Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Kwi 8, 20:19

Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Światło=życie>ciemność=śmierć

"Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami: «Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia»." J 8, 12

Wyobraź sobie świat bez prądu. Wiem, że pierwszą tragedią będzie dla ludzi (zwłaszcza młodzieży) brak internetu. Spróbuj jednak zobaczyć codzienność bez światła. Gdyby tak Bóg zgasił nawet słońce i ciemność ogarnęłaby wszystkie istoty żyjące, to byłby koniec życia na ziemi.

Popatrz w tym kontekście na ciemność w sercu człowieka, który żyje w sprzeczności z Bogiem i Jego przykazaniami. Choć ta konkretna osoba na zewnątrz żyje, oddycha, je i porusza się, to jednak w środku coraz bardziej umiera przez brak prawdziwej miłości. Ludzie, którzy odchodzą od Bożego światła krzywdzą siebie i swoich bliskich. Śmiem twierdzić, że oni żyją po omacku i nawet nie mają odwagi wyjść ze swojej ciemności.

Warto podjąć trud zbliżania do prawdziwego światła, aby pomóc tym, którzy trwają w ciemności. Czasami same świadectwo dobrego życia pomoże, aby ktoś wrócił do Jezusa i poprosił Go o królowanie w jego sercu. Żyj w takim świetle, aby ludzie zadawali Ci pytania, jak Ty to robisz, że masz tyle siły, radości, miłości itd.

"Pan jest moim pasterzem, 
niczego mi nie braknie, 
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, 
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach 
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, 
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. 
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz 
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem, 
kielich mój pełny po brzegi.
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną 
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana 
po najdłuższe czasy." Ps 23, 1-6

Panie Jezu, dziękuję Ci za to, że mogę codziennie słuchać Twoich słów i przyjmować Cię do serca w Eucharystii. Bądź moim światłem i chroń mnie przed duchową i życiową ciemnością.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Kwi 8, 20:19
Bożena
Bożena Kwi 9, 07:55
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Jeśli naprawdę wierzysz w Boga…

"A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych». Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?» Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu.

Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba»." J 8, 23-30

Czy wierzysz, że Bóg jest? Wiem, że to jest banalne pytanie. Rozszerzę je. Czy wierzysz, że Bóg jest w Eucharystii i w sakramencie pokuty i pojednania? Jeśli naprawdę w to wierzysz, to zapewne nie wyobrażasz sobie niedzieli (a może i każdego dnia) bez Mszy świętej i zjednoczenia się z Panem w Komunii świętej. Jeśli naprawdę wierzysz w Bożą obecność podczas spowiedzi, to z pewnością nie boisz się często klękać w konfesjonale, aby oddać swoje grzechy Jezusowi miłosiernemu. Jeśli naprawdę wierzysz w to, że Chrystus jest obecny w sakramentach, w kościele, we wspólnej modlitwie, to pewnie z zapałem przyprowadzasz ludzi do źródła prawdziwej łaski.

Jezus mówi dzisiaj, że jest z Nim ten, który Go posłał. Zobacz siebie w misji chrześcijańskiego posłania do świata. Proś Boga o łaskę widzenia ludzkich cierpień i trudów, abyś mógł przyprowadzić ich do Chrystusa. To naprawdę nie jest strasznie trudne. Dziel się swoją wiarą, nadzieją i miłością. Żyj dla Boga i ludzi. Spalaj się z radością i wiedz, że Jezus jest stale przy Tobie. Wszystko czyń na Jego chwałę. Jeśli będzie Ci ciężko, to wracaj do modlitwy psalmami;

"Panie, wysłuchaj modlitwę moją,
a moje wołanie niech przyjdzie do Ciebie.
Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza
nakłoń ku mnie Twe ucho,
w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj!
Pan przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.
Należy to zapisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.
Spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
popatrzył z nieba na ziemię,
aby usłyszeć jęki uwięzionych,
aby skazanych na śmierć uwolnić." Ps 102, 2-3. 18-21

Panie Jezu, głęboko wierzę, że TY JESTEŚ i słuchasz moich modlitw. Spraw, abym promieniował na co dzień wiarą w Twoją obecność. Niech inni ludzi także uwierzą, że jesteś Bogiem bardzo bliskim dla tych, którzy pragną żyć z Tobą.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

   
Bożena
Bożena Kwi 11, 07:34
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Pamiętaj o cudach

"Jezus powiedział do Żydów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki». Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: „Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?»

Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się».

Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem». Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni." J 8, 51-59

Jezus coraz śmielej daje do zrozumienia Żydom, że jest Bogiem. Dla nich jest to nie do pojęcia. Słowne utarczki z dzisiejszej Ewangelii potwierdzają tylko, że słuchacze Chrystusa byli zamknięci na prawdę i nie było w nich prawdziwej miłości do Boga Ojca. Niestety zapomniało się im wiele cudów, które Jezus czynił i tym samym potwierdzał swoją Boską naturę.

Popatrz teraz na swoją wiarę. Czy naprawdę wierzysz w to, że Jezus Chrystus jest Bogiem, który przyjął ludzkie ciało? Czy wierzysz w każdy Jego cud zapisany w Ewangeliach? Czy wierzysz w Jego obecność na każdej eucharystii? Jeśli TAK, to nie przestawaj uwielbiać Boga w całym swoim życiu za to, że jest tak łaskawy i miłosierny dla mnie i dla Ciebie oraz dla każdego grzesznika na ziemi.

Wczoraj głęboko zawstydził mnie Testament św. Bernadety Soubirou:

Testament Bernadety Soubirou

"Za biedę, w jakiej żyli mama i tatuś, za to, że się nam
nic nie udawało, za upadek młyna, za to, że musiałem
pilnować dzieci, stróżować przy owcach, za ciągłe
zmęczenie… dziękuje Ci, Jezu.
Za dni, w który przychodziłaś, Maryjo, i za te, w które
nie przyszłaś – nie będę Ci się umiała odwdzięczyć,
jak tylko w raju. Ale i za otrzymany policzek, za drwiny,
za obelgi, za tych, co mnie mieli za pomyloną, za
tych, co mnie posądzali o oszustwo, za tych, co mnie
posądzali o robienie interesu… dziękuje Ci, Matko
Za ortografię, której nie umiałam nigdy, za to,
że pamięci nigdy nie miałam, za moją ignorancję
i za moją głupotę, dziękuję Ci
Dziękuję, Ci ponieważ gdybym było na ziemi dziecko
o większej ignorancji i większej głupocie, byłabyś
je wybrała…
Za to, że moja mama umarła daleko, za ból, który
odczuwałam, kiedy mój ojciec, zamiast uścisnąć swoją
małą Bernadetę, nazwał mnie „siostro Mario Bernardo”
… dziękuję Ci, Jezu.
Dziękuję Ci za to serce, które mi dałeś, tak delikatne
i wrażliwe, a które przepełniłeś goryczą…
Za to, że matka Józefa obwieściła, że się nie nadaję do
niczego, dziękuję…, za sarkazmy matki mistrzyni, jej
głos twardy, jej niesprawiedliwości, jej ironię i za
chleb upokorzenia… dziękuję.
Dziękuję za to, że byłam tą uprzywilejowaną w wytykaniu
mi wad, tak że inne siostry mówiły: „Jak to dobrze, że
że nie jestem Bernadetą”.
Dziękuję, za to, że byłam Bernadetą, której grożono
więzieniem, ponieważ widziałam Ciebie, Matko…
tą Barnadetą tak nędzną i marną, że widząc ją, mówili
sobie: „To ta ma być Bernadetą, którą ludzie oglądali
jak rzadkie zwierzę?”
Za to ciało, które mi dałeś, godne politowania, gnijące…,
za tę chorobę, piekącą jak ogień i dym, za moje
spróchniałe kości, za pocenie się i gorączkę, za tępe
ostre bóle… dziękuję Ci, mój Boże.
I za tę duszę, którą mi dałeś, za pustynię wewnętrznej
oschłości, za Twoje noce i Twoje błyskawice, za
Twoje milczenie i Twe pioruny, za wszystko. Za Ciebie
– i gdy byłeś obecny, i gdy Cię brakowało…
dziękuje Ci, Jezu"
(według Fonti vive, Caravate, wrzesień 1960)

Mam nadzieję, że te słowa pomogą i Tobie w głębszej i pokorniejszej relacji z Bogiem…

"Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze,
zawsze szukajcie Jego oblicza.
Pamiętajcie o cudach, które On uczynił,
o Jego znakach, o wyrokach ust Jego." Ps 105, 4-5

Panie, pragnę uwielbiać Cię za każdy cud w moim życiu. Wyświadczyłeś mi już tyle dobra i poniosłeś mnie w tylu niełatwych chwilach, że nie jestem w stanie odwdzięczyć się Tobie. Pragnę po prostu kochać Cię najlepiej, jak tylko potrafię.
~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Kwi 12, 08:26
  Pogłębiarka  

Codzienny #rozrusznik :)

Rozważanie na 12.04.2019
Odkryjmy swą Boskość

J 10, 31-42
Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: "Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?" Odpowiedzieli Mu Żydzi: "Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga". Odpowiedział im Jezus: "Czyż nie napisano w waszym Prawie: «Ja rzekłem: Bogami jesteście?» Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić - to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: «Bluźnisz», dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu". I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.
*** 
Złota reguła soteriologii patrystycznej mówi: „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem”. To zdanie jest zapewne echem dzisiejszej Ewangelii. Jezus przekonuje ludzi do siebie jako do Boga po to, abyśmy odkryli swoją godność i Boskie pochodzenie. „Człowiek nie może zrozumieć siebie bez Chrystusa” – mówił św. Jan Paweł II. Aby poznać swoje prawdziwe „ja”, nie zafałszowane przez grzech i różnego rodzaju zniewolenia, powinniśmy zbliżyć się do Jezusa i uwierzyć Mu. Ma to o tyle duże znaczenie, że zgodnie z tym, co mówią psycholodzy, człowiek staje się tym, kim myśli, że jest.

Bożena
Bożena Kwi 13, 20:17
Wypłyń na głębię  

Plan Boga

"Tak mówi Pan Bóg: «Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem.

Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi, i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Zamieszkają w nim oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich władcą.
I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wiekuiste przymierze z nimi. Osadzę ich i rozmnożę, a mój przybytek pośród nich umieszczę na stałe. Mieszkanie moje będzie pośród nich, i Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Pan, który uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze»." Ez 37, 21-28

Popatrz na powyższe słowa z Księgi proroka Ezechiela. Dostrzeż pragnienie Boga, które praktycznie wyraża się w tym, żeby ludzie byli jednością. Aby tak się stało potrzeba przestać kalać się bożkami, wstrętnymi kultami i odstępstwami. Każdy może oczyścić się z grzesznego postępowania i prosić Boga o głęboką przemianę. W końcu ludzie powinni otworzyć się na przymierze pokoju ze swoim Stwórcą. Gdyby tak każdy wierny wybierał codziennie drogę dobra, to ludy pogańskie naprawdę poznałyby, że z tymi katolikami jest prawdziwy Bóg.

Zbliżają się święta, które mają moc zjednoczenia wszystkich…

"Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród».

Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród». Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić." J 11, 45-53

Kajfasz po ludzku wydaje wyrok na Jezusa w imię chronienia swojego narodu przed Rzymianami. Z perspektywy lat te słowa mają jednak głębszy wymiar. Wiemy, że Bóg w ten sposób ocala każdego człowieka na ziemi. Gdyby tak ludzie na ziemi zrozumieli w te święta, że Chrystus umarł za wszystkich razem i każdą osobę oddzielnie, to naprawdę poznalibyśmy, że łączy nas coś niezwykłego. Za mnie i za Ciebie została przelana ta sama KREW. Staliśmy obok siebie i czekaliśmy na śmierć, na skazanie, na ścięcie. Diabeł miał nas w garści za nasze grzechy. Byliśmy po prostu winni i czekało nas wieczne potępienie. I przyszedł Wybawiciel. Wziął na siebie śmierć i pokonał.

Podziękuj dzisiaj Panu Bogu za to. Popatrz także na boki (na bliźnich, rodzinę, przyjaciół i nieprzyjaciół) i zrozum wreszcie, że jesteśmy jednym ludem odkupionym przez Jezusa. Mów o tym i kochaj każdego bliźniego najlepiej, jak tylko potrafisz.

Panie Jezu, błagam Cię o jedność wśród wszystkich ludzi na ziemi. Pomóż nam budować tą jedność w swoich środowiskach.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Kwi 14, 08:21
Pogłębiarka  

Codzienny #rozrusznik :)

Rozważanie na 14.04.2019
Radość i trud muszą się przeplatać

Łk 19, 28-40
Jezus ruszył na przedzie zdążając do Jerozolimy. Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród swoich uczniów, mówiąc: "Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego nikt jeszcze nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. A gdyby was kto pytał, dlaczego odwiązujecie, tak powiecie: «Pan go potrzebuje»". Wysłani poszli i znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. A gdy odwiązali oślę, zapytali ich jego właściciele: "Czemu odwiązujecie oślę?" Odpowiedzieli: "Pan go potrzebuje". I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zbocza Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali głośno: "Błogosławiony Król, który Przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach". Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: "Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom". Odrzekł: "Powiadam wam, jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą".
***
Jezus nie raz przychodził do Jerozolimy, ale dopiero wtedy, gdy przychodził po raz ostatni pozwolił, by witano Go w tak uroczysty sposób, jak prawdziwego proroka, a nawet Mesjasza. Pozwolił na to dopiero wobec rychłej perspektywy Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Tak miało być. Mesjasz miał być radośnie przywitany, miał wzbudzić powszechny entuzjazm i podnieść ludzi na duchu. Ale miał też cierpieć, być odrzucony, zabity i trzeciego dnia zmartwychwstać.Również w naszym życiu muszą dziać się rzeczy piękne i radosne, ale one muszą się przeplatać z chwilami trudnymi. Nasze życie jest bowiem drogą, a to oznacza, że wszystko przemija. To właśnie owe ciągłe zmiany decydują o postępie na drodze do pełni życia.

Bożena
Bożena Kwi 15, 07:58

 

Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Oto Człowiek

"Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
«Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje»." Ps 22, 8-9

Wczoraj w Parafii św. Brata Alberta w Radomiu przeżywałem Dzień Ludzi Bezdomnych z PB (Przyjaciele Bezdomnych). Próbowałem odczytywać ten dzień w kontekście Niedzieli Palmowej i tekstów liturgicznych, które dał Pan Bóg. Mocno dotknęły mnie powyższe słowa Psalmu, w których jest mowa o szydzeniu z Jezusa i potrząsaniu głowami na Jego widok. Zobaczyłem w tym obrazie los osób bezdomnych, którzy są bardzo oszpeceni, gdy patrzy się na nich tylko po ludzku. Mało kto potrafi dostrzec w nich pięknego człowieka, który kryje się pod masą brudu, smrodu, alkoholizmu i wielu ciężkich i krwawiących ran.

Tego dnia Pan Bóg pozwolił mi wysłuchać świadectwa Krzysztofa – bezdomnego, trzeźwego alkoholika. Nie sądziłem, że dla niego ten dzień będzie wysiłkiem niczym wspięcie się na ośmiotysięcznik. Jego słowa wypowiadane na zakończenie każdej Mszy świętej, były powolne i wypływające z bardzo zbolałego serca. Mój przyjaciel opowiadał o spotkaniu z Bogiem na ulicy poprzez narzędzie, jakim był ksiądz z chwilą rozmowy i modlitwy. Ten moment był impulsem do podjęcia trudnej, wielomiesięcznej terapii.

Będąc w szpitalu Krzysztof poprosił o Pismo święte. W nim zobaczył swoje stare życie i nadzieję na przemianę oraz poczuł pragnienie bycia w łasce. Poprosił o spowiedź. Po niej zaczęły dziać się cuda. Mówił, że nawet lekarze zaczęli traktować go jak człowieka, dla którego jest nadzieja i sami proponowali mu kolejne etapy terapii. Dzisiaj jest już po 8 miesiącach leczenia i nie ma chęci sięgania po alkohol. Dziękował Bogu, że z ławki przed kościołem (na ulicy) został przyprowadzony do ławki w kościele.

Tego świadectwa wysłuchało wczoraj około dwa tysiące ludzi. Na każdej Mszy świętej były brawa za trud i wysiłek, który Krzysztof włożył w to, aby żyć w trzeźwości. Jestem pewien, że osoby, które miały okazję posłuchać człowieka żyjącego na ulicy, będą inaczej patrzeć na bezdomnych i wykluczonych. W tych ludziach naprawdę jest Jezus. Oni także są dziećmi Bożymi, dla których Chrystus ma plan na lepsze życie. Potrzeba jedynie dobrych dusz, które poprowadzą ich i wskażą drogę oraz będą towarzyszyć w walce o trzeźwość.

"To mówi Pan: «Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy».

Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą. «Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności»." Iz 42, 1-7

Jednym z piękniejszych momentów wczorajszego dnia była chwila, w której ministrant z 6 klasy podchodzi do mnie po Mszy świętej i mówi: ,,proszę księdza, bo tam niedaleko w krzakach jest chyba bezdomny”. Te krótkie słowa pokazały mi, że Bóg porusza dobre serca dzieci, młodych i dorosłych.

Pięknym dowodem na takie poruszenia serca jest świeża książka pt. ,,Głębia Bezdomności” autorstwa Marty Pawelczyk – wolontariuszki PB. Ta wrażliwa kobieta od ponad roku codziennie pisze o bezdomnych i wczuwa się w ich los. Jej rozważania są poparte bardzo gorliwą modlitwą. Jestem wdzięczny Panu Bogu za to, że posłużył się nią, aby ludzie pokochali tych, którymi brzydzili się do tej pory.

Na wczorajszym Dniu Ludzi Bezdomnych pojawili się także inni bezdomni, którym towarzyszymy w walce o trzeźwość. Oprócz Krzysztofa byli z nami: Sebastian, Roman, Wiesław, Mariusz, Robert, Jacek i Andrzej. Wspaniale było widzieć ich trzeźwymi pośród przyjaciół i wolontariuszy z PB. Dla mnie są to wielkie cuda, które Pan Bóg uczynił na moich oczach. Chwała Panu!
Panie Jezu, dziękuję za to, że w tym Wielkim Tygodniu już zobaczyłem wielkie rzeczy. Bądź uwielbiony w każdym z nas!

W załączniku na WNG więcej o PB.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Kwi 16, 07:35
  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Kruchość człowieka

"Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz»." J 13, 33. 36-38

Powyższy dialog ma miejsce po wyjściu Judasza z wieczerzy, na której Jezus ujawnia, że jeden z Apostołów dopuści się zdrady. Tego dnia Chrystus otrzymuje cios nie tylko od Apostoła zapatrzonego w pieniądze. Może bardziej zabolała go górnolotna deklaracja Piotra i przyszła wizja jego trzykrotnego zaparcia.

W kontekście tej sceny popatrz na swoje życie. Czy Ty jesteś mocniejszy w wierze i miłości niż Piotr i Judasz, którzy byli świadkami wielu cudów? Ile razy w życiu zdradziłeś Jezusa i wydałeś Go w zamian za konkretne grzechy, choćby chęć zarabiania nieuczciwych pieniędzy? Zauważ, że każdy Twój upadek był wynikiem odwrócenia się od Boga i postawienia na swojej, często grzesznej woli.

Zobacz w sobie także Piotrowe deklaracje o wielkiej wierności i miłości oraz szybkie zapominanie o tym i mierzenie się ze swoimi słabościami. Przyznaj dzisiaj przed Jezusem, że naprawdę jesteś tylko kruchym człowiekiem. Proś o łaskę wierności Bogu. Zawierz się także Matce Bożej i błagaj ją o ochronę przed złymi duchami, które cały czas próbują oddalić Cię od Chrystusa, Kościoła i sakramentów.

Panie Jezu, dzisiejsza Ewangelia porusza moje serce i nakłania do dalszego błagania o pokorę i ochronę przed złem. Tylko z Tobą Panie mogą być ocalony przed siłą zła, które czyha na mnie.

Matko Najświętsza, otocz mnie swoim matczynym płaszczem i broń mnie przed demonami, które chcą mnie oddalić od Jezusa i Jego królestwa.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Kwi 17, 08:15
  Pogłębiarka  

Codzienny #rozrusznik :)

Rozważanie na 17.04.2019
Jezus nie doprowadza do rozpaczy

Mt 26, 14-25 
Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: "Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam". A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: "Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?" On odrzekł: "Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: «Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami»". Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi". Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego: "Chyba nie ja, Panie?" On zaś odpowiedział: "Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził". Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: "Czy nie ja, Rabbi?" Mówi mu: "Tak jest, ty".
***
Jezus przestrzegł Judasza, próbując go przekonać, jak straszną rzeczą jest zdrada, którą planował. Mimo to Judasz nie zrezygnował. Widocznie nie wierzył Jezusowi i uważał, że „wie co robi”, że jego postępowanie jest słuszne. Nas też Jezus przekonuje jak może, czasem nawet straszy konsekwencjami, byśmy nie popełniali jakiegoś błędu (grzechu), a my i tak robimy „swoje”. I potem wpadamy w rozpacz, jak Judasz, uświadamiając sobie, co zrobiliśmy. Warto więc ufać Jezusowi. Czy znany jest ktoś, kto miałby obiektywne powody do rozpaczy, bo posłuchał Jezusa? Czy Jezus kogoś zniszczył tak, jak to potrafi zrobić grzech? Mieczysław Łusiak SJ

Bożena
Bożena Kwi 18, 07:47
 

„Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.

W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!» Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem»”.(J 13, 1-15)

Myślą i sercem udaj się wraz ze mną do Jerozolimy. Tam dokonały się wielkie rzeczy. Chcę przenieść się do Wieczernika, bo tam Miłość przemówiła najbardziej. Chcę poczuć to, co czuli Apostołowie, gdy Jezus dawał lekcję miłości. Wyobrażam sobie siebie w momencie, kiedy Jezus miał zasiadać do Ostatniej Wieczerzy. Nie muszę nic mówić, nie muszę się tłumaczyć. On bowiem zna mnie dokładnie po imieniu. On wie, jaki jestem, z czym się w sercu borykam, on wie jaka jest moja przeszłość, jak często zdradzałem Jezusa, swoim postępowaniem, niewiernością. Jezus przenika moje słabe i grzeszne serce – i nie odrzuca mnie, nie karci, nie przekreśla, nie mówi, nie chcę cię tu widzieć, nie chcę znać – ale pochyla się nade mną i zaczyna umywać mi nogi. Bóg klęka przed człowiekiem, grzesznym i słabym – a w moich uszach brzmi wciąż żywe pytanie Jezusa: czy rozumiecie co Wam uczyniłem? To pytanie Pan Jezus kieruje szczególnie do mnie: czy rozumiesz co ci uczyniłem? I daje mi przykład, abym i jak tak czynił, jak On mi uczynił! 

Dzisiaj w Wielki Czwartek, Pan Bóg kieruje do mnie i do Ciebie przesłanie Miłości. Do końca nas umiłował czytamy w Ewangelii na dziś. To znaczy umiłował mnie i Ciebie, uwikłanych w grzech, wątpiących, zranionych – umiłował mnie i Ciebie, którzy nieraz ustaliśmy w drodze, odłączyliśmy się od źródła, wybraliśmy własne drogi. Ale Panu to nie przeszkadza. On świadomy tego wszystkiego nie przestaje miłować – tak jak nie wyprasza Judasza, nie odrzuca Piotra, nie rezygnuje z uczniów. Bo do końca nas umiłował, bez względu na zdradę, zaparcie się czy opuszczenie. On miłuje mnie i Ciebie takimi jacy jesteśmy i pragnie umywać mi nogi, abym razem z Nim zwyciężał nad tym co mnie na co dzień przytłacza. 

Jezus daje nam dzisiaj lekcję miłości. Tu nie ma miejsca na strajk. Bo tu na pierwszym miejscu jest miłość Boga do człowieka. On w każdej chwili uczy nas miłości, wzywa nas byśmy byli świadkami Miłości – „dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (J 13, 12-15)”. 

Mimo, że upłynęło tyle wieków – Wieczernik ciągle przypomina, że dzisiejszy świat bardzo potrzebuje Miłości. Dlatego trzeba nam postawić sobie pytanie: jakim jestem uczniem w Chrystusowej szkole? Czy jestem gotowy do służby w każdym czasie? Gotowy do ofiarności, poświęcenia, niesienia pomocy. Czy twoja miłość gotowa jest „umywać nogi”? Jeśli nie to nie do końca zrozumiałeś tę lekcję, nie do końca rozumiesz Miłość z Wieczernika. Tymczasem nie możesz mówić o prawdziwej miłości i jej realizować w codziennym życiu – jeśli nie poznasz Miłości z Wieczernika. 

Tak wielu dziś głośno woła o miłość, może to jest krzyk chorych, cierpiących, samotnych, skrzywdzonych. Oni żyją pośród nas. Oni wołają o miłość. Może jej szukają i nie mogą znaleźć. A może to również wołanie twojego serca? Tak niewiele trzeba – tylko odrobinę uczucia, zrozumienia, akceptacji. Nie bój się dzielić swoim sercem!

Jezus przerwał dziś obrzęd paschalny i przeprowadził „lekcję poglądową” miłości. Jakże ludzkie oblicze ma to co Pan i Nauczyciel dziś dla nas czyni! Ale w geście umycia nóg wyraziła się cała przestrzeń i głębia miłości Boga. Bóg w geście wylewania wody na nogi, „wylał” na nas całą swą miłość. Ale Jezus nie poprzestaje tylko na umyciu nóg – On daje siebie do spożywania, zapowiadając ofiarę, którą złoży dla naszego zbawienia. I czyni to przez całe wieki w Eucharystii. Przychodzi każdego dnia pod postacią Chleba i Wina. Odwieczny, ciągle ten sam. Przychodzi ze swoją Miłością, by ją ofiarować Tobie i mnie. Przychodzi, bo zakochał się w człowieku. 

Jezus dzisiaj mówi: „Jak Ja wam uczyniłem, tak i wy…” Dlatego w ciągu dziejów wciąż ma swoich naśladowców. Do tego jesteśmy wezwani i my – byśmy przybliżali sobie wzajemnie Jezusową miłość, byśmy miłowali się wzajemnie tak, jak On nas umiłował. Powołuje do tego też ludzi, którzy mają pielęgnować tę miłość w sposób szczególny. Mają uobecniać Jego śmierć i zmartwychwstanie w każdej Eucharystii, Jego żywej pamiątce. Mają karmić wszystkich Jego Ciałem, które jest pokarmem na drogę do wieczności. Dziś bowiem ustanowił Eucharystię i kapłaństwo. 

Wdzięczni Bogu za Jego dary, odpowiedzmy na nie naszym życiem, przepełnionym miłością w każdym miejscu i czasie. Dziś Jezus pragnie, byśmy byli razem w Wieczerniku, gdzie On zaprasza nas na Ucztę. Byśmy modlili się za siebie i pomagali sobie w wypełnianiu naszego życiowego powołania. 

Dlatego konkret na dziś – w skrytości serca, w ciszy swojego domu, czy podczas adoracji w Ciemnicy, pomódl się dziś za kapłana – tego ci znanego, lub nie, tego, który może przeżywa w swoim życiu kryzys, czy trudności – pomocą niech będzie ta modlitwa: 

„Maryjo, Matko Kapłanów! Przez Twe Niepokalane Serce proszę, aby Twój Syn osłonił ich przed wpływem świata. Aby zachował nieskalane ich namaszczone dłonie, które codziennie dotykają Najświętszego Ciała. Aby zachował w czystości ich wargi, które są zraszane Jego Najdroższą Krwią. Aby zachował w czystości i wolności od ziemskich przywiązań ich serca naznaczone pieczęcią Jego Kapłaństwa. 

Mamy bowiem kapłanów, jakich potrzebujemy i o jakich się modlimy, a może na jakich zasługujemy? 

Wdzięczni za dar modlitwy w tym ważnym dla nas kapłanów dniu przyjmij kapłańskie błogosławieństwo Boga Wszechmogącego: Ojca i Syna i Ducha Świętego †

 

Bożena
Bożena Kwi 19, 07:28
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Wzgardzony na tronie łaski

"Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi (…) On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby chciano na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.

Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a my uznaliśmy Go za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła na Niego chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze uzdrowienie. Wszyscy pobłądziliśmy jak owce, każdy z nas się zwrócił ku własnej drodze, a Pan obarczył Go winami nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam pozwolił się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich." Iz 52, 14. 53, 2-7

Piszę z bólem serca. Ciężko zebrać jakieś myśli. Nasuwają się tylko słowa: przepraszam…, wybacz mi…, dziękuję… Nie potrafię nawet wyobrazić sobie, jak ciężki ból fizyczny, psychiczny i duchowy zniósł Chrystus za mnie i za wszystkich ludzi od stworzenia świata aż do jego końca. Dla mnie drobna rana jest mocnym dyskomfortem. Natomiast mój Zbawiciel został nieludzko oszpecony na całym swoim świętym ciele. Mimo to On kochał do końca. Za całe dobro, które czynił otrzymał przedziwny tron łaski (krzyż) i koronę (z cierni)…

"Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie jak my – z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili." Hbr 4, 15-16

Dzisiaj każdy może zbliżyć się do tronu łaski. Podejdź do krzyża, ucałuj go, podziękuj i postanów kochać podobnie mimo bólu i cierpienia. Nie bój się iść drogą miłości pełnej ofiary…

"A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie." J 19, 25-27

Wielkim darem od Jezusa jest Jego Mama, która jest Matką Miłosierdzia. Ona stale wpatruje się w moje i Twoje zbolałe serce. Pewnie wielokrotnie to dzięki jej wstawiennictwu wytrzymałeś jakiś wielki ból. Podziękuj jej i zawierz się jak małe dziecko.

"Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę»" J 19, 28

Ty również powiedz do Chrystusa swoje: PRAGNĘ…

Panie Jezu, pragnę oddać Ci całe moje życie. Pragnę kochać Cię z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich. Pragnę pełnić Twoją wolę każdego dnia.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Strony: «« « ... 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63