Loading...

Będziesz Biblię czytał nieustannie | Forum Nowenny Pompejańskiej

Lokalizacja tematu: Forum » Różności » Propozycje
Bożena
Bożena Lis 6, 21:20

Zwolnij podczas modlitwy!

"Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: «Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym». On zaś mu powiedział: «Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadeszła pora uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: „Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe”. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: „Kupiłem pole, muszę wyjść je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Drugi rzekł: „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Jeszcze inny rzekł: „Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść”. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze: „Wyjdź co prędzej na ulice i w zaułki miasta i sprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!” Łk 14, 15-21

Jezus stale zaprasza na swoją ucztę eucharystyczną mnie i Ciebie. Jak często korzystasz z tego zaproszenia? Czy doszedłeś do momentu, w którym nie wyobrażasz sobie niedzieli (a nawet dnia) bez Mszy świętej oraz przyjęcia Chrystusa do serca? A może wciąż łapiesz się na tym, że pojawiają się ważniejsze osoby, sprawy itp. sytuacje, przez które opuszczasz ucztę z Jezusem. Oby tak nie było. Twój życiowy pęd zatrzyma się kiedyś i co wtedy powiesz ,,gospodarzowi”, który ma dla Ciebie jedyne atrakcyjne miejsce po śmierci.

Dzisiaj podczas porannej kawy o wschodzie słońca z bezdomnymi modliliśmy się z Panem Andrzejem. Moje serce wzruszyło się w momencie, kiedy ten zbolały na ciele i duszy człowiek wypowiadał powoli słowo za słowem z jakąś niezwykłą głębią. Widać było w nim skruchę. On wie, że wiele spraw zawalił. Myślę, że ten człowiek może trafić na ucztę do Boga o wiele szybciej niż ja, który pędzę w życiu i nierzadko w modlitwie. Ten bezdomny mężczyzna dał mi dzisiaj piękną lekcję mówienia do Boga z wielką czcią, wiarą i prawdziwą pobożnością. Chwała Panu za tego człowieka.

"Ubodzy będą jedli i zostaną nasyceni,
będą chwalić Pana ci, którzy Go szukają: 
«Serca wasze niech żyją na wieki»." Ps 22, 27

Panie Jezu, Ty stale wychowujesz mnie (także poprzez bezdomnych). Dziękuję również za wszystkie Msze święte, na których pozwalasz mi dotykać Ciebie i karmić się Twoim świętym Ciałem. Daj mi siłę i odwagę, abym wszystkich zapraszał na Twoją ucztę.

"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, 
którzy utrudzeni i obciążeni jesteście,
a Ja was pokrzepię." Mt 11, 28

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Lis 7, 07:41

Krzyż od najbliższych

"Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem»." Łk 14, 25-27. 33

Czyżby Jezus zachęcał do nienawiści wobec rodziny i najbliższych ludzi? Kilka dni temu była Ewangelia o zapraszaniu na uczty najuboższych zamiast przyjaciół i rodziny. Gdyby ktoś dosłownie czytał słowo Boże, to miałby teraz wielki problem. W świetle całego przekazu Chrystusa jest oczywiste to, że mamy kochać Boga i bliźnich (w tym także najbliższych). Jednak pojawiają się w życiu takie sytuacje, kiedy rodzice/dzieci/mąż/żona/przyjaciel w imię zbytniej i nadgorliwej troski blokuje pójście według jasno odczytanego planu Bożego.

Tak może być w sytuacji, gdy młoda osoba chce poświęcić się i pójść drogą powołania kapłańskiego lub zakonnego. Podobnie może być w życiu osób wiernych świeckich, kiedy jedno z małżonków chce działać piękne rzeczy dla Pana, a drugie nie pozwala na to, ponieważ ma inną wizję bycia we wspólnocie Kościoła i nie chce angażować się głębiej. W takich trudnych momentach przychodzi człowiekowi nieść niemały krzyż.

To zmaganie wewnętrzne oraz zewnętrzne sprawia, że odsłania się w naszym wnętrzu prawdziwa relacja do Boga i zdolność lub niezdolność do ofiary w imię większego dobra. Życzę sobie i każdemu z Was, aby mieć pełną wolność w sercu od wszelkich blokad najbliższych osób, gdy idziecie według woli Bożej (potwierdzonej np. przez kierownika duchowego).

"Umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma. Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą. Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy, jako nieskazitelne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Pośród niego jawicie się jako źródła światła w świecie. Trzymajcie się mocno Słowa Życia, abym mógł być dumny w dniu Chrystusa, że nie na próżno biegłem i nie na próżno się trudziłem. A jeśli nawet krew moja ma być wylana przy ofiarniczej posłudze około waszej wiary, cieszę się i dzielę radość z wami wszystkimi; tak samo i wy się cieszcie i dzielcie radość ze mną!" Flp 2, 12-18

Czynić wszystko bez szemrań i powątpiewań, to dopiero jest marzenie. Oby tak każdego dnia mieć siłę do dawania siebie Bogu i ludziom. Robić to bez żadnego marudzenia o zmęczeniu i natłoku obowiązków. Panie daj mi taką siłę, pokój i ogrom miłości, aby dzielić się nią tak jak Ty oraz chociażby św. Paweł. Pozwól mi być takim niezmordowanym narzędziem (albo zmordowanym na Twoją chwałę!).

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Lis 8, 07:34

W ramionach miłości

"W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia." Łk 15, 1-7

Przypomnij sobie dzisiaj wszystkie momenty, w których byłeś zagubioną owcą. Zauważ miłosiernego Boga, który w tych trudnych chwilach szukał Cię, odnajdywał, opatrywał rany i brał na swoje ramiona. Podziękuj Mu za każde wydobycie Cię z paszczy wilka, z ciemnych zaułków grzechu itp. Zastanów się także jak możesz pomóc Jezusowi w odnajdywaniu kolejnych zagubionych owiec. Nie bój się zostać narzędziem w rękach Boga. Gdy rozejrzysz się wokoło, to znajdziesz nie jedno poranione serce. Stań się takim Bożym łowcą, który nie potępia nikogo, lecz prowadzi innych do zdroju miłosierdzia, z którego sam korzysta.

"Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze,
zawsze szukajcie Jego oblicza.
Pamiętajcie o cudach, które On uczynił,
o Jego znakach, o wyrokach ust Jego." Ps 105, 4-5

Panie Jezu, gdy patrzę na historię mojego życia, to aż ciężko zliczyć, ile razy uratowałeś mnie przed grzechem i po grzechu. Doświadczenie Twojej miłości i miłosierdzia jest dla mnie bezcennym skarbem. Uwielbiam być w Twoich ramionach, w których zapominam o swojej małości, grzechu, problemach i wszystkim, co mnie przytłacza. Przy Tobie jestem całkowicie bezpieczny i szczęśliwy. Widzę wtedy bardzo wyraźnie moją godność dziecka Bożego. Chwała Tobie za to, że nigdy nie przestałeś mnie szukać i ratować. Pragnę dla Ciebie odnajdywać zagubionych ludzi, aby każdy poznał Twoją nieskończoną miłość!

Na WNG polecam także umacniające załączniki.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Lis 9, 07:50

Jak odbudować człowieka?

"Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus." J 2, 19-22

Jezus mówił o świątyni swego ciała. Dobrze wiemy, co stało się później z ciałem Jezusa. Straszliwa męka oraz śmierć nie zdołała zniszczyć Boga, który zmartwychwstając okazał swoją wielką moc. Oczywiście wierzymy, że każdy wierzący i żyjący według woli Stwórcy będzie miał udział w zwycięstwie Chrystusa.

Patrząc sercem na dzisiejszą Ewangelię, widzę także obraz odbudowania wielu ludzkich świątyń, które zostały totalnie zniszczone poprzez konkretne grzechy. Na co dzień patrzę na ludzi, którymi brzydzi się świat. Większość osób omija ich szerokim łukiem. Ich zapach, odurzenie alkoholem oraz nie rzadko wulgarne słownictwo po prostu odpycha. Dzięki łasce Bożej pokochałem przebywać pośród tych ludzi. Czasami czuję się jakbym był w totalnych zgliszczach ludzkich serc.

Dzisiejsza Ewangelia daje mi wielką nadzieję, że Jezus ma plan dla tych biednych, bezdomnych ludzi i chce odbudować także ich świątynie ciał i serc. Dzięki wolontariuszom Przyjaciół Bezdomnych zobaczyłem w ciągu roku ponad dziesięć niezwykłym metamorfoz ciał oraz serc. Zauważyłem także, że ludzi odbudowuje się po prostu bezinteresowną miłością. To jest KLUCZ ponad inne klucze. Chwalę dzisiaj Boga za to, że jestem świadkiem cudów. (Jeśli chcecie posłuchać o pięknych Bożych znakach, to polecam link do ostatniego długiego wywiadu w ZEBRRA TV https://zebrra.tv/…/20…/11/07/wyszukani-ks-daniel-glibowski/ )

"Bracia: Jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego niż ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście." 1 Kor 3, 9b-11. 16-17

Zastanów się dzisiaj, jak Ty budujesz świątynię swojego serca. Czy wszystko jest w porządku z Twoim wnętrzem? Czy nie potrzeba tam jakiegoś kapitalnego remontu np. spowiedzi generalnej? Obyś nie czekał na totalne zniszczenie. Jeśli jednak doszłoby do tego w Twoim życiu, to biegnij czym prędzej do źródła miłości, aby odbudować siebie. Gdy staniesz się prawdziwą Bożą budowlą, to uwierz mi, że nie wytrzymasz, jeśli nie zaczniesz pomagać 
Bogu ratować inne zniszczone świątynie.

"Bóg jest dla nas ucieczką i siłą,
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadły w otchłań morza.
Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną." Ps 46, 2-3. 8

Panie, będąc z Tobą nie lękam się trzęsień ziemi. Wiem, że Ty wydobędziesz mnie z najgłębszej otchłani.

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Bożena
Bożena Lis 10, 07:40

Dlaczego warto być uczciwym?

"Jezus powiedział do swoich uczniów: «Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze?

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!» Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego. Powiedział więc do nich: «To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych»." Łk 16, 9-15

Jak reaguje Twoje serce na dzisiejsze słowa Jezusa? Czy masz sobie coś do zarzucenia w sprawie zdobywania pieniędzy i gospodarowania nimi? Mamona jest tak naprawdę marnością. Te niewiele znaczące banknoty i monety są jednak papierkiem lakmusowym naszego serca. Jak zarządzamy nimi uczciwie, to można być spokojnym nie tylko o życie na ziemi, ale i w niebie. Odwrotnie dzieje się, gdy nasze serca gubią się i zaczynają kombinować. Wtedy wnętrze człowieka robi się poszarpane i drży nie tylko o doczesność, ale i wieczność.

Dlaczego warto być uczciwym? Dla Boga, który wszystko widzi i odda w swoim czasie każdemu według jego czynów. Warto także starać się być sprawiedliwym i uczciwym dla dobra wspólnego większych i mniejszych społeczności. Uczciwość zawsze buduje prawdziwe zaufanie i dobre relacje. Myślę, że wiele ludzi cierpi z powodu utraty przyjaciół właśnie przez pieniądze, które stały się kością niezgody. Tak dzieje się w rodzinach, przyjaźniach i w ogóle wszystkich społecznościach. Gdy taka sytuacja dotknie Ciebie, to nie przejmuj się zbytnio tym, ile straciłeś pieniędzy. Człowiek jest ważniejszy niż mamona. Warto jednak poruszać temat uczciwości z osobami zapatrzonymi w te marne papierki i monety.

"Umiem cierpieć biedę, umiem też korzystać z obfitości. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, korzystać z obfitości i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku." Flp 4, 12-14

Panie Jezu, dziękuję za przykład św. Pawła i jego wolność od dóbr materialnych. Ukształtuj moje serce do takiej głębokiej wolności. Wiem, że Ty zatroszczysz się o mnie w każdych warunkach życia.

"Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza
i swoimi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.
Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich,
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga." Ps 112, 5-6. 8a-9

~~WNG~~ ks. Daniel Glibowski

Strony: «« « ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57