Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Lis 9 '19, 08:29
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Świątynni bankierzy

"Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie»." J 2, 13-18

Wyobraź sobie, jak okropny był to widok dla Jezusa, który zobaczył totalne zmaterializowanie w świątyni uświęconej Bożą obecnością. On z pewnością jeszcze bardziej był dotknięty materializmem wewnętrznych świątyń ludzkich serc. I tak jest do dzisiaj. Może nie ma typowych bankierów ze stolikami w naszych kościołach. Niestety pewnie nie brakuje osób, które niby przyszły do Boga, a w głowie i w sercu myślą o pieniądzach, opłatach, niedostatkach i wielu materialnych sprawach.

Jeżeli tak dzieje się czasami w Twoim umyślę, to zaproś Chrystusa z biczem, który z największą miłością i gorliwością może oczyścić Twoje wnętrze. Usłysz dzisiaj dobitnie, że kościół oraz Twoja wewnętrzna świątynia serca są miejscami uświęconymi, w których oddaje się chwałę Bogu, a nie temu światu.

"A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Anioł rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione." Ez 47, 2b. 8-9

Piękny obraz daje Bóg przez proroka Ezechiela. Przypomnij sobie słowa Jezusa, że On daje wodę życia, po której człowiek już nie pragnie. Nie ma lepszego źródła z najczystszą wodą łaski. To źródło jest w Chrystusie, a najgłębszy dostęp do Niego jest w sakramentach świętych. Czerp z tego źródła jak najczęściej, a nie zabraknie Ci sił w ziemskiej wędrówce.

"Bóg jest dla nas ucieczką i siłą,
najpewniejszą pomocą w trudnościach." Ps 46, 2

Boże, dziękuję Ci za każdą świątynie serca oraz za każdy kościół. Proszę, oczyszczaj wszystkie świątynie swoją miłością, abyśmy tu na ziemi prawdziwie oddawali Tobie chwałę w tych najświętszych miejscach.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Lis 11 '19, 07:30
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Przyszłość Polski

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!

Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli będzie żałował, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu». Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna»." Łk 17, 1-7

W Święto Niepodległości słyszymy słowa Jezusa: UWAŻAJCIE NA SIEBIE! Możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami w wolnym kraju. Inne narody podziwiają nas za wiarę, miłość do Boga i Maryi. Nawet finansowo zaczyna być lepiej dla ogółu społeczeństwa. Dlaczego więc mamy uważać? Czy w naszej Ojczyźnie pojawiają się zgorszenia? Nie chodzi o to, żeby je teraz wszystkie wyliczać. Niech każdy zajrzy w swoje serce.

Marzy mi się, aby polskie rodziny, ojcowie, matki i dzieci prawdziwie kochały Boga i Ojczyznę. Modlę się o to, aby dziadkowie i rodzice dawali dobry przykład dzieciom i uchroniły ich przed często zgubną nowoczesnością, w której jest mnóstwo pułapek. Pragnę, aby ludzkie więzi miłości i solidarności zaczęły odżywać na każdym szczeblu społecznym. W końcu nie mogę doczekać się, kiedy zaczniemy wszyscy żyć według Bożego Prawa, które wprowadza jedyny słuszny ład.

Chrystus w Ewangelii mówi stanowczo, że biada tym, przez których przychodzą zgorszenia. Biada tym, którzy zamiast dawać przykład, grzeszą i namawiają innych do grzechu. Oby zdążyli nawrócić się przed śmiercią. Panie daj im tę łaskę powrotu do Prawdy!

Jezus zachęca także do upominania braci i sióstr, którzy popełniają błędy. To jest bardzo ważna rola dziadków, rodziców, nauczycieli, księży, biskupów i wszystkich, którzy pełnią ważne role. Ktoś musi czuwać nad porządkiem duchowym i społecznym. Tylko, żeby upomnienie miało swoją siłę, to potrzeba wcześniej samemu odrywać się od grzechu i być autorytetem. Inaczej nasze słowa staną się puste i możemy usłyszeć: spójrz na siebie i swoje życie…

Rzeczą ludzką jest upadać, ale rzeczą diabelską jest trwać w grzechu. Po upadku potrzeba zawsze w skrusze powiedzieć przepraszam do Boga i danego człowieka. W ten sposób wprowadza się Boży pokój do serca, rodziny i każdej społeczności.

Zauważ także, że Jezus mówi o wierze, która może wyrwać morwę i przesadzić ją z korzeniem w morze. Tak może stać się z Twoim ciężkim grzechem/nałogiem, który wrósł w serce z silnym korzeniem. Błagaj Boga o wiarę i wyrywaj grzeszne morwy ze swojego serca oraz z biednych serc Twoich bliźnich.

"Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy! Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca! Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego. Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga, a Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych. Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną, nie zamieszka w ciele uwikłanym w grzech. Święty Duch uczący karności ucieknie przed obłudą, odsunie się od niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości.

Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: ponieważ Bóg świadkiem jego nerek, prawdziwym stróżem jego serca, Tym, który słyszy mowę jego języka. Albowiem Duch Pański wypełnił zamieszkaną ziemię, Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy." Mdr 1, 1-7

Powyższy fragment z Księgi Mądrości jasno wskazuje, komu Duch Święty daje prawdziwą mądrość i moc do bycia dobrym człowiekiem. Otwórz swoje serce na dary, owoce i charyzmaty Bożego Ducha, a zaczniesz przemieniać ten świat na jeszcze wspanialszy. Polska będzie miała z Ciebie wielką korzyść.

"Jawicie się jako źródło światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia." Por. Flp 2, 15d. 16A

Abby Johnson, która zabiła dwójkę swoich nienarodzonych dzieci oraz przyczyniła się do uśmiercenia 22 tysięcy istnień, wróciła do Boga jak marnotrawna córka. Dzisiaj jest matką ósemki dzieci i wielką obrończynią prawdy na temat ludzkiego życia. Ta kobieta wzywa Polskę do jeszcze większej wiary i obrony Bożych praw oraz życia poczętego. Mówi, że nasz kraj jest jeszcze katolickim światłem dla świata.

Św. Jan Paweł II wypowiedział trudne słowa w 1997 roku w Kaliszu:

"Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. Wierzcie, że nie było mi łatwo to powiedzieć. Nie było mi łatwo powiedzieć to z myślą o moim narodzie, bo ja pragnę dla niego przyszłości, wspaniałej przyszłości."

Panie Boże, Ty widzisz wszystkie zgorszenia, grzechy i nasze ludzkie słabości. Dziękuję Ci za Twoje nieopisane miłosierdzie i błagam Cię z całą moją wiarą o wyrwanie morwy grzechu z tak wielu polskich serc, które nie szanują Bożego prawa do życia dla każdej osoby od poczęcia do naturalnej śmierci.

Polecam dzisiaj na WNG słowa św. Jana Pawła II z Kalisza.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Lis 14 '19, 08:11
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Medytacja nad kurzem

"Wszystko trwa do dzisiaj według Twych wyroków, bo wszelkie rzeczy Ci służą." Ps 119, 91

Od kilku dni przeżywam swoistą medytację nad kurzem. Miałem wielką radość usuwać ,,tony” kurzu z różnych powierzchni. Dotychczas czyniłem to głównie duchowo poprzez posługę w konfesjonale. Tym razem zobaczyłem zwykły kurz, który denerwował mnie za samo swoje istnienie. Zacząłem rozmawiać w sercu z Bogiem. Pytałem Go, dlaczego stworzył kurz i czemu on w ogóle ma służyć?

Usłyszałem różne odpowiedzi. Pierwsza prowadziła do wniosku, że kurz mobilizuje do pracy, sprzątania i jest świetnym narzędziem do walki z lenistwem (także duchowym). To dzięki kurzowi człowiek może uczyć się systematyczności w najprostszych czynnościach. Pięknie patrzy się, gdy brud znika w kilka sekund, a parę ruchów ścierką lub odkurzaczem usuwa to, co po ludzku przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.

Kurz potrafi także wzbudzić refleksję nad tym, co może dziać się w ludzkim sercu, jeśli nie będzie systematycznie sprzątane. Nawet nie chce myśleć, jak wygląda serce po wielu latach bez spowiedzi. Żywię jedynie nadzieję, że kiedyś ten brud zacznie tej osobie naprawdę przeszkadzać i zdąży wyspowiadać się przed cierpliwym i miłosiernym Bogiem w sakramencie pokuty.

"Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest»." Łk 17, 20-21

Gdy Jezus jest w ludzkich sercach, to naprawdę można poczuć Królestwo Boże wokół nas. Z takimi osobami nawet ciężka praca idzie bardzo lekko…

Wczoraj mimo zmęczenia nadal walczyłem z kurzem i brudem. Miałem dobrego nauczyciela. Jeszcze nigdy nie sądziłem, że jedną podłogę będę zmywał trzy razy! (i to na kolanach). Wyszła z tego: modlitwa, siłownia i wiele budujących, Bożych rozmów z drugą osobą. Jednym z ciekawych wniosków było to, że kobiety będą miały fory u Boga na Sądzie Ostatecznym, gdy policzy im wszystkie myte podłogi i całe trudy związane ze sprzątaniem. ? Usłyszałem także, że mężczyźni mają inne zadania i to zrównuje się ?

"Jest w Mądrości duch rozumny, święty, jedyny, wieloraki, subtelny, rączy, przenikliwy, nieskalany, jasny, niezadający bólu, miłujący dobro, bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, miłujący ludzi, mocny, niezawodny, beztroski, wszechmogący i wszystkowidzący, przenikający wszelkie duchy rozumne, czyste i najsubtelniejsze. Jest bowiem odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci. Jedna jest, a wszystko może, pozostając sobą, wszystko odnawia, a przez pokolenia zstępując w dusze święte, kształtuje przyjaciół Bożych i proroków." Mdr 7, 22-23. 26-27

Chwała Tobie Panie za najlepszego Ducha, którego mogłeś tchnąć w ludzkie serca. Dziękuje Ci za Bożych przyjaciół, dzięki którym wszystko jest prostsze niż mogłoby się wydawać! Nawet kurz i brud nie są już straszne! ?

Polecam na WNG ciekawy załącznik o duchowym sprzątaniu.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 6, 08:14
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Pokłon przed jedynym Królem

"A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę." Mt 2, 9b-11

Wyobraź sobie trzech mędrców, którzy po długiej pielgrzymce docierają do celu. O czym myśleli podróżując? Jak wyobrażali sobie króla żydowskiego? Czy ten moment spotkania Bożej Dzieciny nie był dla nich szokiem przez ubogie i prymitywne warunki? Dlaczego nie mieli wątpliwości, że to jest akurat to Dziecko, którego szukają?

Od maleńkiego Jezusa musiało bić niezwykłe światło. Z drugiej strony łaska Boża działała w sercach wszystkich dokoła. Nawet Herod wypowiedział słowa, że chce oddać pokłon temu królowi. Choć to było podstępne zagranie, to i tak wypowiedzenie takich słów przez niego musiało być szokiem dla otoczenia.

Jakie przesłanie płynie dzisiaj z tej sceny? Czy widzisz w tym obrazie niezwykłe bóstwo Jezusa oraz wszelkie narody, które oddają chwałę jedynemu Bogu? Czy należysz do tych osób, które oddają szczery pokłon Bogu?

"I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Rzuć okiem dokoła i zobacz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie." Iz 60, 3-4a
"I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie,
wszystkie narody będą mu służyły." Ps 72, 11

Jezus naprawdę chce oświetlić cały świat i dać prawdziwy wzór na miłość do Boga i ludzi. Gdyby tak wszyscy szczerze oddawali pokłon Bogu każdego dnia, to nie byłoby wojen, nienawiści, gniewu, braku przebaczenia, kłamstwa, pychy, chciwości i wielu innych szkodliwych postaw.

Panie Jezu, błagam Cię, rozświetl dzisiaj serce każdego człowieka i ukaż pełnię prawdy o Sobie, świecie i dobru ukrytym w sercach ludzi. Pomóż nam oddawać szczery pokłon Tobie każdego dnia poprzez częste klękanie do modlitwy, spowiedzi, komunii świętej. To z pewnością pomoże nam także uniżać się w służbie do drugiego człowieka, w którym będziemy mogli zobaczyć Ciebie.

Polecam dzisiaj na WNG bardzo przyjemny film, który nauczy Cię pokory i służby.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 7, 07:27
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Światło rozświetlające ciemności

"Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». I obchodził Jezus całą Galileę nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu." Mt 4, 12-17. 23

Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie… Ile lat siedziałeś w ciemności? A może jeszcze w niej trwasz i nie potrafisz wydostać się… Czy należysz do osób, które straciły nadzieję i nie widzą wyjścia z lochu grzechu, do którego wpędził ich diabeł?

Zobacz dzisiaj Jezusa, który w pełnym blasku rozświetlającym wszelkie ciemności wchodzi do Twojej celi, bierze Cię za rękę i wyprowadza przez otwarte kraty. Dalej wskazuje Ci drogę podążania za Nim w pełnym świetle. Mówi Ci także, ze będzie szedł razem z Tobą. Prosi Cię jedynie, abyś trwał w łasce i miłości.

"Najmilsi: O co prosić będziemy, otrzymamy od Boga, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.

Umiłowani, nie każdemu duchowi dowierzajcie, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Żaden zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie.

Wy, dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są ze świata, dlatego mówią od świata, a świat ich słucha. My jesteśmy z Boga. Ten, kto zna Boga, słucha nas. Kto nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu." 1 J 3, 22 – 4, 6

Jeśli wypełniasz przykazania, to trwasz w Bogu, a Bóg w Tobie. Pierwszym przykazaniem jest miłość. Kochaj swego Pana i wszystkich dokoła. Wtedy naprawdę poczujesz bliskość Jezusa oraz Ducha Świętego.

Św. Paweł przestrzega Cię dzisiaj przed zwodniczymi duchami, które będą próbowały zwieść Cię ze słusznej drogi. Nie dowierzaj im i badaj w sercu na modlitwie, czy dane natchnienie jest z Boga. Duch prawdy zawsze uznaje Jezusa i Jego Ewangelię. Duch tego świata nie uznaje Chrystusa i Jego nauczania. To jest duch fałszu, który zwodzi.

Jeśli poznasz, że ktoś z Twoich bliźnich żyje duchem tego świata, to wiedz, że ta osoba w głębi serca ma gdzieś tęsknotę za światłem Jezusa. Opowiedz jej o Bogu. Jeśli Cię wyśmieje i odrzuci, to pokornie idź do kolejnych osób i głoś Ewangelię. Ufaj, że te słowa kiedyś wydadzą dobre owoce. Nie poddawaj się nigdy w dawaniu świadectwa o Bogu, Ewangelii i przedziwnym świetle Chrystusa, które rozjaśniło Twoje życie i wyprowadziło Cię z niejednej ciemności.

Panie Jezu, nawet ciężko mi wracać do ciemności, które kiedyś ogarniały moje serce. Pragnę dziękować Ci całym życiem, za to, że mogę żyć w Twoim świetle i widzieć Twoje piękno. Z Tobą nie boję się niczego. Wiem, że jesteś przy mnie i zawsze wskażesz mi słuszną drogę.

Polecam dzisiaj na WNG mocne przesłanie o światłości i ciemności od ks. Pawlukiewicza.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 9, 07:30
  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Zaufanie uspokaja drżące serce

"Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim sam odprawi tłum. Rozstawszy się więc z nimi, odszedł na górę, aby się modlić.

Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć.

Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!» I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył." Mk 6, 45-51

Po wielkim znaku rozmnożenia chlebów i ryb Jezus idzie na górę, aby modlić się. Natomiast Apostołowie popłynęli łodzią na drugi brzeg. Zobacz te dwa obrazy. Z jednej strony pełny pokoju Chrystus, który trwa na modlitwie, a za chwilę idzie po jeziorze. Z drugiej strony są zmagający się z wiatrem i mocno przestraszeni uczniowie.

Czy miałeś kiedyś taki stan ducha, że dzięki modlitwie, sakramentom i łasce Bożej mogłeś ,,kroczyć po jeziorze” i nie zważać na żadne przeciwne wiatry? Czy ufasz Bogu całym sercem i nie lękasz się przeciwności w życiu? Czy Twoje zjednoczenie z Jezusem na modlitwie jest tak silne, że naprawdę jesteś spokojny o jutro?

A może wciąż wiosłujesz, ile sił w łodzi swojego życia i nie widzisz większych efektów. Spójrz dzisiaj na idącego obok Ciebie Jezusa, który spokojnie kroczy po jeziorze. Zaproś go do siebie. Płyń z Nim i nie bój się przeciwności. Jeżeli będziesz miał Go na ,,pokładzie”, to naprawdę będziesz pełen Bożego pokoju. Zaufaj Mu. Oddaj całkowicie stery temu, który ma dla Ciebie niezwykły plan. Nie bój się kursu, który Ci wyznaczy.

"W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości." 1 J 4, 18

Panie Jezu, kocham Cię całym sercem i nie chcę lękać się życia, wyzwań i mierzenia się z problemami. Wiem, że Ty nie zostawisz mnie samego. Tobie ufam i oddaję Ci całkowicie stery mojej małej łódeczki.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 10, 07:37
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych    

Miłość i brak miłości

"Najmilsi: My miłujemy Boga, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego.

Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził; i każdy miłujący Tego, który dał życie, miłuje również tego, który życie od Niego otrzymał. Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie. Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara." 1 J 4, 19 – 5, 4

Patrząc na powyższe słowa pomyśl, ilu ludzi naprawdę kocha Boga. Dlaczego tak wiele osób śmiało mówi, że miłuje Jezusa, a z drugiej strony jest w nich tyle złości, nienawiści, braku przebaczenia i zazdrości wobec bliźnich? Czy taka miłość jest prawdziwa? Co dzieje się z ludzkimi sercami? Czy prawdziwe spotkanie żywego Chrystusa nie powinno przemieniać naszych wnętrz i prowadzić do pojednania z nawet największymi wrogami? Poproś dzisiaj Boga o mocne dotknięcie swojego serca i prawdziwą miłość do Niego i bliźniego.

"Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».

Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście»." Łk 4, 16-21

Może jesteś takim więźniem, który tęskni za wolnością i życiem w pełni Bożej łaski. Zobacz sercem Jezusa, który przychodzi właśnie do Ciebie i chce uwolnić Cię od braku przebaczenia i wszelkiej nienawiści oraz gniewu. On pragnie pokazać Ci swoją miłość i poprowadzić Cię w prawdziwym świetle, abyś potrafił kochać, wybaczać, wierzyć, mieć niezachwianą nadzieję i ufność. Pozwól Mu na to. Niech Twoje oczy będą w Nim utkwione jak najczęściej. Szukaj okazji do częstej Eucharystii i adoracji. Wpatruj się w Niego w milczeniu i tylko pokornie powiedz: Uzdrów mnie Panie i poprowadź w pełnej wolności…

Panie Jezu, Ty wciąż uczysz mnie kochać. Wiesz, że jestem słaby. Proszę, kochaj we mnie najczystszą miłością każdego, kogo spotkam.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 11, 07:24
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Oczyszczający dotyk

"Gdy Jezus przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: «Panie, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: «Chcę, bądź oczyszczony». I natychmiast trąd z niego ustąpił.

A On mu przykazał, żeby nikomu nie mówił: «Ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swe oczyszczenie, jak przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz tym szerzej rozchodziła się Jego sława, a liczne tłumy zbierały się, aby Go słuchać i uzyskać uzdrowienie z ich niedomagań. On jednak usuwał się na pustkowie i tam się modlił." Łk 5, 12-16

Zobacz sercem powyższą scenę z Ewangelii. Zauważ czuły dotyk Jezusa. Pomyśl, co czuł wtedy trędowaty, od którego uciekali ludzie. Jego serce znowu poczuło się ważne, kochane i prawdziwie przytulone…

Nie wiem, czy masz w sobie jakiś ,,trąd”, którego sam brzydzisz się albo ktoś gardzi Tobą przez tą słabość, wadę, grzech, nałóg itp. Idź z tym do Chrystusa. Poproś, aby dotknął tego, co sprawia Ci największy ból i wbija Cię w wielkie poczucie wstydu. On nigdy nie brzydził się Tobą i nie boi się Twojego wewnętrznego i zewnętrznego brudu. Twoje uzdrowienie może dokonać się na Eucharystii, adoracji, spowiedzi, rozmowie duchowej, osobistej modlitwie. Szukaj, a znajdziesz. Proś, a będzie Ci dane.

Zobacz także liczne tłumy w Ewangelii, które zbierały się, aby słuchać Jezusa i uzyskać uzdrowienie z ich niedomagań. Ileż jest w Tobie mniejszych i większych zwątpień, bezsilności i tych zwykłych niedomagań. Zauważ, że już przez samo słuchanie słowa Bożego można otrzymać uzdrowienie, poczuć się lekko, świeżo oraz mieć wciąż nową motywację do spalania się z miłości.

"A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia. O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne." 1 J 5, 11-13

Jeśli masz Syna Bożego, masz życie! Gdy dotykasz Go w Komunii świętej, to masz pełnię szczęścia w ziemskiej pielgrzymce. Wszystkie zmartwienia, problemy, niedomagania stają się wtedy tak małe. Dotykaj swego Pana jak najczęściej i nie martw się tym, co będzie jutro. Marz jedynie o tym, aby dotykać Boga nawet każdego dnia…

Jezu, mam Ciebie, mam życie, mam wszystko. Chwała Tobie!

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 13, 07:40
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Czemu płaczesz?

"Pewnego dnia Elkana składał ofiarę. Dał wtedy żonie swej, Peninnie, wszystkim jej synom i córkom po części ze składanej ofiary. Również Annie dał część, lecz podwójną, gdyż Annę bardzo miłował, mimo że Pan zamknął jej łono. Jej rywalka przymnażała jej smutku, aby ją rozjątrzyć z tego powodu, że Pan zamknął jej łono.

I tak się działo przez wiele lat. Ile razy szła do świątyni Pana, tamta dokuczała jej w ten sposób. Anna więc płakała i nie jadła. I rzekł do niej jej mąż, Elkana: «Anno, czemu płaczesz? Dlaczego nie jesz? Czemu się twoje serce smuci? Czyż ja nie znaczę dla ciebie więcej niż dziesięciu synów?»" 1 Sm 1, 4-8

Wyobraź sobie Anne, która jest bardzo poniżana za to, że nie może mieć potomstwa. Jej serce przeszywa głęboki ból. Może pojawia się w niej wiele pytań do Boga, na które nie uzyskuje odpowiedzi. Z tego powodu pewnie często ogarnia ją smutek, żal i łzy same cisną się do jej oczu.

Zauważ w tej scenie perfekcyjne pytanie Elkany, który przypomina się żonie, że jest przy niej i powinien znaczyć dla niej więcej niż dziesięciu synów. Takie słowa może usłyszeć każda zasmucona żona z ust swojego męża. Dodam, że nawet jeśli ktoś jest samotnym, cierpiącym człowiekiem, to również powinien usłyszeć sercem takie słowa od Boga. Czyż On nie znaczy najwięcej dla każdego?

"Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do niech Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim." Mk 1, 16-20

Szymon, Andrzej, Jakub i Jan zostawiają ulubione zajęcie oraz swoich bliskich, aby całkowicie oddać się niezwykłemu powołaniu łowienia ludzi. Gdyby któryś współczesny kapłan odczuwał smutek z powodu różnych niepowodzeń, załamań albo zbyt wielkiego trudu kapłańskiej posługi, to również powinien usłyszeć słowa Jezusa zapewniające o Jego bliskości. W sakramentalnej jedności z Nim wszystko staje się o wiele lżejsze…

Jeśli więc dopada Cię czasami smutek i masz ochotę płakać, to przypomnij sobie, kto Cię powołał i jaką obietnicę złożył Tobie. On nigdy nie opuści Cię i nie pozostawi samego w trudzie codzienności.

Panie Jezu, nie chcę płakać i żalić się, że jest mi za ciężko. Ufam, że z Tobą podołam zadaniom, które przede mną postawisz.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 14, 08:44
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Nie bagatelizuj grzechu

"W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego." Mk 1, 21-26

Wyobraź sobie człowieka opętanego przez ducha nieczystego. Jak on wpakował się w tak potężny problem duchowy? Co działo się w jego życiu, że demony przejęły nad nim władzę? Bez wątpienia to był bardzo biedny człowiek, który oddał się w niewolę.

W tak tragicznym stanie opętanego pojawia się Jezus Chrystus ze swoją mocą wypędzania demonów. Zobacz to drżenie ducha nieczystego na sam widok Zbawiciela. Zauważ także jego szarpanie się z ciałem biednego człowieka. Jednak musiał wyjść ze swojego tymczasowego ,,mieszkania”.

Sam obraz szarpania się demona pokazuje, jak czasami silnie zakorzenione jest zło w człowieku. Aż dreszcze mnie przechodzą, gdy pomyślę, że coraz więcej osób śmiało pochwala grzeszenie, głosi jakąś nową moralność i uważa, że sakramenty nie są potrzebne. SAKRAMENT STAWIA NAS W NAJBLIŻSZEJ OBECNOŚCI JEZUSA! Tym samym daje największe bezpieczeństwo w obliczu czyhających na człowieka demonów.

Nie daj się nigdy odciągnąć zwłaszcza od spowiedzi i eucharystii. Każdy człowiek, który miał problemy z diabłem, potwierdzi Ci, że jedynie w Bogu jest siła i moc, żeby wygrać walkę z każdym demonem.

"Moje serce raduje się w Panu, dzięki Niemu moc moja wzrasta." 1 Sm 2, 1b

Panie Jezu, bez Ciebie i Twojej łaski jestem tylko łatwym kąskiem dla demonów. Z Tobą mogę naprawdę kroczyć w wolności dziecka Bożego. Chroń mnie przed wszelkimi pokusami diabelskimi i nie pozwól mi wpaść w niewolę zła. Bądź moją mocą i siłą w pokonywaniu wszelkich przeszkód.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 16, 07:24
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Nie mów za dużo

"Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego." Mk 1, 40- 45

Jak czuł się trędowaty z dzisiejszej Ewangelii? Jak traktowali go ludzie? Czy ten biedny człowiek w całym swoim poniżeniu miał jeszcze wiarę i nadzieję na wyzdrowienie? Popatrz sercem na jego spotkanie z Jezusem, który lituje się nad nim, dotyka go i oczyszcza. Daje przy tym ważne zalecenie, aby nikomu nie mówić o tym cudzie. Uzdrowiony jednak nie potrafi zatrzymać tego tylko dla siebie.

Dlaczego ten człowiek nie potrafił być posłuszny Bogu po doznaniu wspaniałej łaski? Przez jego złą postawę Chrystus nie mógł już wejść jawnie do miasta. To nie był czas na opowiadanie o tym cudzie. Można było poczekać do pełnego objawienia się Jezusa. To miał być cichy cud z miłości, czułości i litości.

Może doznałeś kiedyś takiego małego albo i dużego cudu. Czy pytałeś wtedy Boga o zgodę na dzielenie się tym zdarzeniem? Pamiętaj, że On najlepiej wie, kiedy i komu warto głosić wielkie znaki. Poproś go dzisiaj, aby to On otwierał Twoje usta w odpowiednim czasie.

Jeśli wciąż czekasz na łaskę uzdrowienia i zmagasz się ze swoim ciężkim grzechem (trądem), to wołaj dzisiaj do Boga słowami Psalmu:

"Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów,
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan,
głowami potrząsają nad nami ludy.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze,
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?"
Ps 44, 14-15. 24-25

Nie ustawaj w proszeniu o uzdrowienie. Przy tym dawaj z siebie maksimum w walce z tym, co zniewala Cię. Błagaj także o wiarę, nadzieję i miłość oraz pokorę, abyś umiał przyjąć łaskę i nie zatracić siebie w pysze po uzdrowieniu. Bóg na pewno widzi Twój ból, ucisk, strapienie i może szykuje dla Ciebie coś pięknego. Ufaj Mu i nie trać nadziei.

Panie Jezu, Ty znasz mnie całego na wylot. Dziękuję za każde uzdrowienie. Proszę, otwieraj moje usta wtedy, kiedy Ty tego zapragniesz. Niech Twoja chwała roznosi się tam, gdzie chcesz i kiedy chcesz.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 17, 08:58
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Dla Niego jesteś dzieckiem

"Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.

I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy»." Mk 2, 1-5

Po raz pierwszy przeczytałem w tej Ewangelii zwrot ,,dziecko”, którego Jezus użył do paralityka. To pewnie jest najnowsze tłumaczenie. Przypomnij sobie słowa Chrystusa, w których mówił, że kto widzi Jego, widzi Ojca. W tym kluczu wyobraź sobie tą scenę. Zauważ miłosiernego Boga Ojca, który lituje się na paralitykiem, odpuszcza mu grzechy oraz uzdrawia jego ciało.

Zobacz w tej scenie także siebie. Może masz jakieś grzechy, które ciążą Ci na sercu. Z pewnością Twoi bliscy przynoszą Cię w modlitwie przed Boży majestat. Spotkaj się z Bogiem w tym obrazie. Usłysz pełne miłości słowa: DZIECKO, odpuszczone są Twoje grzechy. Postanów z miłości do Jezusa wystrzegać się wszelkich grzechów. Żyj według Jego woli i kochaj Go całym sercem.

"Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności." Ps 89, 16

Uwierz mi, że chodząc w obecności Boga, żyjąc w łasce uświęcającej, będziesz miał prawdziwą wolność i lekkość serca. Nie noś w sobie zbyt długo ciężaru grzechów (nawet tych powszednich). Jak mawia kardynał Krajewski: Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem.

Boże, kochany Tato, dziękuję za to, że mogę być dla Ciebie dzieckiem, któremu wciąż przebaczasz. Dziękuję za Twoją miłosierną miłość.

Dzisiejszy załącznik na WNG podniesie nawet najbardziej ociężałe serca.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 18, 07:49
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Ukryta pycha

"Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników»." Mk 2, 16-17

Po co Jezus przyszedł na ziemię? Komu pragnął pomóc? Czy On chciał znaleźć sobie jedynie grupkę wybranych osób i dać im zbawienie, aby w niebie mieć więcej przyjaciół? Dlaczego pojawili się ludzie, którzy mieli tak wąskie myślenie? Przecież logiczne jest to, że Bóg kocha wszystkich bez wyjątków.

Faryzeusze tak mocno uwierzyli w swoją ,,doskonałość”, że całkowicie zapomnieli o tym, że także są grzesznikami. Z ich wewnętrznej pychy rodzą się takie zewnętrzne osądy i krytykowanie. Oni nie potrafią dostrzec miłości Chrystusa, który pragnie powoływać grzeszników. Każdy człowiek, nawet największy grzesznik jest kochany przez Boga! Ja także jestem grzesznikiem, który stale pada na kolana, przeprasza i błaga o wybaczenie.

Popatrz dzisiaj na modlitwie na swoje myśli i słowa wobec innych osób. Czy zdarza Ci się ocenianie, krytykowanie, obmawianie? Poproś Jezusa, aby pokazał Ci prawdę o Tobie. Nie bój się zobaczyć choćby cienia wewnętrznej pychy, z której wydobywa się wszelkie kąsanie językiem. Błagaj Boga o łaskę pokory, abyś nigdy nie zapomniał, że jesteś jednym z grzeszników i nie masz prawa stawać się sędzią ludzkich serc.

Pamiętaj także, że wokół Ciebie jest mnóstwo duchowych przychodni i wcale nie trzeba czekać w długiej kolejce do najlepszego Lekarza duszy i serca. U Niego nawet nie musisz płacić. Korzystaj z Jego łaski jak najczęściej i przyprowadzaj Mu kolejnych chorych grzeszników, u których zaobserwujesz potrzebę duchowego leczenia.

Panie Jezu, dziękuję za przypomnienie, że jestem słabym grzesznikiem, którego Ty podtrzymujesz swoją łaską. Nie chcę nikogo oceniać. Dosyć mam swojej biedy, nad którą muszę pracować, aby jeszcze wierniej iść za Tobą. Prowadź mnie Panie i przyoblecz mnie w łaskę pokory, aby nie zgubiła mnie ukryta pycha.

Dzisiaj polecam na WNG dużo mądrzejszych ode mnie grzeszników.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Bożena
Bożena Sty 20, 07:30
  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Najgłębsze cierpienie

"Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?» Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć." Mk 2, 18-20

Uczniowie Jezusa żyją przy swoim Nauczycielu jak w bajce. Patrzą na cuda. Przecierają oczy. Zdają sobie sprawę z tego, że są wybrani. Mogą czuć się wyjątkowo. Chrystus zwraca się do nich jak do najbliższych przyjaciół. Nie myślą o jakiś postach i umartwieniach. Jednak przyjdzie na nich czas postu i wytężonej modlitwy. Będą także ciężkie próby wiary i miłości. Na początku jest kolorowo, ale jak to w życiu bywa, z czasem pojawią się większe wyzwania.

W duchowości jest podobnie. Można czuć wielką bliskość Jezusa i czuć, że przeniesie się z Nim góry. Jednak przychodzą momenty, w których człowiek może poczuć głęboką samotność. Pojawią się wtedy ciemne myśli wmawiające, że Bóg nie kocha, oddalił się i zostawił w doświadczeniu cierpienia. Przez chwilę ktoś mógłby powiedzieć, że czuje się jak osoba, która została rozkochana przez kogoś i po czasie zostawiona i skazana na samotność. Jednak Chrystus nigdy nie porzuca swoich przyjaciół!

Taka ciemność duchowa jest jednym z najgłębszych cierpień w życiu człowieka. Warto jednak pamiętać, że Bóg daje wtedy minimum łaski, żeby przetrwać ten czas. Warto w takich chwilach przypominać sobie najpiękniejsze momenty w relacji z Jezusem. Nie można także zapominać, że w swoim czasie przyjdzie pocieszenie. Przejście próby duchowej może dać piękny wzrost i zahartowanie serca na przyszłe doświadczenia.

Tak stało się w życiu moich ulubionych świętych: Jana Pawła II, Brata Alberta, Matki Teresy z Kalkuty i siostry Faustyny. Patrząc na ich doświadczenia życiowe i duchowe jestem pewien, ze Bóg podtrzymuje w cierpieniu każdego, kto Go wzywa w takich chwilach.

Panie Jezu, mam głęboką pewność, że jesteś przy mnie w chwilach radości i cierpienia. Ufam, że z Tobą pokonam nawet najcięższe chwile i próby, które pojawią się na mojej drodze życia.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Strony: «« « ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71