Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Lut 26, 08:00
 

Jezus i uczniowie Jego podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”. (Mk 9,30-37)

Spotykamy dzisiaj Jezusa i Jego uczniów w ważnym momencie. Właśnie zakończyła się publiczna działalność Rabbiego. Od teraz głównymi adresatami Jego słów będą sami Apostołowie. Owszem, ciągle na drodze Mistrza będą pojawiać się nowi ludzie, ale swoją uwagę skoncentruje przede wszystkim na nich. Ich formacja staje się teraz dla Niego priorytetem. Do tej pory mogli traktować swoje bycie z Jezusem jako niezwykłą przygodę. Ten czas dobiegł końca. Trzeba, aby Apostołowie zrozumieli do czego zostali powołani, a jest to misja bycia przywódcami, liderami, ostojami wspólnot, które zostaną niedługo założone. Rzecz jasna oni jeszcze o tym nie wiedzą, a nawet jeśli już coś przeczuwają, nie lokują tego w najbliższej przyszłości. Nie dopuszczają także myśli, że ich Mistrza nagle zabraknie, chociaż mówił o tym.

Jak długą drogę mieli jeszcze przed sobą, pokazuje spór o pierwszeństwo. Apostołowie byli takimi samymi ludźmi jak my, podatnymi na grzech i szukającymi zaspokojenia swoich pragnień. Stąd doszło między nimi do kłótni. Jezus mówi im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Zapowiada to, że zostanie zabity, ale przepowiada także swoje zmartwychwstanie. Takie informacje powinny wstrząsnąć uczniami, powinni przejąć się tym, co im mówi. A oni zamiast poprosić Go o wyjaśnienie, pozawalają, żeby wygrał strach. „Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać”. Nie wykorzystali tej okazji. Nie skupili się na Nim, więc bardzo szybko zaczęli myśleć o sobie.

Te Ewangelia powinna być dla nas ostrzeżeniem. Można być blisko Jezusa, ale tylko teoretycznie. Można słuchać tego, co mówi, ale ciągle myśleć o swoich interesach. Można ze strachu nie pytać Boga o sens tego, co mnie teraz spotyka. Tak postąpili Apostołowie. Myślę, że nie jesteśmy inni, że nie jesteśmy lepsi.

Dlaczego modlisz się? Dlaczego czytasz Pismo Święte? Dlaczego chodzisz na Mszę? Po co czytasz to, co piszemy na tej stronie? Co robisz z tym, co usłyszysz i przeczytasz? Pytania – jak zawsze – można mnożyć. One są ważne, ale istotą jest odpowiedzenie na nie.

Gdy medytowałem tę perykopę, Duch Święty podprowadził mnie pod prawdę, że nie wystarczy być fizycznie blisko Niego. Trzeba skupić się na tym, co On do mnie mówi i pytać Go, jeśli czegoś nie rozumiem. Jeżeli tego zabraknie, to bardzo szybko skupię się na sobie i zapomnę to, co On ma mi do powiedzenia.

Pozwól, żeby także Ciebie poprowadził Boży Duch. Przeczytaj jeszcze raz tę Ewangelię i nie bój się pójść za tym, co poruszy Twoje serce. Daj sobie chwilę na medytację, ciszę, postawienie pytań i znalezienie odpowiedzi. Zrób tak nie tylko dzisiaj, ale zawsze, za każdym razem, gdy sięgniesz po Jego słowo.

Jeszcze jedno. Żeby nauczyć Apostołów tego jak mają wyglądać relacje między nimi powiedział „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Komu możesz dzisiaj pomóc?

Konkret na dzisiaj: Bądź dzisiaj sługą. Pomóż komuś bezinteresownie. Jeśli tak postąpisz, to sprawisz, że świat stanie się lepszy.

Niech Cię Bóg błogosławi +

Bożena
Bożena Lut 27, 07:49
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Poranna mądrość

"Mądrość wywyższa swych synów i ma pieczę nad tymi, którzy jej szukają. Kto ją miłuje, ten miłuje życie, a ci, którzy dla niej rano wstaną, napełnią się weselem." Syr 14, 11-12

Wstać rano, by zdobywać mądrość odwieczną. Nie wiem, jak wyglądają Twoje poranki. Może ledwo wstajesz, zmuszasz się do szkoły lub pracy, a potem narzekasz na cały świat. Przy tym wszystkim możesz nawet zapominać o dwuminutowym przyklęknięciu i pacierzu. Czasami pewnie odmówisz modlitwę w drodze myśląc o sprawach przyziemnych, które czekają Cię za kilka chwil. W ten sposób nie zdobędziesz zbyt wielkiej mądrości.

Dziękuję dzisiaj Bogu za łaskę bardzo wczesnego wstawania. Myślę, że już około 15 lat mam łatwość by wstać z łóżka o poranku i uklęknąć przed Jezusem, aby pochylać się nad Jego słowami. To mój codzienny pokarm, który ustawia mój dzień i całe życie. Od 5 lat mam też łaskę dzielenia się Bożym słowem na blogu. To także rozwija moje serce i umysł. Dzisiejsze słowo z Mądrości Syracha naprawdę napełnia mnie weselem i skłania moje serce do wielkiej wdzięczności.

"Apostoł Jan rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami»." Mk 9, 38-40

Spróbuj wejść w ten obraz. Uczniowie, którzy czują się wyjątkowi poprzez bycie przy Chrystusie, są zazdrośni o to, że ktoś posługuje się imieniem Jezusa i czyni cuda. Ciekawe jest to, że dwa dni temu w Ewangelii była wzmianka o tym, że Apostołowie nie mogli poradzić sobie z wypędzeniem demona. Pewnie naturalnie pojawia się w nich pytanie, dlaczego w nas jest jakaś niemoc, a tutaj człowiek, który nie chodzi z Nauczycielem ma moc.
To z pewnością kolejny dowód na to, że przyzywanie imienia Jezus z głęboką wiarą daje cudowne skutki. Chrystus obronił tajemniczego człowieka, ponieważ pewnie znał jego dobre serce oraz głęboką wiarę. Przy tym pouczył swoich uczniów, żeby nie zabraniali działać temu, kto przyzywa Jego imię, ponieważ w nim jest takie samo dobro, jak w nich. Tacy ludzie nie są przeciwko Bogu i Jego uczniom.

Te słowa są ważne także w kontekście współczesnym. Kto dzisiaj występuje jawnie przeciwko Jezusowi? Jeśli myślisz, że tylko sataniści, to jesteś w głębokim błędzie. Otóż są to wszystkie osoby, które są przeciwko: Kościołowi (Ciału Chrystusa!), przykazaniom (są za aborcjom, eutanazją, in vitro – NIE ZABIJAJ!), księżom (sługom Chrystusa!), sakramentowi małżeństwa (promują rozwody i wszelką rozwiązłość), drugiemu człowiekowi i jego naturalnej duchowo-cielesnej naturze (brak miłości do bliźniego) itd. Takie osoby śmiało mogą wcielić się w postać Szawła dyszącego żądzą zabijania chrześcijan, który spotyka Jezusa i słyszy: dlaczego Mnie prześladujesz. Może ktoś z tych osób przeczyta teraz te słowa, zawstydzi się i zmieni grzeszny kierunek życia.

"Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." J 14, 6

Jest jedna Droga, jedna Prawda i jedno Życie. Oby Twój wybór był naprawdę mądry!

"Pragnę Twojej pomocy, Panie,
a Prawo Twoje jest moją rozkoszą.
Niech żyje moja dusza i niech Ciebie chwali,
niech mnie wspierają Twoje wyroki." Ps 119, 174-175

Panie Jezu, dziękuję za łaskę codziennego karmienia się Twoją mądrością!

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Lut 28, 08:00
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Sól miłości

"Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą." Mk 9, 50

Mieć sól w sobie i zachowywać pokój między ludźmi… Jaką sól masz w sobie? Czy jest to prawdziwa miłość, która wprowadza pokój, wybacza, jest cierpliwa, łagodna i nie unosi się gniewem z byle powodów? A może Twoją solą jest nieustanne namawianie innych do grzechu, nienawiść, zatruwający brak przebaczenia. Popatrz przez chwile na swoje serce. Czy zachowałeś w nim prawdziwy smak Bożej miłości?

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mocno przestrzega przed zgorszeniami oraz zachęca do całkowitego odcięcia się od grzechu. Mówi, że lepiej utracić poszczególne członki ciała, niż zgrzeszyć przez nie i dostać się do piekła na wieczność. Przyjrzyj się swoim postawom. Zobacz momenty, w których grzeszysz np. poprzez spojrzenia. Pomyśl radykalnie, że lepiej byłoby nie mieć oka, niż pójść do piekła przez ten brak opamiętania się. Grzech bardzo silnie wiąże człowieka i zabija miłość w sercu. Dlatego też Jezus tak radykalnie mówi, aby odciąć się całkowicie od tego, co prowadzi do zła.

Jeśli masz błędne przekonanie, że na Twoje nawrócenie przyjdzie jeszcze czas w starości lub kiedyś tam. To pochyl się jeszcze nad tekstem z Mądrości Syracha;

"Nie polegaj na swych bogactwach i nie mów: «One mi wystarczą». Nie daj się uwieść żądzom i sile, by iść za zachciankami swego serca. Nie mów: «Któż ma nade mną panować?» Albowiem Pan z całą pewnością wymierzy ci sprawiedliwość. Nie mów: «Zgrzeszyłem i cóż mi się stało?» Albowiem Pan jest cierpliwy. Nie bądź bez obawy co do przebaczenia, byś miał dodawać grzech do grzechu.

Nie mów: «Wielkie jest Jego miłosierdzie, zgładzi mnóstwo moich grzechów!» U Niego bowiem jest miłosierdzie, ale i gniew, a na grzeszników spadnie Jego zapalczywość. Nie odwlekaj nawrócenia do Pana ani nie odkładaj z dnia na dzień; nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w czasie odpłaty. Nie polegaj na bogactwach niesprawiedliwie nabytych, nic ci bowiem nie pomogą w dniu klęski." Syr 5, 1-8

Zauważ, że jedną z najsilniejszych, grzesznych zachcianek serca jest posiadanie dóbr, a tym samym chciwość pieniądza. Tak wielu ludzi popadło w to uzależnienie, że świat stał się piekłem na ziemi dla najbiedniejszych, ponieważ nie starcza dla nich środków nawet na najpilniejsze potrzeby.

Gdy oglądałem wczoraj film pt. ,,Kafarnaum”, to moje serce po prostu płakało z bólu. Obrazy, które zobaczyłem wołały o pomstę do nieba. Moment, w którym dwunastoletni chłopiec oskarża rodziców przed sądem za to, że dali mu życie (które jest piekłem) zostanie długo w mojej pamięci. Bóg naprawdę cierpi przez ludzką głupotę i niesprawiedliwość w podzieleniu ziemskich dóbr na tej planecie. Cały czas ,,silniejsi” opływają w bogactwach kosztem najbiedniejszych. Kiedyś przyjdzie sprawiedliwość i spełnią się błogosławieństwa Jezusa. Głodni naprawdę będą nasyceni, a bogaci będą cierpieć głód na wieki.

Panie Jezu, odrywaj nas do wszelkiego grzechu. Chroń przed chciwością. Oczyszczaj nasze serca. Pozostaw w nich jedynie miłość do Ciebie. Niech nasza wewnętrzna sól nadaje dobry smak na tej ziemi!

Polecam dzisiaj bardzo mocny film pt. Kafarnaum (zwiastun jest w załączniku na WNG)

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 1, 08:06
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Małżeństwo i przyjaźń

"I przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela».

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo»." Mk 10, 2-12

Każde sakramentalne małżeństwo jest powołane do jedności. Z Bożą pomocą i otwartym sercem małżonków zawsze będzie wystarczająco siły, aby rozwijać miłość małżeńską i promieniować prawdziwym światłem dla dzieci i wszystkich dokoła. Jeśli u kogoś pojawia się mniejszy lub większy kryzys, to trzeba wrócić przed ołtarz i błagać Jezusa na kolanach o nawrócenie i odnowienie miłości. Uważam, że każdy, kto szczerze oddaje swoje małżeństwo Bogu – wytrwa w nim do końca życia. Nie tylko wytrwa, ale jeszcze pomoże wielu osobom w trudnościach, dzięki wierze i wypływającej z niej silnej woli.

Niestety coraz więcej osób słucha świata zamiast Pana Boga. W konsekwencji mamy tysiące rozbitych rodzin, płaczących dzieci i jedną wielką falę zgorszenia poprzez odejście od fundamentalnych wartości. Biedne jest serce człowieka, które zapomniało o złożonej przysiędze. Jego bieda jest jeszcze większa, gdy idąc własną drogą namawia do grzechu innych. Oby takie serca wróciły jak najszybciej na drogę prawdy.

"Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie." Por. J 17, 17ba

W kontekście dzisiejszej Ewangelii ciekawe jest to, że pierwsze czytanie jest o przyjaźni. Autor przestrzega przed pochopnym wybieraniem przyjaciela, ponieważ niektórzy robią tylko dobre wrażenie, a potem okazują się fałszywi. W kontekście małżeństwa myślę, że to słowo dobrze zachęca do prawdziwej i wypróbowanej przyjaźni w okresie narzeczeństwa. W końcu bardzo ważne jest wzajemne zaufanie, które jest wielkim skarbem w małżeństwie.

"Miła mowa przyciąga przyjaciół, a język uprzejmy miłe słowa. Żyjących z tobą w pokoju niech będzie wielu, ale doradców – jeden na tysiąc! Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, zdobądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku. Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie pozostanie nim w dniu twego ucisku.

W powodzeniu twoim będzie jak drugi ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem. Oddal się od swoich nieprzyjaciół, a miej się na baczności przed swymi przyjaciółmi. Wierny przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bogobojni. Bogobojny dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego przyjaciel." Syr 6, 5-17

Jeśli jesteś już w małżeństwie i czujesz, że mąż/żona nie jest jednocześnie Twoim przyjacielem, to stań dzisiaj w prawdzie i zauważ, że Twoja druga połówka wie o Tobie najwięcej. Ponad to on/ona jest z Tobą jednym ciałem. Dlaczego cokolwiek ukrywasz przed nią? Zaufaj w pełni. Walcz o czas wspólnego dialogu w klimacie miłości. Buduj atmosferę przyjaźni, w której nie będzie lęku, aby powiedzieć najtrudniejsze sprawy. W ten sposób z pewnością uchronicie się przed fałszywymi przyjaciółmi, poprzez których diabeł będzie chciał rozbić waszą wspólnotę małżeńską i rodzinną.

Panie Jezu, błagam Cię za wszystkimi małżeństwami, abyś stale dawał im łaskę rozwijania miłości i przyjaźni między sobą. Daj łaskę powrotu do jedności wszystkim, którzy odeszli od swoich żon/mężów. Błogosław wspólnocie Trudnych Małżeństw Sychar, aby byli świadkami wiernej miłości małżeńskiej w Polsce i na całym świecie!

Polecam dzisiaj na WNG bardzo wartościowe świadectwa.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 2, 08:04
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Dziecięce serce

"Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je." Mk 10, 13-16

Wejdź sercem w powyższy obraz. Stań się na chwilę znowu małym dzieckiem w objęciach Jezusa. Poczuj Jego dotyk. Przyjmij błogosławieństwo. Poczuj pełnię bezpieczeństwa. Nie ważne, ile masz teraz lat. Choćbyś miał naprawdę słuszny wiek, to nadal możesz odkrywać w sobie prawdziwą tęsknotę dziecka. W Bożych ramionach odnajdź na nowo pełne zaufanie i pokój serca wynikające z tego, że wszechmocny Stworzyciel świata kocha Cię, akceptuję i da wystarczająco siły, żeby poradzić sobie z problemami i najcięższymi obowiązkami.

Jeżeli czujesz, że za bardzo wziąłeś w swoje ręce sprawy tego świata i stałeś się zbyt dorosły, żeby uniżać się przed Bogiem, to poproś dzisiaj o odnowienie Twojego serca na wzór serca dziecka. Uwierz mi, że to jest najlepsza droga na uspokojenie swojego przemęczonego umysłu i ciała. Nie musisz wszystkiego ogarniać sam. Masz przy sobie Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Zapraszaj ich stale i proś o konkretne rady, natchnienia i siłę do ich realizacji.

"Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom." Por. Mt 11, 25

Nie bój się przyjąć postawę prostaczka, który wszystko oddaje Panu i robi, co w jego mocy, aby być dobrym człowiekiem.

Warto pochylić się jeszcze nad słowami Mądrości Syracha. Przeczytaj poniższy tekst powoli i zobacz jak pięknie jesteś stworzony przez Boga;

"Pan stworzył człowieka z ziemi i znów kazał mu do niej wrócić. Dał ludziom dni pod liczbą i czas odpowiedni, dał im też władzę nad wszystkim, co jest na ziemi. Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Lęk przed nimi wpoił wszystkiemu, co żyje, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył.

Umieścił oko swoje w ich sercu, aby wielkość swoich dzieł im ukazać. Święte imię Jego wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać. Dodał im wiedzy i prawo życia dał im w dziedzictwo. Przymierze wieczne zawarł z nimi i praw swoich ich nauczył. Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały donośność Jego głosu. Rzekł im: «Trzymajcie się z dala od wszelkiej niesprawiedliwości!» I dał każdemu z nich przykazania co do jego bliźniego. Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami." Syr 17, 1-15

Bóg umieścił swoje oko w Twoim sercu. To wielki dar, dzięki któremu możesz widzieć piękno Stwórcy i stworzenia oraz siebie samego. Masz także wolną wolę, język, oczy, uszy, serce zdolne do myślenia. Skorzystaj z tych wszystkich darów. Niech Twoje życie będzie codziennym uwielbieniem Pana za Jego dobroć i łaskawość!

Panie, dziękuję dzisiaj za każdą chwilę, w której mogłem poczuć się jak dziecko w Twoich ramionach. Dzięki dzisiejszej Ewangelii mogłem przez chwilę znowu doświadczyć Twojego dotyku. Tobie ufam i nie lękam się niczego.

Dzisiejsze załączniki na WNG pomogą Ci wejść w świat dzieci.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 3, 08:11
  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Pozytywne ostatki :)

"Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.

Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta»." Łk 6, 39-45

Z obfitości serca mówią usta… Czy można głosić Jezusa na ostatkach? Czy masz grupę ludzi, w której dzielisz się tym, jak Boża łaska działa w Twoim życiu? Czy w swoim otoczeniu potrafisz poprowadzić budujące i bardzo pozytywne rozmowy?

A może wciąż jesteś zdołowany i czujesz się dobijany kolejnymi pustymi dialogami wśród znajomych i rodziny… Oczywiście można trwać w takim stanie i być kolejnym ,,niewidomym” pośród niewidomych. Można nie widzieć piękna i dobra w ludziach i świecie i tak zaciemniać obraz tego świata i całego życia. To może dokonywać się w towarzystwie znajomych, rodziny, środowisku pracy albo szkoły. I tak potem ślepi prowadzą ślepych.

Jestem Panu Bogu bardzo wdzięczny za to, że wczoraj mogłem przez kilka chwil zagościć na niezwykle pozytywnych ostatkach. Ciekawe było to, że spotkanie było bezalkoholowe, a wszyscy garnęli się do mówienia. Gdy jedna osoba zaczęła opowiadać o swoich niezwykłych rekolekcjach w ciszy, to wszyscy wsłuchiwali się z zapartym tchem. Potem kolejna osoba podzieliła się tym, jak głosi Jezusa w swojej pracy i nie przejmuje się tym, że ktoś ją wyśmiewa albo wyzywa. Podobne historie zaczęły opowiadać kolejni goście. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że siedzę wśród prawdziwych chrześcijan, którzy wiedzą, po co żyją i chcą dawać ludziom dobre światło.

"Jawicie się jako źródło światła w świecie,
trzymając się mocno Słowa Życia." Por. Flp 2, 15d. 16a

Niezwykłe było to, że co jakiś czas można było usłyszeć przy stole słowa: Chwała Panu! To spontaniczne grono osób wcale nie uważało siebie za idealnych. Było także dzielenie się swoimi słabościami oraz sposobami radzenia sobie z nimi. Jestem głęboko wdzięczny Bogu za pierwsze ostatki w moim życiu, w których nie musiałem za wiele mówić, ponieważ moje serce radowało się z samego słuchania.

Pomyśl przez chwilę o swoim otoczeniu i zapytaj Jezusa, jak wprowadzić w nie jeszcze więcej budujących treści. Jeśli przypomną Ci się osoby, które najczęściej psują atmosferę, to oddaj je Bogu w modlitwie i proś o przemianę ich serc.

"Piec poddaje próbie naczynia garncarza, a sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź. Jak o uprawie drzewa świadczy jego owoc, tak mowa o zamyśle serca człowieka." Syr 27, 5-6

Nie poddawaj się nigdy w przemienianiu świata na lepsze. Gdy zaczniesz stale oczyszczać swoje serce i podejmiesz pokorną próbę ewangelizacji swojego środowiska, to jestem pewien, że Bóg wyposaży Cię we wszystkie potrzebne łaski.

"Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu." 1 Kor 15, 58

Panie Jezu, dziękuję za wspaniałych ludzi, poprzez których budujesz moje serce!

W załączniku na WNG polecam 5 rad ks. bp. Rysia, które pomogą w ewangelizacji.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 4, 08:07
  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Trwaj w Miłości

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.

Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali»." J 15, 9-17

Jak Bóg Ojciec umiłował swojego Syna Jezusa Chrystusa? Popatrz na życie swojego Zbawiciela. Zauważ wszystkie okoliczności Jego życia od momentu poczęcia, przez narodziny, dorastanie, nauczanie, prześladowanie i śmierć. Nie było momentu, w którym najlepszy Ojciec nie byłby ze swoim Synem. On podtrzymywał Go w każdej minucie. Natomiast Jezus cały czas oddawał siebie na modlitwie i wytrwał wiernie do końca mimo wielkiego cierpienia fizycznego, psychicznego i duchowego, które odczuwał w swoim ludzkim ciele.

Usłysz dzisiaj w sercu słowa od swojego Mistrza, który przeszedł najtrudniejszą drogę. On prosi Cię o wytrwanie w miłości do Boga i ludzi (nawet tych, którzy ranią Cię najbardziej). Jezus prosi Cię o miłość na wzór Jego miłości. Czy jesteś gotowy na to, aby swoje życie ofiarować dla Stwórcy i bliźnich? Jeśli zmagasz się z odpowiedzią, to wiedz, że to jest najpiękniejsze zaproszenie od Twojego Przyjaciela z nieba, który wierzy w to, że dasz radę. On nie chce traktować Cię na wzór sługi, który kocha, ponieważ musi naśladować Pana. Myślę, że w Twoim sercu jest zakorzenione pragnienie bezinteresownej miłości, które Jezus dobrze widzi i chce je w Tobie obudzić.

On pięknie to uczynił w życiu młodego świętego Kazimierza – królewicza, który mimo tak niewielu lat życia rozkochał się w Bogu i służbie ubogim. Niezwykle trafne do jego życia są dzisiejsze słowa z Mądrości Syracha:

"Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę. Z powodu jej kwiatów, jakby dojrzewającego winogrona, serce me się w niej rozradowało, noga moja wstąpiła na prostą drogę, od młodości mojej idę jej śladami. Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. Postąpiłem w niej, a Temu, który dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Postanowiłem bowiem wprowadzić ją w czyn, zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu." Syr 51, 13-18

Nie wiem, ile masz teraz lat. Mimo to zachęcam Cię do wejścia na drogę mądrości. Nie ważne, czy jesteś biedny, czy bogaty. Może masz większe lub mniejsze doświadczenie Boga w codzienności. Po prostu staraj się przyjaźnić z Jezusem każdego dnia i w Jego słowie szukaj prawdziwej mądrości. Spotykaj się jak najczęściej ze swoim Przyjacielem na modlitwie. Opowiadaj Mu o wszystkim. Pomilcz czasami, aby usłyszeć Jego cichy głos. Pamiętaj, że nic nie musisz, a możesz tak wiele. On zawsze daje Ci pełną wolność.

Przyjacielu, dziękuję za codzienną lekcję miłości.

Polecam dzisiaj na WNG bardzo wzruszający załącznik, w którym można zakochać się…

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 5, 07:45
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Obietnica i ostrzeżenie

"Piotr powiedział do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi»." Mk 10, 28-31

Jezus wypowiada powyższe słowa po scenie z bogatym młodzieńcem, który nie chciał rozdać swoich dóbr i pójść za głosem powołania. Spójrz na dumnego Piotra, który mówi, że opuścił wszystko i poszedł za Chrystusem. W odpowiedzi Apostoł słyszy, że będzie miał wielką rodzinę i wiele domów, ale będą towarzyszyły mu prześladowania. Jednak najwspanialszą nagrodą ma być życie w Królestwie Bożym. Pierwszy Nauczyciel daje jeszcze jedną ważną przestrogę o tych, którzy będą uważali się za najważniejszych, a staną się ostatnimi.

Popatrz na swoje życie. Czy jesteś gotowy oddać wszystko Panu Bogu? Nie ważne, czy jesteś osobą samotną, czy żyjesz w małżeństwie. W każdej chwili swojego życia możesz powiedzieć Jezusowi TAK i powiedzieć: króluj w moim sercu, życiu i posługuj się mną tak, jak chcesz. Oddaję Ci mój dom, rodzinę, znajomych. Posyłaj mnie z Dobrą Nowiną w te miejsca, które dla mnie wybierzesz. Pozwól mi mężnie znosić cierpienia i wszelkie prześladowania dla Twojego imienia. Niech moje życie, dzień po dniu, stanie się ofiarą miłą Tobie;

"Kto zachowuje Prawo, mnoży ofiary, a kto zważa na przykazania, składa ofiary biesiadne. Kto świadczy dobrodziejstwa, jakby przynosił ofiary z najprzedniejszej mąki, a kto daje jałmużnę, jakby składał ofiarę uwielbienia. Odejście od zła jest miłe Panu, a odejście od niesprawiedliwości jest jak ofiara przebłagalna. Nie pokazuj się przed Panem z próżnymi rękami, wszystko to bowiem czyni się według przykazania. Dar ofiarny sprawiedliwego namaszcza ołtarz tłustością, a przyjemny jego zapach unosi się przed Najwyższego. Ofiara męża sprawiedliwego jest miła, a pamiątka z niej nie pójdzie w zapomnienie.

Chwal Pana hojnym darem i nie umniejszaj pierwocin rąk twoich! Przy każdym darze twarz rozpogódź i z weselem poświęć dziesięcinę! Dawaj Najwyższemu tak, jak On ci daje, hojnie, na miarę swych możliwości, ponieważ Pan jest tym, który odpłaca i siedem razy więcej odda tobie. Nie staraj się przekupić Go darem, bo nie będzie przyjęty, ani nie pokładaj nadziei w ofierze niesprawiedliwej, ponieważ Pan jest sędzią, który nie ma względu na osoby." Syr 35, 1-12

Chwal Pana hojnym darem… Jak dotychczas wyglądały Twoje ofiary dla Boga? Może to było 2 zł na tacę w niedzielę i w ciągu zwykłego dnia 2 min na modlitwę. Myślę, że stać Cię na większy wysiłek. Jeśli Jezus naprawdę będzie królował w Twoim sercu, to codziennie znajdziesz okazję do jakiejś ofiary dla Niego. Może to być dłuższa modlitwa, dobry uczynek, rozmowa o wierze i nadziei z kimś pogrążonym w smutku, czytanie Pisma świętego, adoracja, upomnienie z miłością jakiegoś grzesznika, pochylenie się nad ubogim, jakaś jałmużna na szczytny cel itd. Każdego dnia masz dziesiątki okazji do dawania siebie Bogu. Zaczynaj zawsze od swojego najbliższego otoczenia w domu. To w nim masz podtrzymywać Boże światło poprzez Twoje czyste serce gotowe do pomagania.

Panie Jezu, dziękuję za to, że dałeś mi łaskę zostawienia wszystkiego i pójścia za Tobą. Wiem, że to jest wielka odpowiedzialność. Jedynie w Tobie pokładam nadzieję, że wytrwam w gorliwości i miłości do końca moich ziemskich dni.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 6, 07:45
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Wskazówki na Wielki Postanowiłem

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie»." Mt 6, 1-6. 16-18

Posłuchaj sercem słów, które Jezus wypowiada do Ciebie właśnie dzisiaj w Środę Popielcową. Może Twoje serce usłyszy wezwanie do: postu, modlitwy i jałmużny. Te wymagające praktyki nie są ponad Twoje siły. Bóg wie, że jesteś zdolny oddać się mocniej w Jego ramiona. On chce poprowadzić Cię przez ten Wielki Post. Idąc z Nim nie musisz lękać się, że nie podołasz. Nie musisz też dowartościowywać się trąbieniem dokoła o swoich praktykach pokutnych i postanowieniach. Zostaw to wszystko w cichości swojego serca i miej głęboką nadzieję, a nawet pewność, że Bóg Ojciec widzi wszystko i w swoich czasie da Ci owoce oraz wspaniałą nagrodę w niebie. Jeśli tak mówi Jezus, to tak na pewno będzie. Zaufaj Mu.

"Tak mówi Pan: «Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą.' Jl 2, 12-13

Skieruj dzisiaj do Boga całe swoje serce. Nie czekaj ze spowiedzią do rekolekcji. O wiele łatwiej będziesz przeżywał Wielki Post z czystym wnętrzem. Pan jest litościwy i chce wybaczyć Ci nawet najcięższe winy. On czeka na Ciebie. Nie bój się wpaść w Jego ramiona i zawierzyć Mu siebie. Po spowiedzi łaska Boża będzie niosła Cię i łatwiej będzie Ci spełnić z radością wszystkie postanowienia. Umacniaj się stale Jezusem w Eucharystii oraz modlitwą w swojej izdebce. To wszystko nie jest wcale takie trudne.

"Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współdziałając zaś z Nim, napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: «W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą». Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia." 2 Kor 5, 20 – 6, 3

Teraz jest czas upragniony, czas łaski i zbawienia Twojej duszy. Głupio byłoby nie skorzystać z Bożego miłosierdzia. Użyj trochę rozumu i zmobilizuj mocniej swoje ciało do codziennej ofiary miłej Bogu. Nie bój się wyrzeczeń. Składaj je zawsze w jakiejś konkretnej intencji. Zachęć także kogoś do głębszego przeżywania Wielkiego Postu. Zrób to z prawdziwą wrażliwością i miłością.

Pomódl się dzisiaj słowami Psalmu:

"Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę."
Ps 51, 3-4. 5-6b. 12-13. 14 i 17

Panie Boże, jestem wielkim grzesznikiem, który w Tobie pokłada całą nadzieję. Poprowadź mnie w Wielkim Poście, abym przylgnął do Ciebie całym moim sercem.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 7, 08:11
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Skąd czerpać siłę na każdy dzień?

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?»" Łk 9, 22-25

Co to znaczy, że mamy codziennie zapierać się siebie? Skąd brać siłę do nieustannego brania krzyża swojego życia i naśladowania Jezusa? Jak wytrwać mężnie w cierpieniu i doświadczeniu? W jaki sposób ustrzec samego siebie przed zatraceniem we współczesnym świecie?

Ledwo rozpocząłeś dzień i czytasz powyższe słowa o tym, że życie jest trudne i pełne doświadczeń, ale Ty masz nieść krzyż z wytrwałością i miłością. Zaprasza Cię do tego sam Jezus. Jeśli czujesz, że nie masz już siły, to zawierz mu ten kolejny dzień. Najpierw klęknij na modlitwie ze spuszczoną, słabą głową. Potem usłysz od Boga ciepłe słowa: kocham Cię i dam Ci siłę na ten kolejny dzień. Staraj się przeżyć go najlepiej jak potrafisz. Zrób to dla Mnie. Ja będę z Tobą. Nie lękaj się ludzi, świata i żadnych zadań. Zaufaj Mi. Potem podnieś głowę i idź śmiało w kolejny dzień z głęboką pewnością, że jest z Tobą wszechmocny Bóg.

Myślę, że warto dzisiaj posłuchać także Mojżesza;

"Mojżesz powiedział do ludu: «Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu.

Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi»." Pwt 30, 15-20

Wybierz życie! Przylgnij do Boga cały sercem. Wielki Post jest najlepszą okazją do tego, aby oddać Panu całe swoje serce. Pozwól Jezusowi, aby oczyścił Cię z grzechów i na nowo odbuduj z Nim prawdziwą więź przyjaźni. Wiem, że nagroda w wieczności może wydawać się zbyt odległa. Może to nie jest najlepsza motywacja. Myślę, że powinieneś skierować swoje serce ku Bogu przede wszystkim dlatego, że tylko w Nim masz gwarancję pewnej miłości tu i teraz. Nawet jak przeżyjesz chwile zwątpienia i odwrócisz się od Niego, to On i tak będzie czekał na Ciebie z otwartymi ramionami. Tak jest też dzisiaj i każdego dnia. Możesz być stale w Jego objęciach na: Mszy świętej, spowiedzi, adoracji, osobistej modlitwie, podczas czytania Pisma świętego. Doświadczając bliskości Jezusa Chrystusa nigdy nie zabraknie Ci sił do niesienia krzyża swojego życia.

Panie Jezu, wiem, że z Tobą dam radę unieść wszystkie piękne i trudne momenty mojego życia. Dziękuję za to, że niesiesz ze mną krzyż codziennych trudów i obowiązków. Dzięki Tobie mogę wypełniać wszystko z miłością i wewnętrzną radością.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 8, 07:56
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Najtrudniejszy Post

"Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć»." Mt 9, 14-15

Spróbuj przenieść powyższą scenę z Ewangelii na dzisiejsze czasy. Czy ,,pan młody” jest z Tobą? Czy doświadczasz Jego obecności? A może ktoś zabrał Ci umiłowanego i to jest Twój wielki post…

Jeśli założysz, że Jezus jest najbardziej upragnioną osobą w Twoim życiu i uwierzysz, że On jest cały czas w Eucharystii, to nie ma możliwości, żeby ktoś zabrał Ci Twoją miłość. Jak więc może wyglądać post osoby wierzącej, która stale ma Chrystusa w swoim sercu dzięki Komunii świętej?

Św. Matka Teresa z Kalkuty, która była niezwykle rozmiłowana w Bogu, Eucharystii i adoracji, w pewnym momencie swojego życia przestała całkowicie czuć miłość Bożą. Ona doświadczała wielkiego cierpienia przez to, że Jezus oddalił się od niej i dał jej poczuć wielką samotność. To trwało przez lata! Mimo to święta z Kalkuty nadal trwała w jedności sakramentalnej ze swoim Panem. Ufała Mu i czerpała wielką lekcję życia z tego doświadczenia. Dzięki tej samotności potrafiła rozumieć osoby najuboższe i posługiwała im z jeszcze większą miłością. Jezus natomiast zobaczył w tej świętej wielką miłość i wiedział, że ona podoła temu doświadczeniu.

Jak jest w Twoim życiu? Czy potrafisz trwać przy Bogu nawet wtedy, gdy w ogóle nie czujesz jego obecności?

Polecam dzisiaj jeszcze kilka ważnych wskazówek na Wielki Post przekazanych przez Proroka Izajasza:

"Tak mówi Pan Bóg:«Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie porzuca prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?”

Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich swoich robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?

Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!”»" Iz 58, 1-9a

Już wiesz na czym polega prawdziwy post. Nie skupiaj się tylko na sobie i konkretnych umartwieniach. Spójrz na potrzebujących ludzi dokoła. Daj im tyle miłości, ile tylko w sobie znajdziesz. Rozerwij w swoim sercu wszystkie łańcuchy nienawiści, gniewu i braku przebaczenia. Proś o błogosławieństwo i łaskę nawrócenia dla swoich prześladowców. Błagaj także Boga o skruszone serce dla siebie;

"Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz."
Ps 51, 5-6. 19

Panie Jezu, wiem, że jesteś bardzo blisko mnie każdego dnia. Dziękuję za łaskę wiary w Twoją obecność w sakramentach. Proszę Cię o siłę wytrwania przy Tobie w chwilach, w których nie będę czuł Twojej bliskości.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 9, 08:20
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Zostaw te grzechy

"Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników»." Łk 5, 27-32

Zobacz dzisiaj siebie siedzącego w komorze swoich grzechów. Zostaw je wreszcie tak, jak uczynił to Lewi i pójdź za Jezusem. Ileż można męczyć się: kłamstwem, nieczystością, pychą, gniewem, brakiem przebaczenia, zazdrością itd.? Zobacz wreszcie Chrystusa, który zaprasza Cię do wolności. Uwierz mi, że Jego propozycja jest o wiele atrakcyjniejsza od tego, co proponuje Ci świat. Nic nie jest w stanie przebić Jego nagrody wiecznej. Choć przyjdzie Ci czasami pocierpieć za uczciwość, sprawiedliwość i może nie dorobisz się kokosów, to jednak będziesz miał niczym niezastąpioną lekkość serca.

"Tak mówi Pan Bóg: «Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie." Iz 58, 9b-11

Zobacz dzisiaj ciemność swojego grzesznego życia i poproś Jezusa, aby przemienił je w prawdziwą światłość, która zacznie rozświetlać każdy skrawek Twojego serca. Jesteś powołany do dawania miłości, ciepła, dobroci. Tylko wtedy będziesz naprawdę szczęśliwy. Nie bój się wejść na tą drogę. Tyle razy ryzykowałeś już w błahych sprawach. ,,Zaryzykuj” dla Boga!

"Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie." Por. Ez 33, 11

Panie, dzięki Tobie mam nowe życie! Dziękuję Ci za to, że zawsze przygarniasz mnie grzesznika i odnawiasz moje słabe serce, by wciąż kochało bardziej i bardziej.

Polecam na WNG dwa mocne świadectwa.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 10, 08:07
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Jak wygrać z pokusami?

"Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».

Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu." Łk 4, 1-13

Wyobraź sobie Jezusa w jedności z Duchem Świętym i Bogiem Ojcem trwającego na pustyni przez 40 dni. Zauważ Jego ludzki głód oraz karmienie się miłością płynącą z modlitwy i żywej relacji w Trójcy Świętej. W takim momencie diabeł próbuje ugrać swoje 3 grosze. Chyba zapomniał do Kogo podchodzi albo po prostu chciał podręczyć Syna Bożego. Szatan naciska na potrzebę jedzenia i posiadania oraz prowokuje do wystawienia Boga na próbę.

Jezus broni się słowem Bożym, które jest zawsze prawdą demaskującą kłamliwe pokusy. I tak dowiadujemy się, że: nie samym chlebem żyje człowiek, pokłon należy się jedynie Bogu i nie można wystawiać na próbę swego Pana. Jezus pokazuje nam dzisiaj, że można obronić się przed każdą diabelską pokusą, gdy żyje się w bliskiej relacji z Bogiem oraz bierze się miecz słowa Bożego.
Ciekawa rada płynie także z Psalmu w dzisiejszej Liturgii Słowa;

"Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i w cieniu Wszechmocnego mieszka,
mówi do Pana: «Ty jesteś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam».
Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twojego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Będą cię nosili na rękach,
abyś stopy nie uraził o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
a lwa i smoka podepczesz.
«Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie,
osłonię go, bo poznał moje imię." Ps 91, 1-2. 10-14

Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie… Jak wygląda Twoje przylgnięcie do Jezusa? Czy rzeczywiście oddałeś Mu całe swoje serce? Czy rozmiłowałeś się w trwaniu przy Bogu na Mszach świętych, adoracjach, modlitwach osobistych, we wspólnocie formacyjnej oraz lekturze słowa Bożego? Czy wciąż na nowo odkrywasz Jego święte imię, którego wezwanie z wiarą ma moc odpędzić od Ciebie wszystkie demony tego świata?

Postanów sobie dzisiaj mocno trwać przy Jezusie w tym Wielkim Poście. Nie bój się czterdziestodniowej pustyni w głębokiej, modlitewnej relacji z Bogiem. On naprawdę chce umocnić Ciebie i pomóc Ci odeprzeć wszelkie pokusy.

Panie Jezu, tylko w Tobie jest moja moc. Sam jestem bezsilny jak najsłabsza istota na ziemi.

Polecam na WNG mądry załącznik.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 11, 07:26
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Przepustki do wieczności

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»." Mt 25, 31-46

Dzisiejsze słowa Jezusa są tak przejrzyste, że nie trzeba ich specjalnie tłumaczyć. Zauważ tylko, że przepustką do nieba jest prawdziwa miłość do Boga i bliźniego. Te dwie miłości są ze sobą ściśle powiązane. Jeśli kochasz Stwórcę całym swoim sercem, to dostrzegasz Jego wolę i widzisz Go w ludziach (zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących). Nie wystarczy widzieć biednych. Potrzeba kochać ich bezinteresownie i dzielić się z nimi wszystkimi skarbami, które Pan złożył w naszych sercach, domach i portfelach. Do wielkodusznej postawy dzielenia się i życzliwości potrzeba jeszcze konkretnego czasu, w którym będzie można poświęcić się dziełom miłosierdzia i mądrości, aby nie zaniedbać codziennych obowiązków.

Myślę, że warto także codziennie szukać sposobności do uczynków miłosierdzia (grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych, głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać).
Może myślisz, że to wszystko jest ponad Twoje siły i tak potrafili kochać tylko święci. Otóż Bóg powołał Cię do świętości i chce udzielić Ci wszystkich potrzebnych łask do osiągnięcia tego wspaniałego celu;

"Pan powiedział do Mojżesza: «Przemów do całej społeczności Izraelitów i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga twego. Ja jestem Pan! Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał. Zapłata najemnika nie będzie pozostawać w twoim domu przez noc aż do poranka. Nie będziesz złorzeczył głuchemu. Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan!

Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczy na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względu dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego. Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!»" Kpł 19, 1-2. 11-18

Na koniec napiszę krótko o przepustce do wieczności w piekle. Jeśli chcesz tam dotrzeć (w co szczerze wątpię), to po prostu nie kochaj Boga i ludzi. Taka postawa gwarantuje nieskończone cierpienie. Nie życzę tego sobie i nikomu na ziemi.

Otwórz dzisiaj oczy i serce na Boga i Jego słowo. Idź za swoim Panem z pogodnym obliczem. Niech Twoje oczy lśnią prawdziwą miłością;

"Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy." Ps 19, 9

Panie Jezu, pragnę kochać Ciebie i ludzi do końca moich dni. Prowadź mnie śladami swojej miłości.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 12, 07:35
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Warunek przebaczenia

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie.

Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień»." Mt 6, 7-15

Stań sobie na chwilę w gronie uczniów Jezusa, którzy słyszą od swojego Mistrza wzór modlitwy. Zatrzymaj się nad przebaczeniem, którego pragniesz teraz i na Sądzie Ostatecznym. Usłysz sercem warunek, który powinieneś spełnić, jeśli pragniesz przebaczenia od Boga.

Wyobraź sobie, że stoją przed Tobą wszystkie osoby, które skrzywdziły Cię w całym Twoim życiu. Popatrz na nich z miłością i miłosierdziem. Z miłości do Jezusa Chrystusa i mocą Jego miłości zacznij przebaczać sercem wszystkim wszystko. Wyrzeknij się braku przebaczenia i pomódl się za te biedne osoby, aby już nie czyniły nikomu krzywdy i zrozumiały swoje błędy. Postanów także, że będziesz przebaczał i powierzał Bogu ludzi, którzy zadają Ci ból. Nie żyw do nikogo nienawiści, aby Twoje serce było stale otwarte na Boże przebaczenie. Wszelkie osądy zostaw Stwórcy. Ty po prostu kochaj i przebaczaj. Pamiętaj o swojej biedzie i grzechach, które stale oddajesz Panu w spowiedzi. Dziękuj za Jego wielkie miłosierdzie i cierpliwość do Ciebie – pierwszego grzesznika, którego znasz.

"Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.
Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.
Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych,
uszy Jego otwarte na ich wołanie." Ps 34, 5-7. 16

Zobacz w sobie takiego biedaczka, który stale potrzebuje miłosierdzia. Proś stale o pomoc i wyrwanie z ucisku grzechu. Tylko Jezus może prawdziwie oczyścić Twoje serce i rozpromienić Cię radością. Zapragnij dzisiaj tej lekkości płynącej z łaski uświęcającej. Odnawiaj ją stale w sakramencie pokuty i pojednania. Nie wyobrażaj sobie życia bez karmienia się najprawdziwszym Ciałem Chrystusa.

Panie Jezu, Ty wciąż mnie podnosisz i oczyszczasz. Z Twojego przebaczenia i nieskończonego miłosierdzia wypływa we mnie także przebaczenie do wszystkich osób, które skrzywdziły mnie. Oddaję je Tobie. Błogosław im każdego dnia.

Polecam dzisiaj na WNG kilka świadectw przebaczenia.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 13, 07:47
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych    

Ponadczasowy znak

"Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.

Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwypowstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz»." Łk 11, 29-32

Przypomnij sobie chwile, w których żarliwie prosiłeś Boga o znak, cud, uzdrowienie, sukces, nawrócenie kogoś itd. Czy pamiętałeś wtedy, że najważniejszy znak już otrzymałeś? Czy potrafisz odczytać go? To właśnie z niego płynie największa mądrość i siła. Popatrz jeszcze raz na KRZYŻ – znak miłości. Usłysz słowa: kocham Cię i zatroszczę się o Ciebie teraz i w wieczności. Nie bój się życia i jakichkolwiek trudów. JA JESTEM…

Jezus przytacza w Ewangelii historię z królową, która przybyła z południa, aby słuchać mądrości Salomona. Przypomnij sobie jak święty Paweł pisał o MĄDROŚCI KRZYŻA. Czy czerpiesz z niej najprawdziwszą naukę? Czy starasz się wcielać w życie tą niezwykle trudną, ale i zarazem piękną mądrość? Żyć z krzyżem, to kochać z całego serca i nie przejmować się przeciwnościami. Niech tak będzie także w Twojej codzienności.

Gdy człowiek pokocha swój krzyż i będzie z niego czerpał mądrość, to nie będzie odreagowywał bólu w sposób grzeszny. O wiele lepiej jest uznać, że za swoje grzechy zasługujemy na najcięższy krzyż i potrzeba go nieść w duchu pokuty i umartwienia tak, jak czynili to święci.

"Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz." Ps 51, 19

Panie Jezu, dziękuję za odwieczny znak Twojej miłości. Ilekroć patrzę na krzyż, to widzę wcieloną miłość, której świat nie zrozumiał, nie obronił i w ogóle stał bezradnie. Tchnij w nas moc Ducha Świętego, abyśmy kochali z całych sił i nie bali się odrzucenia.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 14, 07:56
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Proś o dobro

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków»." Mt 7, 7-12

Ile razy prosiłeś Boga o coś dobrego w swoim życiu? Czy dostrzegłeś to, że Bóg wysłuchuje Twoich próśb? Czy trwasz nadal w postawie proszenia, szukania, kołatania? Czy nie zniechęciło Cię jakieś niepowodzenie lub brak odpowiedzi ze strony Jezusa? Przypatrz się jeszcze raz Jego słowom. Przecież On nie kłamie. Proś wytrwale Pana o dobro. On słyszy Twoje wołanie i jeśli uzna je za słuszne, to prędzej, czy później spełni Twoją prośbę.

Przy tym nie zapominaj o złotej zasadzie z ostatniego zdania dzisiejszej Ewangelii, aby czynić ludziom to, co Ty chciałbyś, aby Tobie czyniono. Ta zasada jest bardzo szeroko otwarta. Możesz wyobrazić sobie wszelkie dobre postawy na ziemi i zacznij je wcielać w życie wobec osób, które spotykasz w codzienności. Żyjąc w ten sposób, Twoje prośby do Boga będą jeszcze bardziej szlachetne i miłe dla Stwórcy. Z pewnością On ich wysłucha i spełni je wtedy, kiedy uzna, że będzie najlepszy moment dla Ciebie i tych, za którymi będziesz wstawiał się.

"Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,
pomnożyłeś moc mojej duszy." Ps 138, 1. 3

Panie Boże, wysławiam Cię z całego serca za to, że wysłuchujesz moich małych próśb i spełniasz je w swoim czasie. Ufam Tobie całym sercem i wiem, że wystarczy mi Twojej łaski, aby iść za Tobą do końca moich dni i stale prosić za ludźmi, którzy oddalili się od Ciebie.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 15, 07:59
  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Pragnienie jedności

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.

Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza»." Mt 5, 20-26

Jak wygląda Twoja sprawiedliwość przed Bogiem? Może jesteś przed Nim pokorniutki na kolanach, a wobec ludzi rzucasz wyzwiskami (przynajmniej w myślach). Jezus widzi Twoje serce i wie, jak wygląda Twoja miłość do Niego i bliźnich. Nie może być tak, że połową serca kochasz Boga, a drugą połową nienawidzisz bliźnich.

Bóg zaprasza Cię dzisiaj do budowania jedności między ludźmi. To bardzo trudne zadanie, na którym pojawiają się stale trudności poprzez grzech i konkretne słabości. Warto jednak stale próbować czynić to dla Boga. Myślę, że trzeba zacząć od pojednania się z samym sobą. 
Wystarczy uznać przed Panem swoją małość, grzeszność i pokornie iść do spowiedzi. Potem można podjąć modlitwę za bliźnich, z którymi nam nie po drodze, aby Bóg jakoś te drogi pokierował i dał łaskę szczerej rozmowy oraz pełnego przebaczenia. Trzeba także stale prosić o łaskę odwagi oraz pokornej miłości, aby nigdy nie wynosić się ponad swojego rozmówcę. Pamiętaj zawsze, że diabeł dzieli, a Bóg jednoczy!

Ciekawą nadzieję, ale i przestrogę daje dzisiaj Bóg przez proroka Ezechiela w pierwszym czytaniu;

"Tak mówi Pan Bóg: «Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegłby wszystkich moich ustaw i postępował według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu policzone żadne grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż tak bardzo miałoby mi zależeć na śmierci występnego – mówi Pan Bóg – a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?

A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu policzony, ale umrze on z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił." Ez 18, 21-24

Jeśli należysz do osób będących aktualnie w ciężkich grzechach, to właśnie usłyszałeś pełne nadziei słowa, że jest dla Ciebie ratunek, jeśli tylko nawrócisz się czym prędzej do Boga. Natomiast jeśli teraz żyjesz sprawiedliwie i tak było przez większość Twojego życia, ale masz pokusę pójścia w stronę grzechu, to broń się przed tym silną modlitwą. Takie zejście na złą drogę mogłoby skończyć się dla Ciebie WIECZNĄ tragedią.

"Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy
i uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha." Ez 18, 31ac

Panie Jezu, proszę Cię o serce nowe i nowego ducha, abym mógł stale rozpalać się Twoją miłością i dzielić się nią z innymi. Uczyń mnie widzialnym narzędziem jednoczenia ludzi z Tobą nie tylko w konfesjonale. Pragnę także jednoczyć bliźnich, abyśmy wszyscy byli uczniami i świadkami jedności.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 17, 08:06
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Mówić, czy milczeć?

"Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli." Łk 9, 28b-36

W Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami czytam obraz o wybranych Apostołach Piotrze, Jakubie i Janie, którzy przeżywają niezwykłe chwile z Jezusem na górze, po których zachowują milczenie i nikomu nic nie opowiadają. Gdy myślę o misjonarzach, to od razu widzę głoszenie Ewangelii, a oni milczeli… Otóż, żeby głosić najpierw trzeba milczeć! Potrzeba słuchać Boga na Mszy, adoracji, podczas spowiedzi, w słowie Bożym i na osobistej modlitwie. Warto także czytać sercem wydarzenia swojego życia. Gdy patrzy się na codzienność w duchu wiary, to dostrzeże się wiele umacniających momentów, które może nie będą aż tak spektakularne jak u Piotra, Jakuba i Jana, ale i tak dadzą piękne efekty.

Dzisiejsza Liturgia Słowa oddaje także głos najsłynniejszemu misjonarzowi św. Pawłowi;

"Bracia, bądźcie wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne.

Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone w podobne do swego chwalebnego ciała tą mocą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię – radości i chwało moja! – tak trwajcie mocno w Panu, umiłowani!" Flp 3, 17 – 4, 1

Nie wiem, czy jesteś gotowy usłyszeć słowa św. Pawła: bądź moim naśladowcą. Iść śladami słynnego świętego z pierwszego wieku może wydawać się teraz czymś nieosiągalnym. Czyżby? Popatrz na życie św. Jana Pawła II lub św. Matki Teresy z Kalkuty. To ludzie z krwi i kości, jak ja i Ty. Albo pójdziesz śladami Jezusa tak, jak Ci wielcy ludzie albo pójdziesz na zagładę poprzez życie sprawami przyziemnymi, gdzie Twoim bogiem stanie się brzuch, a chwałą to, czego powinieneś wstydzić się.

Nie zapominaj nigdy, że ojczyznę masz w niebie! Tam podążaj i nie okopuj się tutaj na ziemi sztucznościami. Może dzisiejsza jałmużna na rzecz misjonarzy pomoże Ci oderwać się chociaż trochę od tego świata. Wiedz, że są na świecie miejsca i ludzie, gdzie przez chciwość pieniądza nielicznych większość cierpi głód fizyczny i duchowy. Dzięki Twoim paru złotym ktoś może usłyszy o Bogu, Ewangelii, będzie miał wodę i zeszyt…

Panie Jezu, uzdolnij mnie do milczenia i głoszenia wtedy, kiedy Ty uznasz to za właściwe dla mnie i ludzi.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Mar 18, 07:30
 

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

„Nie osądzajcie, a nie będziecie sądzeni.” Jest to z pewnością najbardziej niezrozumiany i błędnie rozumiany werset w Biblii. Wielu ludzi nieświadomych reszty Biblii zna ten werset i używa go jak pałki, aby uciszyć wszelką krytykę lub korektę.

„Dawaj”, „przebacz”, „nie potępiaj” – jeśli chcesz, aby inni wobec Ciebie tak samo czynili, to ma sens. Dajemy i wspieramy, a w zamian mamy coś, co inni dają i czym wspierają. Może nie zawsze przy tej samej okazji. Często w bardzo innym czasie zdarza się to w zupełnie innym kontekście, w którym potrzebujemy pomocy, a potem nagle ktoś cię wspiera, daje nam to, czego potrzebujesz, ale nie masz. – „dawajcie, a będzie wam dane”. Staramy się to wszystko zrozumieć.

Ponadto Jezus chce, abyśmy przebaczali sobie nawzajem. Próbujemy to zrozumieć, że jeśli odłożymy na bok gniew i spory, które pojawiają się w konfliktach, to zapominamy o całym bólu. Przebaczenie ma tę zaletę, że może iść dalej. Ale tam, gdzie ono się nie udaje, wzrasta nieufność, nie ma wspólnego postępu, często pozostaje po prostu zejść z drogi. Żyjąc razem, nie tylko żyjąc obok siebie, ale żyjąc razem, wciąż i wciąż ludzie potrzebują przebaczenia.

Przypomina nam Chrystus także – nie potępiajcie. Oczywiście Jezus jest realistą. Znał to nie tylko dlatego, że był Synem Bożym, ale wynikało to z rozmów z celnikami, nierządnicami i wszystkimi innymi zepchniętymi na margines społeczeństwa. On patrząc w serce wie, że masz ludzi, którym się kłaniasz, ale nie chcesz mieć z nimi wiele do czynienia. On wie, że zamykasz na niektórych oczy, ale nie potępiaj ich, abyś uniknął potępienia.

Tym, co naprawdę Jezus potępia w tych wersetach, to „zmysł sądu” lub „duch sądzenia”. Ta osądzająca postawa jest zwykle objawieniem własnej duszy. Czyż nie jest tak, że „to, co najbardziej mnie niepokoi w innych, to często karykatura moich własnych słabości”?

To, co było nowe dla uczniów Jezusa owego czasu, jest dla nas dzisiaj jest czymś nadzwyczaj normalnym. Pan został ukrzyżowany, po trzech dniach zmartwychwstał i po 40 dniach wstąpił do nieba. Tam teraz siedzi po prawicy Boga.

Bardzo obrazowo – poprzez trzos, torba, miecz – Chrystus pragnął uzmysłowić uczniom i nam dzisiaj, że teraz jest ten czas zbawienia, mimo iż nie jest fizycznie obecny ze swoimi uczniami, to jednak wspomaga ich swoim Duchem.

Zdajemy sobie sprawę, że chrześcijanie dzisiaj nie używają materialnej broni w walce o Ewangelię lub własnej ochrony przeciwko szatanowi. Biblia nigdzie nie wymaga od nas, abyśmy uciekali się do przemocy. Działając inaczej pokazujemy, że całkowicie źle zrozumieliśmy wypowiedzi Biblii. Chociaż musimy walczyć, to jednak są to są to „walki duchowe”. Przez Ducha Świętego Pan Jezus chce nas prowadzić do pełnej Prawdy, abyśmy mogli we właściwy sposób użyć „miecza Ducha”.

Konkret: Wołaj dziś często o światło Ducha Świętego.

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Strony: «« « ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 »