Loading...

Najczęstsze pytania | Forum Nowenny Pompejańskiej

Monika
Monika Oct 11 '13, 07:51
Cytat z Telewizja Bemowo nie rozumiem w czym się konkretnie nie zgadzasz ;))))

w kwestii godzin nie zgadzam się z Tobą. Nie wiem kto z nas ma rację ale ja zostanę przy swojej racji, że zaczętą dzisiaj Nowennę można skończyć po północy i nie ma to wpływu na jej skuteczność. 
Jerzy
Jerzy Oct 11 '13, 08:18
Lidio, myślę że to nie ma wpływu na ważność nowenny bo odmawiałaś a nie przerwałaś więc teraz spokojnie odmów przez 27 dni część dziękczynną. Cała nowenna będzie trwała 57 dni. 
Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 11 '13, 17:55
Przecież Fortunatina też zrobiła przerwę między częścią błagalną a dziękczynną i została uzdrowiona. Zobaczmy na daty:http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/jak-matka-boza-dala-swiatu-nowenne-pompejanska/


Jest 3 marca roku 1884 - Maryja ukazuje się Fortunatinie. "Pierwszy dzień kwietnia przypadał na wtorek i był ostatnim dniem trzeciej nowenny."

Skoro 1 kwietnia był ostatnim dniem 3 nowenny więc musiała rozpocząć odmawianie 3 nowenndnia 6 marca czyli dokładnie na trzeci dzień od ukazania się Maryi. Natomiast 4 kwietnia ustały konwulsje i Fortunatina zaczęła odmawiać nowennę dziękczynną czyli dokładnie również na trzeci dzień od zakończenia 3 nowenn błagalnych. Jeśli się dobrze policzy to  30 kwietnia jest ostatnim dniem trzeciej nowenny dziękczynnej i według zapewnienia Maryi z nocy 19 na 20 kwietnia to właśnie 30 kwietnia miał być dniem w którym ustaną wszystkie inne cierpienia i od tego dnia miała już zacząć chodzić. I tak się stało. Te daty nie są przypadkiem. A więc Fortunatina miała przerwę pomiędzy częścią błagalną a dziękczynną. Była to przerwa dwóch pełnych dni.


Każdy z nas niech zrobi tak jak mu podpowiada dobry głos swojego sumienia. Pozdrawiam :) 

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 11 '13, 21:39
Ależ ja przyjmuję na początku też tak myślałem gdy odmawiałem Nowennę Pompejańską. Dopiero po odmówieniu kilku Nowenn Pompejańskich zacząłem się zastanawiać dlaczego jak powiem sobie będę się modlić 54 dni staję się smutny? Przecież wszystko co pochodzi od Boga podnosi na duchu, to co nas spycha w dół nie jest z Boga. Duch Święty zawsze podnosi na duchu, On taki Jest, to Pocieszyciel :)  

Ja naprawdę nie poszukuje żadnych cudownych sposobów na wysłuchanie

modlitw po za jedynym sposobem: WIARĄ. Mimo przeciwnych myśli, złych doświadczeń, zranień, wierzę że otrzymam, a reszta niech będzie wola Boża. Jeśli to o co proszę ma mi nie zaszkodzić to otrzymam, jeśli Bóg zamyślił jakieś większe dobro względem mnie to się nie upieram, choć mam wolność wyboru i Bóg ją szanuje u każdego z nas, ale jak mógłby najukochańszy Ojciec nie wiedzieć co lepsze dla nas. My się możemy pomylić, ale On?

Pytasz jakie łaski otrzymałem? Pierwszą jest to Nabożeństwo. Drugą wysłuchanie próśb o ile nie miały związku z jakimś grzechem i można to poznać. Trzecią przemiana wewnętrzna na którą składają się niezliczone łaski a procent z nich jakie poznaję, przerasta to czego oczekiwałem i spodziewałem się po tym Nabożeństwie ;)

U mnie wyglądało to tak: jeśli prosiłem o coś i tak bardzo tego pragnąłem że w przypadku gdybym nie otrzymał był bym załamany to rezygnowałem z intencji ze względu na niepokój który jej towarzyszył. Jeśli były jakieś sprawy które się komplikowały mam tu na myśli czyjeś życie, i czułem że strata byłaby bardzo bolesna choć z jej powodu nie był bym załamany ale bardzo, bardzo strapiony to modliłem się usilnie o wysłuchanie próśb. 

Zawsze wychodzę z założenia że mamy prosić o dobre rzeczy żeby Bóg przez wiarę mógł je dla nas uczynić. Na pewno nie jest dobrą rzeczą upieranie się przy swoim za wszelką ceną tak iż człowiek dochodzi wtedy do załamania. To co dla innych może być nie szkodliwe ze względu na ich uformowanie duchowe, dla drugich może okazać się zabójcze. Dlatego Pan Bóg jednych wysłuchuje od razu, innych dopiero po jakimś czasie, a czasem wcale ;) Chodzi o nasze dobro ale w perspektywie wiecznej. Jeśli coś temu nie zagraża to dlaczego Pan miałby Ci tego nie dać? Jeśli coś miało by nie spowodować twojego wzrostu duchowego ale też nie przyniesie ci straty to Bóg też może wysłuchać i uczynić to jeśli człowiek jest wytrwały w wierze i modlitwie. Sam się kiedyś przekona że mógł lepiej wykorzystać czas i bardziej ufać w plan Ojca. A jeśli coś jest w prost szkodliwe od Boga tego nie otrzymamy, ktoś inny nam to da jeśli się uprzemy przy swoim, ale jakaż wtedy to będzie strata! 


A myślę że wysłuchani jesteśmy nie dlatego że się modlimy i nie ze względu na nasze serca tylko ze względu na Miłosierne Serce Boga , choć Pan patrzy w nasze serca i szuka w nich miłości: czystej, bezinteresownej, szuka bowiem takiej miłości jaką Sam nas darzy i to w każdym momencie życia, także wtedy gdy jesteśmy daleko od Niego, a daje to co jest zgodne z Jego wolą, co nie przynosi nam straty lub to co zwiększa Jego Chwałę. 


A więc chodzi o Wiarę, która rodzi Miłość i daje Nadzieję :)  Może się mylę jakże biedny wtedy będę.

Pozdrawiam.

Monika
Monika Oct 11 '13, 22:55
Cytat z Telewizja Bemowo myślę że wysłuchani jesteśmy nie dlatego że się modlimy i nie ze względu na nasze serca tylko ze względu na Miłosierne Serce Boga

czyli wg tego co piszesz, nie musimy się modlić i dbać o czystość serca. Wieje herezją...
Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 11 '13, 23:35
Przeciwnie, modląc się i prosząc nasze serca otwierają się na Miłość Bożą bo Bóg działa w nas i przez nas Potęgą swojej Mocy. To że otrzymujemy łaskę modlitwy, jej pragnienie to też jest dzieło łaski. Św. Teresa z Avila pięknie o tym pisze. Każdy człowiek otrzymuje od Boga łaskę modlitwy by prosić i móc otrzymać. Ta łaska jest dostępna wszystkim a otrzymanie wszystkiego przez modlitwę zależy od podjęcia i współpracy z tą łaską. Ale to Bóg zapoczątkowuje w nas wszystko, a potem daje nam wszystko jeśli o to prosimy na modlitwie z wiarą. Przemiana serca jest szczególną łaską Miłosierdzia  Bożego i sam Bóg to potwierdza mówiąc że dzieło nawrócenia kogoś jest szczególną łaską Bożą tak jak wytrwanie czyjeś w dobru jest szczególną łaską Boga. My nie mamy nic co by nie było nam dane z góry jak pisze św. Apostoł "Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności."

I prawdą jest że człowiek sam z siebie ma tylko jedno: grzech - to jest rzeczywiście nasza własność. Reszta to dzieło Miłosierdzia Bożego. 

Dlatego cała chwała należy się tylko Bogu i człowiek dobro jakie posiada i widzi w sobie powinien zgodnie z prawdą przypisać Bogu, a zło i grzech zgodnie z prawdą sobie. Tak rozumiem pokorę. Dlatego właśnie uważam że Bóg wysłuchuje nas tylko ze względu na swoje Miłosierdzie. 

Jeśli to jest herezją to i święci się pomylili. 

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 12 '13, 02:07
Według Świętej Teresy pokorę można zdobyć tylko przez modlitwę i ufność Bogu, nie polegając w niczym na sobie lecz na Nim Samym i wtedy Bóg widzi w nas Swoje Odbicie - Swój obraz. I tak jak wszystko pokora jest Jego łaską o którą z wielkim nawet czasem wysiłkiem musimy się ubiegać. 


"Tak więc, zaczynając modlitwę, zacznijcie ją rozmyślaniem, kto jest Ten, do którego mówić macie, a w ciągu modlitwy myślcie i pamiętajcie, kto jest Ten, z którym rozmawiacie. Wszystkie lata waszego życia, choćby i tysiąc razy pomnożone, nie starczyłyby wam na to, byście w zupełności pojęły i zrozumiały, jakiej czci jest godzien ten Pan, przed którego obliczem drżą Aniołowie, którego rozkazom wszystko stworzenie jest posłuszne, którego wola jest czynem" "Potrzeba tu także wielkiej ufności – pisze – bo nie byłoby na pożytek obniżać i ścieśniać pragnienia nasze, ale raczej mamy polegać na Bogu i wierzyć, że czyniąc, co jest w naszej mocy, choć nie zaraz, ale powoli, możemy przez łaskę Jego dojść do takiej doskonałości, jaką osiągnęło wielu świętych; bo i oni, gdyby się nie zdobyli na święte pragnienia i stopniowo ich w czyn nie zamieniali, nie byliby się wznieśli do tego stanu tak wzniosłego. Bóg chce, byśmy mieli serce odważne, i dusze mężne miłuje, jeśli tylko chodzą przed Nim w pokorze, w niczym nie polegając na samych sobie"


Polecam działa św. Teresy:


Księga życia - http://www.karmelicibosi.pl/pdf/teresa/ksiegazycia.pdf


Droga doskonałości - https://docs.google.com/...ZHM/edit?usp=sharing

Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 12 '13, 10:42
I dlatego o cierpieniu swoim się nie mówi bo to tajemnica miła Bogu znosić je w skrytości duszy żeby oko nie widziało jak ofiarą płonie stałą. 

Choć cierpienie nie pochodzi od Boga, On nie cieszy się boleścią żyjących. Bóg nie jest autorem cierpienia i śmierci. Bóg je dopuszcza dla uświęcenia duszy. Wszystko co pochodzi od Boga jest zbawienne i jest Życiem. Dlatego cieszymy się że mamy udział w cierpieniach Syna Bożego i wierzymy że w Dniu Boga nasz los się odmieni. Sprawiedliwi zabłysną chwałą wobec tych co nimi gardzili i prześladowali ich. Ale Bóg do końca będzie wołał:"Przyjdźcie!" Po to dał nam swojego Syna żebyśmy wszyscy byli zbawieni. Do Nieba można wejść tylko wysiłkiem i przechodząc przez wiele udręk. Nie ma innej drogi. Jedynym środkiem który daje siły do przebycia tej drogi jest miłość i zawsze miłość. Wtedy wszystko staje się możliwe. A prawdziwą miłość da nam dopiero Miłość jeśli poprosimy o Nią w Imię Jezusa. Nie każdy święty potrafił pokochać cierpienie. Ojciec Pio nie tyle kochał cierpienie samo w sobie co pragną go ze względu na skutek jaki w nim sprawiało. I tak jak mówisz Renata tylko ktoś kto sam coś przecierpiał bez nienawiści potrafi w sercu ustawicznie nosić Mękę Jezusa. Rzeczywiście inaczej jej pojąć i szczerze ukochać nie można.   

Iwona
Iwona Oct 12 '13, 15:58
Tak strasznie spekulujecie kiedy to  BOG wyslucha a kiedy nie .A mnie kiedys Bog dokladnie wysluchal o co prosilam i bylo to zwiazane z grzechem ciezkim.Byla to nauka ktora pozostanie w moim sercu do konca zycia,bardzo pozytywna nauka.Dlatego mysle ze pozostawmy ta sfere Bogu a zajmimy sie naszymi przyziemnymi poradami ktorych mozemy dokonywac.
Edytowany przez Iwona Oct 12 '13, 16:01
Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 12 '13, 18:05
Nie ja nic nie chce i przestań Ty również Magdalena rzucać na kogoś oszczerstwa. Już wcześniej ktoś Z Moderacji robił to samo wpajając uparcie że wszystko co piszę np. odnośnie Charyzmatów słowa i modlitw jest niezgodnie z nauczaniem Kościoła i usiłował podawać ten właśnie argument. 

Żadne wyjaśnienia stwierdzające brak niezgodności w tym co napisałem a nauczaniem Kościoła nie były brane pod uwagę. A ponieważ nie było żadnych rzeczowych argumentów jak zwykle w tej sytuacji pozostał atak personalny. 

Sprawę zgłosiłem do Marka podając wszystkie wyjaśnienia i tematy zablokowane zostały odblokowane. Jeśli chcesz iść dokładnie w tym samym kierunku to Twój wybór Magdaleno. Ja swojego stanowiska nie mogę zmienić. Nie jestem tu na Forum dla siebie, bo Tego nie potrzebuje ale jest wielu ludzi którzy w różny sposób są zniewoleni i im warto służyć swoją radą czy pomocą. Dlatego za nic mam to czy to się będzie podobało komuś i czy ktoś darzyć mnie będzie sympatią. Gdybym się tym kierował nigdy prawda nie doszła by do głosu nie wspominając już że działałbym dla swojej a nie Bożej chwały. Dlatego proponuję ochłonąć sobie, nie ulegać zbytnio swoim emocjom i pracować nad tym by w pierwszej kolejności pisząc tu cokolwiek nikogo nie szkalować i nie ranić.  I ja nie liczę swoich ran Magdaleno tylko mam na względzie dobro tego do kogo się zwracam. A czy w Twoich czy w oczach innych jestem pokorny czy pyszny to proszę pozostaw ten osąd dla siebie. Ja Ci już napisałem że nikogo osądzać nie będę i że się nie gniewam za oszczerstwa ale też nie będę bezczynnie milczał gdy usiłuje mi się wmawiać działanie w złej wierze. Powtarzam, znam swoje intencje tak jak każdy z nas zna swoje. I proszę Cię nie pisz że kogokolwiek namawiam by przerywał Nowennę bo to jest dopiero ogromna spekulacja z Twojej strony. Każdy kto przeczytał co napisałem wie że nigdzie i nigdy nikomu tego nie proponowałem gdyż każdy modli się tak jak uważa za słuszne. Ja tylko pokazałem że Obietnica Maryi nie musi być ograniczona do modlitwy trwającej 54 dni kalendarzowe. I jeśli ktoś kto się nad tym głębiej zastanowił potrafi wykazać błąd w takim myśleniu to czekam z radością na wyprowadzenie z niego. I proszę Cię jeszcze Magdaleno abyś nie wysuwała tak daleko idących wniosków na mój ale nie tylko na mój temat odnośnie własnej pokory. Sam z siebie człowiek co najwyżej jest przepaścią nędzy i niegodziwości dlatego przypowieść o faryzeuszu i celniku obrazuje kto przed Bogiem może zostać usprawiedliwiony. O to bym Cię bardzo prosił aby ułatwić sobie komunikację na Forum.


I naprawdę zamiast tracić czas na takie pisanie lepiej posłuchać sobie na żywo Mszy Św. o uzdrowienie i uwolnienie z modlitwą z O. Danielem które właśnie trwa: http://mimj.pl/spotkanie-mlodych-12-10-2013/#

Kliknij:Rozwiń całość i kliknij by włączyć kanał 1 lub kanał 2


edit. dalsza część spotkania modlitewnego z wystawieniem Najświętszego Sakramentu dziś o 20:15. Zapraszam Wszystkich w Imieniu Jezusa!



Edytowany przez Telewizja Bemowo Oct 12 '13, 19:43
Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 12 '13, 22:42
Magdaleno bo nie potrafisz zrozumieć co to znaczy że Pan wysłuchuje nas ze względu na swoje Miłosierdzie. Nie było by cudów uwolnień, uzdrowień i nawróceń gdyby to zależało od naszych zasług. Nie chciałbym abyś chwytała tylko sowa a by uciekał Ci ich prawdziwy sens - ale ja Cię rozumiem. Nie wiesz, może nawet lepiej niż myślisz :) Ale też mówię Ci "Otwórz się! Otwórz się na Ducha Świętego! Przyjdź Duchu Święty! Przyjdź do nas, napełnij nas swoim Ogniem, rozpal nasze serca, spraw by wszyscy byli jedno. Niech znikną wszelkie podziały. Wszyscy jesteśmy dziećmi Jednego Boga i wszyscy należymy do Niego. Tylko On nas kocha i daje nam prawdziwą Miłość. On jest Panem. On jest Bogiem. On jest naszym Zbawieniem, przeznaczonym do tego, namaszczonym przez Ducha Świętego i posłanym w Miłości Ojca by dać Życie wszystkim którzy w Niego wierzą, którzy wzywają Go dniem i nocą, którzy wzywają Imienia Pana. Przyjdź Panie Jezu i uwolnij nas przez swą wierność! Przyjdź, przyjdź Duchu Pana i bądź uwielbiony, bądź uwielbiony! Jedyny! Miłości Wieczna! Panie, Królu, Zbawicielu, nasza Nadziejo! Bądź uwielbiony. Bądź uwielbiony! Marana tha! Marana tha !"
Edytowany przez Telewizja Bemowo Oct 12 '13, 22:46
Telewizja Bemowo
Telewizja Bemowo Oct 13 '13, 01:17
Dziękuję za wyjaśnienie ale przedstawię takie jakie jest zgodne z naszą wiarą katolicką. Łaska uświęcająca którą otrzymujemy przez Chrzest Święty uzdalnia nas do wiary, nadziei i miłości czyli do życia Bożego w nas. Łaskę tą otrzymujemy bez względu na nasze zasługi bo niczym człowiek nie mógłby na nią zasłużyć. Będąc w tak nędznym stanie po grzechu pierworodnym żaden człowiek nie mógł osiągnąć zbawienia i przebłagać sprawiedliwości Bożej. Tylko Jezus wysłużył nam łaskę przez swoją Mękę i Śmierć krzyżową płacą tym samym niewypłacalny dług człowieka względem Boga. I gdy przytrafia się człowiekowi nieszczęście grzechu ciężkiego czyli nieposłuszeństwa Bożemu Prawu tak jak przytrafiło się to Adamowi i Ewie, człowiek odkupiony traci na powrót całkowicie zdolność do wiary, nadziei i miłości a tym samym łaskę uświęcającą. I tak dokładając do grzechu pierworodnego za który już Jezus zapłacił Ojcu dokładamy jeszcze grzechy osobiste. Prawda jest taka że każdy z nas po otrzymaniu Chrztu Świętego mógłby nigdy nie zgrzeszyć ciężko jeśli by tego nie chciał i opierał się na Bogu tak samo jak mógł to zrobić Adam i Ewa których nad to nie ciągnęła w dół zepsuta natura. Skoro jednak człowiek mając wszystko co potrzeba by żyć Życiem Łaski w sobie decyduje się na grzech i marnuje owoce odkupienia wysłużone przez Jezusa, Bóg w swym nieograniczonym Miłosierdziu przewidział jeszcze Sakrament Pokuty. I gdy wyznajemy grzechy Bóg nam je odpuszcza za darmo choć oczywiście konsekwencje pozostają i trzeba je odpokutować ale Pan przywraca nam łaskę uświęcającą czyli zdolność do wiary, nadziei i miłości. I znowu otrzymujemy dar od Boga ze względu na zasługi Jezusa. Więc jakby na to nie spojrzeć wszystko jest dziełem Miłosierdzia Bożego. Dlatego my przed Bogiem jesteśmy zawsze jako żebracy. Czyli nawet nasza zdolność do wiary nie pochodzi od nas ale jest łaską Miłosiernego Boga. Bóg udzielił nam bezinteresowny dar i jedyne co możemy zrobić ale nie sami tylko przy pomocy Ducha Świętego to w pełni się na niego otworzyć. Bo Bóg jest w nas i sprawcą chcenia i działania zgodnie z Jego wolą. Tak to wygląda z punktu wiary katolickiej. Z Panem Bogiem!
Agnieszka
Agnieszka Lis 4 '13, 15:53
Mam takie techniczne pytanie związane z odmawianiem NP, nie wiem, czy to dobry temat, żeby je zadać, przepraszam, jeśli nie :)


Otóż w moim kościele i w kilku innych, w których miałam okazję być na różańcu oprócz "Chwała Ojcu..." po każdej dziesiątce odmawia się też "O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia". We wszystkich instrukcjach do odmawiania NP "O mój Jezu..." nie figuruje, a w mojej książeczce do nabożeństwa jeszcze z Komunii jest napisane, że można, ale nie trzeba, po każdej dziesiątce zmawiać "O Mój Jezu...". 


Jak to z tym jest? W NP trzeba odmawiać "O Mój Jezu...", czy nie? To taka dowolna decyzja, czy ma to jakieś znaczenie? 


EDIT: teraz doczytałam tutaj o "O Mój Jezu..." http://zywyrozaniec.pl/forum/topic/648

Jeszcze bardziej się zagmatwałam. W mojej parafii odmawia się to po każdej TAJEMNICY rożańca, a w linku chyba użytkownicy forum rozmawiają o CZĘŚCIACH różańca? Nie wiem już. 

Edytowany przez Agnieszka Lis 4 '13, 15:59
Besia
Besia Lis 4 '13, 16:33
Agnieszko ta modlitwa została dodana do różańca później ,jest to modlitwa fatimska ,warto ją odmawiać ,sama Matka Boża o to prosiła:)
Edytowany przez Besia Lis 4 '13, 18:51
Agnieszka
Agnieszka Lis 5 '13, 01:27
W takim razie będę odmawiać :) Ale kiedy? Po każdej tajemnicy, części różańca, czy na zakończenie różańca w danym dniu? 
Besia
Besia Lis 5 '13, 08:49
Agnieszko tą modlitwę odmawia się po każdej części różańca ,tzn po każdym dziesiątku po Chwała Ojcu :)
Jerzy
Jerzy Lis 5 '13, 10:35
Beti jeszcze bardziej gmatwasz ;) 

1. Dziesiątka = Ojcze Nasz, 10 x Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu,  

2. Cząstka = 5 dziesiątek 

3. Różaniec = 4 części (Radosna, Światła itd.)


Modlitwę Fatimską warto odmawiać po każdej dziesiątce różańca tak jak warto odmawiać Tajemnice Światła ale nie jest to obowiązkiem i nie ma wpływu na ważność Nowenny. Warto też jeden raz na koniec modlitwy odmówić: Pod Twoją Obronę....

Osobiście odmawiam wszystkie części ale to moja decyzja i odczucie. 

Nie będzie też grzechem gdy Modlitwę Fatimską odmówisz na koniec różańca.

Besia
Besia Lis 5 '13, 11:05

O faktycznie ,dziękuję Jerzy ,że to sprostowałeś :) Zagmatwałam się ,przepraszam.

 

Oczywiście ,że NP będzie ważna bez tej modlitwy :)

To jednak taka piękna modlitwa i podała ją sama Matka Boża w Fatimie dlatego zachęcam do odmówiania jej ,prosząc Matkę Bożą o potrzebne nam łaski w NP możemy jeszcze dodatkowo wyprosić łaski dla grzeszników i dla nas samych ,bo też grzesznikami jesteśmy .

Agnieszka
Agnieszka Lis 5 '13, 12:45
Super, bardzo Wam dziękuję :)


Joasia
Joasia Lis 12 '13, 00:26

Proszę o odpowiedź, czy w NP konieczne jest rozważanie tajemnic różańca, czy wystarczy je wymienić i odmówić i czy mówi się między dziesiątkami: "O Maryjo bez grzechu poczęta" i "O mój Jezu.."?

Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 »
Ten temat jest przyklejony