj 12, 07:38
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 12 maja.
J 16, 23b-28 
Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do swoich uczniów: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. 
Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca".

Kom.: Modlić się tak, aby Bóg nas usłyszał.

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna.”

Zaraz na początku rozważania dzisiejszej Ewangelii chciałbym zwrócić uwagę na nasz sposób modlenia się. Często w czasie Eucharystii, w trakcie obrzędów wstępnych, czyli na początku Mszy świętej proszę wiernych, aby zanieśli intencje do dobrego Ojca w Niebie z jakimi przyszli do Kościoła.

I co zauważam, wierni zanoszę swoje prośby do Boga w myślach, nie wypowiadając je poruszając ustami.

Czy to źle? 
Oczywiście, też tak można, ale jest to mało skuteczne.

Zachęcałbym wiernych prosić Boga wypowiadając je ustami, czyli ogłaszać sobie, o co proszę dobrego Ojca.

Jezus ucząc swoich uczniów „Modlitwy Pańskiej” powiedział do nich: „Mówcie”, czyli wypowiadajcie te słowa do Boga.

Ogłaszajmy więc sobie i innym nasze prośby, dając świadectwo, że nasz Ojciec w Niebie słucha nas.

1. Wiara.
Potwierdza takie spojrzenie na ducha modlitwy Jezus w Ewangelii św. Marka:” Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie”. (Mk 11,24).

2. Przebaczenie.
Co więcej, Jezus chce abyśmy wraz z wiarą przyjęli na modlitwie postawę przebaczenia: „A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze". (Mk 11,25).

3. Ufność.
Św. Jan w swoim 1 Liście podpowie nam, że w modlitwie potrzebne jest jeszcze przekonanie o dobroci Boga Ojca oparte na ufności : 
„Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili”. (1J 5,14-15).

4. W imię Jezusa.
Chciałbym jednak wrócić do dzisiejszej Ewangelii. Bo w niej Jezus mówi o źródle wszelkiej skuteczności modlitwy, a jest nią On sam: „O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje”. Wyrażenie na końcu modlitwy: „ Przez Chrystusa…” jest najważniejsze w każdej prośbie, bo tylko w to Imię i przez Nie możemy wszystko otrzymać od Ojca.
Jeżeli więc prosisz Boga o cokolwiek i chcesz, aby była to skuteczna modlitwa zawsze rozpoczynaj ją słowami: „ W imię Jezusa Chrystusa …”.

5. W Duchu Świętym.
Każda liturgiczna modlitwa trafia do naszych serc, wychodząc od Ojca, przez Syna w Duchu Świętym. W ten sposób nasz dobry Ojciec porusza naszego ducha łaską uprzedzającą, abyśmy mogli odpowiedzieć Ojcu w Duchu Świętym przez Chrystusa.

6. Pierwszeństwo Łaski.
Dlatego pamiętaj! Zanim weźmiesz różaniec do ręki i powiesz pierwsze „Ojcze nasz”, czy pójdziesz do spowiedzi, czy cokolwiek dobrego uczynisz wiec, że pierwej Bóg przez Chrystusa w Duchu Świętym ciebie natchnął i uzdolnił, abyś czynem, słowem i modlitwą mógł na tym świecie coś Bożego zrobić!
W teologii nazywa się to „Pierwszeństwo Łaski”.

7. Prosząc, dziękuj.
Dziękuj, więc Bogu za każdy dobry czyn i skuteczność twojej modlitwy. Bo to wszystko w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa otrzymujesz, a nie z własnej pobożności. Amen!

Michał
Michał Maj 12, 12:01
Amen
Bożena
Bożena Maj 13, 07:54
Roman Chyliński    

Słowo Boże na Wniebowstąpienie Pańskie.

Słowa Ewangelii wg św. Marka.
16, 15-20
Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich:
«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie». 
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Kom.: Do nieba trzeba się przygotować.

Piękna jest teologia Wniebowstąpienia Pańskiego. 
To dzień królewskiej intronizacji Chrystusa, i Jego tryumfu, który zgotował Synowi Ojciec Niebieski.

Stąd tyle radości w tekstach liturgicznych: 
„Wszystkie narody klaskajcie w dłonie, radosnym głosem wykrzykujcie Bogu”, 
wyśpiewamy w Psalmie 47. 
„Spraw, abyśmy się radowali” – woła celebrans w kolekcie, ponieważ wniebowstąpienie Twojego Syna jest: „wywyższeniem ludzkiej natury”, czyli i naszym zwycięstwem.

Co więc zrobić, aby dostać się do nieba?
Odpowiemy: trzeba mieć szacunek dla majestatu śmierci.
Co to znaczy?

Może przedstawię siedem warunków dobrego przygotowania się na śmierć.

1. Odrzucić kłamstwo, że nasza śmierć nastąpi jutro czy po jutrze. „Dziś” mogę odejść z tego świata!Św. Łukasz w Dziejach Apostolskich cytuje ciekawe słowa Jezusa:«Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą”. 
Jezus daje więc nam do zrozumienia, że ani ty, ani ja nie znamy czasu naszego odejścia z tego świata. CZUWAJMY!

2. Trzeba nam zaufać Bogu, że jako dobry Ojciec, przygotowuje nas na śmierć, często przez cierpienie, oczyszczenie wewnętrzne i wybiera dla nas najlepszy dzień na odejście z tego świata.

3. Bóg nie karze nas śmiercią, ale wyzwala nas z tego „Łez padołu” ku życiu wiecznemu.

4. Ludzie często nagle giną nie z woli Bożej, ale z nieodpowiedzialności własnej lub innych ludzi.

5. Być przygotowanym na śmierć, oznacza świadomość, że:
- przechodzę z życia do życia wiecznego, życie się więc nie kończy, ale zmienia się!
- jest niebo, piekło i czyściec i sąd osobisty. Czyli warto żyć dobrze i czynić dobre uczynki!
I tu ważna uwaga, bądźmy zawsze w łasce uświęcającej, bo tylko wówczas moje dobre czyny zasługują na życie wieczne.
- Łaska Boża do zbawienia jest koniecznie potrzebna i dlatego nie pozwalam sobie żyć długo w grzechu ciężkim.
- jeżeli tylko sobie przypomnę, że noszę kogoś w złości, gniewie, a co nie daj Boże w przekleństwie z miejsca wybaczam, tak jak Bóg mi wybacza w konfesjonale.
- trzeba prosić Boga o dobrą śmierć, aby ta chwila mnie nie zaskoczyła: „Jezu, Maryjo, Józefie św. wam oddaję serce, ciało i duszę moją. Jezu, Maryjo, Józefie św. bądźcie ze mną przy skonaniu moim. Jezu, Maryjo, Józefie św., niech oddam ducha mojego przy Was w pokoju. Amen.
- noszenie szkaplerza karmelitański, czynienie dziewięciu piątków miesiąca daje nam nadzieję na pojednanie z Bogiem przed śmiercią.

6. Kiedy jesteś przy umierającej osobie wzywaj księdza i módl się Koronką do miłosierdzia Bożego.

7. Wytrwaj do końca w swoich zobowiązaniach, ślubach, trudach, pomimo zniechęceń w walce z grzechem, z szatanem i swoimi słabościami. Za to jest nagroda. A tu na ziemi jest MIŁOSIERDZIE, konfesjonał i Boże przebaczenie.

Tylko głupi człowiek nie ma szacunku dla majestatu śmierci!

W dzisiejszej Ewangelii usłyszymy słowa Jezusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię"..

Co te słowa oznaczają dla nas?

Jezus powie do św. siostry Faustyny:
„Dziecię, jeszcze nie jesteś w ojczyźnie, więc idź wzmocniona Mą łaską i walcz, o królestwo Moje w duszach ludzkich, a walcz, jak dziecię królewskie i pamiętaj, że prędko miną dni wygnania, a z nimi i możność zbierania zasług na niebo. 
Spodziewam się od ciebie, dziecię Moje, wielkiej liczby dusz, które będą przez wieczność całą wysławiać miłosierdzie Moje. Dziecię Moje, abyś godnie odpowiedziała Mojemu wezwaniu, przyjmuj Mnie codziennie w Komunii św. – ona da ci moc...”(Dz 1489).

Przyprowadź więc do Jezusa za życia swego chociaż jedną osobę: modlitwą, cierpieniem czy dobrym słowem. A wówczas otrzymasz takie zapewnienie, jak św. siostra Faustyna:
” Jeden akt czystej miłości ku Mnie milszy Mi jest, niżeli tysiące hymnów dusz niedoskonałych. Jedno twoje westchnienie miłości wynagradza Mi za wiele zniewag, jakimi Mnie karmią bezbożnicy. 
Najdrobniejszy uczynek, czyli akt cnoty, ma w oczach Moich niezmierną wartość, a to dla wielkiej miłości, jaką masz ku Mnie. W takiej duszy, która żyje wyłącznie miłością Moją, króluję jako w niebie. Dniem i nocą czuwam nad taką duszą. Oko Moje znajduję w niej upodobanie i mam nakłonione ucho na prośby i szept jej serca, a często uprzedzam prośby jej.” Amen! 

Michał
Michał Maj 13, 14:08
Amen
Bożena
Bożena Maj 14, 07:27
Roman Chyliński  

Słowo Boże na 14 maja
Święto św. Macieja Apostoła
Dz 1, 15-17. 20-26
Czytanie z Dziejów Apostolskich. 
Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: "Bracia, musiało się wypełnić słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Napisano bowiem w Księdze Psalmów:
«Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka. A urząd jego niech inny obejmie».
Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania". 
Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: "Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą". I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.

Kom.: Stać się świadkiem zmartwychwstałego Jezusa.

Powołanie Macieja na dwunastego Apostoła, po tragicznym odejściu Judasza z grona „Dwunastu” jest mało znane wiernym.

Jak widzicie, zmianka o tym ważnym wydarzeniu umieszczona jest przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich.

Przypatrzmy się trochę bliżej temu wyjątkowemu wydarzeniu u początku powstawania Kościoła.

1. „ Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił”.

Jak dowiadujemy się od św. Łukasza, tuż przed wypełnieniem się obietnicy Jezusa o zstąpieniu Ducha Świętego (Dz 1,8), Piotr, jako głowa Kościoła pragnie uzupełnić grono „Dwunastu”.
Czyni to wobec około stu dwudziestu braci.

2. "Bracia, musiało się wypełnić słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu.”

Piotr odwołuje się tu do Psalmu 69,26 oraz Psalmu 109,8, w którym Psalmista natchniony, w tym wypadku król Dawid napisał prorocze słowa o Judaszu:
«Niech opustoszeje dom jego
i niech nikt w nim nie mieszka. 
A urząd jego niech inny obejmie».

3. „ On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, chociaż zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu”.

Piotr apostoł określa jasno w powyższych słowach winę Judasza, jako zdrajcy. Ukazuje też z bólem serca, że był on zaliczony do grona najbliższych przyjaciół Jezusa i obdarzonym najwyższym zaufaniem w spełnianiu apostolskiej służby.

Dalej, „Głowa Kościoła” przechodzi do wyboru nowego kandydata na Apostoła. 
Zwróćmy uwagę na kryteria, jakie zostały postawione nowemu kandydatowi:

4. „Trzeba więc, aby jeden z tych,
- którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami,
- począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, 
- stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania".

Jak widzimy kandydatem nie mógł być każdy brat z gminy chrześcijańskiej, ale tylko ten:
- który przeszedł całą formację intelektualną i duchową wraz z Jezusem.
- który ma za sobą wszystkie doświadczenia i próby wiary, tak na jeziorze Galilejskim, jak i na pustyni Judzkiej.
- który widział wszystkie cuda Jezusa i moc Jego działania.
- który wsłuchiwał się we wszystkie głoszone przez Jezusa nauki i mógł zadawać mu pytania.
- który nie odszedł od Jezusa, kiedy Ten mówił o Eucharystii, jako jedzeniu Jego „mięsa”.
- który wytrwał przy Jezusie, we wszystkich przeciwnościach.

Dlaczego właśnie te kryteria wypowiada św. Piotr?
Bo tylko taka osoba mogła pretendować do miana, jak rzekł Piotr: „świadka zmartwychwstania Jezusa”.

5. Co dalej uczynili Apostołowie?

Pomodlili się: „"Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie”. (…) a los padł na Macieja!”

Zadecydowała tu nie przypadkowość, czy jakiś inny wzgląd, ale głęboka wiara Kościoła w nadprzyrodzoną interwencję Ducha Świętego.

To Maciej od tego momentu stał się jednym z „Dwunastu”, aby świadczyć o Chrystusie zmartwychwstałym. To on został przeznaczony na chwalebne męczeństwo.

Jak podania głoszą, miał on głosić najpierw Ewangelię w Judei, potem w Etiopii, wreszcie w Kolchidzie, a więc na rubieżach Słowian. Śmierć męczeńską miał ponieść w Jerozolimie, ukamienowany, jako wróg narodu żydowskiego i jego zdrajca.

Czy i ty chcesz stać się razem z Apostołami świadkiem Jego zmartwychwstania?
Być świadkiem zmartwychwstania Jezus nie oznacza być zawsze radosny i pełen entuzjazmu.
Świadek Jezusa czerpie moc ze zmartwychwstania Pana, wtedy kiedy:
- jest w cierpieniu,
- doświadcza sytuacji beznadziejnych,
- nie radzi sobie sam ze sobą, 
- modli się już długo, wytrwale i ufnie w jakieś intencji, a nie widzi jeszcze jej efektów,
- nie traci nadziei w sytuacjach trudnych.

Modlitwa: Duchu Święty, daj mi odwagę stać się świadkiem Chrystusa zmartwychwstałego, szczególnie wówczas, kiedy po ludzku wydaje się, że sam nie dam rady. Niech moc Jezusa Zmartwychwstałego umacnia mnie wówczas. Amen!

Michał
Michał Maj 14, 11:37
Amen
Bożena
Bożena Maj 15, 07:14
Roman Chyliński  

Słowo Boże na 15 maja
J 17, 1-11a
Słowa Ewangelii według św. Jana. 
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: "Ojcze, nadeszła godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.
Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. 
Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie".

Kom.: Odrzuć pustkę, szukaj Jezusa!

Dzisiejsze słowo Boże wprowadza nas w ostatnie przesłanie „Modlitwy pożegnalnej” Jezusa, które zawarł św. Jan w swojej Ewangelii. 
Jest to „Modlitwa Arcykapłańska Jezusa”.

Pan Jezus w niej wypowiada trzy przesłania na Krzyżu. 
Jedno dotyczy „Testamentu z krzyża: „Oto syn Twój. Oto Matka twoja”. 
I dwa ostatnie są już tylko wyrazami: „pragnę” i „wykonało się”.

Co określa oraz jakie niesie w sobie przesłanie słowo „ pragnę” wypowiedziane przez Jezusa na krzyżu, św. Jan opisał właśnie w „Modlitwie Arcykapłańskiej ”, w siedemnastym rozdziale.

1. Tak oto rozpoczyna się jedno z najważniejszych przesłań Jezusa z Janowej Ewangelii:

„Ojcze, nadeszła godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś.”

Czyż nie zaskakuje nas stwierdzenie Jezusa: „Mam władzę nad każdym człowiekiem”?

Jak słyszymy dalej, władza ta została udzielona Jezusowi, aby mógł dać życie wieczne każdemu człowiekowi. Niestety, nie wszyscy ludzie będą chcieli skorzystać z tej mocy i władzy Jezusa.

Władza Jezusa nad człowiekiem wyraża się w Jego miłosierdziu, przebaczeniu grzechów.

A zatem ukochajmy konfesjonał, bo tam najbardziej wychwalamy Boże miłosierdzie.

2. „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.”

Zatrzymajmy się przez chwilę nad tą wypowiedzią Jezusa i zastanówmy się, co my byśmy napisali po słowach: „a to jest życie wieczne”?
Kiedy stawiam wiernym to pytanie, padają różne stwierdzenia: a, że życie wieczne polega na uporządkowanym życiu moralnym, na miłości, na zachowywaniu przykazań itp.

Mało jest wypowiedzi, że życie wieczne polega na poznaniu Boga, jako jedynego i prawdziwego oraz Jezusa Chrystusa.

Cóż sprowadziliśmy religię chrześcijańską do dobrego życia moralnego i zachowywaniu przykazań, odchodząc od żywej relacji z Jezusem i z Panem Bogiem!!!

Kto więc ukaże na nowo żywego Chrystusa drugiemu człowiekowi? 
Kto go doprowadzi do poznania Jezusa przez słowo Boże? 
Bo tu leży istota chrześcijaństwa!!!

3. I jeszcze jedno ważne przesłanie Jezusa z dzisiejszej Janowej Ewangelii.

„Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi.”

Jak czytamy, Jezus nie prosi za światem, ale za swoimi uczniami, którzy uwierzyli Jego słowu.

Tam, gdzie jest ŚWIAT ze swoją: chciwością, pychą, rozwiązłością, skorumpowaniem i pożądliwością, tam Jezus ze swoją władzą miłosierdzie się usuwa!!!
Warto o tym pamiętać.

Nie dziwmy się zatem, jak w jakimś momencie cały ten świat runie. 
I musi runąć, bo jest to świat bez Jezusa, czyli pustki i bez wartości.

Póki możesz, opuść ten świat i szukaj relacji z Bogiem prawdziwym i Jezusem Chrystusem. 
Poznaj Jezusa i Jego Ojca!
Poznaj też Matkę Najświętszą, Maryję. Ona jest najpewniejszą drogą do Jezusa.

Jedź na rekolekcje, czytaj słowo Boże, aby odnaleźć Boga w sobie, bo nie wytrzymasz długo tej pustki lansowanej przez świat. Pieniędzmi duszy nie nakarmisz.

Modlitwa: Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ani na chwilę z Twoich rąk, abym nie zagubił się w tym świecie. Mniej władzę nade mną, oddaje Ci moją wolność, mój rozum i moje pragnienia. Prowadź mnie . Niech Twoje słowo – Ewangelia będą mi drogowskazem w moralnej ciemności świata. Amen!

Michał
Michał Maj 15, 11:13
Amen
Bożena
Bożena Maj 16, 07:09
      Roman Chyliński    

Słowo Boże na 16 maja.
J 17, 20-26
Słowa Ewangelii według św. Jana. 
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: "Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.
I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. 
Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich".

Kom.: O dążeniu ku jedności.

Wiele razy w Ewangelii słyszymy przestrogę Jezusa wobec gorszycieli. 
Czy zastanawialiśmy się, co jest największym zgorszeniem: w małżeństwach, rodzinach, zakonach - w oczach Jezusa?

Odpowiedź znalazłem w Encyklice św. Jana Pawła II: „Ut unum sint” (aby byli jedno).

Czytamy tam:
„Podział „jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa, jest zgorszeniem dla świata, i przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu”.(nr 6).

Największe zło, a zarazem zgorszenie wśród chrześcijan, jak się dowiadujemy czyni p o d z i a ł, czyli brak jedności.

Stąd prośba Jezusa w „Modlitwie arcykapłańskiej”, jak dzisiaj czytamy:

„ (...)aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.”

Od tej jedności uczniów Chrystusa ze swoim Zbawicielem i między sobą, Jezus uzależnił wiarę świata w posłannictwo Jego, jako Syna Bożego.

A zatem, jak ważne jest dążenie do jedności we wszystkich wspólnotach, a szczególnie w małżeńskiej i zakonnej. O tym dalej pisze św. Jan Paweł II w powyższej Encyklice:

„Sam Jezus w godzinie swej męki modlił się, „aby wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21).
Ta jedność, którą Pan dał swemu Kościołowi i którą pragnie ogarnąć wszystkich, nie jest czymś mało istotnym, ale stanowi centralny element Jego dzieła. 
Nie jest też drugorzędnym przymiotem wspólnoty Jego uczniów, lecz należy do jej najgłębszej istoty. 
Bóg pragnie Kościoła, ponieważ pragnie jedności, i właśnie w jedności wyraża się cała głębia Jego agape - miłości.” (9 rozdz.)

Papież uświadamia nas, że dążenie do jedności we wszystkich wspólnotach Kościoła „stanowi centralny element” dzieła Jezusa Chrystusa.

Ukazuje nam również zależność między jednością, a miłością. Żadna wspólnota uczniów Chrystusa nie jest wstanie wzrastać w miłości, jeżeli nie ma wysiłku dążenia do jedności.

Czytamy dalej – mówi papież: 
„Istotnie, ta jedność dana przez Ducha Świętego nie polega jedynie na tym, że ludzie gromadzą się w społeczność, która jest zwykłą sumą osób. 
Tę jedność tworzą więzy wyznania wiary, sakramentów i komunii 
hierarchicznej." (nr 9).

Jedność we wspólnotach, jak słyszymy jest darem Ducha Świętego. 
To co nas zamyka na działanie Ducha Świętego, a przez to uniemożliwia budowanie jedności jest: 
- życie w grzechu ciężkim,
- nieprzebaczenie z serca,
- brak posłuszeństwa Duchowi Świętemu, wyrażającemu się w dążeniu za potrzebami ciała, pomijając potrzeby ducha.

Zaskakujące jest podsumowanie istoty modlitwy Jezusa „aby byli jedno” przez Jana Pawła II:
„Wierzyć w Chrystusa znaczy pragnąć jedności;
pragnąć jedności znaczy pragnąć Kościoła; 
pragnąć Kościoła znaczy pragnąć komunii łaski, która odpowiada zamysłowi Ojca, powziętemu przed wszystkimi wiekami. 
Taki właśnie jest sens modlitwy Chrystusa: „ut unum sint”.(nr 9).

W świetle tych słów mogę uczynić w sobie rachunek sumienia, jaka jest moja wiara?

Czy jestem chrześcijaninem, który pragnie i dąży do jedności? Ponieważ: 
- można być bezpośrednio odpowiedzialny za Kościół lokalny, jako np. biskup czy proboszcz, ale zupełnie nie podejmować żadnych działań, aby wiernych jednoczyć.
- można być ojcem lub matką i unikać spotkań i rozmów z własną rodziną, aby wytwarzać w niej więzi.
- można być przełożonym w pracy, dla którego zasada „dziel i rządź” będzie bardziej na rękę, niż podejmowanie trudu łagodzenia sporów.

Modlitwa: Przyjdź Duchu Święty i otwórz mnie na Twoje działanie we mnie. Wlej w moje serce i umysł: pokój, łagodność i miłość, aby służył temu, co jednoczy. Ucz mnie Duchu Święty, jak żyć w miłości z ludźmi, którzy: zazdroszczą, są przekonani o własnej racji, żyją w poczuciu, że ich wszyscy krzywdzą i nie podejmują żadnych wysiłków, aby wyjść do drugiego człowieka. Spraw, abym to ja nie był takim człowiekiem. Amen!

Michał
Michał Maj 16, 07:19
Amen
Bożena
Bożena Maj 17, 07:18
Roman Chyliński  

Słowo Boże na 17 maja.
J 17, 12-19

Ewangelia według św. Jana.
Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. 
Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 
Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. 
Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. 
A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Kom.: Odwaga i życie w prawdzie.

1. Jezus dzisiaj mówi do mnie i do ciebie: 
„Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. 
A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.”

Przyznać się dzisiaj do Jezusa wbrew pozorom nie jest łatwe. 
Ja tu nie mówię o sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie oddaje się życie za wyznanie wiary. 
W liberalnym społeczeństwie nie jest mile widziany człowiek wierzący w pełni przyjmujący naukę Kościoła.

Naprawdę trzeba dzisiaj mieć odwagę i samemu żyć w prawdzie, aby w środowiskach pracy i wśród znajomych przyznawać się do Jezusa i jasno wyrażać swój pogląd dotyczący moralności głoszonej przez Kościół.

2. „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą”(J 17,17).

W czasie Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus modlił się do Ojca słowami, które zanotował tylko św. Jan w swojej Ewangelii. Jest nią „Modlitwa Arcykapłańska Chrystusa”. 
Zachęcam wszystkich nie tylko do przeczytania 17 rozdziału, ale do rozmiłowania się w tej modlitwie Jezusa.

W niej to Jezus prosi Ojca o uświęcenie swoich uczniów w prawdzie, to znaczy, aby trwali w Jego słowie! 
Jeżeli takie jest pragnienie Jezusa, to czy w nas jest zgoda na stawanie w prawdzie wobec Słowa Bożego? 
Na to pytanie musimy sobie odpowiedzieć!!!

Obecnie, zbyt często spotyka się u chrześcijan rozdźwięk między ich życiem, a tym, co głosi Ewangelia i nauka Kościoła.

Niestety, do rangi najwyższej prawdy urasta często nasz „pogląd”, a nie Ewangelia głoszona nam przez Jezusa.

3. Tę wielką różnicę między stylem życia, a wiarą w formie wyrzutu pokazuje Jezus faryzeuszom:
„ Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma, …jest ojcem kłamstwa”.(J 8, 44)

Trzeba, więc nam często weryfikować nasze poglądy dotyczące wiary i moralności przynajmniej o Katechizm Kościoła Katolickiego, abyśmy czasami nie żyli w błędzie, w kłamstwie!

4. O tym właśnie mówi dalej Jezus do swoich uczniów:
„Jeżeli będziecie trwać w mojej nauce, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”(J 8, 31-32).

Coraz częściej można zauważyć różnicę etosu życia między tzw. tradycyjnym chrześcijaninem ograniczającym się do praktykowania Mszy św. w niedzielę, a uczniem Chrystusa, który codziennie stara się odnosić Słowo Boże do swojego życia i je praktykować niezależnie od miejsca, w którym przebywa.

Mamy więc odpowiedź na pytanie: „Dlaczego tak wielu ludzi gubi się w współczesnym z laicyzowanym świecie?”
Bo jest cena głoszenia prawdy i życia w prawdzie!

Ten, kto głosi prawdę, odrzucając konformizm, tanią przyjaźń i pokusę koniunkturalizmu, często musi zapłacić za to cenę 
o d r z u c e n i a i s a m o t n o ś c i. 
Tak było też z prorokami i z tymi, którzy rozkochali się w Słowie Bożym.

Przyjmując słowo Boże odrzuca się fałsz we wszystkich wymiarach życia, także w relacjach ludzkich. 
Nie zgoda na miernotę i byle jakość, jest pierwszym krokiem ku prawdzie.

Prawda i ci, którzy według niej chcą żyć potrzebują uświęcenia, to znaczy mocy krzyża i ofiary Chrystusa.

Modlitwa: Panie Jezu proszę Cię, abyś mocą krzyża uświęcił mnie w prawdzie! Duchu Święty daj mi odwagę życia w prawdzie i jej głoszenia, tam gdzie jej nie ma. Amen!

Bożena
Bożena Maj 18, 07:56
  Roman Chyliński    

Słowo Boże na 18 maja.
J 21, 15-19 
Słowa Ewangelii według św. Jana. 
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożywał z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?" Odpowiedział Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś baranki moje". 
I powtórnie powiedział do niego: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" Odparł Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś owce moje". 
Powiedział mu po raz trzeci: "Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?" Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: "Czy kochasz Mnie?" I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje. 
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz". To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: "Pójdź za Mną!"

Kom.: Przyjaźń w miłości.

Jezus dzisiaj trzykrotnie zadaje pytanie Piotrowi: „Piotrze czy miłujesz mnie?”
Znaczenie zadawanych pytań przez Jezusa i odpowiedzi Piotra w jęz. greckim pogłębiają sens tego dialogu.

Jezus dwukrotnie pyta Piotra o miłość „agapao”, a raz o miłość „filein”.
Piotr za każdym razem odpowiada słowami „filo Se” – kocham Cię.

Słowa Jezusa: „agapas me”- kochasz mnie, odnoszą się do miłości całkowitego oddania się Chrystusowi, aż do oddania życia za Niego.

Piotr boi się odpowiedzieć Jezusowi na tę miłość tą samą miłością, bo już raz obiecał, że to zrobi i …zaparł się. 
Odpowiada jednak miłością: „filein” tj. miłością całkowitej przyjaźni i głębokiej więzi z Jezusem.

Ostatnie trzecie pytanie Jezusa dotyczy miłości przyjaźni: „ Fileis me”, na które Piotr opowiada: „Wszystko Ty wiesz, wiesz, że Cię kocham”.

A my? Może nie wszyscy jesteśmy zdolni, względem Jezusa do miłości „agapao”- oddania życia za Niego, ale czy pragniemy żyć z Nim w przyjaźni?

Przyjaźń… czym ona jest? 
Przede wszystkim jest zdolnością wejścia w relację: zaufania, intymności oraz prawdy z drugim człowiekiem. 
Jest również wzięciem odpowiedzialności za życie i zbawienie przyjaciela. 
Przyjaźń wyraża się też przez umiejętność, a zarazem odwagą rezygnacji z czegoś, co mogłoby ranić bliską mi osobę.

Oczywiście, relacja przyjaźni dokonuje się w procesie nieustannego poznawania i odkrywania tego co piękne i głębokie w człowieczeństwie.

Prawdziwa przyjaźń nie boi się trzeciej przyjaźni. Jest otwarta, a nie zaborcza i pozostawia wolność przyjacielowi. 
Przyjaźnią można obdarować drugiego człowieka i czekać cierpliwie na wzajemność.

Piękna jest przyjaźń, bo dotyka najgłębszych sfer w człowieku.

Szczęśliwy ten człowiek, który napotkał w swoim życiu człowieka godnego powierzenia mu siebie i swoich spraw.

Karol Wojtyła w swojej książce: „Miłość i odpowiedzialność” napisał głębokie przesłanie o przyjaźni:
„Przyjaźń, zatem jest pewnym odkryciem siebie - swego ja dla drugiej osoby. Udzielaniem siebie. Swego czasu, wsparcia, myśli. 
Pięknie to ujął Thomas Hughes: Błogosławieni ci, którzy mają dar nawiązywania przyjaźni, bo to jeden z najlepszych bożych darów. Wymaga on wielu cech, ale przede wszystkim zdolności do wyjścia poza swoje ja i docenienia tego, co szlachetne i dobre w drugim człowieku. 
W przyjaźni nie zatracamy się w drugiej osobie, w przyjaźni każdy doświadcza swojej odrębności.”

Jest taki moment w Ewangelii wg św. Jana, w którym Jezus obdarowuje nas swoją przyjaźnią: „ Nie nazywam was sługami, bo sługa nie wie co czyni pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko co usłyszałem od Ojca mego, przekazałem wam.(J 15,15).

Przeczytaj, więc jeszcze raz tekst dzisiejszej Ewangelii, ale zamiast imienia Piotra wstaw swoje imię. Chciej, chociaż na chwile poczuć to, co czuł Piotr.

I w całej swej grzeszności, zdrad i niewierności spróbuj, na tę niesamowitą miłość Jezusa do ciebie, odpowiedzieć z głębi serca słowami Piotra: „filo Se” – kocham Cię Jezu, pragnę być Twoim przyjacielem! Amen!

Michał
Michał Maj 18, 11:53
Amen
Michał
Michał Maj 19, 08:37

Roman Chyliński

Słowo Boże na 19 maja

Wigilia Zesłania Ducha Świętego
J 7, 37-39 
Słowa Ewangelii według św. Jana. 
W ostatnim, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: "Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije. Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza". A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.

Kom.: Duch Święty, dawcą „nowego życia” w Chrystusie.

W Wyznaniu wiary mówimy: „Wierzę w Ducha Świętego: Pana i Ożywiciela”. Kiedy odmawiamy „Credo” po łacinie, słowo „Ożywiciel” zastąpione jest wyrażeniem: „Dawcą nowego życia”.

Gdzie możemy przeczytać w Piśmie św. o „Nowym życiu”. Wiele jest miejsc, ale szczególnie polecam dwa: List do Efezjan od 4,17 do końca, włącznie z walką duchową 6,10 nn.; oraz List do Kolosan cały 3 rozdział.

Omówię dzisiaj „Nowe życie” w Kolosan wg. św. Pawła.

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE.

I. Chwalebny Chrystus - zasadą nowego życia.

” Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. 
Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale”.

Zauważmy, że św. Paweł mówiąc o „Nowym życiu w Chrystusie”, nie rozpoczyna od wskazań dotyczących życia moralnego chrześcijanina. Natomiast zwraca uwagę, na coś o wiele ważniejszego, to jest na relację z osobą – Jezusem Chrystusem.

Tradycyjna wiara dla wielu chrześcijan kojarzy się: z nie grzeszeniem, zachowaniem praktyk i przeżywaniem świąt. A gdzie tu miejsce na poznanie osoby Jezusa Chrystusa i naśladowanie Jego przez rozważanie Ewangelii i odnoszenie jej do siebie?

W słowach: „Umarliśmy...” św. Paweł nawiązuje do chrztu św. oraz do zobowiązań z tym związanych. Bowiem od tego ważnego momentu nasze życie zmienia się diametralnie, to znaczy jest ukryte w Bogu. Jezus ukrywa nas w Sobie. Jesteśmy w Chrystusie!

O tej tajemnicy ukrycia w Chrystusie, św. Paweł napisze w Dziejach Apostolskich: „Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”(Dz17,28).

Jeżeli tak jest, to już nie jesteśmy w stanie zrozumieć naszego życia, bez Chrystusa!

II. Konieczność umartwienia celem naśladowania Chrystusa.

” Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w <waszych> członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem”. 
„A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych! 
Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, 10 a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga”.

Odpowiedzią na stałą relacje z Chrystusem, ma być podjęcie przez nas ascezy i umartwienia. 
Św. Paweł stosuje tu słowa zmuszające nas do pewnego radykalizmu: „Zadajcie śmierć złym uczynkom”, „odrzućcie to wszystko”,” nie okłamujcie się nawzajem”.

I mówi dalej:

„Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy”.

Każdy z nas dla św. Pawła jest: „ święty i umiłowany”. Wierzysz w to?! 
Następnie zachęca nas Apostoł do wzrastania w mądrości Bożej przez czytanie słowa Bożego:

„Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.”

Czy w twoim domu, na widocznym miejscu umieszczone jest słowo Boże?
Czy dzielicie się w małżeństwie tym co Bóg do Was mówi?
Czy jest to dla was ważne?

„I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.”

W Nowym życiu w Chrystusie, za wszystko mamy dziękować Bogu, a uczynki nasze mamy odnieś do imienia Jezusa. To znaczy wszystko mamy czynić z Nim, przez Niego i dla Niego.

„Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę. Służycie Chrystusowi, jako Panu!”

III. Zasady życia domowego.

„Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. 
Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! 
Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. 
Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.”

Tak wygląda „NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE” wg. św. Pawła.

Wydrukujmy, więc je na przykład z Internetu. 
Naklejmy na lodówce, na szafie lub na lustrze, gdzie się codziennie przeglądamy. 
I konfrontujmy nasze życie z wymaganiami św. Pawła.
Niech Duch Święty nam codziennie w tym pomaga. Amen.

Edytowany przez Michał Maj 19, 08:38
Bożena
Bożena Maj 20, 08:09
Amen!
Bożena
Bożena Maj 20, 08:42
Roman Chyliński    

Słowo Boże na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego.
Dz 2, 1-11 
Czytanie z Dziejów Apostolskich.
Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. 
Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. 
Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: "Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii i Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże".

Kom: Napełniać się Duchem Świętym.

Jak to zrobić? 
Św. Łukasz w swoim opisie zesłania Ducha Świętego w Dziejach Apostolskich, podaje nam proste duchowe zasady, przy napełnianiu się Duchem Pana.

1. „Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu.”

„Znajdować się wszyscy razem na tym samym miejscu”, oznacza obecność wszystkich na modlitwie.

Rodzina, która wspólnie modli się i czyta razem słowo Boże jest napełniana Duchem Świętym.
Taka też rodzina umacnia się w jedności i miłości.

Jak trudno dzisiaj rodzinom zebrać się wspólnie na modlitwę. Małżonkowie często nie widząc wartości wspólnej modlitwy i wymawiają się brakiem czasu. Nie mówiąc już, aby cała rodzina pomodliła się razem.

Czasem musi przyjść na rodzinę dramat ciężkiej choroby lub zagubienie się ich dzieci w narkotykach, czy innych zniewoleniach, aby rodzice wspólnie chwycili za różaniec.

A Bogu zależy nie tylko na uratowaniu jednego człowieka w rodzinie, ale pragnie uzdrowić wszystkie relacje między domownikami. Widziałem już piękne chwile w rodzinach, kiedy wszyscy podchodzili do siebie i sobie nawzajem przebaczali. Tak Duch Święty budował jedność we wspólnocie rodzinnej.

Wspólna modlitwa i obecność Ducha Świętego ustrzeże każdą rodzinę od zerwania więzi miłości i jedności.

2. „Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. „

Kiedy przychodzi Duch Święty najpierw, jak pisze św. Łukasz „napełnia dom”, czyli stwarza Kościół.

To Duch Święty promulgował Kościół, a Jezus Chrystus go założył.

Na początku Kościół rodził się w Osobie Zbawiciela, później w uczniach powołanych do towarzyszenia Jezusowi. Centralnym momentem rodzącego się Kościoła był Krzyż. Z przebitego boku Zbawiciela wypłynęły Krew i Woda, jako prasakramenty Kościoła: Chrzest i Eucharystia.

Pamiętajmy, Kościół nie jest ;li tylko zewnętrzną instytucją, ale to Trójca Przenajświętsza, Matka Boża, święci aniołowie, Apostołowie, męczennicy, wyznawcy, dziewice i wszyscy święci. Dlatego stąd płynie moc i bramy piekielne go nie przemogą.

Nigdy zatem nie odchodźmy od Kościoła. 
Tu jest siła naszego nawrócenia i pojednania. 
Tu jest moc Ducha Świętego działającego przez sakramenty i słowo Boże.

3. „Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden.”
I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”.

Proś i ty dzisiaj Ducha Świętego o dary i charyzmaty dla wzrastania w świętości i dawania świadectwa.

Pamiętaj, że tylko dwie rzeczy nie pozwalają Duchowi Świętemu działać w tobie: trwanie w grzechu ciężkim i nie przebaczenie sobie i innym.

Modlitwa przebaczenia powinna w ten sposób przebiegać, np.:
- W Imię Jezusa Chrystusa wybaczam np. tobie tato: i wypowiadam głośno to, co mnie zabolało,czym ojciec mnie ranił przez lata.
- ważne są później słowa: tato podaje ci dłoń pojednania, niech Bóg nie pamięta ci tego złego i ja nie chcę ci tego pamiętać.
- Zapraszam Jezusa w tą chorą relację modląc się: „Panie Jezu proszę Cię, abyś uzdrowił tę chorą moją relację z tatą.
- proszę, aby Jezus swoją miłością dopełnij (uzdrowił) to, czego nie otrzymałam od swego taty”.
- Wówczas Jezus wchodzi jako lekarz w naszą relację i ją uzdrawia.

Tak można uczynić w relacji do swojego męża, żony, dzieci, teściów i innych osób , a także w stosunku do siebie.

4. „…słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże".

Wielkie dzieła Boże to: 
- męka i śmierć Jezusa na krzyżu, a dla nas dar miłosierdzia; 
- to zmartwychwstanie Jezusa, a w nim zapowiedź naszego zmartwychwstania; 
- to dar codziennie sprawowanej Eucharystii i rzeczywista obecność Jezusa w Komunii św.

Na końcu módl się o dary i owoce Ducha Św.: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.(Ga 5,22-23).”
Warto, aby te dary stały się moim i twoim udziałem.

Modlitwa: 
Duchu Święty Boże, miłości przedwieczna Ojca i Syna! 
Racz zesłać mi owoc: 
- miłości, abym odważył się miłować:
- radości, abym wnosił pociecha tam, gdzie jej nie ma: 
- pokoju, dla dzielenia się nim, 
- cierpliwości dla cierpliwego znoszenia wszystkich doświadczeń.

Duchu Święty:
- udziel mi gorliwości w pracy i w służbie Bożej,
- dobroci, która by mnie czyniła wrażliwym względem potrzebujących, 
- mądrości, abym czynił tylko to, co Bogu miłe,
- łagodności, abym upokorzenia z pokorą przyjmował.

Ześlij mi owoc, 
- wiary, abym mocno wierzył słowu Bożemu: 
- skromności, abym nie pielęgnował własnego egoizmu: 
- wstrzemięźliwości i czystości, abym zachował ciało w świętości, bo jestem Twoją światynią.

Spraw, abym zachowując serce czyste na ziemi, zasłużył oglądać Ciebie w niebie i cieszyć się z Tobą na wieki. Amen.

Michał
Michał Maj 20, 13:13
Amen!!!
Bożena
Bożena Maj 21, 07:08
      Roman Chyliński    

Słowo Boże na święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła.
J 2, 1-11 
Słowa Ewangelii według św. Jana. W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi da Niego: "Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?" Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". 
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: "Napełnijcie stągwie wodą". I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu". Oni zaś zanieśli. 
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". 
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Kom.: Siedem nauk Matki Kościoła.

Analizując wypowiedzi Maryi na kartach Pisma św. zauważamy, że jest ich tylko siedem!
Każda z nich jest wiec na wagę złota.

Najwięcej słów Maryi znajdujemy w Ewangelii wg. św. Łukasza.
Dwie znajdujemy w scenie Zwiastowania. 
Są to słowa: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? ( 1,34) 
oraz : „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. (1,38).

1. Czego nas uczy pierwsze maryjne przesłanie?
Otóż nie wystarczy tylko wierzyć, ale również trzeba zadawać sobie pytania dotyczące wiary. Nie ma wzrostu wiary bez refleksji nad nią.
Św. Mateusz pisząc przypowieść o dziesięciu pannach, pięć skarcił za ich życiową bezrefleksyjność. 
Niestety, można przeżyć swoje chrześcijaństwo bezmyślnie, chodząc do Kościoła i nie zastanawiając się nad istotą religii, w którą się wierzy. 
Dla wielu jest nią zachowywanie przykazań, a nie poznanie osoby Jezusa Chrystusa i Jego naśladowanie.
Stąd też wgłębiajmy się w Ewangelię i zastanawiajmy się nad tym, co podoba się Jezusowi, a co nie. Rozczarowanie może być po śmierci, kiedy usłyszymy słowa (co nie daj Boże): „Nie znam Was”.(Mt 25,12).

2. W drugim przesłaniu Maryja uczy nas podejmowania decyzji. 
Ze Słowem Boga za dużo się nie dyskutuje. Jeżeli Bóg mi mówi, że nie ma dla Niego takiego słowa, które nie mógłby wypowiedzieć, aby się natychmiast stało, to tak jest i kropka.

Pozostaje mi wówczas tylko podjąć decyzję: „idę tą drogą, czy też nie”, „Tak, tak, nie, nie”.(Mt 5,37). „Bo nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi”.(Mt 6,24).

Pamiętajmy religia chrześcijańska jest religią decyzji, albo służymy Bogu albo Mamonie(czytaj: szatanowi lub sobie).

3. Następne słowo Matki Bożej wiąże się z pozdrowieniem Elżbiety.(Łk 1,41).

Nie mamy, co prawda zapisanych tu słów Maryi – prawdopodobnie Matka Boża wypowiedziała słowo hebrajskie „shalom”,czyli pokój tobie, ale opisany jest skutek wypowiedzianych tych słów. Jest on niesamowity: św. Elżbieta zostaje napełniona Duchem Świętym i wypowiada proroctwo.
Staraj się codziennie zapraszać Maryję w swoje życie, aby przychodziła do ciebie z taką samą mocą Ducha Świętego.

4. Następne słowa Maryi znajdujemy w radosnej pieśni: „Magnifikat”. (Łk 1,46-55).
Maryja cieszy się, że: „ Bóg wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy”.(1,48). Kto dzisiaj cieszy się z uniżenia, z tego że stał się sługą wszystkich ludzi i to aż po Krzyż? 
To już wyższa szkoła jazdy i głębsza duchowość. Tu można tylko poprosić Maryję: „naucz nas tego Matko Boga i ludzi. Amen”.

5. Piąte przesłanie ukazuje nam Maryję, jako Matkę uczącą dobrego wychowania: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. (2,48).

Wiele razy analizowałem te dwa zdania. Żadnego tu wykrzyknika wskazującego na reakcję zdenerwowania ze strony Maryi, a jednocześnie piękny język uczuć i troski. Co więcej, Maryja w pierwszej kolejności wskazuje na męża i jego troskę o syna. Czyż nie płynie z tej postawy Maryi wielka nauka dla rodziców? Żona, która wyraża szacunek dla męża wobec dzieci i mąż, czyniący to samo wobec żony?
Czyż trzeba coś więcej, aby dobrze wychować własne dzieci?

Dwa ostatnie słowa Maryi znajdziemy już w Ewangelii wg. św. Jana w kontekście wydarzeń w Kanie Galilejskiej.

6. Słowa Niewiasty, bo tak Jan nazywa Maryję, dotyczą braku wina. Ale jakiego wina? Maryja, jako Oblubienica rodzącego się Kościoła wzywa swojego Oblubieńca, aby rozpoczął dzieło zbawienia. Słowa Niewiasty: „Nie mają już wina”(2,3) oznaczają tu głęboki sens. To znaczy, zobacz Jezu, nie mają radości, bo nie ma proroka w Izraelu, który głosiłby im prawdę. Rozpocznij swoje dzieło odkupienia.(por. Iz 24,7-18).

7. Stad biorą się następne słowa skierowane do ciebie i do całej ludzkości, jak długo Kościół tu na ziemi będzie trwał: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.(2,5).

W tych powyższych słowach otrzymujemy od Matki Kościoła nakaz czynienia tego, co Jezus powiedział na kartach Ewangelii. Bez naszego trudu, napracowania się nie ma „przemiany wody w wino”. Jezus ma szacunek dla naszego wysiłku i zaangażowania. Ten nasz trud później wynagrodzi w odpowiednim dla siebie czasie „efektem” przemiany serca.

Czytajmy i rozważajmy, więc wszystkie słowa Maryi, bo one pouczają nas i prowadzą do Jezusa oraz pomagają nam trwać w Kościele!

Módlmy się: Maryjo, Niepokalana Matko Kościoła ucz nas, jak mamy słuchać Twego Syna. Ucz nas, jak mamy Ciebie naśladować, jako służebnice Pańską. Ucz nas wierności Jezusowi, aż pod krzyż. Amen!

Michał
Michał Maj 21, 08:07
Amen
Bożena
Bożena Maj 22, 07:04
      Roman Chyliński  

Słowo Boże na 22 maj.
Mk 9, 30-37
Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: "Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie". Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: "O czym to rozmawialiście w drodze?" Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. 
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: "Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich". 
Potem wziął dziecko; postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: "Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał".

Kom.: Pokusy władzy.

Tak w relacjach małżeńskich, jak i w zakonie oraz w relacjach zawodowych doświadczamy pokusy władzy.
Dosadniej na ten temat mówi Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza:

„A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. 
Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. 
A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym,
na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".(Mt 20,24-28).

Oto różne pokusy władzy.

1. Pokusa dominacji.
Polega na dawaniu odczucia innym: „ kto tu rządzi!”
W małżeństwie powyższa pokusa może dotyczyć: 
- decydowania w różnych sprawach rodzinnych,
- w wydawaniu pieniędzy,
- podnoszenia głosu i wulgarnymi słowami dania odczuć „kto tu ma racje”,
- nie pozwoleniu mężowi bycia głową rodziny,
- podporządkowanie sobie współmałżonka.

2. W rodzinie może przejawiać się w walce między małżonkami o dominację nad dziećmi. Nadopiekuńcza matka w stosunku do syna, czy córki potrafi całkowicie wyeliminować swojego męża z oddziaływania wychowawczego względem dzieci.

3. Pokusa władzy może wyrażać się w mobbingu: domowym, zakonnym, czy w miejscach pracy.

Przypomnę, na czym polega mobbing.
Zgodnie z definicją zawartą w Kodeksie pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegająca na:
- uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, 
- wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, 
- powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, 
- izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Zobaczmy więc czy i w naszych domach, wspólnotach zakonnych i w zakładach pracy my chrześcijanie tak się nie zachowujemy w stosunku do siebie, nękając się wzajemnie przez: upokarzanie, mściwość, poniżanie, ośmieszanie i izolowanie, aż do wyłączenia ze wspólnoty.

4. Jest jeszcze pokusa inteligentnego zawładnięcia drugim człowiekiem.

Polega ona na uzależnieniu drugiej osoby od siebie, czy podporządkowaniu jej metodą „ogłaskiwania” przez kupowanie drogich rzeczy. 
W firmach szef swoim podwładnym daje np. za darmo telefony komórkowe, samochody służbowe pod jednym warunkiem, że muszą być te osoby „non stop” do jego dyspozycji nawet w nocy czy w niedzielę.

5. Na końcu zwracam uwagę na pokusę „chęci odwetu”, czyli „ząb za ząb”.

Pokusa ta pojawia się wobec osób, które nas zraniły. Potrzeba nieraz wielkiej walki duchowej z własnym: gniewem, emocjami, złością i nienawiścią, aby mocą Ducha Świętego przez przebaczenie, łagodność i błogosławienie tych osób, zapanować nad sobą.

Jezus do nas wszystkich mówi dzisiaj jasno: „NIE TAK BĘDZIE MIĘDZY WAMI”.
"Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich".

Mądry człowiek idzie zawsze na końcu, aby słabszym pomagać.

Zasada solidarności, współodpowiedzialności i pomocniczości przez wzajemne okazywanie sobie wsparcia jest najlepszym lekarstwem na pokusę władzy.

Modlitwa: Panie Jezu, Ty nie przyszedłeś na ten świat, aby Ci służono, ale aby służyć i dać swoje życia na okup za wielu. Niech Duch wzajemnej miłości pomoże nam we wspólnotach pokonać demona władzy, pychy i chęci dominacji. Amen!

Strony: «« « ... 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 »