Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Sie 8, 08:16
Kim jest Jezus i Kościół dla Ciebie - 8 sieprnia

(Mt 16, 13-20) Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr - Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy przykazał uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. Odtąd zaczął Jezus Chrystus wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

1. „Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?"

Otóż, to pytanie Jezusa do Żydów cały czas jest aktualne wobec każdego narodu, do którego dotarła przed wiekami cywilizacja Łacińska.

Spróbujmy z aktualizować sobie powyższe pytanie Jezusa:

- Za kogo Żydzi, którzy czekali 1750 lat na Mesjasza, uważali Jezusa z Nazaretu kiedy przyszedł do tego narodu?

- Za kogo dzisiaj Europa, dawna Łacińska, a obecnie coraz bardziej muzułmańska uważa Jezusa?

- Za kogo dzisiaj Polacy, od tysiąca lat, od chrztu Mieszka budując na duchowości chrześcijańskiej swoją państwowość uważają Jezusa?

2. „Apostołowie odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków".

XXI wieku wielu: „proroków”, idoli, wróżbitów oraz aktorów i piosenkarzy zajęło miejsce Jezusa.

W Polsce zarejestrowanych jest 100 tys. wróżbitów, którym katolicy bardziej wierzą niż Jezusowi!

Coraz częściej dla chrześcijanina o wiele ważniejsze staje się to, co napisane jest w Internecie niż w słowie Bożym. Do tego dochodzi niczym niepoparta wiarygodność względem komercyjnych mediów, co do głoszenia „obiektywnej” prawdy.

3. W dzisiejszej Ewangelii, Jezus stawia Apostołom, a także i nam kluczowe pytanie: "A wy za kogo Mnie uważacie?"

Nie uciekniemy od tego pytania!

Prędzej czy później trzeba będzie nam na nie odpowiedzieć: własnym życiem, postawą, decyzjami, jako: lekarz, nauczyciel, polityk, sędzia czy zwykły odbiorca tej pogmatwanej, często zakłamanej rzeczywistości.

4. Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego".

Żaden Żyd, który wierzy w „Szema Izrael” wyznając, że „Bóg jest jeden” , a co znaczy, że nie może mieć „Syna”, nie byłby wstanie powiedzieć to, co Piotr powiedział.

Dlatego Jezus odpowiedział mu:

Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.

I dzisiaj, co raz trudniej chrześcijanom wyznać wiarę w Chrystusa.  W państwach Europejskich lekkim uśmieszkiem lub wręcz z drwiną podchodzi się do publicznego wyznania wiary.

W Polsce „kościoło -wstręt” zbiera swoje poważne żniwo, stąd wołanie o odnowę duchową i moralną nabiera coraz większego wyzwania wśród katolików.

Moi drodzy żyjemy w czasach kiedy już nie da się stać „w rozkroku”, trochę liberalizmu i trochę katolicyzmu.

Słusznie mówi do św. Jana anioł w  Apokalipsie:

«Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi,
bo chwila jest bliska.
Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi,
i plugawy niech się jeszcze splugawi,
a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość,
a święty niechaj się jeszcze uświęci!
Oto przyjdę niebawem,
a moja zapłata jest ze mną,
by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.”(Ap 22,10-12).

5. „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr - Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".

Warto więc przypominać jak wielką rolę Kościół Katolicki ma do spełnienia wśród swoich  wyznawców:

-tylko Kościół otrzymał zapewnienie od Chrystusa, że „bramy piekielne go nie przemogą”!

- tylko Kościół otrzymał mandat testamentariusza i strażnika słowa Bożego, aby Ewangelia tłumaczona była w prawdzie!

- tylko Kościół otrzymał moc sakramentalną udzielania: chrztu, Eucharystii, bierzmowania, sakramentu chorych, kapłaństwa i asystowania przy sakramencie małżeństwa!

- tylko Kościół otrzymał jednania nas z Bogiem w sakramencie spowiedzi!

- tylko Kościół otrzymał rozkaz i moc w ewangelizowaniu świata!

Trzeba, więc nam trzymać się Kościoła, i wypełniać to, co Jezus nam zlecił i powierzył poprzez Kościół. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 9, 08:17
Tajemnica zbawczej oliwy - 9 sierpnia

(Mt 25, 1-13 Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: "Podobne jest królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły ze sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: «Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!» Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: «Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną». Odpowiedziały roztropne: «Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie». Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec: te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: «Panie, panie, otwórz nam». Lecz on odpowiedział: «Zaprawdę powiadam wam, nie znam was». Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny".

1. Słowa powyższe św. Mateusz umieścił w swojej  „ Piątej Wielkiej mowie Eschatologicznej”, w której mówi jak będzie na „końcu czasów”.

Przypowieść ta może w nas budzić wiele pytań:

- Dlaczego te roztropne panny były tak skąpe i nie podzieliły się oliwą?

- Dlaczego sam Jezus tak ostro potraktował nieroztropne panny słowami: „Nie znam was”?

- W końcu, na czym polega ewangeliczny nierozsądek oraz czym jest owa tajemnicza oliwa dająca wstęp do Królestwa Bożego?

2. Zaczynając tak od końca, to tajemnica oliwy tkwi w tym, że każdy z nas przez całe życie zbiera własną oliwę: żywej wiary, świeżości chrześcijańskiej wyrażającej się w trosce o zbawienie własne i innych w modlitwie, pokucie i jałmużnie.

Jak widzimy, tej „oliwy” nie da się więc odsprzedać.

Niestety są chrześcijanie, którzy późno  budzą się z beztroskiego i bezmyślnego przeżywania własnego życia, pomimo wielu Bożych nawoływań.

Te Boże  nawoływania dotyczą przede wszystkim zmiany świeckiego stylu naszego życia i jego przewartościowania.

Bóg  chcąc otrząsnąć nas z tego życiowego marazmu, często dopuszcza na nas różne doświadczenia:  świadectwa i modlitwę innych ludzi, czasem zupełnie „przypadkowo” spotkanych, a nawet cierpienie, czy śmierć osoby bliskiej.

Bóg walczy o nasze zbawienie pomimo naszej wielkiej ignorancji w stosunku do nadchodzącej śmierci. A nam, na nasze nieszczęście wydaje się, że wszystkich obok może ona dotknąć, tylko nie mnie!

3. Ewangeliczny nierozsądek dotyczy również przeżywania własnego życia bez Boga albo przynajmniej tak, jakby Boga nie było – to obecnie jest na topie w całej liberalnej Europie.

Moi drodzy młodzi przyjaciele, do was się teraz zwrócę:

- Kto wam powiedział, ze wiara jest z wiązana tylko ze starością, a nie z młodością?

- Kto wam powiedział, że do Boga i do Kościoła przychodzą małżeństwa dopiero wówczas, kiedy wychowają własne dzieci, bo wcześniej nie ma czasu na modlitwę i życie Boże?

- Kto wam powiedział, że wyrażania uczuć miłości w relacjach partnerskich nie da się połączyć z Bogiem?

Odrzuć bezmyślne, bezrefleksyjne podchodzenie do własnego życia!

Życie się zaczyna i kończy!

Od ciebie zależy jaką „oliwą” wypełnisz swój lampion „wiecznego światła”.

Zaczynaj już od dzisiaj:

- Jak możesz, pojednaj się z Bogiem. Bez łaski uświęcającej nasze dobre czyny i codzienne obowiązki związane z naszym powołaniem są martwe, i nie nabierają mocy zbawczej.

- Staraj się dobre czyny przepełnić miłością, którą otrzymałeś od Ducha Świętego na chrzcie św., bo tylko wówczas są cenne w oczach Boga.

- Codziennie, jako młody człowiek pogłębiaj swoją wiedzę przez swój wysiłek i trud, aby być bardziej kompetentny w służeniu ludziom.

- Jako mąż i żona, ojciec i matka do swojego trudu rodzicielskiego możesz zapraszać Jezusa, aby On uczynił twój wysiłek piękną „oliwą” na życie wieczne.

 A wówczas obojętnie kiedy odejdziesz z tego świata, spotkasz się na Bożym sądzie z najważniejszymi słowami wypowiedzianymi przez Jezusa: „ Znam ciebie i twoje czyny, wejdź do radości mojego Ojca”. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 10, 07:57
Wezwani do świętości - 10 sierpnia

(Mdr 3, 1-9) Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludzi, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.

1. „Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka.”

Kim więc są owi sprawiedliwi przed Bogiem?

Św. Jakub w swoim liście odważył się napisać niesamowite słowa: „Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem. (Jk 2,12-13).

Otóż dla św. Jakuba sprawiedliwymi są ci, którzy pełnią dzieła miłosierdzia, to znaczy:

- wybaczają,

- błogosławią, a nie przeklinają,

- okazują miłosierdzie w konkretnych czynach,

- są wrażliwi wobec biedy, choroby i potrzeb bliźnich.

Jak widzimy sprawiedliwymi wcale nie są ci, którzy pod każdym względem chcą być lojalni i w porządku wobec Boga. Dlaczego, bo tacy są skupienie tylko na sobie i swojej nienaganności, a to nie jest droga do świętości.

2. „Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.”

Zapewne słowa te są skierowane wobec męczenników, ludzi, którzy oddali życie za prawdę, ojczyznę, a w Nowym Testamencie za Jezusa.

Głupi ludzie uważają, że można usuwać, to znaczy zabijać ludzi: szlachetnych, odważnych, nie bojących się głosić prawdę i w ten sposób pozbyć się problemu.

Tak też mordowano wielu Polaków w czasie II wojny światowej. Tak morowali komuniści po II wojnie światowej. Tak też III RP pozbyła się wielu ludzi szlachetnych pod Smoleńskiem, a i po Smoleńsku.

Ludzi głupich nigdy nie będzie brakowało na świecie i w Polsce. Prośmy jednak Boga,

aby nie zabrakło ludzi szlachetnych, oddanych Bogu i Ojczyźnie.

3. „Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę.”

Słowo Boże mówi tu o całym zastępie świętych, męczenników, wyznawców, dziewic i świętych małżonkach.

Jak wiele jest tam wspaniałych kobiet oddanych swojej rodzinie, królowych, ale i sprzątaczek, jak np.: błogosławiona Aniela Salawa.

Również i mężczyzn: szlachetnych królów, biskupów, kapłanów i dobrych ojców.

Są także wśród nich dziewczęta męczenniczki np. nasza Karolina i rozkochani w Bogu i w Maryi chłopcy np. św. Stanisław Kostka.

Być człowiekiem godnym Boga, oto wielkie wyzwanie dla nas wszystkich chrześcijan!

4. „Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.”

Piękne powyższe słowa Salomona.

„Ci, którzy Mu zaufali, bo zrozumieją prawdę”.

Zapytajmy się, kim są?

-To ci, którzy pokochali konfesjonał,

- to ci, którzy mają świadomość własnych słabości,

- to ci, którzy całą moc czerpią z modlitwy, z wiary i sakramentów,

- to ci, którzy mądrości szukają w słowie Bożym.

„Wierni w miłości będą przy Nim trwali”.

-To są ci, którzy zaparli się samych siebie, miłości własnej, a otworzyli się na miłość służebną.

- to ci, którzy nawet najmniejsze rzeczy czynią z serca,

- to ci, którzy biorą codziennie swój krzyż cierpień i idą za Jezusem.

Modlitwa: Panie Jezu, proszę Cię, obdarz mnie odwagą stawania się świętym. Amen! Ks. Roman Chyliński.

Bożena
Bożena Sie 11, 08:53
Niedziela zwykła roku C - 11 sierpnia

(Łk 12, 32 -48) Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci; aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie". Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?" Pan odpowiedział: "Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli ów sługa powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem - i zacznie bić sługi i służebnice, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przyrządził i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą".

1. „Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie”.

Oto definicja szczęścia według Jezusa.

Współczesne nam definicje szczęście, są trochę inne.

Mam prawo do szczęścia!To hasło współczesnych, wyzwolonych ludzi, szukających tylko własnego dobra i przyjemności.

Należałoby tu postawić pytanie, czy  jakiekolwiek prawo, utworzone przez człowieka,  może dać mu szczęście, czy je zagwarantować?

Podważy nam taką teorię szczęścia Feliks Koneczny, który powie, że „Szczęście jest trudem wykuwanym na co dzień”.

Trzeba byłoby zobaczyć, jak w kuźni wykuwało się miecze, czy inną broń rycerską, aby zrozumieć jakiego potrzeba trudu i wysiłku człowieka oraz zaparcia się samego siebie, aby osiągnąć poczucie szczęścia.

Dzisiaj błędnie rozumiane dążenia do szczęścia powoduje, że „w imię prawa do szczęścia”, czy „realizacji siebie” ojcowie lub matki pozostawiają własne rodziny dla zdobywania stopni naukowych, czy lepszej płacy lub pozycji w pracy.

Jest i tak, że mąż lub żona pozostawiają współmałżonka dla atrakcyjniejszego, często młodszego partnera. Nie liczy się w tym wypadku w ogóle przysięga małżeńska i sakrament.

2. Czy naprawdę mamy prawo uszczęśliwiać siebie, jednocześnie zsyłając nieszczęście na innych?!

Powiedzmy jasno, jeżeli tak czynimy, to dla własnego egoizmu zrzekamy się odpowiedzialności za powołanie, które Bóg nam wyznaczył i otoczył klauzulą „do końca życia”.

Nie ma takiego prawa, które dla realizacji samego siebie w jakimkolwiek wymiarze usprawiedliwiałoby niszczenie własnej rodziny.

Ostatnio słyszałem z ust ojca, że czół się bezradny wobec słów przyszłego zięcia, który przed ślubem wzbudził w jego córce dziecko, ponieważ, jak się tłumaczył nie chciał wychodzić za kobietę niepłodną, a on ma prawo do posiadania syna i do bycia szczęśliwym.

Kilka lat temu prowadząc rekolekcje, młodzi ludzi w wieku 14-15 lat postawili mi pytanie, „Dlaczego Kościół nie pozwala być gejom szczęśliwymi, ponieważ nie zgadza się na ich małżeństwa i na to, aby mieli dzieci.

Odpowiedziałem wówczas zadając im pytanie, „ Kto im nadaje tożsamość?

Nie zrozumieli tego pytania, więc zapytałem, „Kiedy wracają do domu po szkole, kto czeka na nich?”, odpowiedzieli, że mama i tata.” Kiedy powiedziałem, „A ja myślałem że dwóch gejów”, parsknęli śmiechem”.

Pomyślałem wówczas, kto im to wszystko sprzedaje i robi mętlik w ich myśleniu?

3. „Szczęśliwi owi słudzy - mówi Jezus, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie”.

Zastanówmy się nad tą definicją szczęścia wg. św. Łukasza.

Ty i ja na pewno dążymy do szczęśliwości wówczas, kiedy stajemy się sługami Pana: jako mąż, żona, babcia, dziadek, osoba samotna czy ksiądz.

A kiedy jesteśmy sługami Jezusa?

Wówczas, kiedy wraz z chrztem św. przyjmujemy jako dorośli ludzie pełną naukę Jezusa i Kościoła.

Kościół powie nam jasno, że drogą do świętości jest spełnianie obowiązków według stanu.

Po drugie, nie może być szczęśliwy człowiek, który notorycznie żyje  w grzechu ciężkim.

Przez chrzest święty wyszliśmy z niewoli grzechu i weszliśmy w relacje z Bogiem, Ojciec – syn, Ojciec – córka.

Czy więc można być szczęśliwym żyjąc ponownie nieustanie w niewoli grzechu?

4. Dalej św. Łukasz opisuje postawę człowieka szczęśliwego: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy, podobni do ludzi oczekujących powrotu swego pana z uczty weselnej, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze”.

„Przepasane biodra i zapalane pochodnie w ręku” - tak ubrani byli cudzoziemcy i niewolnicy w stosunku do swych panów.

Jednak św. Łukasz w tym fragmencie Ewangelii, chce nam ukazać głębszą symbolikę i przesłanie tego ubioru: przepasane biodra symbolizują czystość serca i czujność  w stosunku do swojego sumienia, a zapalone pochodnie – żywą wiarę.

Co więc ma dać nam  szczęście?

5. „Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał.

Św. Łukasz pisze, że za naszą „wierność do końca Panu Bogu”, otrzymamy nagrodę. 

Tą nagrodą będzie niesamowite wydarzenie. 

Pan Jezus zaprosi nas w Niebie do stołu chwały i uczty, i On sam będzie nam usługiwał.

Tak właśnie wygląda Niebo, nagroda dla tych, którzy wytrwali do końca!

Stąd szczęśliwymi ludźmi, tak naprawdę będą ci, którzy niekoniecznie już za życia dostąpią szczęścia. Owszem, za życia będą łaknąć i pragnąć tego szczęścia, będą się trudzić i walczyć o nie. Będą chcieli być ludźmi czuwającymi w oczekiwaniu na spotkanie z Panem Jezusem w godzinie śmierci.

Natomiast ci, którzy już za życia stwarzają sobie prawo do szczęścia i realizacji siebie kosztem innych, doświadczą smutku po śmierci. Powie Pan Jezus do bogacza: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.”

Pamiętajmy więc, że Jezus wynagrodzi każdy nasz trud podjęty dla Niego.

Czy to będzie trud:

- rodzicielski, w wychowaniu własnych dzieci,

- poświęcony schorowanej matce czy ojcu,

- bezinteresownego poświęcenia czasu, aby kogoś przywieź do wiary,

- przyjęcia upokorzenia związane z tym poświęceniem,

- służenia innym w pracy zawodowej, w szpitalach, w hospicjach,

- nauczania i wychowywania młodego pokolenia.

Za każdy ten trud czeka nas nagroda w niebie, jeżeli Pan Jezus zastania nas przy tych czynnościach.

Nawet nasze umieranie w wierności Bogu dla innych będzie uświęceniem. Jak było to w życiu wielkiego świadka wiary św. Jana Pawła II.

Oczekujmy, więc od Jezusa szczęścia i czuwajmy nad własną duszą: „Bo czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie".

Modlitwa: Panie Jezu, jak trudno z oddaniem i poświęceniem czynić to, do czego zobowiązałem się, jako mąż, zona, ojciec, matka czy kapłan. Jak trudno być zawsze tam, do czego zobowiązuje mnie moje powołanie. Naucz więc mnie, jak czuwać nad swoim postępowaniem, aby nie zatracić szczęścia, czyli nagrody w Niebie. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 12, 07:45
Bóg też ma żądania! - 12 sierpnia

Mojżesz powiedział do ludu: "A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie twój Pan Bóg? Tylko tego, byś się bał swojego Pana Boga, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył twemu Panu Bogu z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra. Do twojego Pana Boga należą niebiosa, niebiosa najwyższe, ziemia i wszystko, co jest na niej. Tylko do twoich przodków skłonił się Pan, miłując ich; po nich spośród wszystkich narodów wybrał ich potomstwo, czyli was, jak jest dzisiaj. Dokonajcie więc obrzezania waszego serca, nie bądźcie nadal ludem o twardym karku, albowiem wasz Pan Bóg jest Bogiem nad bogami i Panem nad panami, Bogiem wielkim, potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby i nie przyjmuje podarków. On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia. Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Bójcie się Pana Boga swego, Jemu się oddajcie, służcie Mu i na Jego imię przysięgajcie. On waszą chwałą. On waszym Bogiem, On dla was uczynił te rzeczy straszliwe, które widziały wasze oczy. W liczbie siedemdziesięciu osób zstąpili przodkowie wasi do Egiptu, a teraz Pan, Bóg wasz, uczynił was licznymi jak gwiazdy na niebie".

1. "A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie twój Pan Bóg?

Dziś w świecie tolerancji i postępowania według własnych poglądów, powiedzenie komuś, że Bóg ma żądania, co do tworzenia relacji i więzi z Nim, mogłoby spotkać się z buntem! Jakim prawem! Jestem wolnym człowiekiem i mogę powiedzieć Bogu „nie”! Niech On w ogóle się cieszy, jak na chwile wpadnę do Kościoła, bo i tego mogę nie zaliczyć w moim niedzielnym programie, jak mi się nie będzie chciało.

Tak więc uważaj "se" Panie Boże z twoimi żądaniami! Nie przeginaj!

Hej, hej człowieku, a może ty "se" uważaj. Popatrz na życie Izraela i wyciągaj wnioski.

Bo 3200 lat temu za Ramzesa II Żydzi wyszli z Egiptu. W Przymierzu z Bogiem zaakceptowali Jego żądania. Ale później zabrali się za biznes i o Bogu zapomnieli. Co prawda przyszedł obiecany Mesjasz „do swoich, ale swoi Go nie przyjęli”. Skutkiem czego Żydzi do połowy XX w. nie mieli nawet własnej ojczyzny, a na miejscu pięknej świątyni Dawida w Jerozolimie - dumy Żydów zburzonej przez Nabuchodonozora, później odbudowanej przez Heroda Wielkiego, po której za czasów cezara Wespazjana został tylko „kamień na kamieniu”, w dosłownym tego słowa znaczeniu, dzisiaj Islam wybudował sobie meczet Omara.

2. A historia lubi się powtarzać!!!

Naród, który nie ma Boga lub go odrzuca staje się nie-ludem, tzn. dziczeje!

Bez praw moralnych, bez religii, bez przebaczenia, bez miłości, z prawem silniejszego doprowadza do anty kultury, zboczenia i wynaturzenia seksualnego.

Upada instytucja rodziny i pokój na ziemi, a królowanie egoizmu zabija w nas instynkty ludzkie, aż do eugeniki i ludożerstwa. To też już w historii w różnych anty kulturach przerabialiśmy.

Przypomnijmy więc sobie, czego od nas żąda Bóg.

Bóg żąda od ciebie człowiecze:

„Byś się bał swojego Pana”.

„Chodził wszystkimi Jego drogami”.

„Miłował Go”.

„Służył twemu Panu Bogu” z całego swojego serca i z całej swej duszy”.

„Strzegł Jego poleceń i Jego praw.

„Jakie ci podaje dla twego dobra”.

Wróćmy więc do Boga. On nas stworzył i wie co człowiek potrafi zrobić kiedy usunie przykazania ze swojego życia.

Wróćmy do : Dekalog, Ośmiu błogosławieństw i ascezy w życiu moralnym. To wszystko jest wręcz koniecznie potrzebne do tego, aby człowiek był człowiekiem, a nie zamienił się w bestię, o czym prasa codziennie już nam donosi, że tak się dzieje.

Modlitwa: Panie Jezus, proszę Cię o bojaźń Bożą i o miłowanie Boga, Ojca w Niebie całym sercem. Abym Jemu służył i strzegł Jego przykazań. Jak dobrze, że mi o tym przypominasz, a nawet żądasz ode mnie takiej postawy dla dobra mojego zbawienia. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 13, 08:07
Jesteśmy dłużnikami dobroci Boga - 13 sierpnia

(Mt 18,1-5.10.12-14) Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

1. „Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych".

Powyższe słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii są wyjątkowe i niesamowicie ważne w budowaniu relacji z Bogiem Ojcem. Nie mógł Syn Boży lepiej wpłynąć na wyobraźnie uczniów, chcąc przedstawić  im dobroć Boga, jak przez przypowieść „o Pasterzu” szukającym zagubionej owcy.

Żaden pasterz nie zostawi na hali dziewięćdziesięciu owiec, będąc zmęczony po całym dniu, aby wieczorem po stromych stokach  szuka jednej zagubionej. Zapewne pomyśli, pewnie wilk zagryzł i zjadł owce i nie ma większego sensu teraz narażać własne zdrowie, aby odnaleźć zagubioną.

Niektórzy doświadczeni pasterzy nawet powiedzą, że nie warto takiej owcy szukać. Ponieważ raz odchodząc od stada, będzie to czyniła częściej i inne owce może odciągnąć.

2. Jaki więc jest głębszy sens tej przypowieści?

Taki sens, że dla dobrego Boga nie ma nic niemożliwego!

Jezus tłumaczy uczniom na przykładzie pasterza i owiec, że tam, gdzie kończą się możliwości ludzkie i to, co każdy myślący i rozsądny człowiek uznałby za bezsensowne, tam dopiero zaczyna się dobroć Boga, a końca tej dobroć tak właściwie nie ma!

O tej nieskończonej dobroci Boga powie nam św. Paweł:

 „Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni”. (Rz 5, 6-9).

Oto dobroć Boga względem człowieka doprowadzona prawie do szaleństwa – szaleństwa krzyża.

Dobry Bóg posyła na krzyż swojego jedynego Syna, aby nas zbawić.

Pan Jezus, Syn Boży, jako „Jedyny  Pasterz”, szuka owcę, czyli ciebie i mnie, aż do zatracenia siebie, aż po hańbę krzyża.

Ba, nawet sam „staje się grzechem”, to znaczy bierze na siebie wszystkie konsekwencje naszego grzechu, a więc  wyszydzenie, poniżenie, które doświadcza przestępca  na sobie, aby nas z grzechu wyciągnąć i przedstawić Ojcu, jako świętych i nieskalanych.

Czyż ty i ja nie jesteśmy DŁUŻNIKAMI BOGA, Jego dobroci!

3. „Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

Postawmy więc sobie parę pytanie, czy jako „odnalezione” owce przez dobrego Pasterza, nie powinniśmy dalej kontynuować Jego misji?

  • Jeżeli tyle dobra otrzymaliśmy od Boga, to ile dobra powinniśmy okazać bliźnim?
  • Jeżeli z takiego błota zła zostaliśmy wyrwani, to ile wyrozumiałości powinniśmy okazać innym?
  • Jeżeli zostaliśmy napełnieni Duchem Świętym, to czyż nie powinniśmy dzielić się Jego owocami: dobrocią, miłością, łagodnością i pokojem.
  • Jeżeli tak wiele zostało nam wybaczone, to i my z szczerego serca  nie powinniśmy przebaczać i urazy chętnie darować bliźnim?

Módlmy się zatem: Dobroci Boga ogarnij mnie. Daj mi ducha dobrego Pasterza w szukaniu owiec zaginionych. Spraw Panie, abym nie przyczynił się też do zagubienia jakiejkolwiek owcy, przez zły przykład życia, bo nie chcesz Ojcze, aby „zginęło jedno z tych małych”. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 14, 07:49
Upomnienie braterskie - 14 sierpnia

(Mt 18,15-20) Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".

Upomnienie braterskie nie jest łatwe. Dlaczego?

Cóż, pójść i wyrzucić komuś prosto w oczy, co ja o nim myślę, to każdy potrafi i nie wymaga żadnego wysiłku, co więcej, taka postawa jeszcze bardziej oddala ludzi od siebie.

Pan Jezus, w dzisiejszej Ewangelii stawia wyższe standardy napominania.

Wymaga od nas: kultury , taktu oraz intencji „pozyskania” drugiej osoby.

1. „Gdy brat twój zgrzeszy <przeciw tobie>, idź i upomnij go w cztery oczy”.

Upominanie w cztery oczy jest trudne ze względu na to, że trzeba pójść i chcieć się spotkać z drugim człowiekiem dla jego dobra.

Właśnie ta intencja musi nam towarzyszyć: dla dobra sprawy, dla wyjaśnienia sprawy, aby ocalić człowieka, a nie żeby go stracić.

Czasami, w pierwszym spotkaniu może zaraz i  tak do końca  nie wyjaśnimy sprawy, ale damy do zrozumienia drugiemu człowiekowi, że nam zależy na nim.

2. „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. „

Jeżeli ktoś mnie zranił, to przede wszystkim idę to mu zakomunikować, ale daje sobie również zgodę na to, co ta druga strona ma mi do powiedzenia.

Bo może się okazać, że ta druga strona nie miała takiej intencji, aby mnie zranić.

Przeważnie ranimy siebie niechcący!

Są jednak zranienia świadome i dobrowolne. Często jest tak, jeżeli jest w nas chęć odwetu i na jakieś zło chcemy odpowiedzieć złem. Chęć odwetu w każdym z nas jest i jest siłą niszczącą relacje, a co za tym idzie również więzi międzyludzkie. W konsekwencji rozpadają się małżeństwa , rodziny i wspólnoty.

Stąd dobra rada. Zanim pójdziemy w poczuciu zranieni do osoby, która nam to uczyniła, przebaczmy jej. Modlitwa przebaczenia, uzdrawia nasze złe emocje i przywraca godność człowieka, który nas zranił w naszych oczach.

Błogosławieni ci, którzy na zło pragną odpowiedzieć dobrem, bo oni wprowadzają pokój.

3. „Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. „

Źle jest kiedy przeskakujemy „ewangeliczne w cztery oczy”  i do rozmowy na „dzień dobry” przychodzimy ze świadkami. Dlaczego? Ponieważ taka osoba może się poczuć zaatakowana.

W ten sposób nie pozyskamy drugiej osoby, wręcz przeciwnie stracimy z nią relację.

Co innego kiedy podejmowaliśmy już trud wielokrotnych rozmów „w cztery oczy”, a nie przyniosło to należytego skutku. Dla nadania większej powagi w trudnej sprawie, mamy prawo porozmawiania z osobą nas raniącą w szerszym gronie.

Może to dotyczyć np. narastającego problemu alkoholowego, narkotykowego czy hazardu w rodzinie lub notorycznego używania siły i przemocy psychicznej, jednego z członków rodziny. Czyli, kiedy mamy już do czynienia z patologią i głębokim uzależnieniem.

Ale i w tym szerszym gronie starajmy pozyskać drugiego człowieka.

4. „Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!”.

 Odnosimy się do autorytetu Kościoła już w bardzo trudnych sytuacjach. Może tu np.  chodzić o problem separacji, odejścia od męża lub żony.

W powyższych słowach możemy mieć tu też do czynienia z ekskomuniką np. wobec dokonywania aborcji lub wspierania jej oraz suspensą jeśli chodzi o kapłana.

Hierarchia Kościoła rzadko stosuje to prawo i z wielką roztropnością dla oddalenia człowieka od sakramentów i od Kościoła lub przeniesienia kapłana do stanu świeckiego.

„Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie.”

Pamiętajmy jednak, że i „poganina i celnika” można nawrócić!

5. „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Pamiętajmy, przebaczenie i chęć dążenia do pojednania są konieczne, abyśmy mogli wejść do Nieba.   A zatem rozwiązujmy nasze sprawy póki żyjemy tu na ziemi, bo kto po naszej śmierci uczyni to za nas.

Z czyśćca już wiele nie zdziałamy.

6. I jeszcze jedna sprawa o której przypomina nam św. Mateusz.

„Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie”.

Tam, gdzie ludzie nie maja odwagi porozmawiać  „w cztery oczy” dla zażegnania konfliktu, tam też nie ma zgodnej modlitwy.

Odwaga w chrześcijaństwie w podejmowaniu rozmowy jest sprawą kluczową, aby małżeństwo, rodzina czy Wspólnota zakonna wzrastała.

Pokłócone małżeństwo, czy skłócona Wspólnota zakonna nie ma mocy ewangelizowania!

Chyba, że nie zależy nam na relacji i więzi w małżeństwie czy wspólnocie zakonnej. Ale wówczas mamy już do czynienia z patologią.

Modlitwa: Panie Jezu, Ty tuż przed swoja śmiercią na krzyżu modliłeś się do Ojca w niebie, aby Twoi uczniowie i cały Kościół „stanowili jedno”. Daj nam Twego Ducha w dążeniu do przebaczenia i pojednania w małżeństwach, rodzinach i wspólnotach zakonnych. Spraw, abyśmy mieli odwagę rozmawiania „w cztery oczy” dla pozyskania drugiej osoby i nie pozwól, aby zgorszenie podziałów przeszkadzało Duchowi Świętemu w ewangelizacji świata. Amen. Ks. Roman Chyliński.

Bożena
Bożena Sie 15, 07:38
Pogłębiarka  

Codzienny #rozrusznik ;)

Rozważanie na 15.08.2019
Niebo jest nasze

Łk 1, 39-56 
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie. Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest imię Jego. A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki".
***
Każdemu z nas Bóg pragnie „uczynić wielkie rzeczy”. Wszyscy jesteśmy Jego wybrańcami. Zostaliśmy wybrani do życia w Niebie. Możemy to odrzucić, ale Niebo na nas czeka. Zamknąć nam bramy Nieba jest ostatnią rzeczą, jaka mogłaby przyjść Bogu do głowy. Kto jednak tworzy piekło tu na ziemi i ani myśli z tego zrezygnować, ten będzie miał piekło przez całą wieczność. „Tęsknotą gnani Boży Cyganie, bezdomni, ale szczęśliwi. Wieczność nam kroki odmierza. Nasze jest Niebo, Niebo ogromne, innego domu nie mamy”.

Mieczysław Łusiak SJ

Bożena
Bożena Sie 16, 08:11
Brońmy nierozerwalności małżeństwa! - 16 sierpnia

(Mt 19,3-12) Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: „Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?” On odpowiedział: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: «Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem». A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”. Odparli Mu: „Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?” Odpowiedział im: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę, chyba w wypadku nierządu, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo”. Rzekli Mu uczniowie: „Jeśli tak się ma sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić”. Lecz On im odpowiedział: „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki tak się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje”.

1. Kościół Katolicki stoi na straży nierozerwalności małżeństwa. Ten dziewiętnasty rozdział z Ewangelii wg. św. Mateusza  jest czymś bardzo kluczowym w doktrynie nauczania Kościoła.

Zbory protestanckie, niestety odeszły od wierności Ewangelii i pozwoliły na rozerwalność, czytaj na rozwiązłość w małżeństwie. Wystarczy popatrzeć na „youtube” film pt: „Postęp po Szwedzku”, aby zobaczyć, jak odejście protestantów od wierności Słowu Bożemu, wpłynęło demoralizująco również na struktury hierarchiczne tych Zborów.

Dlatego lewackie mass media już nie atakują żadnego odłamu protestanckiego, bo już gorzej tam być nie może. Niestety, wiele Zborów protestanckich przestało już być Zborami chrześcijańskimi!!!

2. Podobnie działo się za czasów Jezusa.

Żydzi, a później Judaizm, który powstał za czasów Ezdrasza i Nehemiasza (V w. p.n.Ch.) po niewoli Babilońskiej, pozwalał na rozerwalność małżeństwa. Jezus musiał przypomnieć Żydom Księgę Rodzaju: „„Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: «Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem». A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”.

Pan Jezus, jako nowy Prawodawca nazwie po imieniu grzech cudzołóstwa: „A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę, chyba w wypadku nierządu, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo”.

3. Postawmy więc sobie parę pytań:

- Jak kształtować dzisiaj mentalność współczesnej młodzieży, która już w większości ma za sobą dramatyczne doświadczenie rozwodów swoich rodziców?

- Jak im powiedzieć, że w życiu są decyzje nieodwołalne i taką decyzją jest właśnie małżeństwo!

- Jak  pomóc młodym ludziom przygotować się odpowiedzialnie do małżeństwa, kiedy anty moralna kultura „Gender” popierana przez lewackie media lansuje model  „singla” luzacko podchodzącego i seksualnie li tylko nastawionego na relacje z drugim człowiekiem?

- Jaką postawę mają przyjąć ojciec i matka, kiedy ich syn czy córka chce „na tzw. próbę” zamieszkać z partnerem w jednym domu?

4. Od początku małżeństwo ze swej natury jest: jedno i nierozerwalne.  

Dlatego nie pozwólmy sobie wmówić małżeństwa „na próbę”, czy dla „sprawdzenia sprawności seksualnej”.

Stójmy, więc stanowczo na straży nierozerwalności małżeństwa i tak kształtujmy świadomość swoich dzieci i to już od wieku gimnazjalnego.

Będąc rodzicami znajdujcie czas na rozmowę z własnymi dziećmi o tym: czym jest małżeństwo i czym jest wzięcie odpowiedzialności za drugą osobę na całe życie.

5. A jeżeli dwudziestoparolatek zacznie postępować po swojemu, co macie zrobić?

Przede wszystkim nie bądźmy  za bardzo wspaniałomyślni i nie szukajcie im mieszkania lub nie udostępniajcie własnego, aby mogli sobie żyć lekko i przyjemnie bez zobowiązania na całe życie.

Nie chodzi tu o odrzucenie syna czy córki, ale niech odczują i usłyszą od  was, że takiego związku nie akceptujecie i na wspólne spanie w swoim domu nie pozwalacie.

Gdyby ojciec rodziny postawił jasno sprawę wobec syna, który w młodym wieku chce już żyć nie koniecznie z żoną:  „Synu jesteś dorosły i to są już twoje decyzje,  ale mieszkanie i jego utrzymanie muszą być za własne zapracowane twoje pieniądze”, to nie wiem czy wielu młodo-dorosłych mężczyzn zgodziłoby się na „życie na próbę”.

I gdyby ojciec czy matka po nieudanym związku swojego syna, czy córki  nie przyjęła ich szukającego wygody  pod swój dach , byłoby zapewne inaczej.

Niestety, chrześcijańscy rodzice też się pogubili w tych nowych wyzwaniach współczesnego świata. Są ojcowie „zatroskani”, którzy swoim córką kupują prezerwatywy na wakacje „w razie czego”, podobnie postępują bardziej nowoczesne mamy względem swoich synów.

6. Trzymajmy się, więc zdrowej nauki Kościoła!

O tym poucza nas  św. Paweł:

„Jak więc przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie:  zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności.  Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. (Kol 3,7-8).

Walczmy o każde małżeństwo!

Każdy małżonek odchodzący od żony jest potencjalną przyczyną rozpadu następnego małżeństwa, tak samo żona opuszczającego męża, będzie sobie szukała następnego partnera prawdopodobnie rozbijając czyjeś małżeństwo. I ta zasada „domina” powoduje, że tylko w zeszłym roku mieliśmy w Polsce 64 tysiące rozbitych małżeństw.

Modlitwa: Panie Jezu, prosimy Cię przez Niepokalane Serce Maryi chroń wszystkich małżonków od demona rozwodów. Wlej ducha walki o jedność w małżeństwie. Niech chęć przebaczenie i naprawy relacji w małżeństwie przywraca szacunek i miłość między nimi. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 17, 08:28
Pokusa Idolatrii - 17 sierpnia

(Joz 24, 14-29) Jozue zgromadził wszystkie pokolenia Izraela w Sychem. Wtedy przemówił do całego narodu: "Bójcie się więc Pana i służcie Mu w szczerości i prawdzie. Usuńcie bóstwa, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki i w Egipcie, a służcie Panu. Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu". Naród wówczas odrzekł tymi słowami: "Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym. Czyż to nie Pan, Bóg nasz, wyprowadził nas i przodków naszych z ziemi egipskiej, z domu niewolników? Czyż nie On przed oczyma naszymi uczynił wielkie znaki i ochraniał nas przez całą drogę, którą szliśmy, i wśród wszystkich ludów, pomiędzy którymi przechodziliśmy? Pan ponadto wypędził przed nami wszystkie te ludy wraz z Amorytami, którzy mieszkali w tym kraju. My chcemy również służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem". I rzekł Jozue do ludu: "Wy nie możecie służyć Panu, bo jest On Bogiem świętym i jest Bogiem zazdrosnym i nie przebaczy wam występków i grzechów. Jeśli opuścicie Pana, aby służyć bogom obcym, ześle na was znów nieszczęścia, a choć przedtem dobrze wam czynił, wtedy sprowadzi zagładę". Lecz lud odrzekł Jozuemu: "Nie! My chcemy służyć Panu". Jozue odpowiedział ludowi: "Wy jesteście świadkami przeciw samym sobie, że wybraliście Pana, aby Mu służyć". I odpowiedzieli: "Jesteśmy świadkami". "Usuńcie więc bogów obcych spośród was i zwróćcie serca wasze ku Panu, Bogu Izraela". I odrzekł lud Jozuemu: "Panu, Bogu naszemu, chcemy służyć i głosu Jego Chcemy słuchać". Zawarł więc Jozue w tym dniu przymierze z ludem i nadał mu ustawę i nakaz w Sychem. Jozue zapisał te słowa w księdze Prawa Bożego. Wziął następnie wielki kamień i wzniósł go tam pod terebintem, który jest w miejscu poświęconym Panu. Następnie Jozue rzekł do zgromadzonego ludu: "Patrzcie, oto ten kamień będzie dla was świadkiem, ponieważ on słyszał wszystkie słowa, które Pan mówił do nas. Będzie on świadkiem przeciw wam, abyście się nie wyparli waszego Boga". Wtedy Jozue odprawił lud i każdy pospieszył do swojej posiadłości. Potem umarł Jozue, syn Nuna, sługa Pana, mając sto dziesięć lat.

1. „Rozstrzygnij dzisiaj komu chcesz służyć … czy bóstwom, Egipskim, czy bóstwom Amoryckim, czy swojemu Bogu.”

Tak rzekł Jozue do narodu Izraelskiego widząc przez 40 lat ich niewierność wobec Boga i Mojżesza.

Bóstw w Egipcie było około sześćdziesiąt pięć.

O to niektóre z nich:

Ozyrys -bóg śmierci i odrodzonego życia, Wielki Sędzia zmarłych.

Ra (Re) – bóg Słońca, stwórca świata i pan ładu we Wszechświecie.

Bes – w mitologii egipskiej bóg wesela, tańców i rodziny, opiekun kobiet rodzących i dzieci.

Anch, ankh ("crux ansata", "krzyż egipski") w mitologii egipskiej hieroglif oznaczający życie. Ankh w starożytnym Egipcie był symbolem płodności. Współcześnie słusznie nadaje mu się mistyczne, oraz magiczne znaczenie.

MIN Bóg płodności i potencji seksualnej. Starożytny bóg przeddynastycznego pochodzenia. Jego symbolem jest piorun. Na jego cześć obchodzono orgiastyczne święta, dzięki czemu był dosyć popularny.

BAST Także BASTET. Kociogłowa bogini, lokalne bóstwo delty. Bogini radości, muzyki i tańca, seksu i zmysłowości. Były jej poświęcone koty jako symbol zwierzęcej pasji. Jej wyznawcy czcili ją procesjami z wozami pełnymi kwiatów i orgiastycznymi obrzędami.

Aszur w mitologii asyryjskiej bóg wojny, słońca i stwórca świata. W antropozofii Asur jest demonem, który pragnie totalnego zniszczenia człowieka poprzez wojny.  Jest znacznie niebezpieczniejszy od Lucyfera i Arymana.

2. „Usuńcie bóstwa, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki i w Egipcie, a służcie Panu.”

A dzisiaj, jakie są współczesne nam bóstwa?

Zbigniew Herbert napisał: „Sztuczne raje, sztuczne piekła sprzedawane są na rogu ulicy”.

Słowa te stają się powoli rzeczywistością.

W Polsce jako nowość oferowane są nie tylko plakaty i ulotki, ale także liczne stoiska z kadzidłami, książkami, wahadełkami, amuletami itp.

Łatwo zauważalne są kolorowe szyldy otwieranych coraz częściej: biur, wróżek, astrologów, doradców duchowych, spirytystów i bioenergoterapeutów.

Zachęcają oni do kupna rewelacyjnych piramidek zdrowia z atestem Laboratorium Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego, przeróżnych przyrządów i aparatów radiestezyjnych np. regeneratorów aury lub kwantowych aktywizatorów jasnowidzenia.

Proponują kursy Reiki i Silvy i warsztaty: relaksacyjne, wizualizacyjne, mediacyjne, doskonalenia umysłu, otwarcia trzeciego oka, postrzegania aury itd. oraz " wczasy radiestezyjne", "wczasy z wróżbitą - jasnowidzem", "wczasy antystresowe połączone z kursami "doskonalenia duchowego".

 Przywykliśmy już do obecności w kioskach i księgarniach literatury okultystycznej, ogłoszeń o horoskopach przez telefon czy magicznych gier komputerowych, szybko rosnących w liczbę przeróżnych Centrów Ezoterycznych, Centrów Doskonalenia Człowieka, Wiedzy i działań Komplementarnych, Medycyny Niekonwencjonalnej, Towarzystw Psychotronicznych i Ezoterycznych...Coraz częściej też organizowane są zjazdy, festiwale, spotkania i pokazy".

3. I rzekł Jozue do ludu: "Wy nie możecie służyć Panu, bo jest On Bogiem świętym i jest Bogiem zazdrosnym i nie przebaczy wam występków i grzechów. Jeśli opuścicie Pana, aby służyć bogom obcym, ześle na was znów nieszczęścia, a choć przedtem dobrze wam czynił, wtedy sprowadzi zagładę".

Lecz lud odrzekł Jozuemu: "Nie! My chcemy służyć Panu".

I ty i ja dziś możemy podjąć taką decyzję, jaką podjął Jozue z narodem Izraelskim: „ Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu!”

Uprzątnij więc z twojego domu: posążki Buddy, maski przywiezione z Afryki lub z Ameryki Południowej, dzwoneczki feng shui i zmień cały wystrój swego domu, jeśli wg tego urządziłeś mieszkanie. Z sypialni dzieci wyrzuć koniki „Pony”, „Batmanów”, czaszki…  . Młodym twoim dzieciom zwróć uwagę na muzykę diaboliczną i agresywne gry komputerowe.

Kiedy zapytają dlaczego? Odpowiedz: „ My chcemy służyć Panu".

Powieś też duży krzyż w twoim mieszkaniu, trochę większy od twego ekranu telewizora, aby twoje dzieci wiedziały kto jest Panem i autorytetem w ich domu. Amen! Ks. Roman Chyliński

Bożena
Bożena Sie 18, 07:59
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Ogień prawdziwej miłości

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął." Łk 12, 49

Jaki ogień rzucił Jezus na ziemię? Czego On tak bardzo pragnął? Jest tylko jedna odpowiedź na te pytania. Bóg pragnie mojej i Twojej miłości. Jego postawa całkowitego oddania siebie dla ludzi była najsilniejszym znakiem prawdziwej, Bożej miłości. Każdy wierny powinien od tego momentu otwierać się na Ducha Świętego i rozpalać siebie i innych w byciu bezinteresownym darem dla bliźnich. Taka postawa z miłości do Boga jest ideałem życia chrześcijańskiego.

Czy możesz o sobie powiedzieć, że płonie w Tobie ogień Bożej miłości? Czy wciąż szukasz okazji do dawania siebie? A może z czasem utraciłeś pierwotny zapał do kochania Jezusa oraz bliźnich, ponieważ nie czułeś tego albo nie otrzymałeś odwzajemnienia Twoich dobrych postaw i po prostu szybko zniechęciłeś się. Nie poddawaj się nigdy w byciu dobrym człowiekiem. Przyjdzie czas na nagrodę w wieczności. Bądź wytrwały. Patrz na Jezusa i świętych, którzy przeszli przez ziemskie życie według woli Bożej.

"Bracia: Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, zrzuciwszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy na tronie Boga. Zważcie więc na Tego, który ze strony grzeszników tak wielką wycierpiał wrogość wobec siebie, abyście nie ustawali, załamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do krwi, walcząc przeciw grzechowi." Hbr 12, 1-4

Zrzucaj stale ciężar wszelkiego grzechu, abyś nie stał się ciężki i ospały w kroczeniu za Panem. Opieraj się mężnie pokusom poprzez modlitwę, post, czytanie Pisma świętego, przybliżanie się do Jezusa na adoracji i eucharystii. W jedności z Bogiem pokonasz wszelkie zasadzki nieprzyjaciela. Przyjdzie taki czas, że odetchniesz po walce duchowej i zaśpiewasz pieśń chwały.

"Z nadzieją czekałem na Pana,
a On pochylił się nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Wydobył mnie z dołu zagłady, z błotnego grzęzawiska,
stopy moje postawił na skale
i umocnił moje kroki.
Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.
Wielu to ujrzy i przejmie ich trwoga,
i zaufają Panu.
Ja zaś jestem ubogi i nędzny,
ale Pan troszczy się o mnie." Ps 40, 2-4. 18a

Panie, jak mam dziękować za Twoją troskę? Niczym nie zasłużyłem sobie na Twoją łaskawość. Pozwól mi jedynie kochać Ciebie całym sercem i spalać się dla ludzi będąc dla nich bezinteresownym darem. Niech się dzieje Twoja wola!

Dzisiaj polecam na WNG dwa załączniki, które wbrew pozorom są w jednym Duchu.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Strony: «« « ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68