Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Gru 3, 07:42

Powiedz tylko słowo

"Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.
Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary." Mt 8, 5-8. 10

Wyobraź sobie zdziwionego Jezusa, który pochwala wiarę setnika. Wcześniej wielu ludzi pragnęło Jego dotyku, bliskości i jakiegoś spektakularnego znaku, a tu pojawia się mężczyzna, który mówi skromnie (ale z mocą wiary): ,,powiedz tylko słowo”. O gdyby tak dzieci i uczniowie mówili do Boga, rodzica lub nauczyciela... :) Setnik po prostu uznaje w pełni autorytet Chrystusa i wierzy w Jego moc uzdrawiania nawet na odległość.

Zastanów się przez chwilę, dlaczego czytasz dzisiaj te słowa. Co one mają wnieść do Twojego życia? Czy w pełni wierzysz w to, że Bóg może wszystko zmienić w Twoim życiu? Oddaj Mu swoje słabe ciało i serce. Poproś o uzdrowienie z konkretnych grzechów, nałogów, chorób. Nie myśl o tym, czy zostaniesz wysłuchany. Nie pisz scenariuszy, co będzie jeśli wszystko ułoży się po Twojej myśli lub wręcz przeciwnie. Ty po prostu w pokorze dziecka mów z wiarą to, co słyszysz w sercu. Kochaj Boga najlepiej jak potrafisz nie zależnie od tego, co dzieje się w Twoim życiu. Staraj się zawsze oceniać sytuacje głębiej i miej ufność, że dane sytuacje (nawet te najtrudniejsze) do czegoś dobrego prowadzą.

,,Panie, Boże nasz, przyjdź, aby nas uwolnić,
okaż swoje oblicze, a będziemy zbawieni." Por. Ps 80, 4

W pierwszych tygodniach Adwentu przygotowujemy się na powtórne przyjście Jezusa. Zrób coś więcej ze sobą w tym czasie. Zapragnij częstszej modlitwy, adoracji, Eucharystii, spowiedzi, czytania Pisma świętego. Naprawdę od Ciebie zależy, jak będą wyglądały te święta oraz cała Twoja wieczność.

Panie, wierzę z całego serca, że jedno Twoje słowo może uzdrowić, pokrzepić, podnieść na duchu, dać nadzieję, zbawić, przemienić wszystko w życiu. Ufam Tobie jak małe dziecko.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 4, 21:41

Żywy Lampion

"Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli»." Łk 10, 21. 23-24

Spójrz w lustro. Popatrz na swoje oczy. Czy Twój wzrok jest naprawdę szczęśliwy? Moje oczy od wczesnych godzin porannych są dzisiaj karmione Bożą miłością. Najpierw otrzymałem siłę, aby wstać przed godz. 5 i pojechać na rowerze do bezdomnych. Dzięki spotkaniu z bezdomną Edytą i bezdomnym Leszkiem byłem bardzo zbudowany. Pani Edyta może mieć ok. 60 lat. Dwa dni temu sama zdjęła sobie gips z nogi. Ma w życiu bardzo pod górę. Mimo to była niezwykle grzeczna i sympatyczna. Mówiła pod moim adresem ciepłe słowa. Pamiętała podczas modlitwy o swoich wnuczkach. Wylosowała cukierka z cytatem św. Franciszka Salezego: ,,Grzeczność jest siostrą miłości.” Te słowa jakby potwierdziły jej wielką miłość mimo tego, że ona nie jest kochana przez zbyt wielu ludzi.

"Wyzwoli bowiem biedaka, który go wzywa,
i ubogiego, który nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci." Ps 72, 12-13

Pan Bóg naprawdę patrzy z ogromną miłością na takich biedaków, którzy są gdzieś schowani w pustostanach, garażach, klatkach i wszelkich możliwych kątach. Trzeba tylko pomóc Jezusowi zanieść Jego światło w takie miejsca. Dzisiaj rano nagrywałem filmik pt. Roraty z bezdomnymi. Właśnie przede wszystkim dla takich ludzi trzeba być żywym lampionem.
Pan Leszek trafił dzisiaj cytat św. Charbela:

"Zawsze odróżniaj między twoimi pragnieniami i twoimi potrzebami. Człowiek pragnie wielu rzeczy, których nie potrzebuje i potrzebuje wielu, których nie pragnie. Twoje bogactwo jest mierzone brakiem twoich potrzeb, a nie ceną tego, co już posiadasz. Wszystko, co według ciebie jest ci poddane, w rzeczywistości panuje nad tobą. Wszystko to, co kontrolujesz i czym sterujesz, czyni cię partnerem diabła. Żyjesz po to, aby dawać i służyć, a nie posiadać i rządzić."

Te słowa uświadomiły mi, że prawdziwym bogactwem jest życie w duchu służby. Człowiek, który wciąż szuka okazji do dawania siebie i czyni to z sercem ochoczym, nie musi lękać się jutra. Jakby kwintesencją porannych rozważań z bezdomnymi były słowa św. Brata Alberta, które ja miałem w Bożej krówce:

"Po co się niepokoić, wszak Bóg w nas, a my w Nim, a poza tym wszystko takie mało znaczące."

I tak piszę teraz o tym, czym żyłem wczesnym rankiem. To taki paradoks po całym dniu bycia dla… Bóg jest wspaniałym towarzyszem. Wystarczy oddawać Mu siebie dzień za dniem, godzinę za godziną itd. Z Nim można przenosić góry (np. swojego lenistwa :) )

Panie, dziękuję za ten piękny dzień. Prowadź mnie dalej według Twojej świętej woli. Niech moje życie będzie lampionem dla tych, którzy stali się smutni, a nawet popadli w beznadzieję. Dodaj im chociaż odrobinę Twojego światła.

Polecam na WNG klimatyczny załącznik.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 5, 07:47

Prawdziwe nasycenie

"Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela.

Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?» Jezus zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek». A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów." Mt 15, 29-37

Czy Twoje ciało i dusza są w pełni nasycone? Odpowiedz sobie bardzo szczerze na to pytanie. Czy Twoje serce jest naprawdę szczęśliwe? Popatrz na ludzi z Ewangelii. Są tam chromi, ułomni, niewidomi, niemi i wielu innych z przeróżnymi chorobami. Są także głodni, którzy dzięki Jezusowi jedzą do syta. Dlaczego czytasz dzisiaj o tym, że Bóg uzdrawia i karmi? Z czym Ty przychodzisz do Niego? Odkryj tu i teraz swoje serce. Odejdź od komputera/telefonu i uklęknij. Niech te słowa pracują w Tobie. Wyobraź sobie, że jesteś jedną z tych osób, które doznały uzdrowienia, pokrzepienia i prawdziwego nasycenia. Może otrzymasz łaskę przejrzenia i zauważysz, że Jezus naprawdę troszczy się o Ciebie od poczęcia aż do tej pory. Po czym wreszcie zaufasz, że Pan będzie z Tobą zawsze.

"Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, zdejmie hańbę ze swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność; cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia!" Iz 25, 6-9

Zaufaj Bogu całym sobą. On zawsze pragnął tylko Twojego dobra. Tak też będzie do ostatnich Twoich dni na ziemi. Jezus stale będzie dawał Ci wystarczająco dużo łask do pracy, nauki i wszystkich obowiązków. Zechciej tylko prosić Go o to pokornie i współpracuj z Jego łaską poprzez gorliwą służbę w każdym wymiarze swojego życia.

"Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie." Ps 23, 1

Panie, nawet na ziemi niczego mi nie braknie dzięki Twojej bliskości. Gdy trzymam Cię w dłoniach każdego dnia, to nie pragnę już niczego więcej…

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 6, 08:10

Skała wiary

,,Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki»." Mt 7, 21. 24-27

Spójrz przez chwilę na swoje życie. Czy czujesz, że budujesz swój dom na skale? Czy w pełni ufasz Bogu i nie obawiasz się problemów, które mogą przyjść w każdej chwili? A może coraz częściej paraliżuje Cię lęk przed tym, co będzie jutro, ponieważ zbudowałeś wiele spraw na kłamstwie, grzechu i niewierności wobec swojego Stwórcy. Jeśli tak jest, to skorzystaj z światła, które Jezus daje Ci w dzisiejszej Ewangelii. Postanów mocno budować życie na wierze, prawdzie i miłości. Uwierz mi, że będąc w bliskiej relacji z Bogiem, nie będzie drżał o przyszłość. Gdy uderzą w Ciebie wichury, Ty będziesz w ramionach wszechmocnego Przyjaciela.

,,W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w ziemi judzkiej: «Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia umieścił mur i przedmurze. Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło; podepczą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich»." Iz 26, 1-6

Złóż nadzieję w Panu – wiekuistej skale! On będzie kształtował Twój stateczny charakter. Natomiast Ci, którzy zaufali sobie i obwarowali swoje domy tylko po ludzku, zostaną poniżeni. Najpiękniejsze dobra zostaną dane biednym, którzy w niedostatku żyli każdego dnia, ale mimo to ufali Panu.

Spotkałem wczoraj bezdomnego Mirka w Lublinie, który mimo swojego ubóstwa opowiadał mi o tym, jak Bóg troszczy się o niego. On rozmawia z Jezusem jak z przyjacielem. Takiego podejścia do modlitwy nauczył go kolega, który studiował w seminarium. Mirek przyznał się, że czasami nerwowo i wulgarnie mówi do Boga, ale za to szczerze prosto z serca. Błaga Go o jedzenie i dobrych ludzi. Tacy też znajdują się w jego otoczeniu. Mówił, że czasami budzi się na ławce i już ma obok siebie coś do jedzenia. Mirek czuje się bezsilny wobec nałogu alkoholowego. Polecam go dzisiaj Twojej modlitwie.

Panie Jezu, wiekuista skało, dziękuję za to, że zasiałeś w moim sercu ziarno wiary, które staram się pielęgnować we współpracy z Twoją łaską. Proszę, pomóż mi wzrastać dla Twojej chwały. Proszę także za Mirkiem i wszystkimi osobami bezdomnymi, których domy i serca są w rozsypce. Ty możesz ich podnieść w każdej chwili z tych zgliszczy i odbudować na nowo. Wierzę w to mocno!

Polecam dzisiaj na WNG niezwykły film o bezdomnych.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 7, 07:58

Zgubna pogoń za złem

"Tak mówi Pan Bóg: «Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród, a ogród za bór zostanie uznany? W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widziały. Pokorni wzmogą swą radość w Panu, i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela, bo nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie, i wytępieni zostaną wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu, którzy w bramie stawiają sidła na sędziów i odprawiają sprawiedliwego z niczym»." Iz 29, 17-21

Wyobraź sobie ludzi, którzy gonią za złem. Zobacz ich wyścig ku wiecznej przepaści. Właśnie przypomniało mi się niemiłe doświadczenie spadania podczas snu. Jak można chcieć tak spadać bez końca? Trzeba być totalnie zaślepionym i nie widzieć, kto jest pełnią szczęścia. Wielu ludzi żyje w ślepocie duchowej, ponieważ gdzieś zabrakło osób, które ukazałyby Boga żywego, prawdziwego, z którym można mieć wspaniałą relację i iść przez życie uczciwie właśnie dla Niego. Jeśli zauważasz w sobie jakieś niepokojące symptomy tracenia wzroku lub kierowania go w złą stronę, to spróbuj wczuć się w rolę dwóch niewidomych z dzisiejszej Ewangelii;

"Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!» Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy." Mt 9, 27-31

Błagaj Jezusa z całych sił. Nie odpuszczaj. Idź za Nim gdziekolwiek usłyszysz, że jest. Proś z wiarą o uzdrowienie. Ufaj, że wreszcie zaczniesz patrzeć oczyma miłości na Boga, ludzi i świat. Gdy otrzymasz taką łaskę, to będziesz z radością żył i służył najlepiej jak potrafisz na wszystkich odcinkach. Stanie się tak, ponieważ Twoją motywacją będzie dawanie siebie dla Jezusa i Jego chwały. Taka motywacja nie wyczerpuje się nigdy, ponieważ Chrystus nigdy nie przestanie kochać Cię i błogosławić Ci. Dla Niego warto nie poddawać się nigdy i kochać mimo przeciwności.

Panie, dziękuję za to, że wciąż uzdrawiasz mój wzrok i kierujesz go ku sprawom wyższym. Dzięki Tobie nie przejmuję się zbytnio doczesnością.

W załączniku na WNG polecam nowość od TGD.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 8, 07:58
Ks. Daniel - Przyjaciel Bezdomnych 21 min · 

Pełna łaski

"Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł." Łk 1, 36-38

Wyobraź sobie młodą dziewczynę, która nagle widzi anioła. Po pierwsze ona nie ucieka. Maryja słucha, rozważa każde słowo, odpowiada z drżącym głosem, aż w końcu pokornie zgadza się z wolą Bożą, którą oznajmia jej Boży posłaniec. Oczywiście Matka Boża była wyjątkowo napełniona łaską i w pełni zdolna do podjęcia najpiękniejszej misji, jaką człowiek może sobie wyobrazić. Mimo to jej wola była w pełni oddana Stwórcy, ponieważ Jego miłowała ponad wszystko.

Gdyby tak do Ciebie przyszedł dzisiaj anioł z jakąś ważną misją, czy wystarczyłoby Ci łaski, żeby powiedzieć Bogu TAK? Nie chcę na siłę wymyślać zadań, które mógłby zlecić Ci anioł. Jedno jest pewne, że nie będzie to misja, którą miała Maryja. Natomiast może to być: pójście drogą kapłaństwa lub życia konsekrowanego, podjęcie decyzji o małżeństwie, poczęciu i wychowaniu po chrześcijańsku wspaniałych dzieci, dawanie Bożego światła w domu, szkole, pracy itd. Czy jesteś gotowy na podjęcie tych misji? A może znasz swoje ograniczenia i mówisz, jak ja dam radę?

Usłysz sercem odpowiedź anioła: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Zaprzyjaźnij się z Duchem Bożym, który daje tak wielką moc w sercu, ciele i umyśle, że naprawdę przestaniesz lękać się jakichkolwiek wyzwań. Codziennie zapraszaj do swojego wnętrza Ducha Świętego z Jego darami, owocami i charyzmatami. Uwierz mi, że zaczniesz żyć tak na serio i zaskoczysz samego siebie.

"Bracia: Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski." Ef 1, 3-6

Uwielbiam Cię Panie, za to, że wybrałeś mnie przed założeniem świata, abym był święty i nieskalany przed Twoim obliczem. Dałeś mi Siebie w sakramentach, abym stale zbliżał się do Ciebie i stawał się jeszcze bardziej napełniony Twoją miłością. Daj mi swego Ducha. Niech Jego moc osłania mnie przed złem i uzdalnia do podejmowania pięknych wyzwań.

Polecam dzisiaj na WNG klasyk :)

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 9, 09:02
 

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:
„Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”. (Łk 3,1-6)

Ewangelie to nie bajki wyssane z palca, ale konkretne historie mające umocowanie w historii powszechnej. O tym mówi nam początek dzisiejszej perykopy. Jesteśmy w stanie znaleźć wiele informacji o Tyberiuszu Cezarze, jak na przykład tę, że był on drugim z rzymskich cesarzy i władzę objął około 14 roku. Zatem piętnasty rok jego rządów, o którym pisze św. Łukasz przypadałby na rok 29.

Możemy również powiedzieć parę słów o innych postaciach wzmiankowanych przez Lekarza z Antiochii. Po śmierci Heroda Wielkiego (kojarzymy go przede wszystkim z rzezią niewiniątek) jego ziemie podzielone zostały między trzech synów: Heroda Antypasa, który panował nad Galileą i Pereą od 4 do 39 roku, czyli w czasie działalności Jezusa; Filipa, zarządzającego Itureą i Trachonem od 4 do 33 roku oraz Archelausa odpowiadającego za Judeę, Samarię i Edom. Właśnie niegospodarność i niezaradność tego ostatniego spowodowała wysłanie do Jerozolimy Poncjusza Piłata, aby w imieniu Rzymu władał tymi ziemiami. Jego obecność w Judei przypadają na lata 25-37.

Są to ważne informacje, ponieważ ci ludzie mieli mniejszy lub większy wpływ na wydarzenia opisanie w Ewangeliach. Znajomość tych faktów pozwala – według mnie – lepiej zrozumieć tekst natchniony.

Po prezentacji sytuacji geopolitycznej św. Łukasz skupia swoją uwagę na św. Janie Chrzcicielu i na tym, że właśnie do niego zostało skierowane słowo Boże. Ważne jest to, że wyraźnie zaznacza czyim był on synem. Jest to istotne, ponieważ w dyskretny, ale jasny sposób pokazuje nam, iż Bóg mówi do konkretnego człowieka.

Bóg zawsze mówi do mnie konkretnie. Mimo, że na świecie żyje ponad siedem miliardów ludzi, On chce z każdym z nas nawiązać indywidualną relację. Warto mieć tę świadomość i nieustannie ją w sobie odnawiać, ponieważ każdy z nas jest inny. Nie ma dwóch takich samych historii, mamy różną wrażliwość. To co u jednego nie spowoduje nawet wzruszenia ramion, u drugiego może wywołać bardzo silną reakcję. Bóg jest w stanie i pragnie rozmawiać z każdym z nas indywidualnie. Jest to bardzo dobra wiadomość, że nie jestem dla Niego anonimowy, że zna mnie po imieniu i wie co we mnie siedzi. Ale nie każdy może się z tego cieszyć. Dlaczego? Ponieważ będąc częścią bezimiennego tłumu łatwiej zrzucić z siebie odpowiedzialność za to co się robi albo mówi. W tłumie można powiedzieć: „Wszyscy tak robili, więc i ja tak robiłem” i mieć spokojne sumienie. Natomiast, gdy wiem, że staję przed Bogiem jako indywidualność, wówczas takie wymówki nie przejdą.

Czy da się ukryć przed Nim? Oczywiście, że nie. Zamiast chować się za plecami innych, warto wziąć odpowiedzialność za swoje życie i w stanąć oko w oko z Bogiem, który chce w naszym życia dokonywać wielkich dzieł, tak jak to robił w życiu Jana Chrzciciela.

Przez to, że dla niego Bóg nie był jedynie dodatkiem do codzienności, ale jej sensem, tak wiele osób mogło doświadczyć spotkania z Panem. Dzięki tej więzi bez problemu potrafił wskazać Baranka Bożego, choć inni mając Jezusa na wyciągnięcie ręki, widzieli w Nim jedynie prostego, nazaretańskiego rzemieślnika.

Konkret na dzisiaj: Poproszę św. Jana Chrzciciela, żeby nauczył mnie dostrzegać Boga, który jest bliski.

Niech Cię Bóg błogosławi +

Bożena
Bożena Gru 10, 08:01

Miłość, która uzdrawia

"Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. A była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa. On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy».

Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?» Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”? Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga." Łk 5, 17-25

Wczuj się w sytuację sparaliżowanego człowieka. Zobacz jego bezradność oraz pełne wiary starania jego bliskich, którzy ufają, że Jezus może uzdrowić ich przyjaciela. Zauważ, że Chrystus nie od razu uzdrawia ciało. On wie, że najgorszym paraliżem są grzechy, które trapią wnętrze człowieka. Dlatego też wypowiada z wielką miłością słowa o przebaczeniu wszelkich win.

Przyjdź dzisiaj na modlitwie/Eucharystii/spowiedzi do Jezusa ze swoim wewnętrznym paraliżem. Zapragnij uzdrowienia Twojego serca. Uwierz w to, że Bóg naprawdę może przebaczyć Ci wszystko. Jeśli czujesz się bardzo bezsilny i nie potrafisz pójść np. do spowiedzi, to poproś pokornie znajomych, aby wstawiali się za Tobą do Boga oraz pomogli Ci pójść do konkretnego księdza, który znajdzie dla Ciebie czas, aby pojednać Cię z Bogiem.

Wczoraj po raz kolejny przecierałem oczy, gdy patrzyłem na działanie Boga. Jeszcze tydzień temu mój bezdomny przyjaciel chodził po ulicach w niezbyt ciekawym stanie i nie wiedziałem, czy zechce wrócić do pokoju w Domu Pomocy Społecznej. Dzięki wsparciu wolontariuszki i wielu prośbach cudem udało się odprowadzić przyjaciela do domu. Jakże inny obraz naszego bohatera obserwowaliśmy wczoraj podczas jego imienin. Wiesio miał Mszę świętą, przyjął Komunię świętą, był bardzo grzeczny i potulny jak baranek. Podczas kolacji nasz przyjaciel siedział skromnie na zaszczytnym miejscu i dbał o swoich gości. Na koniec wzruszył mnie, gdy podszedł i przeprosił mnie za swoje poprzednie zachowanie oraz uściskał mnie mocno.

Dzisiaj, gdy czytam powyższą Ewangelię, to od razu widzę wczorajszy obraz przyjaciół, którzy już nie raz wyciągnęli sparaliżowanego Wiesia z problemów duchowych, fizycznych, społecznych itp. Jeszcze rok temu nawet nie marzyłem o takich obrazach. Bóg jest po prostu wielki!

"Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Szaronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić».

Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód, a badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale – w trzcinę i sitowie." Iz 35, 1-7

Panie, w Tobie może rozradować się każdy człowiek. Oddaję Ci siebie ze wszystkimi moimi paraliżami. Uzdrawiaj mnie stale i spraw, abym mógł służyć Tobie z radością. Chcę przynieść Ci wszystkich sparaliżowanych. Daj mi do tego siłę i moc Twojego Ducha. Wierzę, że Ty możesz przebaczyć grzechy każdemu i uzdrowić tym samym z prawdziwego paraliżu wszystkich cierpiących.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 11, 21:45

Szukaj i pocieszaj

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych»." Mt 18, 12-14

Gdyby tak Jezus znowu przyszedł na świat, to co On by robił?… Na pewno nie siedziałby przed komputerem lub telefonem Podobnie nie zanurzałby się całym sobą w kolejnych serialach przed telewizorem. Nie zamknąłby się w domu lub na plebanii i nie czekał aż owieczki same przyjdą. Wręcz przeciwnie Chrystus miałby pełne ręce roboty. Myślę, że nie zmarnowałby nawet chwili, żeby nie pójść do zagubionych owiec. Już widzę Jego silne pragnienie mówienia o miłości Boga Ojca do wszystkich zagubionych. Jezus po prostu głosiłby i dawał wszystkim bezinteresowną miłość. Właśnie taką postawą na nowo rozpaliłby ludzi i sprawił, że oni zapragnęliby jedności ze Stwórcą.

Jak naśladować naszego Pana w szukaniu zagubionych?

Przytoczę tylko jeden przykład z wczorajszego dnia. Mój dawny uczeń, z którego jestem bardzo dumny, zorganizował już po raz trzeci Świąteczną Akcję dla Osób Bezdomnych. Chodziło o zbiórkę ubrań. Podczas Finału Akcji wystawiliśmy wraz z innymi uczniami mojej szkoły ubrania, aby osoby bezdomne i ubogie mogły wybrać sobie jakieś rzeczy. W pewnym momencie zobaczyłem, że niektórzy nasi ubodzy przyjaciele bardzo nieporadnie zaglądają do worków i nie potrafią nic wybrać. Jeden z nich stał na środku i po prostu był załamany jak małe dziecko. W tym momencie uruchomiłem uczniów, aby wcielili się w rolę ,,sprzedawców” z targu, którzy wybierają ubrania i polecają bezdomnym. Sam uczyniłem to samo.

Przy tej całej akcji i pomaganiu w ubieraniu było dużo uśmiechu, miłych słów i naprawdę dało się poczuć bezinteresowną miłość. Dla mnie najpiękniejszym obrazem była Pani Daniela, której poleciłem eleganckie, ciepłe palto i widziałem jej zadowolenie w oczach, gdy założyła je. Czuła się jak prawdziwa Pani. Dopiero dzisiaj zauważyłem, że Daniela miała właśnie wczoraj imieniny! Pan Bóg to ma naprawdę wyczucie Niezwykłe było także to, że Ci ludzie podchodzili do mnie na koniec i podawali dłoń z bardzo szczerymi słowami: dziękuję lub Bóg zapałać. Ja odpowiadałem, że nie jestem kierownikiem akcji, lecz mój były uczeń. Dodawałem jednak słowa: Bogu dziękujcie!

Na chłodno przyszła mi taka refleksja, że ludzie bezdomni i ubodzy są często bardzo niezaradni życiowo i nie jest to do końca ich wina. Jak miała ukształtować się ich mocna osobowość w domu, w którym był ciągle alkohol i wyzwiska? Dlatego też Jezus chce być pośród takich osób i kształtować je od nowa poprzez bezinteresowną miłość!

"«Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud!» – mówi wasz Bóg. Wstąp na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny na Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: «Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie»." Iz 40, 1. 9-11

Panie, niech mój głos stale głosi Dobrą Nowinę o Twojej miłości do każdego człowieka. Prowadź mnie, abym nie tylko głosił, ale i prawdziwie wcielał Twoją miłość w życie.

Polecam niezwykły załącznik na WNG.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 12, 07:59

Jak odzyskać chęć do życia?

"Jezus przemówił tymi słowami: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie»." Mt 11, 28-30

Klęknij dzisiaj przed Bogiem z całym swoim utrudzeniem i obciążeniem. Powiedz Mu o wszystkich swoich problemach. Przez chwilę posłuchaj w ciszy swojego serca, w którym będziesz mógł dostrzec cichy szept: zaufaj Mi, jestem przy Tobie, to nie jest ponad Twoje siły. Trwaj przy Mnie, a Ja będę trwał w Tobie. Razem damy radę.

Panie, te słowa od wielu lat niosą moje serce. Wiem, że nie muszę bać się dzisiejszego dnia, ani swojej przyszłości. Ty sam wystarczasz mi w pełni. Dziękuję za to, że oczyszczasz moje wnętrze i uspokajasz, gdy zaczynam zamartwiać się zbytnio sprawami tego świata. Ty, jesteś moim ukojeniem!

"Czy nie słyszałeś? Pan – to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On daje siłę zmęczonemu i pomnaża moc bezsilnego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się, słabnąc, młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą." Iz 40, 28-31

Uwierz w powyższe słowa. Zaufaj. Biegnij bez zmęczenia. Leć na orlich skrzydłach. Tylko w Bogu jest niewyczerpana siła do czynienia dobra oraz znoszenia przeciwności. Przyjmij tę prawdę jak małe dziecko i śmiało idź przez życie. Wzrastaj w łasce i dobroci!

Panie, dziękuję za kolejne pokrzepienie!

Dzisiejszy załącznik na WNG uspokoi i wzmocni Twoje serce.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 13, 08:03
 

Jezus powiedział do tłumów:

„Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha”. (Mt 11,11-15)

Zimny pot na czole, gęsia skórka na plecach, telepiące się ręce, przyśpieszony oddech, suche gardło, szeroko otwarte oczy i jedna myśl …. NIE DAM RADY! UCIEKAM!

Każdy tak miał/ma. Egzamin, występ na szkolnym przedstawieniu, trudna prezentacja w pracy, pierwsze kazanie, zaśpiewanie piosenki przed publicznością itd.

Prosty schemat: trudna sytuacja – stres – strach – paraliż, a do tego poczucie: jestem nikim i nie dam rady L Staje przed swoim problemem niczym Dawid przed Goliatem, ale jakoś w mojej procy nie widzę kamieni, żeby tego Goliata pokonać.

W takich chwilach potrzebna jest bliska osoba: ojciec, siostra, trener, ksiądz, motywator itp. Ta, która podejdzie do Ciebie, popatrzy Ci głęboko w oczy i ze stanowczym spokojem, chwyci za prawe ramię i powie: jesteś silny i dasz radę, ja w Ciebie wierzę! Nie trzeba więcej! To wystarczy. Ktoś we mnie wierzy. Nie jestem najgorszy! Dam radę!

Jak wielką motywacje dają słowa bliskiej osoby. Jak wiele można wtedy dokonać. A jak wiele można dokonać, gdy takie słowa mówi sam Bóg.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu, Bóg poprzez proroka Izajasz, mówi do swojego ludu, aby się nie bał i z odwagą patrzył na przyszłość. Jest to piękna i pełna emocji scena. Bóg jako dobry Ojciec podchodzi do Izraela i dotykając prawego ramienia (Iz 41,13) wypowiada słowa pocieszenia. Bóg mówi do swojego ludu: nie bój się, nie jesteś robaczkiem, nie jesteś nieboraczkiem. Choćby ci się tak wydawało, że jesteś malutki, to dzięki Mnie jesteś wielki. Nie jesteś Jakubem, ale jesteś Izraelem! (Iz 41,14)

Można tutaj przywołać postać Jakuba z Księgi Rodzaju. Jego imię oznaczało oszust i było odzwierciedleniem tego kim był. Za oszukanie brata i ojca musiał uciekać z domu. Stał się tułaczem, był niepewny jutra, był jak małe dziecko, jak robaczek, ale Bóg był przy nim. Przez wydarzenia jego życia tak go przeprowadził, że ostatecznie Jakub – oszust stał się Izraelem – tym przy którego boku walczy Bóg i nikt nie jest w stanie go pokonać.

To samo Bóg chciał uczynić ze swoim ludem. Dodał im pociechy w tragicznej sytuacji niewoli babilońskiej. Bóg do nich mówi: oto Ja przemieniam cię (Iz 41,15), do tego, abyś był mocny, abyś był w stanie zmierzyć się ze swoimi trudnościami. A dowodem na moc Boga jest przemiana pustyni na ogród pełen życiodajnej wody i wspaniałych roślin (Iz 41,18-19).

Bóg jest tym, który umacnia. Nawet jeśli byś był najmniejszy w całym świecie, to dzięki Bogu jesteś największy i niezwyciężony, bo Bóg jest z tobą.

W ciekawy sposób przesłanie pierwszego czytania współgra z ewangelią. W niej też mamy swoisty dylemat o mniejszość i wielkość. Jezus mówi wprost, że pośród narodzonych z niewiasty nie powstał nikt większy od Jana Chrzciciela. Był on ostatnim prorokiem, tym który „przygotował drogę Panu” i rozpoczął czasy mesjańskie. Gdyż jak uważano w starożytnym Izraelu, przed mesjaszem powtórnie przyjdzie Eliasz. Tym Eliaszem był Jan, który wskazał na Jezusa jako na Baranka Bożego, gładzącego grzechy świata. Dla Żydów nie było „większej” postaci niż Eliasz, a tutaj Jezus nazywa Eliaszem Jana Chrzciciela i na domiar tego dodaje, że każdy kto jest w Królestwie Niebieskim większy jest niż Jan. Gdzie tu sens i gdzie tu logika? Kto tak naprawdę jest wielki, a kto jest „nikim”?

Jan jest wielki, bo działał w mocy Ducha. Ci którzy mają Ducha Bożego stają się mu równi. Jezus wprowadza Królestwo Niebieskie, a w nim działa Duch Święty. Namaszczenie Nim w chrzcie i bierzmowaniu dodaje sił do bycia „wielkim”. Jezus uzdalnia nas, do dokonywania wielkich dzieł. Tak wielkich, że aż większych niż te, które działali prorocy.

Bóg przychodzi do przestraszonego człowieka, który wobec wyzwań jakie go czekają jest malutki, niczym robaczek. Te trudne zadania, tak go przygniatają, że nie wie co ma robić i jak rozwiązać te problemy, jest nieborakiem (małym dzieckiem wobec problemów). Ten człowiek jest jak Jakub, który ucieka przed bratem, nie ma gdzie mieszkać, musi opuścić „ciepły rodzinny dom” i iść w nieznane. Nie wie co go spotka. Przez te trudne sytuacje Bóg sprawia, że staje się Izraelem, czyli tym przy którym walczy Bóg, a żaden wróg nie jest w stanie go pokonać. Bóg chce przemieniać tego robaczka w wielkiego męża.

Bóg tak samo chce przemienić ciebie! On staje przed tobą i mówi ci: Nie bój się, robaczku, Jakubie, nieboraku”. Bóg swoim słowem „chwyta” cię za prawicę i mówi, że jesteś „Izraelem”. Nikt ani nic cię nie pokona bo Bóg jest z tobą. Wystarczy, że Go zaprosisz do swojego życia. Uznaj, że On jest Panem i Twoim Bogiem, że oddajesz się pod jego panowanie, a wtedy żadna sytuacja nie będzie dla ciebie straszna. Gdyż będziesz wiedział, że w oczach Boga jesteś większy niż nawet Jan Chrzciciel, bo jesteś przybranym synem Boga i Jego dziedzicem. Należysz do Królestwa Niebieskiego bo otrzymałeś Ducha Świętego.

Konkret na dziś: NIE BÓJ SIĘ!!!

Stań przed problemem, który cię paraliżuje i nie pozwala spokojnie spać. Zmierz się z nim, ale ze świadomością, że twoją prawicę trzyma Bóg i mówi ci: Ja jestem z tobą, aby cię przemieniać. Nie czuj się już więcej robaczkiem, ale poczuj siłę „męża Bożego”. Z tobą jest Bóg i ostatecznie nikt, ani nic nie jest w stanie cię pokonać!

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

Bożena
Bożena Gru 14, 07:55

Dobra droga

"Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny»." Mt 11, 16-19

Być może wiele razy w życiu próbowałeś zrobić coś dobrego. Za pewne wynikało to z miłości do Jezusa i Twojego głębokiego pragnienia naśladowania Go w życiu codziennym. Przypomnij sobie przeciwności, jakie pojawiały się na Twojej dobrej drodze. Możliwe, że otrzymywałeś ciosy także od osób, od których nie spodziewałeś się uderzeń. Może niejednokrotnie zszedłeś z obranej drogi pod wpływem krytyki i niesprawiedliwych ocen. Wiadomo, kogo zadowoliłeś takim wycofaniem się.

Popatrz dzisiaj na słowa Jezusa, który demaskuje wszystkich krzykaczy i porównuje ich do niedojrzałych i kłócących się dzieci. Takie postawy były, są i będą. Jeśli wszedłeś na drogę dobra, to musisz liczyć się z przeciwnościami. Właściwie, to pośród nich kształtuje się Twoje serce i oczyszcza się Twoja motywacja. Jeśli idziesz we właściwym kierunku i czynisz wszystko na chwałę Bożą, to nie musisz obawiać się przeciwności. One jeszcze bardziej umocnią Twoją relację z Jezusem.

"O, gdybyś zważał na me przykazania, stałby się pokój twój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale." Iz 48, 18

Żyj prawdziwie przykazaniami. Kochaj Boga i ludzi, także swoich prześladowców i krytyków. Naprawdę Twój pokój nie będzie zmącony żadnym szemraniem. Jeśli żyjesz dla Boga, to przyjmiesz dla Niego nie jeden atak i nadal będziesz modlił się za tych, którzy nie poznali jeszcze dobrej drogi Prawdy.

Panie, dziękuję za łaskę kroczenia Twoją drogę. Chroń mnie przed złem i nie daj mnie zepchnąć z niej. Tobie powierzam swoje życie i nie lękam się jutra.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Gru 15, 07:57

Rozpal ogień

"Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że do ciebie jest podobny? Ty, który zostałeś wzięty w wirze ognia, na wozie zaprzężonym w ogniste rumaki. O tobie napisano w karceniach dotyczących przyszłości, że masz uśmierzyć gniew, zanim zapłonie, by zwrócić serce ojca do syna i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy." Syr 48, 1-4. 9-11

Wyobraź sobie słynnego proroka Eliasza, którego wielka gorliwość miała uśmierzyć gniew Boży. Ten prorok jak ogień był rozpalony niezwykłą miłością do Boga. Jego gorliwość przerastała innych ludzi. Autor Księgi Mądrości Syracha napisał, że szczęśliwi, którzy go widzieli i w miłości posnęli. Te słowa w sposób szczególny dotykają mojego serca.

Przypomina mi się fragment z Ewangelii, w którym Jezus mówił, że jest kimś więcej niż Salomon. Dlatego też każdy wierzący i uczęszczający na Eucharystię powinien być bardzo szczęśliwy z powodu widzenia Chrystusa. Czy tak jest? Popatrz jutro, po niedzielnej Mszy na ludzi wychodzących z kościoła. Odpowiedz sobie wtedy na pytanie, czy Ci ludzie naprawdę widzieli Boga i są w pełni szczęśliwi.

Szczęśliwi, którzy w miłości posnęli. Zobaczyć Jezusa i zasnąć w miłości do Niego. Czy to tylko pobożne marzenie? Dlaczego nie widzieć go stale i codziennie zasypiać w miłości? Proś dzisiaj Boga o rozpalenie Twojej wiary. Błagaj nie o przemianę życia, ale właśnie o silną wiarę w Bożą obecność. Gdy uwierzysz, to zaczniesz też inaczej żyć i nie będziesz już chciał lgnąć do grzechu.

"Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: «Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?» On odparł: «Eliasz istotnie przyjdzie i wszystko naprawi. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy ma od nich cierpieć». Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu." Mt 17, 10-13

Letni ludzi nie poznali płonącego miłością serca św. Jana Chrzciciela. Podobnie nie poznają serca Jezusa. Nie sil się więc, żeby ktoś poznał także Twoje serce. Jeśli Bóg zechce, to ,,odpali” kogoś z Twojego otoczenia. Ty staraj się podtrzymywać żar Ducha Świętego poprzez codzienną modlitwę, regularną Eucharystię, trwanie w łasce uświęcającej i we wspólnocie Kościoła. Płoń pokornym światłem, a przyjdzie czas, kiedy ktoś zapyta Cię, jak Ty to robisz. Wskażesz wtedy na Jezusa i uśmiechniesz się w sercu oddając chwałę Panu.

Duchu Święty, płoń w moim sercu!

Polecam na WNG kilka załączników otwierających na Ducha Świętego.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Strony: «« « ... 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58
Żywy Różaniec i Nowenna Pompejańska

Radio Różaniec

Pismo różańcowe?

Świadectwa

Brak zawartości