Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Sie 16 '20, 07:33

Ks. Piotr Śliżewski - ewangelizuj.pl

 

Mt 15, 21-28 Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to zbliżyli się do Niego uczniowie i prosili: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest brać chleb dzieciom i rzucać psom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz". Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.

 

Kananejka „rozwaliła system”. Pokazała, że można inaczej. Ta kobieta jest dla nas przykładem, że można dostać się do Boga od innej strony, niż tylko poprzez główne wejście. Nie oznacza to jednak, że droga „kananejskiej upartości” jest preferowanym przez Boga rozwiązaniem. To wersja dla szczególnie wytrwałych i niekonwencjonalnych. Chociaż nie polecam jej wszystkim, to jednak budzi ona specyficzną nadzieję. Pokazuje, że Bóg wchodzi w dialog. Nie jest on przyjemny, ale przy wielkiej determinacji, ostatecznie skuteczny. Zacznijmy od bardzo ciekawych słów tej kobiety: „tak, ale...”. Podważa ona słowa Jezusa. Wielu poprawnych politycznie wyznawców chrześcijaństwa, mogłoby się na to oburzyć. Jak ona śmie. Nie zgadza się z Jezusem? Czy my też możemy powiedzieć Bogu „tak, ale”? Przykład tej kobiety pokazuje, że możemy. Nawet na końcu tej rozmowy Jezus, czyli Bóg-Człowiek nazywa to wielką wiarą. Bóg zgadza się na to, że ktoś wyciągnie od Niego łaskę, której wcześniej dla niego nie przewidywał. Wiem, niebezpieczne rozważanie, ale mające w sobie coś bardzo ciekawego. Przyjrzyjmy się temu jeszcze dalej. O co tak naprawdę chodziło w tym konflikcie? Jezus na początku stał murem za poglądem, że „został posłany TYLKO do owiec, które poginęły z domu Izraela”. Tak sprawa formalnie wygląda. Chociaż Bóg kocha wszystkich ludzi, to ZAPLANOWAŁ, że do zbawienia mają pierwszeństwo Żydzi. Tak układał całą historię zbawienia. Nie bez powodu mówimy o nich – Naród Wybrany. Dlatego, po usłyszeniu tych słów Kananejka powinna się zastanowić, jak stać się prozelitką, czyli poganką, która przyjęłaby w pełni religię żydowską. Ona jednak zamiast tego, pomimo sprawionej jej przykrości i nazwania jej szczenięciem, czyli nieczystym zwierzęciem, prosi o poszerzenie serca Boga. Prosi jako matka o pomoc dla swojego dziecka. Ta scena jest bardzo praktyczna dla naszego życia duchowego, ponieważ skłania nas do tego, by prosić Boga o różne rzeczy. Wiele osób rezygnuje czasami z wytrwałej modlitwy, ponieważ mówi, że „widocznie nie taka jest wola Boża”. Ten fragment przekonuje, by nie rezygnować. Trzeba Boga usilnie prosić, mnożyć argumenty za rzeczami, które są dla nas ważne. Uważam, że to może być nawet dla nas zbawienne, ponieważ podczas takiego „spierania się z Bogiem”, dochodzi do wzrostu naszej wiary. Zmiana zdania Jezusa nie była podyktowana tym, że miał wątpliwości co do swojej misji, tylko tym, że zobaczył w tej kobiecie niesłychaną wiarę i to było dla niego ważniejsze, niż schemat – najpierw Żydzi, a potem reszta świata. Bóg ma wedle nas pewien pomysł. To, czego doświadczamy ku czemuś nas prowadzi. Ale dlaczego nie moglibyśmy przy mocniej wierze pewnych rzeczy przyśpieszyć, trochę zmienić? Od razu przypomina się fragment, który zapewnia, że gdybyśmy mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to moglibyśmy przenosić góry. Tak, moi drodzy, wiele jest w naszych rękach. Pismo święte przekonuje: „królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je” (Mt 11,12). Jesteśmy w stanie zmienić odwieczne plany Boże. Wyważyć drzwi do nieba! Ale aby to zrobić, trzeba wejść w postawę kobiety kananejskiej. Zobaczmy, co to oznacza. Ewangelista pisze, że uczniowie prosili Jezusa: „Odpraw ją, bo krzyczy za nami”. Czy nie mogli sami podejść do niej i poprosić ją o to, by przestała krzyczeć? Mogli i na pewno długo to robili. Ale nic to nie dawało. Krzyczała dalej. Swoim głosem przestraszyła dwunastu mężczyzn. Stracili oni głowę. Nie wiedzieli, co się dzieje. Ci faceci, którzy jeszcze niedawno pracowali ciężko przy rybach, pełni werwy, teraz nie dali rady uciszyć kobiety. Tyle miała w sobie energii. Od razu przypomina się starotestamentalna postać Dalili, która do znudzenia prosiła Samsona, by ten zdradził jej, w czym tkwi jego ogromna siła. Autor natchniony tak komentuje to narzekanie: „przyprawiała go o strapienie, a nawet o śmiertelne wyczerpanie” (Sdz 16,16). Jej upór poskutkował. Samson zdradził, że sekret jego nieludzkiej siły tkwi we włosach. Identyczną wytrwałością wykazała się Kananejka. Apostołowie, którzy codziennie słuchali różnych próśb ludzi o uzdrowienia, wskrzeszenia i inne cuda, nie byli w stanie tego wytrzymać. Takie to było zawodzenie! My też swoimi nieustannymi modlitwami możemy skruszyć serce Boga. Wyciągnąć to, co było nawet dla nas nie planowane. To trochę tak, jak w wypadku rodzica, który słyszy n-tą prośbę swojego dziecka i stwierdza: dobrze, ale daj mi już święty spokój! Ale to nie wszystko, że pokrzyczymy. Trzeba czegoś więcej. Pokory. I to takiej na najwyższym poziomie. Takiej, która jest połączona z wiarą. Aby nam nigdy nie przyszło do głowy, że życie duchowe jest podobne do funkcjonowania korporacji – im więcej się rozpychasz łokciami i im więcej jesteś gotowy zrobić, tym bardziej Ciebie docenią. Bóg oczekuje wytrwałości połączonej z zaufaniem i wiedzą, że i tak wszystko zależy od Niego. Jezus wylał Kananejce kubeł zimnej wody na głowę. Powiedział jej, gdybyśmy to mieli przełożyć na nasz język, „nie dla psa kiełbasa”. Słowem, potwarz. Czuję, że już większość z nas odwróciłaby się napięcie i wyszła. Stwierdziła, że w takim wypadku moja noga nie postanie w tym kościele. Ja tutaj przychodzę w tak ważnej sprawie, moja córka cierpi, a Ty w ten sposób? O nie… Tak to my nie będziemy rozmawiać… Trzask drzwi i zacięcie na całe życie. A ta kobieta rozmawia dalej, szuka wyjścia z sytuacji. Nie jest dumna. Zobaczmy jaka to ciekawa postawa. Z jednej strony bardzo czegoś chce, ale z drugiej nie oburza się na odmowę. Ona naprawdę wiedziała, że Jezus może rozwiązać jej sytuację. Nie twierdziła, że jeśli z Nim się nie uda, to będzie szukała kolejnych rozwiązań. Złożyła losy swojej córki w Jego ręce i próbowała od wszystkich stron. A czy nam nie nudzi się proszenie Boga o to samo? Czy naprawdę związujemy się z Nim, czy oczekujemy by organizował świat pod nasze dyktando? W Kananejce nie było pretensjonalności. błogosławię+ ks. Piotrek

Edytowany przez Bożena Sie 16 '20, 07:33
Bożena
Bożena Sie 29 '20, 19:10

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

    Cena prawdy "

Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce." Mk 6, 22-28 Św. Jan Chrzciciel zapłacił wielką cenę za głoszenie prawdy. On nie bał się powiedzieć Herodowi, że nie może żyć z żoną swojego brata. Najpierw został uwięziony, a potem ścięto mu głowę. Już wiesz, dlaczego ludzie często boją się mówić prawdy, żyć nią i bronić jej. Boją się więzienia i ścięcia głowy. Tak to już jest, że są osoby, które nie żyją w prawdzie, boją się jej, czują się wobec niej niewygodnie i coś/ktoś ich pcha żeby zniszczyć/unicestwić tego, który jest wyrzutem sumienia. I tak można być wtrąconym do więzienia i być odizolowanym od dotychczasowego otoczenia, które woli żyć w swoim zakłamanym świecie. Można nawet poczuć się, że traci się głowę poprzez czyjeś kłamstwa, obmowy, wyszydzanie itp. Można także całkowicie stracić ziemskie życie, gdy w przeciwnikach rozpali się potężny ogień nienawiści i gniewu, jak w przypadku biednej Herodiady, która potrafiła paskudnie posłużyć się córką do zgładzenia wielkiego świętego. "Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą – mówi Pan – by cię ochraniać." Jr 1, 19 Herod, Herodiada i jej córka nie zwyciężyli Jana Chrzciciela. Pomogli mu tylko szybciej dostać się się do nieba. Ty także nie lękaj się żyć dla Prawdy. Cóż mogą zrobić Ci ludzie? Najwyżej szybciej wyślą Cię do nieba! "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie." Mt 5, 10 Panie Jezu, uczyń mnie odważnym głosicielem Prawdy. Spraw, abym cały żył dla Ciebie i nigdy nie zaparł się Twojej Ewangelii. Maryjo, Ty znasz moje lęki i słabości. Proszę, uproś mi u Twego Syna prawdziwe męstwo i niejedno zwycięstwo! Św. Janie Chrzcicielu – módl się za nami!

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Sie 29 '20, 19:10
Bożena
Bożena Wrz 1 '20, 20:20

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  Zdumieni nauką! "

A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: «Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: «Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą»." Łk 4, 33-36 Wyobraź sobie, jak Jezus błyskawicznie rozprawia się z duchem nieczystym. Czy w Twoich walkach z duchami nieczystymi potrafiłeś tak stanowczo bronić się w imię Jezusa Chrystusa? Może przegrałeś już dziesiątki albo i setki takich walk, bo brakowało Ci pomysłu, jak przeciwstawić się złym mocom. Niech dzisiejszy obraz z Ewangelii będzie dla Ciebie pomocą i pobudzi Twoją wiarę w moc Bożą! "Otóż my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania dobra, jakim Bóg nas obdarzył. A głosimy to nie za pomocą wyszukanych słów ludzkiej mądrości, lecz korzystamy z pouczeń Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego pojąć, bo tylko duchem można to zrozumieć." 1 Kor 2, 12-14 Duch tego świata nie pasuje do Twojego serca, które jest stworzone do uwielbiania Boga teraz i w wieczności. Niestety niektórzy ludzie tak mocno przesiąkli światem, że nie rozumieją już pięknych duchowych natchnień, którymi Bóg pragnie prowadzić ich dusze. Potrafią nawet powiedzieć, że wszystko, co pochodzi od Boga, Kościoła i Pisma świętego, to głupoty. Biedni są tacy ludzie i potrzebują żywych i bardzo czytelnych naśladowców Chrystusa. Duch Święty naprawdę pragnie przenikać każdego człowieka i pobudzać go do życia dla chwały Bożej. Szukaj w swoim życiu ludzi zaprzyjaźnionych z Duchem Świętym. Walcz o czas kapłanów, aby mogli posłuchać Twoich duchowych rozterek i pomóc Ci iść bezpiecznie za Chrystusem poprzez zdrową naukę Ewangelii. "Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy." Łk 4, 32 Właśnie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Wielu uczniów przyjdzie spragnionych wiedzy. Są i tacy, którzy przyjdą dla zabawy i dobrego towarzystwa. Każdy zaczerpnie tyle nauki, ile chce lub będzie musiał dla promocji do następnej klasy. Dzięki Bogu jest jeszcze możliwość słuchania nauki Chrystusa w szkołach. Boże, tchnij swego Ducha w nauczycieli i katechetów, aby głosili Twoje słowa pełni Twego żaru jako prawdziwi świadkowie tej nauki. Oby serca młodych były naprawdę zdumione, tak jakby słuchali samego Jezusa Chrystusa! Maryjo, Ty widzisz wszystkie ludzkie braki księży, katechetów, nauczycieli, rodziców i uczniów. Tobie oddajemy siebie na ten nowy rok szkolny. Uproś nam potrzebne łaski, aby Boża nauka nie nużyła nas, lecz pasjonowała. Pomagaj nam żyć tym, co usłyszymy. Spraw, abyśmy szczerze słuchali wszystkiego, co Twój Syn nam powie! ~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Wrz 1 '20, 20:20
Bożena
Bożena Wrz 8 '20, 07:59

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  Ona jest z nami "

A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy «Bóg z nami»." Mt 1, 22-23 W dzisiejsze święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny czytamy Ewangelię o narodzeniu Pana Jezusa. Dotykają mnie słowa: BÓG Z NAMI. To prawda, że On jest zawsze i wszędzie przy nas. Jednak będąc na krzyżu dał nam jeszcze swoją Mamę. Jestem pewien, że Ona także stale jest z nami. W tym pięknym świątecznym dniu narodzin Maryi zaproś ją do swojego serca. Może dzisiaj narodzi się w Tobie głęboka relacja z Maryją. Zagłębiając się w teksty przygotowujące do zawierzenia się Maryi, przeczytałem, że Ona najpiękniej może nas ukształtować na wzór Jej Syna Jezusa Chrystusa. Ona jest także najłagodniejszą drogą do Niego. Oddaj się Jej jak małe dziecko i słuchaj we wszystkim. Uwierz mi, że nic nie stracisz, a zyskasz WSZYSTKO! "Bracia: Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamysłu. Albowiem tych, których przedtem poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi." Rz 8, 28-29 Odwiecznym pragnieniem Boga jest, abyś stał się na wzór obrazu Jego Syna. Wiem, że naśladowanie Chrystusa może wydawać Ci się nieosiągalne. Jednak oddając się Jezusowi przez Maryję i pozwalając się pokornie prowadzić, kiedyś będziesz mocno zaskoczony, ile dobra Bóg zdziałał poprzez Ciebie. Nie bój się tej drogi oddania. Maryjo, każdego dnia pragnę oddawać się cały Tobie. Czyń ze mną, co tylko zechcesz. Kształtuj mnie, wychowuj, oczyszczaj z wszelkich niedoskonałości. Uformuj mnie na wzór Twego Syna, aby moje życie było oddawaniem czystej chwały Trójcy Świętej. Polecam dzisiaj piękne i głębokie załączniki na WNG, które pomogą wznieś umysł ku Bogu przez Maryję. Zachęcam także do oddania się Jezusowi w niewolę przez Maryję. Jeśli ktoś już to uczynił, to można dać świadectwo w komentarzu, aby zachęcić innych.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Wrz 8 '20, 08:00
Bożena
Bożena Wrz 9 '20, 07:53

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  Błogosławieni płaczący "

Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom»." Łk 6, 20-26 Błogosławieni ubodzy, głodni, płaczący, znienawidzeni, odrzuceni i pogardzani. Biada bogaczom, sytym, śmiejącym się i chwalonym przez wszystkich. Które błogosławieństwo i które biada odnosi się do Ciebie? Dzisiaj czuję, żeby podzielić się spotkaniem z błogosławionymi – płaczącymi. Bóg dał mi łaskę wyjechać nocą na ulicę w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Bardzo szybko spotkałem dwóch bezdomnych, którzy otworzyli swoje serca i opowiedzieli historie życia. Jeden nie potrafił powstrzymać łez, gdy opowiadał o ranach zadanych mu przez żonę, dziecko i brata. Bardzo szybko stracił wszystko i oddał cały majątek. Diabeł pcha go teraz do samobójstwa. Jednak wczorajsze spotkanie może wszystko zmienić. Oby tak było. Kolega, towarzysz spod sklepu nawet nie chciał rozpoczynać swojej historii, ponieważ podobnie dostał w kość od życia i tak stara się znieczulić wewnętrzny ból. Jego oczy także płakały. Jednak przez dłuższą chwilę rozmowy i modlitwy na nowo pojawiła się nadzieja i światło. W końcu ktoś jest, kto przyjedzie, wysłucha, przypomni o dobrym Bogu, jako jedynym celu istnienia, który nadaje prawdziwy sens. Chwilę później słuchaliśmy bardzo mocnej historii bezdomnego Polaka, którego prawie zabito w Anglii i porzucono jako kalekę. Rodzina także go zostawiła, bo nie miała siły zająć się nim. Gdy opowiadał o ciosach od najbliższych, to powiedział, że były cięższe od napaści na ulicy, przez którą stał się niepełnosprawny. Ten człowiek miał płaczące serce, ale na zewnątrz już chyba nie potrafił płakać. O niego także upomniał się Bóg i przypomniał mu o prawdziwej Miłości. Gdy słucha się takich historii i jest się w samym ich centrum obok poranionych ludzi, to serce także płacze i woła o Bożą miłość i miłosierdzie dla pokrzywdzonych i krzywdzących. Ileż bólu zadają sobie ludzie przez to, że szukają szczęścia w sobie nawzajem zamiast w Stwórcy? A gdy ludzie zawiodą, to pozostają płytkie, ziemskie znieczulacze, które wyniszczają zdrowie i prowadzą do śmierci. Panie Jezu, ratuj ich i pomóż im odnaleźć Twoje miłosierdzie! Maryjo, kochana Mamo, przygarnij wszystkich płaczących pod swój płaszcz i wskaż im drogę do swego Syna. Polecam także ciekawe słowa św. Pawła z dzisiejszego czytania: "Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! Ale jeśli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki ciała, a ja chciałbym ich wam oszczędzić. Mówię wam, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali; ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata." 1 Kor 7, 27-31 Żyć tym światem i jakby nim nie żyć. Oto klucz do nieba…

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Wrz 9 '20, 07:53
Bożena
Bożena Wrz 20 '20, 17:23

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

Zagłuszeni "

Gdy zebrał się wielki tłum i z poszczególnych miast przychodzili do Jezusa, opowiedział im przypowieść: «Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki podniebne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». To mówiąc, wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Pytali Go więc Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. On rzekł: «Wam dano poznać wprost tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, „aby patrząc, nie widzieli, i słuchając, nie rozumieli”. Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi zaś na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu. Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości»." Łk 8, 4-15 Ziarno słowa Bożego było zasiewane na glebę mojego serca już tysiące razy (na samym blogu jest ponad 2 tysiące wpisów). Dodając poprzednie lata w kapłaństwie i w seminarium plus życie do 19 roku życia, to z pewnością byłoby kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy Bożych ziaren. I co z tego wyrosło? Jak często przychodził diabeł i zabierał mi słowo z serca? Ile razy w chwili pokusy i słabości odszedłem od słowa? Ile razy dałem się zagłuszyć przez troski, bogactwa i rozkosze życia, a przez to nie wydawałem zamierzonych owoców? Można by się teraz załamać i zapłakać na śmierć, patrząc na swoją nędzę… Ufam jednak Bogu, że choćby czasami byłem żyzną glebą, na której Jezus mógł coś skutecznie zasiać, dać wzrost i dobry owoc. Nie chcę przerażać się i zadręczać swoją przeszłą i obecną nędzą. Cóż ja mogę? Pozostaje mi pokorna modlitwa i oddanie się miłosiernemu Bogu, aby użyźniał moje serce i nadal siał słowo Boże oraz czuwał nad wzrostem. Jedynie dzięki Jego łasce i mojej współpracy z nią mogę zacząć dawać owoce zgodne z wolą Bożą. Panie Jezu, prowadź mnie, marnego biedaczynę. Maryjo, niewiele masz ze mnie pożytku, ale oddaję się wciąż Bogu przez twe niepokalane serce. Proszę, kształtuj moje serce, aby cicho i pokornie rozważało wszystkie Boże słowa i znaki. Polecam dzisiaj także piękny tekst o byciu człowiekiem duchowym (1 Kor 15, 35-37. 42-49).

Edytowany przez Bożena Wrz 20 '20, 17:23
Bożena
Bożena Oct 5 '20, 08:17

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  ,,Droga miłosierdzia "

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»" Łk 10, 25-37 Idź i wprowadzaj miłosierdzie w czyn! Bądź człowiekiem, który potrafi wzruszyć się głęboko i prawdziwie pomóc bliźniemu, a będziesz miał życie wieczne w Bożym Królestwie! Panie Jezu, dotknij moje serce prawdziwą wrażliwością na potrzeby bliźnich. Maryjo, Mistrzyni ludzkiej głębi i piękna wrażliwości, uproś nam serca według serca Twego Syna. Św. Siostro Faustyno, patronko dnia dzisiejszego, Twoje serce potrafiło tak pięknie wzruszać się, gdy patrzyłaś na głębie Bożego miłosierdzia. Módl się za nami, abyśmy potrafili głosić miłosierdzie Boga oraz wcielać je w czyn każdego dnia. Polecam także mocne załączniki na WNG. ~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Oct 5 '20, 08:18
Bożena
Bożena Oct 12 '20, 21:09

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

Zaproszenie do wolności i radości

"Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon." Łk 11, 31 Wczoraj słyszeliśmy piękną Ewangelię o uczcie Króla, na którą byli zaproszeni wszyscy. Niestety niektórzy nie skorzystali z tego zaszczytnego zaproszenia. Dzisiaj Jezus ponownie uświadamia, że On jest kimś większym niż pełen mądrości Salomon, do którego podróżowali wielcy ludzie, aby posłuchać jego mądrości. Tak też w Twoim kościele jest ktoś Największy. Tam możesz Go słuchać, przeżywać uobecnienie wielkiej tajemnicy wiary oraz dotykać sercem swego Pana w Komunii świętej. Ktoś większy niż słynny Salomon jest codziennie w Twoim kościele i czeka na Ciebie! "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!" Ga 5, 1 Gdyby tak każdy zrozumiał sercem, co uczynił Jezus, to nie byłoby coraz bardziej pustych kościołów. Przedziwne jest to, że ludzie często wybierają jarzmo niewoli zamiast żyć w prawdziwej wolności dzieci Bożych. Chrystus naprawdę wszystkich zaprasza do pełnej wolności i radości. To zaproszenie jest także do mnie, do Ciebie i do wszystkich naszych bliskich. Odpowiedzmy na nie gorącym, pełnym miłości TAK i bądźmy żywą reklamą Bożej wolności. "Kto jest jak nasz Pan Bóg, co w dół spogląda na niebo i na ziemię? Podnosi z prochu nędzarza i dźwiga z gnoju ubogiego." Ps 113, 5-7 Panie Jezu, Ty już tyle razy dźwignąłeś mnie z gnoju. Dziękuję Ci za Twoje wielkie miłosierdzie. Dziękuję za to, że wciąż spoglądasz na mnie z wielką miłością i błogosławisz na każdy dzień. Maryjo, kochana Mamo, polecam Ci wszystkich, którzy jeszcze nie żyją w pełnej wolności. Proszę Cię, wstawiaj się za tymi biednymi ludźmi, aby zechcieli wyjść z diabelskiego gnoju. Niech chwycą się Twojego matczynego płaszcza i błagają o łaskę wolności.  

Edytowany przez Bożena Oct 12 '20, 21:09
Bożena
Bożena Oct 17 '20, 21:39

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

   ,,Nie wstydź się Jezusa "

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć»." Łk 12, 8-9. 11-12 Ile razy dziennie masz okazję, aby przyznać się do Jezusa? I nie chodzi mi tutaj o to, żebyś każdemu mówił: wierzę w Chrystusa, On jest dla mnie ważny itd. Popatrz na swoje codzienne zachowania. Czy naśladujesz swego Pana? Czy idziesz Jego śladami? Czy ludzie patrząc na Ciebie, zastanawiają się, dlaczego Ty tak czynisz? Czy naprawdę jesteś światłem i solą dla innych? Jeśli nie, to znaczy, że ukryłeś gdzieś głęboko swoją wiarę i wstydzisz się Jezusa, Ewangelii, Kościoła, wartości… Nie bój się przyznać do najważniejszej Osoby w Twoim życiu. Nie lękaj się konsekwencji ziemskich. Pomyśl o wiecznej nagrodzie. Zobacz ten wspaniały moment, w którym Chrystus przyznaje się do Ciebie wobec aniołów Bożych i wprowadza Cię do swego królestwa. Gdybyś odczuwał czasami zbytnią trwogę przed światem, to wzywaj Ducha Świętego, który pragnie uzdolnić Cię do dawania pięknego, mężnego świadectwa w rodzinie, pracy, szkole, a nawet i wobec władzy i sądów. "I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami." Ef 1, 22-23 W czasach wielu ataków na Kościół, warto jeszcze głośniej przyznawać się do tego, że jest się członkiem Kościoła – Ciała Chrystusowego, gdzie sam Jezus jest Głową. Jeśli ktoś atakuje Kościół i wartości, które on głosi, to atakuje Chrystusa i Ciebie. Nie bój się więc bronić Prawdy. "Świadectwo o Mnie da Duch prawdy i wy także świadczyć będziecie." Por. J 15, 26b. 27a Duchu Święty, uczyń mnie mężnym świadkiem Bożej Prawdy. Broń mnie przed paraliżującym lękiem. Maryjo, kochana Mamo, proszę, wstawiaj się za wszystkimi dziećmi Bożymi, dziećmi Kościoła i wypraszaj nam prawdziwe męstwo w odpieraniu fałszywych i kłamliwych ataków

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Oct 17 '20, 21:40
Bożena
Bożena Lis 8 '20, 12:53

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  Panna z oliwą "

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny»." Mt 25, 1-13 Spróbuj skupić się w dzisiejszej Ewangelii na jednej, roztropnej pannie, która ma lampę i zapas oliwy. Zauważ gotowość jej serca na spotkanie z Oblubieńcem w każdym czasie. Jest też normalną osobą, którą dopada zmęczenie i zasypia podczas oczekiwania. Pewnie w śnie także jest zjednoczona z Oblubieńcem poprzez tęsknotę serca. Gdy słyszy wołanie, cieszy się ogromnie i lampa jej serca niesamowicie płonie, ponieważ ma najczystszą oliwę miłości. Czy Ty także masz taką ,,oliwę” w swoim sercu? Czy może nierozsądnie przestałeś prosić i zabiegać o tą oliwę, ponieważ zniechęciłeś się czymś, kimś albo jakąś sytuacją, która podcięła Ci skrzydła? Zapragnij dzisiaj tej wewnętrznej oliwy. Proś o nią. Pozwól Bogu i Maryi rozpalić Twoje serce, aby biło w nim najpiękniejsze światło w oczekiwaniu na przyjście Oblubieńca. Duch Święty tak bardzo pragnie napełnić Twoje serce miłością i uczynić je pięknie i wytrwale oczekującym. Pozwól Mu. "Mądrość jest wspaniała i nie więdnie, ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. O niej rozmyślać – to szczyt roztropności, a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie, sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na ścieżkach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom." Mdr 6, 12-16 Pragnij Bożej Mądrości, Miłości i Miłosierdzia. Takie proste 3xM… Oblubieńcze, Panie mój, proszę, rozpal moje serce i podtrzymuj wewnętrzny płomień. Maryjo, kochana Mamo, Ty już pewnie setki razy wołałaś do Twego Syna: on już nie ma oliwy, jego miłość gaśnie… Ufam, że zatroszczysz się Mamo o mnie i pomożesz mi podtrzymywać żar wewnętrznej miłości do Twego Syna.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Lis 8 '20, 12:53
Bożena
Bożena Lis 21 '20, 07:48

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  Dla kogo istniejesz? "

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją»." Łk 20, 34-38 Saduceusze pytają dzisiaj Jezusa, jak będzie przy zmartwychwstaniu z żoną, która miała 7 braci za mężów, gdy oni kolejno umierali. Odpowiedź Chrystusa jest perfekcyjna. On całkowicie odwraca myślenie i ukazuje delikatnie świat przyszły, w którym nie będzie żenienia ani za mąż wychodzenia. Wszyscy będą równi aniołom i będą dziećmi Bożymi. Tam wszyscy będą żyli WIECZNIE dla Boga i to On będzie w centrum. Zadaj sobie dzisiaj pytanie, czy już tu na ziemi żyjesz dla Boga? Czy On jest w centrum Twojego serca, myśli, działań itd.? W jakimkolwiek powołaniu byś nie był, czy to będzie małżeństwo (a więc jedność dwojga), czy w życiu konsekrowanym – powinieneś mieć jeden cel każdego dnia. Oby to był Bóg. Pragnij Go całym sercem i czyń wszystko dla Niego. Panie Jezu, pragnę Ciebie tu i teraz. Dziękuję za sakramenty święte, w których jestem najbliżej z Tobą – moim jedynym Panem i Zbawicielem. Pragnę być z Tobą kiedyś w niebie i oddawać Ci chwałę całym sobą. Póki jestem jeszcze na ziemi, mam jedno pragnienie, aby pełnić Twoją wolę. Maryjo, Ty tak pięknie żyłaś cała dla Boga. Proszę, prowadź mnie ścieżką Bożej woli.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski PB

Edytowany przez Bożena Lis 21 '20, 07:49
Bożena
Bożena Lis 30 '20, 07:57

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Natychmiast idź "

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim." Mt 4, 18-22 W dzisiejszej Ewangelii dwa razy pada słowo – NATYCHMIAST. Piotr i Andrzej, Jakub i Jan natychmiast zostawiają sieci, łódź i idą za Chrystusem. Zapytaj dzisiaj Jezusa, co Ty masz zostawić? Posłuchaj także wewnętrznego głosu serca, w którym usłyszysz, jak masz iść za Panem w codzienności? Oczywiście są proste, adwentowe odpowiedzi. Możesz pójść na roraty, śpiewać godzinki, gorliwiej modlić się na różańcu, rozważać słowo Boże i wiele innych pięknym i zbliżających do Boga praktyk. Zacznij jednak od głębi swojego serca i szczerze postanów ZOSTAWIĆ WSZYSTKO I IŚĆ ZA JEZUSEM. Nawet nie spostrzeżesz się, kiedy zaczniesz łowić ludzi dla Boga… "Ja zaś mówiłem: «Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego». Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą." Iz 49, 4-5b Oddal od siebie wszelkie wątpliwości. Dasz radę. Bóg będzie Twoją siłą! Twój trud nie pójdzie na marne! Maryjo oddaję Ci siebie na ten czas adwentu. Prowadź mnie w codziennym, wewnętrznym zostawianiu marności i podążaniu całkowicie za Twoim Synem. Pomóż mi prawdziwie wypłynąć na głębię miłości, aby stał się rybakiem ludzi tonących w problemach i beznadziei.

~WNG~ks.DG~

Edytowany przez Bożena Lis 30 '20, 07:58
Bożena
Bożena Gru 20 '20, 08:21

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

   ,,Oddaj Maryi przedświąteczne niepokoje "

Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego»." Łk 1, 28-38a Wejdź z Maryją w ten świąteczny tydzień. Popatrz sercem na Jej postawę w dzisiejszej Ewangelii. Posłuchaj słów, które wypowiada do Niej Anioł. Ona jest pełna łaski. Proś za Jej wstawiennictwem, aby tegoroczne święta były dla Ciebie i Twojej rodziny wielkim duchowym wydarzeniem. Już dzisiaj zadbaj o atmosferę miłości wśród najbliższych. Naśladuj Maryję z całą Jej pokorą. Przyjmij postawę sługi/służebnicy. Pomagaj we wszystkich obowiązkach rodzicom/żonie/mężowi/dziadkom. Szukaj okazji do służby. Nie wstydź się dobroci, którą masz w sercu. Nie bój się tekstów typu: co się stało, że tak się odmieniłeś? Przemilcz je pokornie albo daj świadectwo, że Bóg daje Ci pragnienie pomocy lub powiedz: zawierzyłem się Maryi i Ona wyprasza mi gorliwość. Uwierz w to, że Twoja bezinteresowna pomoc w domu może odmienić atmosferę i wprowadzić Boży pokój. "O łaskach Pana będę śpiewał na wieki, Twą wierność będę głosił moimi ustami przez wszystkie pokolenia." Ps 89, 2 Obyś w czasie tych świąt oraz dłuuuugo po nich – śpiewał o łaskach Pana! Niech się tak stanie! Panie Jezu, dziękuję Ci za Mamę pełną łaski, która cały czas wstawia się za nami u Ciebie, abyśmy mogli oddawać Ci czystą chwałę za wszelkie dobro. Maryjo, kochana Mamo, Ty widzisz nasze braki, wszelki wstyd i przedświąteczne niepokoje. Oddajemy się Tobie na ten czas i dalsze życie. Zajmij się nami i wyproś nam bycie prawdziwymi sługami i służebnicami na chwałę Bożą.

Edytowany przez Bożena Gru 20 '20, 08:22
Bożena
Bożena Gru 25 '20, 08:13

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

Pójdź i zobacz! "

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane." Łk 2, 15-20 Pójdź do swojego parafialnego Betlejem i zobacz, co się tam zdarzyło… Później spójrz w Betlejem swojego serca i także zobacz, co tam się zdarzyło… Po czym rozejrzyj się po swoich bliskich i także popatrz, co zdarzyło się w ich sercach. Czy Jezus prawdziwie narodził się w Tobie oraz tych, których masz wokół siebie? Znajdź także Maryję i Józefa. Popatrz z wiarą na nich. Podziękuj Bogu za ich oddanie i proś za ich wstawiennictwem, aby Tobie także nigdy nie zabrakło wiary w Boże Narodzenie w Twoim sercu oraz we wnętrzu każdego człowieka (nawet największego grzesznika). Życzę Ci, abyś zobaczył dzisiaj NIEJEDNO BOŻE NARODZENIE i byś mógł zachwycić się tak jak pasterze, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, a przede wszystkim za przemianę serc swoich bliskich! "Oto, co Pan obwieszcza wszystkim krańcom ziemi: «Mówcie do Córy Syjońskiej: Oto twój Zbawca przychodzi. Oto Jego nagroda z Nim idzie i zapłata Jego przed Nim. Nazywać ich będą Ludem Świętym, Odkupionymi przez Pana." Iz 62, 1-12a Twój Zbawca przyszedł, a z Nim Jego nagroda. Od tej pory nazywać Cię będą Ludem Świętym! Obyś nigdy nie chciał wypisywać się z tego Ludu (nawet gdyby ktoś usilnie namawiał Cię do tego). Trwaj przy swoim Zbawicielu i bądź wdzięczny mimo różnych doświadczeń. On przyszedł, aby dać Ci światło na Twoje problemy. Przylgnij do Niego i pozwól Mu poprowadzić Cię. Panie Jezu, maleńki, a jednocześnie wszechmocny i potężny, proszę Cię, aby jak najwięcej serc otworzyło się dzisiaj na Ciebie i doświadczyło prawdziwej miłości. Maryjo, najpiękniejsza z mam, bądź z nami i pomóż nam ukochać Twego maleńkiego Syna w naszych sercach.

 

Edytowany przez Bożena Gru 25 '20, 08:14
Bożena
Bożena Gru 26 '20, 08:33

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

Wytrwaj! "

Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony." Mt 10, 19-22 Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu imienia Jezus. Już wiesz, dlaczego wielu nie ma odwagi iść drogą, którą wyznaczył Chrystus. Czy Ty jeszcze idziesz nią? Czy masz odwagę przyznawać się do swojego Pana i Zbawiciela w słowach, czynach i postawach? Czy może już wtopiłeś się w tłum tego świata? PRZYPOMNIJ SOBIE SŁOWA: KTO WYTRWA DO KOŃCA, TEN BĘDZIE ZBAWIONY… Nie bój się iść za Chrystusem. Nie martw się zbytnio, gdy ktoś będzie ciągał Cię przed jakieś sądy albo będzie próbował walczyć z Tobą choćby tylko w słowach. Otwórz się na działanie Ducha Świętego, który pragnie mówić przez Twoje serce i usta. Uwierz, że mówiąc z Bożego Ducha, nikt nie będzie potrafił sprostać Twojej mowie… Popatrz teraz sercem i oczyma wyobraźni na Twojego starszego brata w wierze: "Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał. Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga». A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie licz im tego grzechu!» Po tych słowach skonał." Dz 6, 8-10; 7, 54-60 Bóg jest wierny swoim obietnicom. On stale umacnia tych, którzy otwierają się na Jego łaskę i naśladują Go. Tacy ludzie są duchowo niezniszczalni. Choćby byli bardzo krwawo prześladowani, to jednak wiedzą, że gdy ktoś zabije ich ciało, to Bóg przyjmie ich do swego królestwa w niebie. "W Twoim ręku są moje losy, wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców." Ps 31, 16 Panie Jezu, dziękuję za każde wyrwanie mnie z rąk wrogów i prześladowców, przede wszystkim demonów, które stale czyhają na mój los. W Tobie Panie jest moje schronienie. Maryjo, kochana Mamo, pomóż mi wierni trwać przy Tobie i Twoim Synu. Proszę, wstawiaj się za mną, abym codziennie otwierał się na Ducha Świętego i mówił z Jego natchnienia.

Edytowany przez Bożena Gru 26 '20, 08:34
Bożena
Bożena Gru 27 '20, 08:32

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

  Klucz do rodzinnej świętości "

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu»." Łk 2, 22-35 Ciekawie brzmią słowa: Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Oczywiście chodziło o wypełnienie przepisów Prawa. Bóg Ojciec dobrze znał Jezusa ? Pomyśl teraz, w jaki sposób współcześni rodzice mogą przedstawiać swoje dzieci Panu. Myślę, że zanim przyjdą do chrztu świętego, to powinni jeszcze przed poczęciem potomstwa, prosić pokornie o dar nowego życia, jeśli taka jest wola Boża. Każde nowe dzieciątko jest DAREM, a nie czymś, co się po prostu należy. Potrzeba tutaj dużej pokory ze strony współczesnych rodziców względem Stwórcy. Oczywiście rodzice mogą przedstawiać Bogu swoje marzenia względem potomstwa. Jednak ostatecznie mają poddawać się woli Bożej. Kolejnym ważnym momentem przedstawiania dziecka Bogu jest czas narodzin. W takiej chwili wielu rodziców błaga Boga o szczęśliwe rozwiązanie. To także jest piękna postawa zawierzania Panu Bogu losów dziecka. Wreszcie jest moment chrztu świętego. Niestety wielu rodziców wydaje się przynosić dziecko do chrztu, ponieważ tak nakazuje tradycja. Boli serce, gdy rodzice obiecują wychować dziecko po chrześcijańsku, a sami pierwsi nie dają przykładu takiego życia. Tutaj potrzeba ogromnego nawrócenia i uświadamiania, czym jest chrześcijańskie wychowanie w rodzinie i MOCNY APEL O DAWANIE PRZYKŁADU życia modlitwą i sakramentami. Kolejnymi momentami, w których rodzice wyjątkowo przedstawiają swoje dzieci Bogu, są sakramenty pokuty i pojednania, Pierwszej Komunii świętej, bierzmowania i ślubu. Oczywiście tutaj znowu nie można ograniczyć się do obrzędowości. Potrzeba do tych sakramentów stałego przygotowania NAJPIERW W RODZINIE (poprzez pogłębione życie sakramentalne). Rodzice powinni DUŻO ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI o Bogu, Kościele, wierze, sakramentach. Płakać mi się chce, gdy widzę, jak silne akcenty stawia się w rodzinie na naukę, pracę, pieniądze, a pomija się FUNDAMENTALNĄ SPRAWĘ WIARY. Dzisiaj polecam mocną lekcję wiary, która wybrzmiewa w czytaniach: "I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: «Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić»; potem dodał: «Tak liczne będzie twoje potomstwo». Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę. Pan okazał Sarze łaskawość, jak to obiecał, i uczynił jej to, co zapowiedział. Sara stała się brzemienną i urodziła sędziwemu Abrahamowi syna w tym właśnie czasie, jaki Bóg wyznaczył." Rdz 15, 5-6; 21, 1-2 Jeśli uwierzysz Bogu i Jego miłości, to także Twoje potomstwo rozrośnie się niczym piękne drzewo genealogiczne, na którym nie zabraknie wspaniałych osób, patriotów, świętych, męczenników za wiarę itd. "Dzięki wierze także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie, jak niezliczone ziarnka piasku na wybrzeżu morza. Dzięki wierze Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: «Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo». Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen jest wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, na podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa." Hbr 11, 11-12. 17-19 Dzięki wierze i Ty przejdziesz wszystkie życiowe próby. Gdy prawdziwie w sercu oddasz swoje dzieci Bogu i pomożesz im wypełniać wolę Bożą, to czeka Cię wielkie błogosławieństwo. "Na wieki pamięta o swoim przymierzu, obietnicy danej tysiącu pokoleń, o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, przysiędze danej Izaakowi." Ps 105, 8-9 Oby tak wszystkie małżeństwa pamiętały o przymierzu z Bogiem i o swojej przysiędze małżeńskiej. Ileż rodzin byłoby PRAWDZIWIE szczęśliwych, gdyby Bóg był najważniejszy w ich sercach i codziennych postawach. Święta Rodzino, oddaję Ci wszystkie współczesne rodziny i błagam o świętość dla nich. Niech silna wiara będzie w ich sercach, a Boże błogosławieństwo niech spoczywa na nich, aby byli światłem dla wszystkich rodzin, które jeszcze nie poznały Chrystusa.

Edytowany przez Bożena Gru 27 '20, 08:32
Bożena
Bożena Sty 1, 08:47

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

Nowy Rok z Maryją – Królową Pokoju "

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane." Łk 2, 16-20 W uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi obchodzimy Światowy Dzień Pokoju. Niedawno słyszeliśmy w Ewangelii, że w Jezusie było życie. Dzisiaj możemy dodać, że w Nim jest prawdziwy pokój. On jest POKOJEM każdego serca spragnionego Boga. Czy przyjąłeś już Chrystusa do serca? Czy Twoje serce jest przepełnione Bożym pokojem? Pasterze, którzy przybili do Dzieciątka Jezus, usłyszeli wcześniej od aniołów, że ,,na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”. Bóg z pewnością ma upodobanie we wszystkich swoich dzieciach. Jednak to my nie zawsze mamy upodobanie w Bogu i często nie przyjmujemy Jego pokoju. Wybieramy swoje ścieżki życia, które nie zawsze są zgodne z Bożą wolą. W konsekwencji nie tylko nie mamy pokoju w swoim sercu, ale jeszcze po drodze zakłócamy pokój serca innym. Może w 2021 roku warto oddać się Maryi – Królowej Pokoju i prosić Ją, aby być człowiekiem pokoju, miłości, zgody, jedności, solidarności… Im bardziej pozwolisz Maryi na wychowywanie Cię w wierze i naśladowaniu Jezusa, tym szybciej osiągniesz pełnię pokoju i będziesz prawdziwie szczęśliwy. Zaufaj tej kochanej Mamie, która jest wzorem relacji pełnych pokoju. Gdy będziesz Ją naprawdę naśladował, to nie wierzę, że pokłócisz się z kimkolwiek w tym Nowym Roku. Maryjo, kochana Mamo, Boża Rodzicielko, uproś prawdziwy pokój światu i każdemu człowiekowi. Niech wszyscy dostrzegą w sobie braci i siostry oraz jednego Pana i Boga – Stwórcę godnego chwały.

Polecam ciekawy załącznik na WNG.

Edytowany przez Bożena Sty 1, 08:48
Bożena
Bożena Lut 2, 08:27

    Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

Moje oczy ujrzały…

"Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim." Łk 2, 22-32. 39-40 Powyższy fragment zawsze będzie mi przypominał głos Jezusa: Ty patrzysz na mnie każdego dnia tak jak Symeon. Tak…, trzymając Jezusa w dłoniach na Eucharystii WIDZĘ JEZUSA i mogę już umierać. To jest spełnienie moich ziemskich marzeń. Drugie przesłanie, które czuję, że powinienem dać dzisiaj, to zachęta wszystkich rodziców, aby poszli do świątyni i podziękowali Bogu za swoje dziecko oraz duchowo ofiarowali je Panu, aby ono tak jak Jezus mogło rosnąć, nabierać mocy, napełniać się mądrością i aby łaska Boża spoczywała na Nim. "Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą." Łk 2, 36-37 Ostatnie przesłanie to DZIEŃ ŻYCIA KONSEKROWANEGO i moje wielkie pragnienie dziękczynienia Bogu za wszystkie osoby, które poszły całym sercem za Jezusem. Jakże wielkim skarbem są Ci ludzie! Ich wierność Panu, śluby ubóstwa, głębia modlitwy, prowadzenie wielu do głębszego życia duchowego jest nieopisanym bogactwem, które widzi Bóg i z pewnością raduje się każdą duszą poświęconą Mu. Przypomnij sobie dzisiaj wszystkie osoby życia konsekrowanego, które miały wpływ na Twoją duchowość. Podziękuj za nie i proś Boga, aby wytrwały w pięknych postanowieniach, jak dzisiejsza Ewangeliczna prorokini Anna. Panie Jezu, dziękuję za łaskę codziennego patrzenia na Ciebie w Eucharystii. Dziękuję za odwagę pójścia za Tobą. Prowadź mnie i każdą osobę poświęconą Tobie w wierności i głębokiej miłości do Trójcy Przenajświętszej. Maryjo, kochana Mamo, mistrzyni wszystkich osób życia konsekrowanego, polecam Ci tych, którzy są wspaniałym znakiem oddania Twemu Synowi. Wypraszaj im potrzebne łaski, aby godnie i z upodobaniem trwali przy swoim Mistrzu i Panu. ~WNG~ks.DG~

Edytowany przez Bożena Lut 2, 08:27
Bożena
Bożena Lut 10, 21:12

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych  

Dbaj o serce 

,, I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym»." Mk 7, 20-23 Jeżeli Twoje serce jest naprawdę czyste i zanurzone w pięknej relacji z Jezusem, to nie wychodzą z niego: złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Jeśli jednak masz problem, z którymś z tych grzechów, to czas pobiec pokornie do spowiedzi i błagać Chrystusa o oczyszczenie wnętrza. Popatrz na swoich bliskich w rodzinie, przyjaciół, znajomych i wiele innych osób, o których słyszysz nie do końca pozytywne (a nawet czasami tragiczne) wiadomości. Co tam się musi dziać w sercach tych ludzi? Może tam jest istny demoniczny armagedon, który zmiata i niszczy wiele osób. Jeśli znasz kogoś takiego, to błagaj Boga za wstawiennictwem Maryi i wszystkich świętych o oczyszczenie i uwolnienie tej cierpiącej duszy. "Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A tak przykazał Pan Bóg człowiekowi: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać do woli, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»." Rdz 2, 15-17 Jednym z najcięższych grzechów jest pycha. Iluż to ludzi próbuje dzisiaj uważać siebie za wyrocznie w sprawach dobra i zła? Normalnie pchają się wszyscy tłumnie do zrywania owocu z zakazanego drzewa. Czyżby byli tak ślepi, że chcieliby niechybnie umrzeć? O jak bardzo potrzeba pokory w dzisiejszym świecie… Maryjo, kochana Mamo, wstaw się za nami biednymi u Twego Syna i błagaj o miłosierdzie nad pyszną ludzkością… Panie Jezu, pełen miłosierdzia Synu Boży, dziękuję za Twoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie! Proszę, oczyść każde ludzkie serce, które szczerze żałuje i pragnie nawrócenia. ~WNG~ks.DG~

Edytowany przez Bożena Lut 10, 21:12
Bożena
Bożena Lut 14, 08:41

  Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych

    On chce. A Ty?

"Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego." Mk 1, 40-45 Popatrz sercem na Jezusa, który stale CHCE oczyścić Twoje serce. W każdej chwili możesz pójść do Niego, upaść na kolana (w konfesjonale) i prosić Go o oczyszczenie. Gdy przyjdziesz z prawdziwą skruchą i mocnym postanowieniem poprawy, to kapłan w imieniu Jezusa wyciągnie rękę i udzieli Ci rozgrzeszenia, które będzie dla Ciebie zbawiennym oczyszczeniem. Nie zwlekaj. Nie warto być brudnym, pokrytym trądem grzechu… "Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany. Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, a w jego duszy nie kryje się podstęp. Grzech wyznałem Tobie i nie skryłem mej winy. Rzekłem: «Wyznaję mą nieprawość Panu», a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu." Ps 32, 1-2. 5 Jeśli chcesz być prawdziwie szczęśliwy, to stale przychodź do Chrystusa. Żyjąc w łasce uświęcającej możesz robić wielkie rzeczy w jedności z Jezusem i dla Jego chwały. Z Nim będziesz pięknie kochał i spalał się z miłości dla tych, których Pan postawi na Twojej drodze. "Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa." 1 Kor 11, 1 Jeśli chcesz dzisiaj dobrze przeżyć walentynki, to zacznij od wyznania miłości Bogu. Oczyść się w zdroju Jego miłosierdzia i dopiero później idź i kochaj bliźniego naśladując Jezusa. Kochany Boże, dziękuję za Twoją miłość do mnie i każdego człowieka. Proszę, otwórz moje serce, abym jeszcze goręcej kochał Ciebie i wszystkich ludzi. Maryjo, Matko pięknej miłości, proszę, wstawiaj się za nami, abyśmy byli ludźmi prawdziwej, Bożej miłości. Dzisiaj polecam na WNG kilka załączników. W jednym z nich Miłosny List od Boga.

~WNG~ks.DG~

Edytowany przez Bożena Lut 14, 08:42
Strony: «« « ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74