Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Michał
Michał Wrz 13, 09:14
Amen
Bożena
Bożena Wrz 14, 08:07
Roman Chyliński      

Słowo Boże na 14 września 
PODWYŻSZENIE KRZYŻA ŚWIĘTEGO
Święto
J 3, 13-17
Słowa Ewangelii według św. Jana. 
Jezus powiedział do Nikodema: "Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony".

Kom.: Wywyższyć Chrystusa ukrzyżowanego w swoim sercu.

Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że jego dni powoli dobiegają końca, zaczyna pisać testament. 
Mądry człowiek w treści testamentu nie skupia się tylko na własnym majątku, co i ile komu ma dać lub pozostawić. Zaczyna w nim pisać ważne przemyślenia swojego życia, aby czytający mogli na nich oprzeć dalej swoje życie.
Tak czyni Jezus.

Dlatego warto wracać do siedmiu przesłań Jezusa z Krzyża.

Czego one dotyczą, na co szczególnie zwracają uwagę? 
Tym właśnie teraz chcę z wami się podzielić, drodzy Czytelnicy.

Jest tak, że każdy z Ewangelistów opisując śmierć Jezusa na krzyżu, na co innego chciał zwrócić uwagę w swoim przesłaniu. I to, właśnie czyni tę niesamowitą chwilę - agonii Jezusa, bogatą w słowa i wydarzenia.

1. Święty Mateusz wraz ze świętym Mark szczególnie przeżyli i podkreślili w swoich Ewangeliach następujące słowa Jezusa wypowiedziane na krzyżu:
„ Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: "Eli, Eli, lema sabachthani?", to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”(Mt 27,46).

Dramat opuszczenia Jezusa na Krzyżu dotyczy dwóch wydarzeń.
Pierwsze dotyczy braku uczniów pod Krzyżem. Pan Jezus przez trzy lata budował ducha jedności wśród Apostołów oraz sam ich traktował, jak przyjaciół. Oni natomiast zostawili swojego Mistrza samego i to wówczas, kiedy ich najbardziej potrzebował.
Drogie wydarzenie związane z przeżyciem samotności Pana Jezusa na Krzyżu dotyczy zapewne zejścia Jego do tych miejsc, gdzie ludzie odrzucili Boga, aby i tam ogłosić Orędzie Zmartwychwstania. W „Credo” wyznajemy ten moment słowami: „zstąpił do piekieł”.

Dramat opuszczenia i samotności Jezus w chwili śmierci jest też świadomym przyjęciem przez Niego tych chwil, jakie ludzie będą przeżywali umierając w przytułkach, w samotności, w odrzuceniu przez własne rodziny. Pan Jezus i to ludzkie cierpienie bierze na siebie, aby w tych chwilach być blisko nas.

2. Następny Ewangelista, święty Łukasz zapisał trzy przesłania z Krzyża: 
„Lecz Jezus mówił: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.”(Łk 23,34).

Tego szatan nie przewidział, aby Jezus z miłości do człowieka, przebaczył nawet swoim zabójcom. Nikt przed Jezusem tego nie zrobił i nikt tego nie zrobi później, chyba, że w mocy Jezusa.

I ty i ja przebaczajmy w imię Jezusa wszystkim swoim wrogom i ludziom nieprzyjaźnie do nas nastawionym, a szczególnie tym najbliższym, którzy nas najbardziej ranią. 
Nie przebaczanie jest furtką dla szatana, aby ciebie osaczył złością i nienawiścią. 
Przebaczenie nie tylko uwalnia nas od Złego ale czyni na nowo zdolnymi do miłowania.

„ I dodał: "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa". Jezus mu odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju".(Łk 23,42-43).

Któż z nas nie chciałby usłyszeć te słowa, które usłyszał Dobry Łotr. 
Każdemu człowiekowi Bóg daje łaskę skruchy i pragnienie nieba, tuż przed śmiercią. 
Nigdy takiej szansy nie odrzucaj, bo nie wiesz, czy ona jest ci dana może po raz ostatni! 
Niestety, jak kapłan stałem już przed odchodzącym z tego świata osiemdziesięcioczteroletnim mężczyzną, który kazał mi odejść.

„Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.”(Łk 23,46).

Codziennie wieczorem przed spoczynkiem wypowiadaj te słowa, jakby twoje zaśnięcie miałoby być ostatnie.

3. Święty Jan uwrażliwił swoje serce na zupełnie inne wydarzenia pod Krzyżem, może też dlatego, że był obecny najbliżej konającego Jezusa.

Oto one: 
„ A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.(J 19,25-27).

Ów „Testament z Krzyża”, gdzie otrzymujemy od Pana Jezusa Maryję za naszą Matkę i taką właśnie możemy Ją wziąć do siebie, jest jednym z najpiękniejszych wydarzeń tej dramatycznej chwili.

Czyż nie zamieniłbyś całe bogactwo swojego życia na ten jeden dar - dar Maryi?!

„ Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: "Pragnę". A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: "Wykonało się!" I skłoniwszy głowę oddał ducha.(J 19,28-30).”
„Pragnę” i „Wykonało się” są ostatnimi słowami Jezusa u św. Jana.

To czego Jezus „pragnął” na Krzyżu, święty Jan zapisał w siedemnastym rozdziale swojej Ewangelii, „ w modlitwie arcykapłańskiej Jezusa”. Warto przeczytać o tych pragnieniach Jezusa, aby chociaż jedno z nich wypełnić w swoim życiu np. „uświęć ich w prawdzie”, czy „ aby byli jedno”.

Ostatnie wydarzenie na krzyżu, które zapisał tylko św. Jan dotyczy przebitego boku: 
„ tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.”(J 19,34).

„Krew i woda” rozumiane są przez Kościół, jako początek sakramentów. Symbolizują one: Eucharystię i Chrzest święty.

Takie oto bogactwo duchowe daje nam testament Jezusa z Krzyża.

Weź, choć jedno z tych przesłań głęboko do serca i postaw je na pierwszym miejscu w swoich osobistych pragnieniach, aby wypełniło się i w twoim życiu. Dokonaj w swoim życiu właśnie dzisiaj Wywyższenie Krzyża.

Kup też, jeżeli nie masz jeszcze w Twoi domy, jeden piękny duży Krzyż z wyraźną pasyjką i zawieś go na ważnym miejscu w twoim domu. To też będzie podwyższeniem krzyża. Amen.

Michał
Michał Wrz 14, 11:17
Amen
Bożena
Bożena Wrz 15, 08:04
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 15 września. 
Wspomnienie Matki Bożej Bolesnej. 
Dolorosa.
Łk 2, 33-35
Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 
Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu".

Kom.: Twoją duszę przeniknie miecz.

O boleściach Matki Bożej, Sługa Boży ks. kard Stefan Wyszyński tak napisał : „ Wydawało się, że wobec świętej Rodziny Pan Bóg powinien działać ze szczególną ostrożnością, ochraniając ją od Zła. A tu wręcz odwrotnie. Wszystko co najtrudniejsze i najcięższe spotykało Bożą Rodzinę, a w sposób szczególny Maryję.”

Od XIV w. często pojawiał się motyw siedmiu boleści Maryi. Są nimi:
1. Proroctwo Symeona (Łk 2, 34-35)
2. Ucieczka do Egiptu (Mt 2, 13-14)
3. Zgubienie Jezusa (Łk 2, 43-45)
4. Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej (Ewangelie o nim nie wspominają)
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa (Mt 27, 32-50; Mk 15, 20b-37; Łk 23, 26-46; J 19, 17-30)
6. Zdjęcie Jezusa z krzyża (Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)
7. Złożenie Jezusa do grobu (Mt 27, 57-61; Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)

Przeanalizujmy powyższe przesłania.

Ad.1. Proroctwo Symeona: 
„Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu".( Łk 2,34-35).

Dla Maryi, zapewne trudne było do przyjęcia proroctwo i błogosławieństwo Symeona. Dowiedziała się bowiem, że jej Syn będzie człowiekiem walczącym z narodem Izraelskim o prawdę i spodka Go sprzeciw wobec części zbuntowanego ludu.
Tak jest do dzisiaj. Wielu ludzi ze względu na złe życie moralne i z innych przyczyn odrzuca Jezusa.
„Miecz”, symbolizuje tu selektywny miecz Sądu, niszczących jednych, a oszczędzających drugich. Będzie to miecz oddzielający, tych którzy przyjęli słowa Jezusa od tych, którzy je odrzucą.

Natomiast Matce Bożej, jak mówi służebnica Boża Kundusia Siwiec największy ból sprawia widok ludzi idących na potępienie, odrzucających miłosierdzie Jej Syna.

Ad.2. Ucieczka do Egiptu: 
„Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: "Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić". (Mt 2, 13-14).

Jezus miał przeżyć wszystko to w swoim życiu, co przeżył Jego naród. Miał więc również przebywać na wygnaniu w Egipcie.
Odrzucenie Jezusa i Maryi przez swój naród to kolejny ból, który w swoim sercu przeżywała Matka Boża. 
Matka Bolesna jest głęboko współczująca z tymi, którzy przez bliskich, własną rodzinę, męża lub żonę poczuli się odepchnięci, oszukani lub odrzuceni.

Ad.3. Zgubienie Jezusa: 
„ Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział”.( Łk 2,48-50).

Z bólem serca szukaliśmy Ciebie! 
Wielu z nas: zagubionych, zniewolonych, w nałogach, pogubionych moralnie w życiu, z bólem serca szuka Jezusa. Na to poszukiwanie Jezusa zabierzmy ze sobą Maryję. On wie jak znaleźć swojego Syna i jak nam pomóc, abyśmy i my Jego odnaleźli.

Ad.4. Spotkanie Maryi z Jezusem na Drodze Krzyżowej.

To wydarzenie nie wspomina Ewangelia, ale ukazuje tradycja chrześcijańska w rozważaniach Drogi Krzyżowej.
Możemy sobie tylko wyobrazić, jak straszny był to widok dla Maryi zobaczyć swojego Syna po biczowaniu, z żywym mięsem zamiast skóry na ciele, oplutego i wyszydzonego.
I jak tu objąć, przytulić własne dziecko tak zmasakrowane…. Czyż jest ból nad ten ból?!
Tak patrzą współczesne matki na swoje dzieci leżące na oddziałach onkologicznych, po silnych poparzeniach czy w innych ciężkich przypadkach. Maryja jest blisko was drogie mamy i was pociesza.

Ad.5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa.

Stabat Mater! 
Stała Matka ledwo żywa…
Głębię tego, co Maryja mogła przeżywać pod krzyżem oddają "Gorzkie Żale", a szczególnie: "Rozmowa duszy z Matką Bolesną".

Ach, ja Matka boleściwa -
Pod krzyżem stoję smutliwa, -
Serce żałość przejmuje.
O Matko, niechaj prawdziwie, -
Patrząc na krzyż żałośliwie, -
Płaczę z Tobą rzewliwie!
Już ci, już moje Kochanie -
Gotuje się na konanie! -
Toć i ja z Nim umieram!
Pragnę, Matko, zostać z Tobą, -
Dzielić się Twoją żałobą -
Śmierci Syna Twojego.
Zamknął słodką Jezus mowę -
Już ku ziemi skłania głowę, -
Żegna już Matkę swoją!
O Maryjo, Ciebie proszę, -
Niech Jezusa rany noszę -
I serdecznie rozważam."

I ty i ja bądźmy pociechą dla Maryi rozważając mękę jej Syna oraz modląc się na różańcu, aby nikt z ludzi nie poszedł na potępienie.

Ad. 6. Zdjęcie Jezusa z krzyża:
„Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: "Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy". Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu. (Łk 23,47-49).

Jak musiało boleć Maryję, trzymającą na rękach Jezusa, kiedy zobaczyła wszystkich swoich krewnych, stojących z daleka od krzyża.
Czyż i nie jest tak w naszym życiu, że kiedy wszystko dobrze nam idzie, powodzi się nam, wielu mamy wówczas wokół siebie życzliwych osób.
Natomiast, ile razy to widziałem, kiedy umiera żonie mąż, wielu znajomych omija ją jak trędowatą. Dlaczego? Nie wiem!!! Chciałoby się powiedzieć, że właśnie wówczas ta osoba, będąca samotną potrzebuje wsparcia i życzliwości. Dziwne jest postępowanie ludzkie i jak ono boli.

Ad. 7. Złożenie Jezusa do grobu:
Józef z Arymatei udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu. (Łk 23,52-56).

Jeżeli ktoś z nas przeżył pogrzeb kogoś bliskiego, to wie, co to znaczy widok trumny wpuszczanej do ziemi. Bezradność, samotność, opuszczenie, te uczucia w takim momencie nam towarzyszą.
A tu, cała bezradność Maryi wobec ludzkiej nienawiści przybijającej Jezusa do krzyża, wobec męki powolnego umierania jej Syna na krzyżu i wobec wyszydzających Go autorytetów synagogi.

W bólu serca Maryja składa Ciało swojego Syna w grobie wraz z marami i widzi jak strażnicy zasuwają kamień, pieczętują go i zagradzają całkowity dostęp do Niego.

Ale została nadzieja, bo przecież zapowiedział, że po trzech dniach zmartwychwstanie.

Prefacja „o Matce Bożej Bolesnej” głęboko wyraża tę zbawczą nadzieję Maryi: „Gdy Maryja stała pod krzyżem w czasie męki i śmierci swojego Syna, spełniła się przepowiednia Symeona: miecz boleści przeniknął Jej duszę. Ty jednak przemieniłeś Jej cierpienie w radość i połączyłeś Ją z Chrystusem w wiekuistej chwale.”

Modlitwa:
Maryjo , Matko nasza zamień wszystkie nasze cierpienia w radość i połącz nas z Twoim Synem tryumfującym w niebie. Amen.

Michał
Michał Wrz 15, 09:49
Amen +
Bożena
Bożena Wrz 16, 08:21
Roman Chyliński    

Słowo Boże na XXIV Niedzielę roku.B
Mk 8, 27-35
Słowa Ewangelii według św. 
Marka. Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: "Za kogo uważają Mnie ludzie?"
Oni Mu odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków". 
On ich zapytał: "A wy za kogo Mnie uważacie?" 
Odpowiedział Mu Piotr: "Ty jesteś Mesjaszem". Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. 
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. 
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: "Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie". 
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa".

Kom.: Aby dobrze stracić swój czas!

W dzisiejsza Ewangelii postaram się podkreślić trzy przesłania.

Pierwsze przesłanie dotyczy zapowiedzi Męki i Śmierci Chrystus.
„ Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.”

Ta zapowiedź cierpienia i odkupienia świata przez Jezusa jest punktem centralnym tak Nowego jak i Starego Testamentu. Jezus po to przyszedł na świat, aby z miłości do Ojca i do nas oddać życie za nasze zbawienie.
Uczniowie, kiedy poszli za Jezusem nie przewidzieli tak dramatycznego scenariusza „drogi” swojego Mistrza. Nie przypuszczali, że i ich „droga” w naśladowaniu Jezusa ma zakończyć się męczeństwem.
Czy ciebie, choć trochę kosztuje chrześcijaństwo?

Drugie przesłanie dotyczy naszego myślenia i patrzenia w odniesieniu do naszego chrześcijańskiego życia.

„A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą.

Zderzenie myślenia Jezusa z myśleniem jego uczniów było tak niebotycznie dalekie jak wschód od zachodu słońca. 
Przypominają mi się tu słowa z Izajasza: 
„Bo myśli moje nie są myślami waszymi 
ani wasze drogi moimi drogami - 
wyrocznia Pana. 
Bo jak niebiosa górują nad ziemią, 
tak drogi moje - nad waszymi drogami 
i myśli moje - nad myślami waszymi”.(Iz 55,8-9).

Takie również było zaślepione patrzenie Piotra dotyczące własnego życia oraz posłannictwa Jezusa.
Nakłanianie przez Piotra swojego Mistrza, aby Ten odstąpił od swojej misji zbawczej było wręcz szatańskie. Stąd usłyszał twarde słowa Jezusa brzmiące jak egzorcyzm.: 
„Zejdź Mi z oczu, szatanie!”
„ (…) bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie".

Patrzenie na życie „po ludzku” każdemu z nas grozi. 
Dotyczy ono codziennych spraw.
Pewna matka poszła do wróżbitki, aby ta jej powiedziała, czy córka ją jeszcze kocha, czy już nie.
Czyż nie jest tak, że jako chrześcijanie wierzymy w panowanie Jezus Chrystusa i w potęgę Boga Ojca, a nadal żyjemy w strachu i w lęku, tak jakby jakieś fatum rządziło nami, a nie nasz Pan?

Czymże jest więc patrzenie „po Bożemu” na nasze życie?
Patrzenie Boże odnosi się przede wszystkim do hierarchii wartości, które przyjmujemy, na co dzień. I wyraża się w postawie miłości do Boga, którego mamy kochać „całym sercem”, a bliźniego swego jak siebie samego.

Patrzeć po Bożemu na życie odnosi się również do czynienia tego, co według świata jest: głupie, nieopłacalne i bezzwrotne. Bo jak nazwiesz każdy dobry czyn, za który ci nikt nie zapłaci, pożyczkę, którą ci nikt nie zwróci, poświęcony czas dla kogoś lub modlitwę, której nikt nie widzi, ani się o niej nie dowie?

Myślenie po Bożemu nabiera tylko sensu w wymiarze zbawienia własnej duszy i wieczności.
Piotr wówczas nie miał jeszcze tej świadomości, ale ty i ja już ją mamy i co z nią robimy?

Stąd trzecie przesłanie dotyczy sensu „tracenia”:

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa".

Dzisiaj każdy pytam swego pracodawcę, tak zaraz, „na dzień dobry” ile dostanę na rękę, albo „co ja z tego będę miał”. Preferujemy takie decyzje w życiu, które przynoszą nam korzyści finansowe lub pewny zysk.

To, co nam dzisiaj Jezus proponuje w Ewangelii jest więc nielogiczne, po ludzku niekorzystne, nieopłacalne, pozornie nic nam niedające.

Przypatrzmy się więc głębiej, o co tu chodzi.

Zobacz, mamy iść za Jezusem, aby „tracić”. 
I tak nie jesteśmy w stanie zatrzymać choćby jednego dnia. Codziennie więc tracisz jeden dzień, bez jego odzyskania. Warto więc zastanowić się, jak tracisz ten dzień.

Tracić czas dla Jezusa, czy Jego Ewangelii, to najpiękniejszy czas, jaki Bóg może ci podarować na ziemi. Doświadczyłeś już tego?
- tracić czas na modlitwie,
- tracić czas dla człowieka,
- tracić czas na rozmowę z kimś, aby wlać w niego choć trochę nadziei,
- tracić czas, aby ktoś uwierzył w bezinteresowną miłość,
- tracić czas, przy umierającej osobie,
- tracić czas, aby ktoś odczuł, że nie jest sam.
- tracić czas...

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.”

Czasami odważnie idąc za Jezusem możemy nie tylko coś tracić, ale i stracić?
Czasami pozycję w pracy, prestiż w swoim środowisku, czasami znajomych, którzy nie zaakceptują naszego nowego stylu życia z Jezusem, czasami współpracowników, a nieraz nawet bliską sobie rodzinę.
Jesteś gotów na to?

I jeszcze jedno tracenie:
„Cóż, bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo, co da człowiek w zamian za swoją duszę?”

Tracenie czasu dla własnej duszy! 
To czas na modlitwę, na czytanie słowa Bożego, to czas stania w kolejce do spowiedzi, to czas na codzienną Eucharystię i dobry uczynek.

Pamiętaj, codziennie masz tracić czas dla swojej duszy, aby ją nakarmić!

Modlitwa.
Panie Jezu spraw, abym przeżył własne życie sensownie. Oddaje ci mój czas w domu, w rodzinie, w pracy, a także mój wolny czas. Należy on do Ciebie Panie. Naucz mnie „tracić czas” dla Ciebie, Panie, dla duszy i dla zbawienie człowieka. Czy to na modlitwie, w spotkaniu z drugim człowiekiem, czy w milczeniu i samotności. Ty sam Jezus te wszystkie chwile wypełnij swoją obecnością, aby nabrały zbawczego sensu, a nie były byle jakie. Amen.

Michał
Michał Wrz 16, 11:50
Amen +
Bożena
Bożena Wrz 17, 07:24
Roman Chyliński    

Słowo Boże na 17 września
Łk 7, 1-10 
Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 
Gdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: "Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę". 
Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: "Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź, a idzie; drugiemu: Chodź, a przychodzi; a mojemu słudze: Zrób to, a robi". Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: "Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu". A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

Kom.: Wielka wiara, wielka wrażliwość, piękne człowieczeństwo.

Na czym polegała tak wielka wiara setnika, poganina?

Na wrażliwości ludzkiej!

1. „Wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę”.

Relacja „ pan – sługa” nie zabrała setnikowi, człowiekowi władzy, współodczuwania w cierpieniu swojego sługi.
W sercu człowieka, który kocha nie ma gradacji ludzi na lepszych, czy gorszych, godnych większej czy mniejszej czci.

2. "Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili…”.

Jaką szlachetność i dobro serca posiadał ów setnik w oczach swoich sług, że ci tak piękne i głębokie świadectwo dali o nim.

3. „Kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę".

Piękno człowieczeństwa tego setnika polegało na tym, że jako poganin, rzymianin i w dodatku okupant, pokochał kraj, ludzi i kulturę narodu, która dla niego była obca.

4. „Setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: "Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój”.

Liturgia Eucharystyczna słowa setnika umieściła tuż przed przyjęciem Pana Jezusa w Komunii świętej: 
„ Panie nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.

Postawa setnika jest przyjmowana przez Kościół, jako pełna pokory, otwarta na przyjęcie uzdrawiającej mocy słowa Bożego oraz samego Jezusa Chrystusa w Komunii świętej.

5. „I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie”.

Nigdy nie będziemy godni w przyjęciu samego Jezusa w Komunii świętej. Stąd postawa szacunku i uniżenia, na klęcząco jest godna tej wielkiej chwili, kiedy samego Jezusa spożywamy w czasie Eucharystii.

6. „Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony”.

Już w Księdze Mądrości czytamy słowa: „Nie zioła ich uzdrowiły ani nie okłady, lecz słowo Twe, Panie, co wszystko uzdrawia”. (Mdr 16,12).

7. „Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź, a idzie; drugiemu: Chodź, a przychodzi; a mojemu słudze: Zrób to, a robi".

Setnik miał głębokie rozumienie słowa Bożego. 
Ale skąd to miał, tego nie wiem. Odbierał Jezusa, jako Pana wszechświata i wszystkich żywiołów tego świata, ba nawet jako Pana życia i śmierci.

Według setnika, to Jezus jest tym, który decyduje swoim słowem, kto i ile lat będzie żył. I tak faktycznie jest! 
Apostołowie tę prawdę odkryją dopiero po zmartwychwstaniu. 
A on swoim rozumem rzymskim i pokornym sercem odkrył to już teraz!

8. „Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się”.

Jezus dziwił się, bo poganin odkrył to, czego jego współtowarzysze, będąc przy nim przez trzy lata nie potrafili odkryć. 
Przypominają się mi tu słowa z Ewangelii wg św. Mateusza:
„W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.
(Mt 11,25).

Zawstydza nas dzisiaj swoją wiarą ów poganin. 
A może i dobrze, ku naszej pokorze!

Modlitwa: Panie Jezu, przymnóż mi wiary i trochę ludzkiego serca! Amen.

Michał
Michał Wrz 17, 10:16
Amen +
Bożena
Bożena Wrz 18, 07:25
Roman Chyliński      

Słowo Boże na 18 września 
ŚW. STANISŁAWA KOSTKI, ZAKONNIKA
PATRONA POLSKI
Święto
Łk 2, 41-52 
Słowa Ewangelii według św. Łukasza.
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. 
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. 
Potem poszedł z nimi i wrócili do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Kom.: Być w sprawach Bożych.

1. Dzieje się tak nieraz w naszym życiu, że pewne rzeczy związane z religią robimy rytualnie. Idziemy, co niedzielę do Kościoła, czasem do Komunii świętej, nabożnie uczestniczymy w procesji Bożego Ciała i mamy w tym wszystkim poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

Natomiast to, czy fakt spełnionego obowiązku religijnego przynosi nam jakieś duchowe owoce czy też nie, pozostawiamy w kwestii Bożej woli, a nie naszego duchowego zaangażowania i wysiłku.

2. I w życiu świętych osób nieraz tak było. Maryja wraz z Józefem wzorowo wypełniali Prawo i co roku na święto Paschy nawiedzali pielgrzymkowo Jerozolimę. Przychodzili, modlili się, ofiary składali i spokojnie do Nazaretu wracali.

Zdarzyło się jednak raz, że wzięli ze sobą Jezusa no i zaczął się problem. 
Po trzech dniach pobytu w Jerozolimie święta para małżeńska zorientowała się, że nie dopilnowali Syna Bożego.

Zagubić Zbawiciela świata, to jest dopiero szok. 
Gdzie się podziała ich odpowiedzialność, czujność, roztropność? 
I zaczęło się gorączkowe szukanie Jezusa.

3. Zagubić Jezusa jak widać wcale nie jest trudno. 
Jeżeli zdarzyło się to świętym ludziom to i mnie może się zdarzyć! 
Jezus jest taką osobowością, która nie chce się dopasowywać do naszych stereotypów religijnych i duchowych, żeby nie powiedzieć życiowych.

Tobie może wydawać się, że idzie z tobą Jezus, bo spełniasz przykazania Boże, a tu już dawno, od paru miesięcy nie ma Go przy tobie.

Nie dbamy o stałe kierownictwo duchowe, czy o stałych spowiedników, stąd w życiu idziemy na wyczucie. „Dusza sama niedaleko zajdzie, a szatan tylko tego chce, aby dusza dążąca do świętości sama sobą kierowała, a wtenczas nie ma mowy, aby do niej doszła”.(Dzienniczek św. s. Faustyny 938).

4. Wiele rzeczy robimy bez Jezusa, bo nie prosimy, aby był w naszych sprawach i co więcej, wcale tego nie zauważamy, że Go nie ma i to jest najgorsze.

Żyć tak jakby Boga nie było. Tego właśnie uczy nas zlaicyzowana Europa.

A przecież bardzo potrzebujemy obecności Jezusa: w małżeństwie, w relacjach z dziećmi, w problemach ich wychowania, a przede wszystkim w nas samych.

Gdzie jest, więc twój zagubiony Jezus?

5. Trzeba wrócić do Jerozolimy, to znaczy do miejsca modlitwy – do tego odruchu serca, który nakazywał ci codziennie powierzać swoje sprawy Bogu.

Tak też zrobili Maryja wraz z Józefem i co usłyszeli: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?"

Mam być w sprawach Boga, bo wówczas to, co czynię, robię po Bożemu. 
Jeżeli staram się być w sprawach Boga, to On wówczas jest w moich sprawach i na dobre efekty nie trzeba długo czekać!

Sprawdź, czy idziesz z Jezusem, kiedy idziesz na Msze świętą, do pracy lub z pracy wracasz do domu. 
Bo może idziesz tylko z papierosem w ustach i obrażasz jeszcze ludzi po drodze w myślach i słowach.

Naucz się nie gubić Jezusa, z Nim naprawdę wzrastasz w mądrości i w łasce u Boga i ludzi!

Modlitwa: Panie Jezu, Twoja Matka wraz z Józefem szukali Ciebie przez trzy dni wśród znajomych, a znaleźli Ciebie dopiero będąc w świątyni. I ja Jezu często Ciebie gubię, bo sam chcę kreować własne życie i o nim decydować. Dlatego jest mi tak trudno być w sprawach Ojca Niebieskiego, bo realizuje tylko własne plany. 
Duchu Święty, przyprowadzaj mnie do Kościoła na modlitwę, abym tam odnajdywał Jezusa słuchając Go i czynił to, co chce ode mnie Ojciec. Amen!

Michał
Michał Wrz 18, 10:16
Amen +
Bożena
Bożena Wrz 19, 08:43

Miłość 

"Bracia: Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie." 1 Kor 12, 31- 13, 8

Być może od zawsze szukasz odpowiedzi na pytanie, czym jest miłość. Dzisiaj św. Paweł daje Ci jedne z najpiękniejszych wskazówek dotyczących miłości. Św. Jan napisał kiedyś, że Bóg jest miłością. Bardzo łatwo podstawić imię Boga pod słowo miłość w powyższym hymnie. Wszystko wtedy zgadza się. Każdy przymiot Stwórcy wypływa z miłości. Zapragnij dzisiaj kochać tak jak Twój Pan i Zbawca. Otwórz swoje serce Jezusowi tak szeroko, żeby Jego miłość rozlewała się przez wszystkie Twoje czyny, gesty, spojrzenia, dotyk i w ogóle przez każdą życiową postawę.

Św. Paweł zaczął dzisiaj od słów: starajcie się o większe dary… Staraj się o większą miłość wobec Boga, rodziny, przyjaciół, znajomych, współpracowników, a także tych najuboższych. W miłości nie można zatrzymać się i powiedzieć: ja już kocham tak, że bardziej nie da się. Zawsze można lepiej i więcej. Zapraszaj Ducha Świętego do swojego życia. On przepełni Twoje serce miłością i wskaże Ci konkretne pomysły, poprzez które podniesiesz wielu ludzi z duchowej oraz ludzkiej nędzy.

Wróć jeszcze raz do słów powyższego Hymnu o miłości i módl się szczerze o taką miłość.

Panie, uczyń mnie cierpliwym, łaskawym, pokornym, łagodnym, wybaczającym, wytrzymałym, sprawiedliwym, wolnym od zazdrości, szukania poklasku, bezwstydu i gniewu. Tobie oddaje swoje słabe ciało i proszę, abyś kochał we mnie i przeze mnie tak, jak tylko możesz najlepiej.

 

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Michał
Michał Wrz 19, 12:04
Amen
Bożena
Bożena Wrz 20, 21:24

Siła wdzięczności

"Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».
Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu». «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?» Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował». On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».
Potem zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje». Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy». Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?» On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju»." Łk 7, 36-50

Wyobraź sobie drżące serce kobiety z dzisiejszej Ewangelii. Ona przychodząc do Jezusa z całą swoją grzesznością, marnością i wszelką słabością uniża się całując stopy Zbawiciela. Ta kobieta resztkami sił wylewa ostatnie łzy. Popatrz także przez chwilę na Jezusa i Jego niezgłębioną miłość do biednej grzesznicy. On widzi w niej piękną godność dziecka Bożego, wybacza jej całe grzeszne życie i daje nadzieję na piękną przyszłość.

Można wyobrazić sobie tylko, jak potoczą się dalsze losy tej kobiety. Z pewnością jej wdzięczność będzie trwała do końca jej ziemskich dni, a potem całą wieczność.
Podobną spotkanie z Jezusem przeżył św. Paweł, który później napisał:

"W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną." 1 Kor 15, 8-10

Apostoł Narodów z wdzięczności do Boga za wybaczenie jego wielu grzechów, poszedł na krańce ziemi, by głosić Ewangelię. Jego zapału nie dało się ugasić biczowaniem, więzieniem, sporami we wspólnotach i w ogóle żadnymi prześladowaniami. Tak właśnie dzieje się z człowiekiem, który uświadomi sobie, ile Bóg mu przebaczył. Gdy ktoś w to uwierzy na serio, to jest później bardzo mocnym narzędziem w ręku Pana.

Czy Ty doświadczyłeś już takiego prawdziwego spotkania z przebaczającym Jezusem? Czy Twoje spowiedzi są w pełni szczere i pełne wiary? Jeśli nie, to postanów sobie dzisiaj, że jak najszybciej pójdziesz skruszony do Jezusa, wyznasz wszystko, przyjmiesz przebaczenie i zaczniesz kochać Go całym sercem i ze wszystkich sił. Po takim spotkaniu Twoje życie może naprawdę wejść na mocne, Boże tory.

"Jesteś moim Bogiem, podziękować chcę Tobie,
Boże mój, wielbić pragnę Ciebie.
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki." Ps 118, 28-29

Panie, uwielbiam Cię za to, że kiedyś uświadomiłeś mi wielkość moich grzechów i pomogłeś zwrócić się do Ciebie z moją nędzą. Od tego momentu pragnę całym sercem żyć dla Ciebie i dzielić się z innymi Twoją miłością.

 

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Michał
Michał Wrz 20, 23:18
Amen
Bożena
Bożena Wrz 21, 07:40
     

Jeden Ojciec

"Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników»." Mt 9, 9-13

Wyobraź sobie Jezusa przy jednym stole z celnikami i grzesznikami, którzy mają zszarganą opinię. Popatrz na Jego miłość do tych biednych ludzi. Chrystus taką postawą zachwycił między innymi Mateusza, którego z celnika uczynił apostołem. W ten sam sposób każdy chrześcijanin może przyczyniać się do zdobywania ludzi dla Boga. Na pewno nie pomorze ocenianie i osądzanie grzesznych ludzi. Szufladkowanie ich i wykluczanie pogłębia ich oddalanie się od prawdy. Natomiast bycie przy nich i dawanie dobrego światła jest nieustannym przypominaniem o tym, że można żyć inaczej.

"Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich." Ef 4, 1-6

Bóg jest Ojcem wszystkich. Dotknij sercem tego prostego zdania. Bóg jest nie tylko Twoim Ojcem. On ma wiele dzieci. Każdy Twój wróg, nieprzyjaciel i w ogóle największy grzesznik jest dzieckiem Bożym. Jeśli Twój brat lub siostra w Chrystusie Panu cierpi przez oddalenie się od Boga, to tym bardziej powinieneś kochać go i okazywać mu miłość na różne sposoby. Może to być modlitwa, post, upomnienie braterskie lub samo przebywanie przy takim człowieku. Nie znam lepszego i bardziej uniwersalnego lekarstwa na wszystkie choroby niż szczera i bezinteresowna miłość do drugiego człowieka.
Bądź takim Bożym narzędziem, poprzez które Jezus będzie uzdrawiał tych najbardziej poranionych ludzi. Nie selekcjonuj w swoim sercu i nie pytaj, kogo kochać. Kochaj wszystkich najlepiej, jak potrafisz. Oddawaj siebie na modlitwie Bogu i proś, aby to On kochał poprzez Ciebie.

Panie, uczyń mnie narzędziem Twojej miłości. Pozwól mi zanieść Twoją miłość zwłaszcza do tych, którzy najmniej doświadczają miłości.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Michał
Michał Wrz 21, 09:49
Amen
Bożena
Bożena Wrz 23, 08:34

On podtrzymuje mnie

"Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich»." Mk 9, 30-35

Współczuję Jezusowi takich uczniów, którzy trwali przy Nim i byli tak zaślepieni sobą. On miał niezwykłą cierpliwość. Nawet w chwili, kiedy otwiera się przed najbliższymi, słyszy ich kłótnie na temat bycia najważniejszym. Tylko Bóg wie, ile razy Jego Syn westchnął do nieba patrząc na tych słabych mężczyzn. Jezus widząc te ułomności apostołów stale pouczał ich. Tym razem dał bardzo celną uwagę o byciu sługą wszystkich, jeśli chce się być ważnym. Tak też później uczynią Jego uczniowie. Póki co oni są tylko słabymi mężczyznami, którzy wiele rzeczy nie pojmują.

"Bezbożni mówili: «Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony." Mdr 2, 12. 19-20

Powyższy proroczy fragment sprawdza się do dzisiaj u ludzi, którzy starają się wyraźnie iść za Bogiem. Już kilkakrotnie doświadczyłem ataków ze strony osób, które trochę odeszły od Jezusa. Wczoraj podczas nocnego przejazdu ze słodkimi babeczkami do bezdomnych jakby dopadło mnie sześć pań, które widząc moją koloratkę zaczęły atakować mnie słownie. Niektóre z nich lekko naśmiewały się ze mnie. Ja natomiast ze szczerym uśmiechem odpowiadałem na ich pytania i dzieliłem się dobrem z nimi. Kilka z nich nawet słuchało mnie prze kilka minut, ale ich koleżanki mocno napierały, by iść dalej na zabawę. Rozeszliśmy się w bardzo miłej atmosferze. Te panie po prostu potrzebowały odrobinę miłości i dobra. Daj Boże, aby te kilka minut pomiędzy imprezowaniem dały im trochę prawdziwego ciepła poprzez dzielenie się dobrą nowiną.

"Najmilsi: Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej – skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój. Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz." Jk 3, 16 – 4, 3

Jestem wdzięczny Bogu za powyższe słowa, które uwalniają mnie od pożądania marności tego świata. Po cóż pożądać, jak mając cokolwiek i tak w perspektywie wieczności nie mam nic? Jedynym moim skarbem jest modlitwa i czas ,,zainwestowany” w relację z Panem Bogiem. To jest niczym najczystsze i niezniszczalne złoto. Będąc w żywej relacji z Jezusem, czuję się w pełni wolny od marności tego świata i z radością przyjmuję wszystko to, co mnie czeka każdego dnia. Nawet jak ktoś mnie zaatakuje słowem lub czynem, to mam pokój.

"Wybaw mnie, Boże, w imię Twoje, 
mocą swoją broń mojej sprawy.
Boże, słuchaj mojej modlitwy, 
nakłoń ucha na słowo ust moich.
Bo powstają przeciw mnie pyszni, 
gwałtownicy czyhają na moje życie.
Nie mają oni Boga 
przed swymi oczyma.
Oto mi Bóg dopomaga, 
Pan podtrzymuje me życie.
Będę Ci chętnie składać ofiarę 
i sławić Twe imię, bo jest dobre."
Ps 54, 3-4. 5. 6 i 8

Dziękuję Ci Panie za to, że mnie jeszcze podtrzymujesz na tej ziemi. Pragnę żyć dla Ciebie tyle, ile zechcesz. W każdej chwili jestem gotowy, aby odejść.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Michał
Michał Wrz 23, 14:12
Amen 
Bożena
Bożena Wrz 24, 07:33
Ostateczny triumf prawdy "Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło." Łk 8, 16-17 Postaram się maksymalnie uprościć powyższe przesłanie. Otóż niektórzy myślą, że ich wiara jest całkowicie prywatną sprawą i tak sobie wierzą mniej lub bardziej. Takie osoby nie chcą zbytnio pokazywać swojej pobożności. U jednych to będzie z lęku, a u innych z fałszywej pokory. Natomiast osoba, która w głębokiej cichości wzrasta w relacji z Bogiem nie jest w stanie schować światła, które od niej bije. Tym światłem jest przede wszystkim miłość, która rozpromienia ciemności domów, szkół, miejsc pracy, ulic i w ogóle każdej przestrzeni. Taka prawdziwa miłość ujawnia się nie tylko w słowach, ale i w konkretnych, bezinteresownych czynach. Zapragnij dzisiaj być takim Bożym światłem dla ludzi zabieganych w ciemności. Drugim przesłaniem jest dla mnie zdanie o ujawnieniu wszystkiego, co jest skryte i tajemne. Na świecie nie brakuje ludzi, którzy kombinują i cwaniakują, żeby tylko więcej zarobić, oszukać, wybielić się itp. Takie osoby zapominają, że nawet za kilka minut może przyjść im stanąć w prawdzie przed Bogiem i zdać relację ze wszystkiego. Każde Twoje kłamstwo jest totalnym ignorowaniem tego, że jest Stwórca, który niczym lekarz ma przystawione słuchawki do Twojego serca. Ktoś powie, że jest mu wstyd powiedzieć obnażającą prawdę przed ludźmi. Pytam się więc, dlaczego komuś nie jest wstyd kłamać przed Bogiem, który w każdej chwili słucha i patrzy. "On się naśmiewa z szyderców, a pokornym udziela swej łaski. Mądrzy dostąpią chwały, udziałem głupich jest hańba." Prz 3, 34-35 Kłamstwo i wszelkie kombinatorstwo jest głupotą. Kto idzie taką drogą, to skończy haniebnie. Jeśli więc jesteś jedną z takich osób i jakimś cudem czytasz te słowa, to zawróć czym prędzej i żyj w prawdzie przed Bogiem, ludźmi i samym sobą. Spowiadaj się często ze swoich grzechów i z czystym sercem nieś światło dla ludzi. "Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego." Mt 5, 16 Panie, dziękuję Ci za łaskę stawania w prawdzie przed Tobą. Twoje słowo wciąż ustawia moje życie. Chwała Tobie Panie, który jesteś Prawdą odwieczną. Polecam na WNG nowość od dobrej duszy. ~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski
Strony: «« « ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 »