Loading...

Blog użytkownika

Hanna
Witajcie pisze ta wiadomość bo mam mętlik w głowie. I dylemat duchowo modlitewny. Tak jak wspomniałam choruję na depresje i zaburzenia lękowe. Modlę się pompejańską nowenna. Kocham różaniec. I od początku obecnej nowenny mam pogłębienie depresji i ogromne koszmary i lęk przed śmiercią. Moja Terapeutka sugeruje mi ze joga to tylko ćwiczenia uspokajające, a ja się z tym nie zgadzam . Do tego moj ojciec jest ateista nie wierzy w różaniec. Moja mama nie modli sie różańcem . I nie wie jaka walkę toczę duchową. Do tego moj brat cioteczny który jest kaplanem mówi ze pompejanka jest modlitwa egoistyczna . Mam ochotę sie poddać. Ale z drugiej strony wierze w różaniec i Mateczkę Boska. Pomożecie mi dobrym słowem
Hanna Oct 25 '18, 20:30 · Komentarze: 4 · Tagi: pomoc
Hanna
Mam do was pytanie jak sobie radzicie z osamotnieniem w modlitwie . Zaczęłam kolejna pompejanke i wszystko się komplikuje . Jest ogromne zniechęcenie. I nie mam z kim pogadać o modlitwie. Podzielić się . Hania .
Hanna Oct 20 '18, 19:48 · Komentarze: 7
Hanna
Mam ogromną prośbę proszę was o skuteczną modlitwę. W czwartek o 15 mam dentystę . Tak strasznie sie boje . Od 10 lat walczę z depresją i lękowa nerwica. Proszę doradźcie mi co mam uczynić jaki akt zawierzenia powiedziec . Proszę o pomoc .
Hanna Oct 15 '18, 17:25 · Komentarze: 4
Magdalena

Ostatnio udało nam się zebrać ponad 10 kg różańców, wysyłka nastąpiła w piątek 28 września.

 

Różaniec jest częścią mojego życia. W nowennie pompejańskiej w jednej z modlitw (dziękczynnej) odmawia się:  O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Św....

Dlatego tak wiele znaczy dla mnie pomoc wysyłania różańców do ludzi, którzy jeszcze nie znają Maryi. Za każdą wpłatę będę ogromnie wdzięczna. Jak również za każdy wysłany do mnie różaniec, który powędruje na misje!. Różańce można wysyłać na adres: Paszyn 269, 33-326 Paszyn.

Więcej:

https://pomagam.pl/rozaniecnamisje

Magdalena Oct 12 '18, 13:55
Patrycja

Dzień #5

Dziś mija 5 dzień mojej pierwszej nowenny pompejańskiej, trzeci dzień Nowenny do Św. Rity, drugi dzień Nowenny do Św. Jana Pawła II. Ponadto modlę się do św. Antoniego, św. Józefa oraz Św. Judy Tomasza. 

Do Nowenny Pompejańskiej dołączyłam dziś tajemnice światła. Potrzebuje mocniejszego "wsparcia"

Planuje także odmówić dziś suplikę - muszę jednak o tym poczytać, bo kompletnie nie wiem co to i o co chodzi, a nie chce tylko tego "odklepać"

Rano przebudziłam się i potem spałam z różańcem. Było to dziwne. Nie mogłam usnąć z nim w dłoni. Mimo, że mój różaniec jest naprawdę delikatny (z płatek róż, poświęcony przez  Św. JPII), czułam jakiś dziwny dyskomfort. W jednej ręce, w drugiej. Ciążył mi bardzo, jednak pomimo wszystko, tylko raz go wypuściłam (kiedy mocniej mi się przysnęło). Potem szybko się jednak przebudziłam i dalej spałam już z nim w dłoni. Było to naprawdę dziwne uczucie, chęć odłożenia go na bok, cieszę się, że jednak się na to nie skusiłam.

Wybieram się dzisiaj do kościoła, mam nadzieję, że uda mi się trafić na spowiedź świętą, aby oczyścić się już całkowicie. Cieszę się, że w mojej intencji modli się parę osób nowenną do św. Rity. Niestety dwójka z nich jest nie wierząca, ale bardzo cieszę się, że i tak podjęły się tego wysiłku. Jestem zadowolona, bo po rozmowie z jedną, moją bliską, wieloletnią przyjaciółką, przyznała, że jak o tym wszystkim mówię, to poczuła coś w sercu. Chciałabym, żeby się nawróciły, ale wiem, że na wszystko potrzeba czasu. Z czasem i o nie będę się modlić, aby się nawróciły i delikatnie, acz nie stanowczo, będę im opowiadać o potędze Świętych. 

Co do mojej Nowenny Pompejańskiej:

Wątpliwości nie ustępują. Czuję bezsens tej modlitwy, wstyd mi za te słowa i myśli. Mam nadzieję, że spowiedź św. i eucharystia mi pomogą. Na pewno ma zamiar teraz już (bardzo długo zaniedbywałam wiarę) uczęszczać  na każdą niedzielną mszę i pierwsze piątki miesiąca (pierwszy już za mną :))

Mam nadzieje, że będzie lepiej, ale ogarnia mnie strach, że im dłużej ta nowenna będzie trwać, tym większe nieszczęście na siebie ściągnę. Jednak całe moje serce podpowiada mi, aby nie dać się tym pokusom. Że to zły stoi za tym wszystkim, pragnie uświadomić mnie, że moje modły są bezsensu. Że powinnam sobie odpuścić, bo i tak nikt mnie nie wysłucha, że to tylko strata czasu i powinnam pogodzić się z koleją rzeczy. Rzecz w tym, że nie chce. Z całego serca chce, aby się to zmieniło. Ale tak bardzo boli ta świadomość, ta wątpliwość, że w mojej sytuacji już nic nie pomoże. Wczoraj płakałam, odmawiając pierwszą część. Było strasznie. Chciałabym, żeby było coraz lepiej, bo powoli przepełniam się niezrozumiałą mi goryczą. 

Proszę o pomoc i modlitwę, to dopiero piąty dzień, ale z każdym dniem zaczyna robić się coraz ciężej. 

†††

 

Strony: «« « ... 3 4 5 6 7 ... » »»