Loading...

Blog użytkownika

Waleczna

Postanowiłam, że podzielę się z Wami tym czego miałam okazję doświadczyć w ostatnim czasie, a jest dowodem na to, że w życiu zdarzają się rzeczy, które naprawdę ciężko nazwać zbiegiem okoliczności.

Kilka miesięcy temu na mojej drodze stanęła osoba, z którą kontakt wierzę, że był dla mnie misją. Czuję, że w tym przypadku zostałam szczególnie wybrana jako osoba, która ma głosić o Bożym miłosierdziu i dobroci. Trudny przypadek....z obserwacji osoba, której kompletnie nie powinny interesować boże sprawy, ostatnia z którą mogłabym rozmawiać na takie tematy... a jednak w rozmowach bez wstydu przyznawałam się, że odmawiam różaniec, czytam Pismo Święte. Już wtedy zastanawiałam się jakim cudem to robię, czemu odważnie opowiadam o takich rzeczach osobie z całkowicie odmiennym nastawieniem do życia, a on o dziwo słucha tego z zaciekawieniem. Okazało się, że kiedyś był bardzo religijny, a potem na skutek życiowych doświadczeń jego wiara umarła. Na tyle, że któregoś dnia w jego głowie pojawiała się myśl, że Boga nie ma. Poznałam osobę bardzo oczytaną, wyznającą po trochę z każdej religii, bardzo mocną w dyskusji (na wszystko miał jakiś kontrargument), a jednak za każdym razem, gdy rozmawialiśmy na temat wiary mówiłam coś co kompletnie zbijało go z tropu dotychczasowego myślenia. "Nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was" - wierzę, że tak było w tym przypadku.

Opowiadałam mu o przeczytanych książkach, świadectwach, przytaczałam słowa z Pisma Świętego,wysyłałam linki do filmików na youtube, zachęcałam do pójścia na mszę i do spowiedzi. Widziałam jak coraz bardziej okazuje, że chciałby wrócić, jak zaczyna zdawać sobie sprawę z tego ile razy Bóg bez jego prośby zadziałał w jego życiu.

Pierwszy krok - msza święta na uroczystość Zwiastowania Pańskiego, był dla mnie dużym zaskoczeniem. Spodziewając się odmowy, wręcz wyśmiania, nawet nie zaproponowałam, żeby poszedł ze mną na mszę po pracy. Powiedziałam tylko, że idę, a on sam zaproponował, że wybierze się ze mną bo " i tak nie ma nic do roboty".

Jakiś czas później dowiedziałam się o rodzinnej uroczystości i o tym, że w związku z nią, zastanawia się nad pójściem do spowiedzi. Zaczęłam się modlić w tej intencji dziesiątką różańca, w międzyczasie słysząc: "nie...jednak nie, chyba nie pójdę". Ale dzięki wstawiennictwu Maryi udało się!!

Piszę to, aby podzielić się z Wami wielką radością z jednej odnalezionej owieczki :) Wczoraj, po 8 latach życia bez sakramentów, osoba ta przystąpiła do spowiedzi i jak twierdzi pierwszy raz od 20 lat porozmawiała z Bogiem na modlitwie. A co w tym wszystkim chyba najciekawsze, wybrała niby "przypadkowy" Kościół na drugim końcu miasta, "przypadkowego" spowiednika. Dziś wchodząc na stronę tamtej parafii dowiedziałam się, że spowiednik ten posługuje jako egzorcysta...Czy droga nawrócenia z tak wielkiej ciemności może mieć piękniejszy początek? :)

CHWAŁA CI, PANIE!! Dziękuję, że po tym wszystkim mogłam usłyszeć jedno z najpiękniejszych "Dziękuję" w moim życiu, za Twoją ogromną pomoc w ewangelizacji i to, że posłużyłeś się właśnie mną do tak pięknych rzeczy!

Waleczna Maj 12, 19:13 · Komentarze: 2 · Tagi: nawróćenie, nawrócenie, świadectwo, spowiedz, spowiedź
Marcin

W ostatnim tygodniu miałem okazję obejrzeć film pt."Old Fashioned". Obraz ten przedstawia historię Claya Walsha - samotnika, niegdyś hedonistę czerpiącego z życia garściami, który prowadzi sklep z antykami w małym miasteczku w stanie Ohio. Zmiana jaka dokonała się w jego życiu sprawiła, że ma bardzo "nie na czasie" podejście do relacji między kobietą a mężczyzną. Kiedy do mieszkania nad sklepem wprowadza się młoda, pełna życia Amber chłopak zakochuje się w niej, ale jego "dziwne" teorie (np. że nie chce przebywać razem z kobietą w jednym pomieszczeniu sam na sam) sprawiają, że tylko ciekawość dziewczyny jego nietypowym zachowaniem pozwala im poznać się bliżej. Przyznam, że i mnie zirytowała scena kiedy w mieszkaniu Amber popsuła się kuchenka gazowa i kiedy poprosiła Claya o naprawę, chętnie się zgodził, ale pod warunkiem, że wyjdzie z mieszkania. W tym momencie miałem ochotę wyłączyć ten film, bo wydało mi się to nie tyle dziwne co nienormalne. W dalszej części bohaterowie zaczynają się ze sobą spotykać, ich znajomość się rozwija, ale z czasem Amber dochodzi do wniosku, że nie może być z człowiekiem, który sztywno trzyma się swoich dziwnych zasad i nawet kupno dziewczynie kwiatów czy powiedzenie komplementu wydaje mu się zbędne. Ostatecznie Clay wiedząc, że Amber może być kobietą jego życia przełamuję  się i organizuje dla Amber miłą niespodziankę i historia kończy się szczęśliwie. Film choć z początku dziwny jest naprawdę godny polecenia. Pośród obecnej "kultury", która nie ma żadnych moralnych granic film "Old Fashioned" wydaje się być perełką. Dziwne, że powstał w kraju, który głównie zajmuje się produkcją coraz bardziej wulgarnych i lubieżnych obrazów. Czy ktoś z Was może widział ten film? Czy macie może jakieś przemyślenia dotyczące tego filmu.

źródło: 1) http://www.oldfashionedmovie.com/synopsis

           2) https://dystrybucjakatolicka.pl/filmy-dvd-religijne/11226-old-fashioned-ksiazka-dvd-9788394463564.html

Marcin Maj 7, 20:37
Magdalena

Różaniec Maryjny, Różaniec do św. Józefa i Różaniec do matki Bożej Nauczycielki Młodzieży

Ewelina

Od 11.04odmawiam nowenne pompejanska. Dizisaj przy części bolesnej zorientowalam się że od początku nowenny zapomniałam po modlitwie w części blagalnej na koniec mówić trzykrotnie Królowi Różańca świętego módl się za nami czy moje 5 dni nowenny jest nieważne?

Ewelina Kwi 16, 15:51
Magdalena

Zaczęłam odmawiać nowennę w intencji wybawienia dusz i ich wstawiennictwa. W tym tygodniu stało się wiele. Zacznę od pracy, pracuję w korporacji, o korporacji istnieje wiele opowieści. U mnie od listopada było strasznie, nie spałam w nocy, piłam by zasnąć, bałam się chodzić do pracy. Ostatnio zażądano raportowania dnia pracy...pracowałam całe święta, w wielki piątek do 19. Od dawna myślałam by odejść, dziś złożyłam oficjalnie wypowiedzenie. Dziś też zaproponowano mi przejście do konkurencji od poniedziałku. Druga sprawa, moja mama na początku roku stwierdzono u niej czerniaka złośliwego. Miała dwie operacje. Ostatni wynik nie wykazał komórek rakowych. Lekarz powiedział ''Pani Joanno niestety zobaczymy się za 6 miesięcy ja leczę chorych ludzi". Mam nadzieję, że gdziekolwiek wyląduję, będzie dobrze , że te wszystkie zmiany w pracy to wola Boga, bo dzień w dzień prosilam o przerwanie tych tortur, 

Magdalena Kwi 11, 21:48 · Komentarze: 5
Strony: « 1 2 3 4 5 ... » »»